Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Sal Buscema, Bill Mantlo, David Micheline, George Pérez, Jim Shooter
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #90: Avengers: Saga o Korvacu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #90: Avengers: Saga o Korvacu
Tytuł oryginalnyThe Avengers: The Korvac Saga
Scenariusz
Data wydania4 maja 2016
RysunkiGeorge Pérez, Sal Buscema
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-331-0
Format232s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Saga o Brązowej Erze Komiksu
[Sal Buscema, Bill Mantlo, David Micheline, George Pérez, Jim Shooter „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #90: Avengers: Saga o Korvacu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Avengers: Saga o Korvacu” to pozycja osnuta legendą. Do dziś powołują się na nią kolejne pokolenia twórców historii o superbohaterach. Dzięki dziewięćdziesiątemu tomowi Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela nareszcie mogą ją poznać i polscy czytelnicy.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Saga o Brązowej Erze Komiksu
[Sal Buscema, Bill Mantlo, David Micheline, George Pérez, Jim Shooter „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #90: Avengers: Saga o Korvacu” - recenzja]

„Avengers: Saga o Korvacu” to pozycja osnuta legendą. Do dziś powołują się na nią kolejne pokolenia twórców historii o superbohaterach. Dzięki dziewięćdziesiątemu tomowi Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela nareszcie mogą ją poznać i polscy czytelnicy.

Sal Buscema, Bill Mantlo, David Micheline, George Pérez, Jim Shooter
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #90: Avengers: Saga o Korvacu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #90: Avengers: Saga o Korvacu
Tytuł oryginalnyThe Avengers: The Korvac Saga
Scenariusz
Data wydania4 maja 2016
RysunkiGeorge Pérez, Sal Buscema
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-331-0
Format232s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przyznam, że uwielbiam czasy Brązowej Ery Komiksu. Przypada ona na całe lata 70. i kawałek 80., a charakteryzuje się poluzowaniem cenzury, jaką na opowieści obrazkowe narzuciła instytucja Comics Code Authority. To też czas, kiedy postacie Marvela straciły swą niewinność i weszły w dorosły wiek. Ich świat przestał kręcić się głównie wokół kolejnych superłotrów, którym należał się solidny łomot, ale zaczęli zauważać, że istnieje też coś ponad to. Historie zaczęły stawać się mroczniejsze, często dotykały ważnych spraw społecznych, jak narkomania, alkoholizm („Iron Man: Demon w butelce” WKKM-29), uprzedzenia rasowe czy brudna polityka („Kapitan Ameryka i Falcon: Tajne imperium” WKKM-71). Również sami herosi okazali się nie tak krystaliczni, jak ich na początku kreowali Stan Lee i Jack Kirby. Animozje między nimi nie ograniczały się tylko do kąśliwych utarczek słownych, a poczucie zagubienia stało się prawdziwą plagą wśród gości w trykotach.
Reprezentantem większości powyżej wymienionych cech jest właśnie „Avengers: Saga o Korvacu”. Mamy tu bowiem niejednoznaczny czarny charakter, skonfliktowanych czołowych przedstawicieli Mścicieli, czyli Kapitana Amerykę i Iron Mana, niepewnego swojego miejsca w drużynie Wonder Mana, burzliwy romans Scarlet Witch z maszyną, którą przecież jest Vision i wreszcie upierdliwego wysłannika rządu, który za wszelką cenę chce doprowadzić do zaprzestania finansowania Avengers przez rząd.
Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że „Saga o Korvacu” to niepokojący, psychologiczny thriller z elementami dramatu. W końcu od jego powstania do premiery „Strażników” i „Powrotu Mrocznego Rycerza” pozostało jeszcze kilka lat. Przygotujcie się zatem na kolorowe czytadło i masę akcji, nie zawsze najmądrzejszej (jak choćby w czasie spotkania Avengers ze Strażnikami Galaktyki, gdzie porozumienie następuje dopiero po zwyczajowym mordobiciu – to chyba sposób witania się superbohaterów). Do tego dochodzi imponująca liczba postaci przewijających na łamach niniejszej pozycji. Nic w tym dziwnego, jeśli zna się nazwisko scenarzysty w głównej mierze odpowiedzialnego za ten tytuł – Jima Shootera. To on stał za batalistycznym crossoverem „Tajne wojny”.
Kogóż tu nie zobaczymy! Jest rozrośnięta do granic możliwości drużyna Avengers z tak egzotycznymi dla polskiego czytelnika postaciami jak Hercules, Wonder Man i Two-Gun Kid. Są także Strażnicy Galaktyki, ale nie ci, których rozsławił niedawny kinowy przebój, a tacy z XXXI wieku w składzie z tysiącletnim Vance Astro, Yondu Utondą, Martniexem, Nikki, Charliem-27 i Starhawkiem. Wreszcie pojawia się też parę postaci niepowiązanych z oboma grupami, jak Nick Fury, Ms. Marvel czy w przebitkach Peter Parker i Mary Jane.
Równie okazale wygląda liczba superłotrów, którzy uprzykrzają życie naszym bohaterom, bo choć w tytule mamy wymienionego Korvaca, to jednak nim dojdzie do ostatecznej konfrontacji, Avengers będą musieli stanąć oko w oko z Ultronem, Kolekcjonerem i Tyrakiem. Nie zapominajmy także, że na początku Korvac zebrał całkiem pokaźną armię przybocznych kosmicznych bandziorów, z których najbarwniejszy wydawał się żywy glut Dumog.
Pozostaje pytanie, czy Shooter (wspomagany przez Davida Micheliniego) poradził sobie z ogarnięciem tej monstrualnej intrygi. Otóż mam dobrą wiadomość – poradził. Choć początek albumu, na który składa się epizod zaczerpnięty z „Thor Annual”, potrafi rozbawić swoją infantylnością, a środek sprawia wrażenie, że scenarzysta się mocno zagubił, to jednak z biegiem czasu udaje mu się wszystko połączyć w logiczną i całkiem zajmującą całość. Owszem, wątek Ultrona nieco nie pasuje do reszty, ale nie zapominajmy, że oryginalnie były to pojedyncze zeszyty, a twórcom chodziło o jak najdłuższe utrzymywanie napięcia i spowodowanie nagłego zaskoczenia, którego my akurat jesteśmy pozbawieni, ponieważ już sam tytuł mówi nam, z kim mamy do czynienia. Co najwyżej można docenić pomysł popracowania nad osobą Korvaca, by nie wyglądał jak gość w źle skrojonym uniformie płetwonurka, do tego do połowy ciała uwięziony w lewitującym komputerze. Tak w każdym razie prezentował się w czasie pierwszej potyczki z Thorem.
Kawał dobrej roboty odwalili też rysownicy. Mi akurat najbardziej podoba się styl George′a Péreza, który nie tylko w czytelny sposób oddaje szczegóły otoczenia, ale także całkiem zgrabnie radzi sobie z poszczególnymi postaciami. Na przykład taką Scarlet Witch zawsze miałem za całkiem aseksualną, a tu wypadła nad wyraz zmysłowo. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to zupełnie niepodobni do siebie Parker i Mary Jane. Zwłaszcza ruda wyszła tak, że gdyby nie opis, miałbym problemy z jej rozpoznaniem. Nie oznacza to jednak, że pozostali dwaj panowie nie sprostali zadaniu. Wręcz przeciwnie. David Wenzel i Sal Buscema stanęli na wyżynach swoich możliwości. Zwłaszcza ten drugi pokazał, że niegdyś potrafił tworzyć mniej kanciaste postacie, a mimiki ludzi nie ograniczał do uśmiechu wygiętego w dół.
Wszystko to sprawia, że pomimo kilku mankamentów i grzechów epoki, „Sagę o Korvacu” wciąż świetnie się czyta. Może nie robi ona takiego wrażenia, jak w momencie premiery, ale uczciwie trzeba przyznać, że nie zestarzała się aż tak bardzo i wciąż jej lektura może przynieść sporo zabawy. Zwłaszcza że Shooter, poza efektownymi, licznymi pojedynkami, postarał się także o całkiem ciekawe zwroty akcji.
koniec
30 lipca 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie każdy elf wygląda jak Legolas
Marcin Osuch

