Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn BRE #2

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Don Lawrence, Dick Matena
‹Storm #2: Dzieci pustyni. Zielone pandemonium›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStorm #2: Dzieci pustyni. Zielone pandemonium
Scenariusz
Data wydaniamaj 2016
RysunkiDon Lawrence
PrzekładKrzysztof Janicz
Wydawca Kurc
CyklStorm
ISBN978-83-921387-2-3
Cena75,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

W pustyni i w puszczy
[Don Lawrence, Dick Matena „Storm #2: Dzieci pustyni. Zielone pandemonium” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi tom klasycznej, awanturniczej space opery przynosi kolejną porcję niesamowitych przygód rozgrywających się na świecie pozbawionym oceanów. Tym razem Storm i Rudowłosa, niczym Staś i Nel, muszą poradzić sobie z niebezpieczeństwami czyhającymi pośród piasków pustyni oraz w otchłani złowrogiej puszczy.

Paweł Ciołkiewicz

W pustyni i w puszczy
[Don Lawrence, Dick Matena „Storm #2: Dzieci pustyni. Zielone pandemonium” - recenzja]

Drugi tom klasycznej, awanturniczej space opery przynosi kolejną porcję niesamowitych przygód rozgrywających się na świecie pozbawionym oceanów. Tym razem Storm i Rudowłosa, niczym Staś i Nel, muszą poradzić sobie z niebezpieczeństwami czyhającymi pośród piasków pustyni oraz w otchłani złowrogiej puszczy.

