Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Ed Brubaker, Sean Phillips
‹Fatale #4: Modlitwa o deszcz›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFatale #4: Modlitwa o deszcz
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2016
RysunkiSean Phillips
Wydawca Mucha Comics
CyklFatale
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

W rok po śmierci Kurta Cobaina
[Ed Brubaker, Sean Phillips „Fatale #4: Modlitwa o deszcz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W czwartym tomie „Fatale” scenarzysta Ed Brubaker i rysownik Sean Phillips – po skoku w przeszłość (niekiedy nawet dość odległą) – powracają do głównego nurtu narracji. Kontynuują opowieść o losach tajemniczej Josephine, wpisując je tym razem w epokę grunge’u. Tak, tak, to nie pomyłka! Oprócz Jo bohaterami „Modlitwy o deszcz” są bowiem muzycy grupy rockowej, która pragnie zrobić karierę na miarę Nirvany.

Sebastian Chosiński

W rok po śmierci Kurta Cobaina
[Ed Brubaker, Sean Phillips „Fatale #4: Modlitwa o deszcz” - recenzja]

W czwartym tomie „Fatale” scenarzysta Ed Brubaker i rysownik Sean Phillips – po skoku w przeszłość (niekiedy nawet dość odległą) – powracają do głównego nurtu narracji. Kontynuują opowieść o losach tajemniczej Josephine, wpisując je tym razem w epokę grunge’u. Tak, tak, to nie pomyłka! Oprócz Jo bohaterami „Modlitwy o deszcz” są bowiem muzycy grupy rockowej, która pragnie zrobić karierę na miarę Nirvany.

Ed Brubaker, Sean Phillips
‹Fatale #4: Modlitwa o deszcz›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFatale #4: Modlitwa o deszcz
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2016
RysunkiSean Phillips
Wydawca Mucha Comics
CyklFatale
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
To już czwarty zbiorczy tom serii, a my nadal nie wiemy, kim tak naprawdę jest jej główna bohaterka (oczywiście poza tym, że kobietą fatalną). Demonem? Jeżeli tak, to skąd pochodzącym? I jakim cudem obdarzonym nieśmiertelnością? Całkiem możliwe, że odpowiedzi na te pytania znajdziemy w następnym, wieńczącym „Fatale”, albumie (notabene zatytułowanym „Klątwa dla demona”). Na razie jednak, skoro jesteśmy dopiero przy „Modlitwie o deszcz”, nie będziemy zdradzać tego, co scenarzysta Ed Brubaker zostawił sobie na finał. Na „Modlitwę…” składa się pięć kolejnych rozdziałów opowieści, które pierwotnie ukazały się pomiędzy czerwcem 2013 a styczniem 2014 roku (w zeszytach oznaczonych numerami od piętnastego do dziewiętnastego). W warstwie fabularnej stanowią one nawiązanie, chociaż nie bezpośrednie, do albumu drugiego; trzeci bowiem, czyli „Na zachód od piekła”, stanowił zbiór oddzielnych historii, bardzo luźno powiązanych z postacią Josephine.
Można zastanawiać się, czy to w pełni świadome założenie, czy też przypadek, że akcja kolejnych tomów „Fatale” rozgrywa się średnio co dwadzieścia lat. Fabuła otwierającego całą serię albumu, to jest „Śmierć podąża za mną”, została bowiem wpisana przez Brubakera w lata 50. XX wieku; w „Diabelskim interesie” bohaterka została przeniesiona w lata 70., natomiast w „Modlitwie o deszcz” mamy rok 1995. To znamienny moment dla historii współczesnej muzyki rockowej. Rok wcześniej – wraz z samobójstwem Kurta Cobaina – umarł grunge. Śmierć niezwykle popularnego muzyka odbiła się szerokim echem w całym świecie, ale, co oczywiste, najgłośniej i najdłużej komentowano ją w Seattle. Wielbicielom lidera Nirvany trudno było pogodzić się z dokonanym przez niego tragicznym wyborem, niektórzy popadali z tego powodu w depresję. To właśnie spotyka członków fikcyjnego zespołu Amsterdam, którzy po „odejściu” Kurta popadają w twórczą niemoc. Zamiast pójść za ciosem i nagrywać kolejne przeboje, pogrążają się w nałogach, popadając przy tym w coraz większe długi.
Lance Hickok, wokalista Amsterdamu, zastanawia się, jak wyjść z udzielającego się im wszystkim marazmu. Jest przekonany, że jedynym ratunkiem może być nakręcenie nowego teledysku, którym grupa przypomni fanom o swoim istnieniu. Ale na jego realizację nie mają pieniędzy. By je zdobyć, Lance wpada na szalony i niebezpieczny pomysł – napada na bank. Uciekając z łupem do położonego na przedmieściach Seattle domu, w którym muzycy żyją jak w hipisowskiej komunie, za miastem na poboczu drogi spotyka owiniętą jedynie w zakrwawione prześcieradło, przerażoną młodą kobietę. Nie zastanawiając się długo, zabiera ją ze sobą, licząc na to, że Skip Rafferty, kolega z zespołu, który jednocześnie studiuje medycynę, udzieli poszkodowanej fachowej pomocy. Skip nie chce mieć jednak z nieznajomą nic wspólnego i radzi przyjacielowi, aby pozbyć się jej jak najszybciej. Ale Hickok nie potrafi spławić kobiety. Jak się wkrótce okaże, jego słabość będzie sporo kosztować cały zespół.
Nieznajomą jest oczywiście Josephine, która jednak nie pamięta swego imienia. Wie za to, że coś jest z nią nie tak. Że nie tylko posiada moc wpływania na innych, ale również powinna innych bać się. Każdy przejaw jej mocy wywołuje bowiem impuls, który dociera do osoby, enigmatycznie mówiąc, niekoniecznie dobrze jej życzącej. Na marginesie głównego wątku opowieści Brubaker przywołuje postaci znane z poprzednich tomów serii, w tym Nicolasa Lasha (od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło). Dzięki niemu przenosi też akcję w czasy współczesne, co – zakładając, że komiks powstawał w latach 2012-2014 – oznacza kolejny skok w czasie o dwie dekady. „Modlitwa o deszcz”, choć przedstawia ciekawą historię (zwłaszcza z punktu widzenia fana grunge’u), niewiele wyjaśnia w kontekście całej serii. Najistotniejsze pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi. Ba! rodzą się kolejne. W tym również zastanowienie, czy scenarzysta na pewno wie, dokąd zmierza. Ale o tym przekonamy się, sięgając po dostępną już w sprzedaży „Klątwa dla demona”.
O stronie graficznej albumu też niewiele nowego da się powiedzieć. Wszak Sean Phillips to specjalista w swojej dziedzinie i raczej trudno oczekiwać, aby spod jego ręki wyszło obecnie dzieło, którego mógłby później się wstydzić. W każdym razie, co jest w dużej mierze efektem konceptu, który narodził się w głowie Brubakera, w poprzednich albumach rysownik miał dużo większe pole do popisu. Świetnie wyszedł mu obraz Los Angeles lat 70. XX wieku („Diabelski interes”), nie dał też plamy przenosząc się do trzynastowiecznej Francji bądź dziewiętnastowieczny Dziki Zachód („Na zachód od piekła”), była więc spora szansa, aby poradził sobie także z artystyczną wizją Seattle sprzed dwudziestu lat. Niestety, miasto będące stolicą grunge’u w komiksie praktycznie nie istnieje. Zamiast niego mamy stary dom na przedmieściach i kotłujących się w nim zdegenerowanych rockmanów. Swoją drogą to nawet nie czuć specjalnie żalu, gdy pod demonicznym wpływem Josephine zaczynają oni rzucać się sobie do gardeł.
koniec
16 września 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pastelowy kryminał
Marcin Knyszyński

