Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Mateusz Skutnik
‹Rewolucje #10: Pełna Automatyzacja›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRewolucje #10: Pełna Automatyzacja
Scenariusz
Data wydaniamaj 2016
RysunkiMateusz Skutnik
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklRewolucje
Cena49,00
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Automatyzacja, głupcze!
[Mateusz Skutnik „Rewolucje #10: Pełna Automatyzacja” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W krainie Rewolucji zachodzą – jakżeby inaczej – rewolucyjne zmiany. Logika rozwoju technologicznego jest nieubłagana – pracownik staje się zbędny i zastępuje go automat. Robotnicy podejmują wprawdzie walkę w obronie swoich praw, ale w starciu z bezdusznymi maszynami są oni całkowicie bezradni.

Paweł Ciołkiewicz

Automatyzacja, głupcze!
[Mateusz Skutnik „Rewolucje #10: Pełna Automatyzacja” - recenzja]

W krainie Rewolucji zachodzą – jakżeby inaczej – rewolucyjne zmiany. Logika rozwoju technologicznego jest nieubłagana – pracownik staje się zbędny i zastępuje go automat. Robotnicy podejmują wprawdzie walkę w obronie swoich praw, ale w starciu z bezdusznymi maszynami są oni całkowicie bezradni.

Mateusz Skutnik
‹Rewolucje #10: Pełna Automatyzacja›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRewolucje #10: Pełna Automatyzacja
Scenariusz
Data wydaniamaj 2016
RysunkiMateusz Skutnik
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklRewolucje
Cena49,00
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wszystko zaczyna się dość niewinnie. Oto dwaj politycy toczą w parlamencie dyskusję na temat kierunku, w jakim powinien pójść rozwój społeczny. To starcie jest okazją do erystycznych popisów przedstawicieli skrajnie przeciwstawnych punktów widzenia. Z jednej strony prezentowany jest pogląd, zgodnie z którym robotnik stanowi najsłabsze ogniwo systemu produkcyjnego. Musi bowiem jeść, odpoczywać, a co gorsza ma skłonności do flirtowania z kobietą, co prowadzi do wiadomych rezultatów. Co więcej, człowiek staje się robotnikiem w efekcie braku umysłowych predyspozycji, z powodu lenistwa lub też złej woli. Rezygnując z pracy nad sobą, sam skazuje się na przynależność do głupszej części społeczeństwa. Z drugiej strony natomiast prezentowana jest argumentacja, według której robotnik stanowi kluczowy element procesu produkcji. Bez niego nic nie mogłoby przecież zostać stworzone. Doświadczenie i wiedza zdobyte przez robotnika w trakcie pracy są bezcenne, Co więcej, gdyby dać mu szansę, mógłby on również rozwijać się i kształcić przyczyniając się tym samym do przyspieszenia rozwoju technologicznego.
W trakcie tej dyskusji, pewny siebie i cyniczny Georg, który reprezentuje tę pierwszą perspektywę, zdobywa przewagę nad nieco zagubionym Friedrichem, który stopniowo traci grunt pod nogami. Słuchający tej dyskusji parlamentarzyści dają się uwieść antyrobotniczej tyradzie Georga i popierają zgłoszony przez niego projekt pełnej automatyzacji. Klamka zapadła – robotnicy będą stopniowo zastępowani automatami. Następstwa tej decyzji są łatwe do przewidzenia. Rewolucji technologicznej nic nie jest w stanie zatrzymać. Automatyzacja zatacza coraz szersze kręgi, a budzący się do życia ruch walki o prawa robotników ponosi kolejne porażki. Na tle tych przemian społeczno-gospodarczych śledzimy życie prywatne Georga, inicjatora i głównego architekta automatyzacji. Ambitny polityk przypłaca niestety sukcesy polityczne brakiem szczęścia w życiu osobistym. Opuszczony przez żonę szuka pocieszenia w ramionach kolejnych pokojówek, które traktuje instrumentalnie.
Akcja komiksu obejmuje kilkadziesiąt lat, skondensowanych na pięćdziesięciu planszach. W konsekwencji opisywane tu przeobrażenia są ukazywane z przez pryzmat wyrazistych przełomów. Scenarzysta wydobywa kluczowe momenty i wokół nich konstruuje narrację. Takie rozwiązanie sprawdza się dobrze w przypadku syntetycznego ukazania przeobrażeń społecznych i technologicznych, ale nie jest zbyt korzystne jeśli chodzi o konstrukcję i rozwój postaci, które z konieczności stają się dość jednowymiarowe. Główny ciężar narracji skupia się tu na postaci Georga, którego widzimy na przestrzeni kolejnych lat, jako osobę całkowicie pozbawioną skrupułów i przekonaną o słuszności swojej misji. Te migawki pozwalają czytelnikowi wyrobić sobie zdanie na jego temat, ale niemal całkowicie spychają na dalszy plan pozostałych bohaterów. Jest to jednak zrozumiałe w kontekście określonych rozwiązań narracyjnych – główną rolę odgrywa tutaj bowiem nie tyle wyrachowany zwolennik i animator automatyzacji, ile określony proces dziejowy, który toczy się tak a nie inaczej, bez względu na to, kto dokonuje określonych wynalazków.
O socjologizującym charakterze komiksu świadczy nie tylko wysunięcie na pierwszy plan procesu przeobrażeń społeczno-technologicznych, ale także szereg intrygujących nawiązań do zjawisk opisywanych w socjologicznych traktach. Nawet jeżeli większość z nich potraktowana została tu w sposób satyryczno-ironiczny, to i tak są one kluczowym układem odniesienia. Rewolucja przemysłowa, rozwój technologiczny wraz z siłami, które usiłowały mu się przeciwstawiać (np. w postaci ruchu luddystów), podziały i nierówności społeczne, walka o prawa robotników, ruch emancypacji kobiet – wszystko to są zjawiska, którym socjologia zawsze poświęcała wiele uwagi. W narrację dotyczącą tych zdarzeń umiejętnie zostały także wplecione wyraziste ideologie, które napędzały ten proces zmian, bądź też próbowały go zatrzymać, lub nadać mu inny kierunek.
Wszystkie te przemysłowo-technologiczne przeobrażenia zostały zobrazowane w bardzo atrakcyjny sposób. Mateusz Skutnik wykreował przez lata pracy nad kolejnymi tomami „Rewolucji” niepowtarzalny styl graficzny, który stanowi główny atut komiksu. Steampunkowa stylistyka doskonale sprawdza się w opowieści o rewolucji technologicznej. Nieco drżąca, rozchwiana kreska, za pomocą której autor tworzy zarówno postacie jak i tła buduje surrealistyczny klimat, w jakim rozgrywa się opowieść. Jednak tym co urzeka szczególnie, jest oszczędna, ale bardzo wymowna kolorystyka. Akwarele nakładane na papier o wyrazistej fakturze tworzą wspaniałe wzory, a decyzja bu ograniczyć się w tym tomie do zieleni i fioletów gdzieniegdzie kontrapunktowanych czerwienią okazała się strzałem w dziesiątkę. Ten odrealniony na poziomie graficznym świat doskonale współgra z odwołującą się do rzeczywistych przeobrażeń społecznych narracją.
Komiks Jerzego Szyłaka i Mateusza Skutnika czyta się trochę jak podręcznik z socjologii – tyle tylko, że jest to podręcznik bardzo intrygujący. Scenarzysta pełnymi garściami czerpie z wiedzy na temat rozwoju społeczeństw cywilizacji zachodniej. Nawet jeżeli czyni to po to, by ironizować na temat alternatywnych scenariuszy rozwoju, to i tak pozostaje w ramach wyznaczanych przez faktyczne zdarzenia. Rysownik nadaje natomiast tej opowieści surrealistyczny i groteskowy charakter, dzięki czemu nieco ją odrealnia, ale także sprawia, że ma ona bardziej uniwersalny charakter. Świat przedstawiony w dziesiątym tomie „Rewolucji” w konsekwencji staje się niepokojąco podobny do świata, w którym przyszło nam żyć. I choć automaty nie strzelają jeszcze do ludzi protestujących na ulicach, to pozostałe opisane w nim zdarzenia chyba już od dawna dzieją się wokół nas.
koniec
7 lipca 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ta, która ocaliła tysiące
Agata Włodarczyk