Don Lawrence, Dick Matena
‹Storm #2: Dzieci pustyni. Zielone pandemonium›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStorm #2: Dzieci pustyni. Zielone pandemonium
Scenariusz
Data wydaniamaj 2016
RysunkiDon Lawrence
PrzekładKrzysztof Janicz
Wydawca Kurc
CyklStorm
ISBN978-83-921387-2-3
Cena75,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Po nieudanej misji, której celem było zbadanie cyklonu szalejącego na Jowiszu, nieustraszony pilot Storm cudem powrócił wprawdzie na Ziemię, ale nie był to powrót, o jakim mógłby marzyć. Jak się okazało od czasu, gdy opuścił Ziemię minęły setki, a może nawet tysiące lat i świat wygląda już zupełnie inaczej. Nie ma oceanów a ludzkość pogrążyła się w stanie barbarzyństwa. W tej zupełnie obcej dla siebie rzeczywistości Storm poznaje piękną kobietę – Rudowłosą, która staje się jego nieodłączną towarzyszką. Po opisanym w pierwszym tomie rozwiązaniu zagadki dotyczącej zniknięcia oceanów ("Świat na dnie") oraz udziale w śmiertelnie niebezpiecznym turnieju czempionów ("Ostatni zwycięzca"), dwójka bohaterów kontynuuje swoją podróż.
W drugim tomie znajdziemy kolejne odsłony ich przygód – „Dzieci pustyni” oraz „Zielone pandemonium”. Do naszych bohaterów wracamy w momencie, gdy przemierzają śmiertelnie niebezpieczną pustynię. Słońce, które w ciągu kilku sekund jest w stanie wypalić człowiekowi oczy, sprawia że Storm i Rudowłosa tracą siły. Na szczęście znajdują na swej drodze skały, dające nadzieję na odpoczynek, a może także i wodę. Zamiast tego, odnajdują jednak kolejne kłopoty. Wszystko zaczyna się od spotkania z tajemniczym, białoskórym mężczyzną, który najwyraźniej jest w jeszcze gorszym stanie niż nasi bohaterowie. Okazuje się, że padł on ofiarą eksperymentów genetycznych prowadzonych przez diabolicznego Psora wspomaganego przez równie niebezpiecznego Kierownika. Storm i Rudowłosa dostają się do ich niewoli i odkrywają przerażające tajemnice podziemnego laboratorium, w którym przeprowadzane są okrutne eksperymenty.
Po przygodach w palącym słońcu pustyni akcja przenosi się – dla równowagi – do bujnej, wilgotnej dżungli, zamieszkałej przez skonfliktowanych ze sobą ludzi, zwierzęta, małpoludy oraz mutantów. Storm i Rudwłosa - swoim starym zwyczajem - od razu wpadają w poważne tarapaty i muszą bardzo się starać, by ujść z życiem. To co początkowo wydawało się lokalnym konfliktem, w który zaangażowane były jedynie istoty zamieszkujące wielki las, okazuje się być intrygą na znacznie szerszą, chciałoby się powiedzieć - galaktyczną, skalę.
Drugi tom „Storma”, choć utrzymany w podobnych co pierwszy klimatach, przynosi nową jakość. Przede wszystkim, na fotelu scenarzysty zasiadł po raz pierwszy, ale za to na dłużej, Dick Matena – uznany, holenderski scenarzysta i rysownik, zafascynowany opowieściami fantastycznymi. Miał on zastąpić autora scenariusza pierwszego albumu – Philipa Dunna, który nie zyskał uznania w oczach pomysłodawców serii, oraz twórcę drugiej części – Martina Lodewijka, który nie był w stanie pogodzić obowiązków redaktora magazynu „Eppo” z wymaganiami pracy nad dłuższą serią. Cykl o przygodach Storma miał być dla tego czasopisma komiksowego okrętem flagowym i sposobem na przyciągnięcie stałych czytelników, nic zatem dziwnego, że jego redaktorzy za wszelką cenę chcieli wyprowadzić opowieść z mielizn, na które zawiódł ją pierwszy scenarzysta. Lodewijk zrobił co mógł, pisząc „Ostatniego zwycięzcę”, ale to na Matenie spoczęła wielka odpowiedzialność. Czytelnicy, którzy w trzeciej historii ze Stormem widzieli nazwisko trzeciego już scenarzysty, zapewne czuli się nieco zdezorientowani. Trzeba jednak przyznać, że holenderski twórca doskonale poradził sobie w tej trudnej sytuacji.
„Dzieci pustyni” to rasowa opowieść przygodowa, która zadowoli wszystkich miłośników klasycznych historii o okrutnych eksperymentach genetycznych i diabolicznych naukowcach, realizujących swoje szalone wizje dla dobra ludzkości. „Zielone pandemonium” jest natomiast nieco bardziej złożoną historią, w której scenarzysta zaczyna z coraz większą swobodą kreować świat stanowiący tło opisywanych zdarzeń. Nie tylko zatem zmienia się tu sceneria – z pustyni przenosimy się bowiem do puszczy – ale staje się ona coraz bardziej wielowymiarowa. Wielki las, w którym toczy się historia, składa się z kilku poziomów, zamieszkiwanych przez różne gatunki tworzące skomplikowaną strukturę społeczną. Co więcej, komiks ten stanowi wstęp do dłuższej historii, której finał nastąpi dopiero w szóstym albumie (czyli w kolejnym - trzecim - tomie zbiorczym). Dick Matena najwyraźniej po pierwszym stworzonym scenariuszu okrzepł już w roli scenarzysty „Storma” i postanowił kreować uniwersum „Storma” za pomocą dłuższych historii, rozpisanych na kilka albumów.
O ile pod względem scenariuszowym mamy tu zatem do czynienia z pewnego rodzaju rewolucją, o tyle graficznie zmienia się niewiele. Oryginalne, hiperrealistyczne, malarskie plansze tworzone przez Dona Lawrence’a niezmiennie urzekają. Pomimo tego, że artysta tworzy w dość „niekomiksowym” stylu, pieczołowicie skomponowane i pełne szczegółów kadry są niezwykle dynamiczne. Duże wrażenie robi także pomysłowość rysownika, który z ogromną swobodą kreuje niesamowite zwierzęta i stwory oraz efektowne krajobrazy pustynnego i leśnego świata. Dzięki tej efektownej oprawie graficznej „Storma” czyta się tak, jakby oglądało się dobry film science-fiction z lat siedemdziesiątych, tyle tylko że w HD.
Interesujące szczegóły dotyczące trudnych początków serii, okoliczności w jakich Dick Matena został trzecim z kolei jej scenarzystą oraz informacje o współpracy pomiędzy nim a rysownikiem niechętnie korzystającym z fotograficznych materiałów referencyjnych, znajdziemy w drugiej części „Nieodkrytego Storma”. Bardzo ciekawy tekst o kulisach pracy nad komiksem wzbogacony został świetnymi grafikami Dona Lawrence’a oraz… Dicka Mateny, który zanim został scenarzystą Storma, także rysował komiksy o tematyce fantastyczno-naukowej.
„Storm” pozostaje serią, której uroki docenią przede wszystkim wielbiciele nieco starszych, klasycznych komiksów opartych na prostej, dynamicznej, przygodowej fabule, ale powinni znaleźć tu coś dla siebie także amatorzy dobrze napisanych opowieści przygodowych rozgrywających się w postapokaliptycznej rzeczywistości. Dodatkowym atutem tego tomu jest fakt, że ta tworzona z rozmachem space opera zaczyna nabierać tempa w związku z pojawianiem się dłuższych i bardziej złożonych historii rozpisanych na kilka kolejnych albumów. W ten sposób seria jeszcze bardziej angażuje odbiorcę, który na zakończenie intrygi musi poczekać nieco dłużej niż do tej pory. Na szczęście wydawnictwo Kurc już zapowiedziało trzeci tom, zawierający dwie kolejne opowieści, będące kontynuacją „Zielonego pandemonium”.
koniec
1 czerwca 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o komiksach: Albo: szukanie wiatru w polu
Aleksander Krukowski