9 VII 2020

„Trzy kobiety żyły w miasteczku. Pierwsza była wredna. Druga była kłamczuchą. Trzecia była egoistką. Miasteczko nosiło ładną ogrodową nazwę. Giverny”. Tak oto zaczyna się komiksowa adaptacja powieści Michela Bussiego z 2011 roku – „Nymphéas noirs”. „Czarne nenufary” wyszły właśnie nakładem oficyny „Marginesy” – kryminalna zagadka, która naprawdę angażuje czytelniczą uwagę i nie oferuje prostych odpowiedzi.

więcej »

Domknięcie rozdziału
Andrzej Goryl

8 VII 2020

Iron Fist nie jest postacią specjalnie popularną wśród polskich czytelników. Większość osób kojarzyła go z nieudanego serialu Netfliksa. Na szczęście oficyna Mucha uratowała honor bohatera, publikując cykl o jego przygodach, pisany przez Matta Fractiona („Hawkeye”, „Sex Criminals”) i Eda Brubakera („Fatale”, „Criminal”).

więcej »

Pociąg pod specjalnym nadzorem
Paweł Ciołkiewicz

8 VII 2020

Czytelnik biorący dziś do ręki „Snowpiercera” prawdopodobnie zna już film z 2013 roku oraz jest w trakcie oglądania serialu emitowanego na Netfliksie. W porównaniu z tymi produkcjami czarno-biały komiks sprzed niemal czterdziestu lat pozornie wydaje się skromniejszy. Mniej tu efektów specjalnych, ale za to znacznie bardziej wielowymiarowe są postacie i socjologiczne tło całej historii.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie daj się tyranii przewidywalności!
— Marcin Knyszyński

Supernoir
— Marcin Knyszyński

„Josephine… I’ll send you all my love”
— Sebastian Chosiński

Ludzki umysł
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwe kłamstwa
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzinne demony
— Paweł Ciołkiewicz

Teoria chaosu
— Paweł Ciołkiewicz

Cierpienia młodego Dylana
— Paweł Ciołkiewicz

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Od średniowiecza po drugą wojnę światową
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Muzyka czasów pandemii
— Sebastian Chosiński

Uralski realizm zepsuty przez magię
— Sebastian Chosiński

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
— Sebastian Chosiński

Niektórych marzeń lepiej nie spełniać
— Sebastian Chosiński

Na tropie Bucky’ego i Red Skulla
— Sebastian Chosiński

Do kraju tego, w którym zmarli nie mają spokoju…
— Sebastian Chosiński

Na zesłaniu w Piekle
— Sebastian Chosiński

Jeśli Bóg maczał w tym palce…
— Sebastian Chosiński

Może być tylko gorzej
— Sebastian Chosiński

Bóg, heros, karzeł i wojowniczka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.