Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Ed Brubaker, Sean Phillips
‹Fatale #4: Modlitwa o deszcz›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFatale #4: Modlitwa o deszcz
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2016
RysunkiSean Phillips
Wydawca Mucha Comics
CyklFatale
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

W rok po śmierci Kurta Cobaina
[Ed Brubaker, Sean Phillips „Fatale #4: Modlitwa o deszcz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W czwartym tomie „Fatale” scenarzysta Ed Brubaker i rysownik Sean Phillips – po skoku w przeszłość (niekiedy nawet dość odległą) – powracają do głównego nurtu narracji. Kontynuują opowieść o losach tajemniczej Josephine, wpisując je tym razem w epokę grunge’u. Tak, tak, to nie pomyłka! Oprócz Jo bohaterami „Modlitwy o deszcz” są bowiem muzycy grupy rockowej, która pragnie zrobić karierę na miarę Nirvany.

Sebastian Chosiński

W rok po śmierci Kurta Cobaina
[Ed Brubaker, Sean Phillips „Fatale #4: Modlitwa o deszcz” - recenzja]

W czwartym tomie „Fatale” scenarzysta Ed Brubaker i rysownik Sean Phillips – po skoku w przeszłość (niekiedy nawet dość odległą) – powracają do głównego nurtu narracji. Kontynuują opowieść o losach tajemniczej Josephine, wpisując je tym razem w epokę grunge’u. Tak, tak, to nie pomyłka! Oprócz Jo bohaterami „Modlitwy o deszcz” są bowiem muzycy grupy rockowej, która pragnie zrobić karierę na miarę Nirvany.

Ed Brubaker, Sean Phillips
‹Fatale #4: Modlitwa o deszcz›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFatale #4: Modlitwa o deszcz
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2016
RysunkiSean Phillips
Wydawca Mucha Comics
CyklFatale
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
To już czwarty zbiorczy tom serii, a my nadal nie wiemy, kim tak naprawdę jest jej główna bohaterka (oczywiście poza tym, że kobietą fatalną). Demonem? Jeżeli tak, to skąd pochodzącym? I jakim cudem obdarzonym nieśmiertelnością? Całkiem możliwe, że odpowiedzi na te pytania znajdziemy w następnym, wieńczącym „Fatale”, albumie (notabene zatytułowanym „Klątwa dla demona”). Na razie jednak, skoro jesteśmy dopiero przy „Modlitwie o deszcz”, nie będziemy zdradzać tego, co scenarzysta Ed Brubaker zostawił sobie na finał. Na „Modlitwę…” składa się pięć kolejnych rozdziałów opowieści, które pierwotnie ukazały się pomiędzy czerwcem 2013 a styczniem 2014 roku (w zeszytach oznaczonych numerami od piętnastego do dziewiętnastego). W warstwie fabularnej stanowią one nawiązanie, chociaż nie bezpośrednie, do albumu drugiego; trzeci bowiem, czyli „Na zachód od piekła”, stanowił zbiór oddzielnych historii, bardzo luźno powiązanych z postacią Josephine.
Można zastanawiać się, czy to w pełni świadome założenie, czy też przypadek, że akcja kolejnych tomów „Fatale” rozgrywa się średnio co dwadzieścia lat. Fabuła otwierającego całą serię albumu, to jest „Śmierć podąża za mną”, została bowiem wpisana przez Brubakera w lata 50. XX wieku; w „Diabelskim interesie” bohaterka została przeniesiona w lata 70., natomiast w „Modlitwie o deszcz” mamy rok 1995. To znamienny moment dla historii współczesnej muzyki rockowej. Rok wcześniej – wraz z samobójstwem Kurta Cobaina – umarł grunge. Śmierć niezwykle popularnego muzyka odbiła się szerokim echem w całym świecie, ale, co oczywiste, najgłośniej i najdłużej komentowano ją w Seattle. Wielbicielom lidera Nirvany trudno było pogodzić się z dokonanym przez niego tragicznym wyborem, niektórzy popadali z tego powodu w depresję. To właśnie spotyka członków fikcyjnego zespołu Amsterdam, którzy po „odejściu” Kurta popadają w twórczą niemoc. Zamiast pójść za ciosem i nagrywać kolejne przeboje, pogrążają się w nałogach, popadając przy tym w coraz większe długi.
Lance Hickok, wokalista Amsterdamu, zastanawia się, jak wyjść z udzielającego się im wszystkim marazmu. Jest przekonany, że jedynym ratunkiem może być nakręcenie nowego teledysku, którym grupa przypomni fanom o swoim istnieniu. Ale na jego realizację nie mają pieniędzy. By je zdobyć, Lance wpada na szalony i niebezpieczny pomysł – napada na bank. Uciekając z łupem do położonego na przedmieściach Seattle domu, w którym muzycy żyją jak w hipisowskiej komunie, za miastem na poboczu drogi spotyka owiniętą jedynie w zakrwawione prześcieradło, przerażoną młodą kobietę. Nie zastanawiając się długo, zabiera ją ze sobą, licząc na to, że Skip Rafferty, kolega z zespołu, który jednocześnie studiuje medycynę, udzieli poszkodowanej fachowej pomocy. Skip nie chce mieć jednak z nieznajomą nic wspólnego i radzi przyjacielowi, aby pozbyć się jej jak najszybciej. Ale Hickok nie potrafi spławić kobiety. Jak się wkrótce okaże, jego słabość będzie sporo kosztować cały zespół.
Nieznajomą jest oczywiście Josephine, która jednak nie pamięta swego imienia. Wie za to, że coś jest z nią nie tak. Że nie tylko posiada moc wpływania na innych, ale również powinna innych bać się. Każdy przejaw jej mocy wywołuje bowiem impuls, który dociera do osoby, enigmatycznie mówiąc, niekoniecznie dobrze jej życzącej. Na marginesie głównego wątku opowieści Brubaker przywołuje postaci znane z poprzednich tomów serii, w tym Nicolasa Lasha (od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło). Dzięki niemu przenosi też akcję w czasy współczesne, co – zakładając, że komiks powstawał w latach 2012-2014 – oznacza kolejny skok w czasie o dwie dekady. „Modlitwa o deszcz”, choć przedstawia ciekawą historię (zwłaszcza z punktu widzenia fana grunge’u), niewiele wyjaśnia w kontekście całej serii. Najistotniejsze pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi. Ba! rodzą się kolejne. W tym również zastanowienie, czy scenarzysta na pewno wie, dokąd zmierza. Ale o tym przekonamy się, sięgając po dostępną już w sprzedaży „Klątwa dla demona”.
O stronie graficznej albumu też niewiele nowego da się powiedzieć. Wszak Sean Phillips to specjalista w swojej dziedzinie i raczej trudno oczekiwać, aby spod jego ręki wyszło obecnie dzieło, którego mógłby później się wstydzić. W każdym razie, co jest w dużej mierze efektem konceptu, który narodził się w głowie Brubakera, w poprzednich albumach rysownik miał dużo większe pole do popisu. Świetnie wyszedł mu obraz Los Angeles lat 70. XX wieku („Diabelski interes”), nie dał też plamy przenosząc się do trzynastowiecznej Francji bądź dziewiętnastowieczny Dziki Zachód („Na zachód od piekła”), była więc spora szansa, aby poradził sobie także z artystyczną wizją Seattle sprzed dwudziestu lat. Niestety, miasto będące stolicą grunge’u w komiksie praktycznie nie istnieje. Zamiast niego mamy stary dom na przedmieściach i kotłujących się w nim zdegenerowanych rockmanów. Swoją drogą to nawet nie czuć specjalnie żalu, gdy pod demonicznym wpływem Josephine zaczynają oni rzucać się sobie do gardeł.
koniec
16 września 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stary, dobry (?) „Storm”
Michał Misztal