25 II 2021

Nie będę bardzo oryginalny twierdząc, że lubię ładnie wydane komiksy. Duży format (powiększony A4), twarda okładka, dużo materiałów dodatkowych. Taki właśnie jest pierwszy tom „Świata Dryftu”, i, co ważne, zawiera całkiem nieźle zapowiadającą się historię.

więcej »

El Mariachi Death Metal
Marcin Knyszyński

24 II 2021

„100 naboi”, ze scenariuszem Briana Azzarello i rysunkami Eduarda Rissa, to jedna z najlepszych komiksowych serii pod szyldem „DC Vertigo”. Dokładnie sto odcinków wydawanych przez dokładnie dziesięć lat – wszystkie autorstwa dwójki wspomnianych twórców. W 2013 roku, cztery lata po zakończeniu serii, wracają oni do wykreowanego przez siebie uniwersum – w małym meksykańskim miasteczku o nazwie Durango dzieje się źle. Zresztą jak wszędzie w świecie „100 naboi”.

więcej »

Gdzie Spider-Man nie może, tam swoją byłą żonę pośle
Paweł Olejniczak

23 II 2021

Peter Parker po zostaniu miliarderem kontynuuje swoją działalność zarówno jako niedoświadczony i fatalny właściciel korporacji, jak i wygadany superbohater (już niekoniecznie z sąsiedztwa). W trzecim tomie „Amazing Spider-Mana” będzie musiał stawić czoła przeciwnikowi dysponującemu potężnymi mocami i innym światopoglądem, ale też po raz kolejny pobić się z Iron Manem. Bo przecież to oczywiste, że kiedy dwóch superbohaterów jest obok siebie, muszą się zmierzyć, niszcząc połowę miasta. Wszystko (...)

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Indie obnażają kły
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks o zapachu mrocznych bagien
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2020 roku i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobiety Petera Parkera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jean Grey i jajo Feniksa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych muzycznych rozczarowań 2020 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2020 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos menelem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 utworów Püdelsów w hołdzie Andrzejowi „Püdlowi” Bieniaszowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Między nimi - Gromowładnymi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.