27 I 2023

Doprawdy nie wiem, czemu trzeci tom „Superman Action Comics” nosi tytuł „Polowanie na Lewiatana”. No dobrze, wiem. Pomiędzy drugim a trzecim tomem miało miejsce wydarzenie „Lewiatan”, którego scenariusz napisał ten sam scenarzysta, który prowadzi „Action Comics” – Brian Michael Bendis. Wydarzenia z „Lewiatana” mają pewien wpływ na to, co dzieje się na łamach tego komiksu, jednak nie jest on tak duży, jak mógłby sugerować tytuł. Przeciwnie, „Superman Action Comics” skupia się na skromniejszych (...)

więcej »

Krótko o komiksach: Dziewczyna bez tatuażu
Aleksander Krukowski

26 I 2023

Zacznijmy od tytułowego Lewiatana. To tajemnicza organizacja, która chce zaprowadzić własny porządek świata. Niewiele o niej jeszcze wiadomo, ale… na horyzoncie mamy event zatytułowany właśnie Lewiatan, napisany przez Briana Michaela Bendisa, więc możemy się spodziewać, że drugi tom prowadzonego przez niego „Superman Action Comics” to dopiero przygrywka. Nie znaczy to jednak, że „Nadejście Lewiatana” to zwykły tie-in do eventu, którego wartość jest głównie komercyjna. Nic podobnego, dostajemy (...)

więcej »

Krótko o komiksach: Co słychać w „Daily Planet”
Aleksander Krukowski

25 I 2023

Brian Michael Bendis przeszedł do DC i zgarnął od razu dwa flagowe tytuły: „Superman” i „Action Comics”. Swój podwójny run zaczął jednak Człowiekiem ze Stali, by odpowiednio poustawiać pionki na planszy. Miał też klarowną wizję rozróżnienia prowadzonych serii: „Superman” miał koncentrować się na dużych wydarzeniach i potężnych wrogach, „Action Comics” na bardziej prywatnych sprawach i lokalnych perypetiach naszego herosa. W Supermanie miało być więcej Człowieka ze Stali, w AC – Clarka Kenta.

więcej »

Polecamy

Suprawielki pantechnobarok

Niekoniecznie jasno pisane:

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Rzymianie w starfighterach
— Marcin Osuch

Stary, dobry (?) „Storm”
— Michał Misztal

Monstrum po drugiej stronie czarnej dziury
— Paweł Ciołkiewicz

„Gdy przegrasz partię szachów, to tak jakbyś umarł”
— Paweł Ciołkiewicz

Przejąć władzę nad wszechświatem
— Paweł Ciołkiewicz

Coś się kończy, coś zaczyna…
— Paweł Ciołkiewicz

Ruda walczy jak szalona
— Paweł Ciołkiewicz

Gwiezdne wojny
— Paweł Ciołkiewicz

Nadciąga Storm
— Paweł Ciołkiewicz

Krótko o komiksach: Kwiecień 2002, cz. 2
— Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Kiedy przypłynie perłowa łódź…
— Paweł Ciołkiewicz

Najlepszy tata, na świecie
— Paweł Ciołkiewicz

Kryminalny rollercoaster
— Paweł Ciołkiewicz

„Bo istnieje prawdziwy świat…”
— Paweł Ciołkiewicz

Włoch, Niemiec i Rosjanin uciekają z niewoli…
— Paweł Ciołkiewicz

Proces
— Paweł Ciołkiewicz

Niezwykle piękna podróż
— Paweł Ciołkiewicz

Koniec jest bliski
— Paweł Ciołkiewicz

W chwili cierpienia każdy jest sam
— Paweł Ciołkiewicz

Anioły i demony…
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.