28 VI 2022

Ze „Stormem” przez cały czas wygląda to tak, że czytam kolejne tomy i mam po lekturze jakieś przemyślenia, po czym sprawdzam swoje recenzje wcześniejszych albumów tego cyklu i widzę, że owe przemyślenia właściwie nie ulegają zmianie. Czyli co, historie „Żyjąca planeta” i „Vandaal Niszczyciel” to wciąż stary, dobry „Storm"? Tak – ale czy to dobrze?

więcej »

Krótko i porządnie
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 VI 2022

Komiksowe zbiory krótkich historii, zwłaszcza jednego autora, nie pojawiają się u nas za często – dlatego „Girlsy, gorzała i giwery” to album, który cieszy.

więcej »

Tyrada antyludzka
Marcin Knyszyński

26 VI 2022

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Panie Brubaker, cóż pan zrobił?
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Czarno-czarny świat
— Marcin Knyszyński

Nie daj się tyranii przewidywalności!
— Marcin Knyszyński

Supernoir
— Marcin Knyszyński

„Josephine… I’ll send you all my love”
— Sebastian Chosiński

Ludzki umysł
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwe kłamstwa
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzinne demony
— Paweł Ciołkiewicz

Teoria chaosu
— Paweł Ciołkiewicz

Cierpienia młodego Dylana
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Dybuki krążą wokół nas
— Sebastian Chosiński

Żółw i diabeł
— Sebastian Chosiński

Cyceron kontra piękna Ormianka
— Sebastian Chosiński

Bohater na przekór
— Sebastian Chosiński

Spaghetti-superbohaterstwo
— Sebastian Chosiński

I nie wierz nikomu, bo nie trafisz do domu
— Sebastian Chosiński

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
— Sebastian Chosiński

Wśród kościołów i pałaców
— Sebastian Chosiński

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.