11 VIII 2022

Historia Ireny dobiega końca na wielu płaszczyznach: bohaterka kończy swoje przemówienie, sadzi drzewo w dolinie Jerozolimy, opuszcza tereny Jad Waszem, a wkrótce i Izrael, wracając do komunistycznej Polski. Zostało jednak jeszcze kilka istotnych kwestii, o których trzeba było wspomnieć.

więcej »

Notatki z podróży
Agata Włodarczyk

10 VIII 2022

Nie każdy, kto mieszkał w obcym kraju, potrafi o nim pisać bez uprzedzeń, uciekać od porównań, celebrować inność i jednocześnie przedstawiać ją jako coś normalnego. Davidowi Camposowi w „Kassumai” się to udało.

więcej »

Finał najdłuższej przygody w historii polskiego komiksu
Maciej Jasiński

9 VIII 2022

Kajtek i Koko w swą kosmiczną podróż wyruszyli 29 kwietnia 1968 roku na łamach „Wieczoru Wybrzeża”, by zakończyć ją ponad cztery lata później, 31 lipca 1972 roku. Ukazało się w sumie niemal 1300 pasków. Rozpoczęte w 2018 roku nowe wydanie w postaci liczących po około 100 stron albumów, właśnie doczekało się finału. W trzy lata wydawnictwu Egmont udało się doprowadzić do końca tę najdłuższą historię, jaką stworzył Janusz Christa.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Każda istota nosi swój własny świat wewnątrz siebie
— Paweł Ciołkiewicz

Steampunk jak z Hitchococka
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2011
— Esensja

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Córeczko! Wolałabym, żebyś była chłopcem!
— Daniel Gizicki

Konsekwencja w zestawieniu
— Daniel Gizicki

Rewolucja w barwie
— Daniel Gizicki

Dwugłos: Rewolucje #2: Elipsa
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Niechlujność i nierówność
— Wojciech Gołąbowski

Zostań zwolennikiem rewolucji!
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Wszechświat w myślach i dłoniach…
— Paweł Ciołkiewicz

Zrób to sam
— Paweł Ciołkiewicz

Cyberiada
— Paweł Ciołkiewicz

Rządy tłumu tępych idiotów
— Paweł Ciołkiewicz

Początek nowego życia
— Paweł Ciołkiewicz

Pod Troją bez zmian
— Paweł Ciołkiewicz

Subtelna różnica pomiędzy haniebną masakrą a bohaterskim podbojem
— Paweł Ciołkiewicz

Nowa perspektywa
— Paweł Ciołkiewicz

Iść w stronę słońca
— Paweł Ciołkiewicz

Dziecko, artysta i stary naukowiec
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.