Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Tsutomu Nihei
‹Wolverine - SNIKT!›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWolverine - SNIKT!
Scenariusz
Data wydania1 października 2016
RysunkiTsutomu Nihei
Wydawca Waneko
ISBN978-83-8096-097-8
Format120s. 170×260mm
Cena44,99
Gatunekmanga, superhero
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Przyszłość, która nadeszła
[Tsutomu Nihei „Wolverine - SNIKT!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wolverine. SNIKT!” to rezultat współpracy znanego mangaki z wydawnictwem Marvel. Na warsztacie japońskiego twórcy nie mógł znaleźć się żaden inny bohater – tylko Logan był w stanie przetrwać wizytę w postapokaliptycznej przyszłości wykreowanej przez Tsutomu Niheia.

Paweł Ciołkiewicz

Przyszłość, która nadeszła
[Tsutomu Nihei „Wolverine - SNIKT!” - recenzja]

„Wolverine. SNIKT!” to rezultat współpracy znanego mangaki z wydawnictwem Marvel. Na warsztacie japońskiego twórcy nie mógł znaleźć się żaden inny bohater – tylko Logan był w stanie przetrwać wizytę w postapokaliptycznej przyszłości wykreowanej przez Tsutomu Niheia.

Tsutomu Nihei
‹Wolverine - SNIKT!›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWolverine - SNIKT!
Scenariusz
Data wydania1 października 2016
RysunkiTsutomu Nihei
Wydawca Waneko
ISBN978-83-8096-097-8
Format120s. 170×260mm
Cena44,99
Gatunekmanga, superhero
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wolverine już niejednokrotnie miał okazję odwiedzać Kraj Kwitnącej Wiśni, chyba jednak jeszcze nigdy nie przeniósł się w przyszłość tego egzotycznego i pięknego państwa. Tę lukę w jego życiorysie postanowił wypełnić Tsutomu Nihei, jeden z bardziej rozpoznawalnych mangaków mający w swoim dorobku takie opowieści, jak „Blame”, „Abara”, czy „Rycerze Sidonii”. Stworzył on historię, w której Logan zostaje przeniesiony w odległą przyszłość naznaczoną totalnym kataklizmem. Oto widzimy świat po apokalipsie, która była rezultatem działań naukowców, podejmowanych w dobrej wierze. Pracowali oni mianowicie nad stworzeniem mikroorganizmów zdolnych do rozkładania toksyn zatruwających życie na Ziemi, aby ocalić coraz bardziej zdewastowany ludzki ekosystem. Jak to jednak zwykle bywa w tego rodzaju opowieściach, eksperyment wymknął się spod kontroli. Bakteria zdobyła świadomość, skonstruowała sobie odrażające ciało, zaczęła się mnożyć i… niemal całkowicie zniszczyła życie na Ziemi. Tylko grupka ocalałych nadal dzielnie stawia czoła wrogowi. Przedstawiciele tej wspólnoty w obliczu nieuchronnej klęski postanowili sprowadzić z przeszłości jedyną osobę, która może coś zaradzić, czyli Wolverine’a. Wyruszyła po niego Fusa – dziewczyna posiadająca dar przenoszenia się w czasie. Logan nie jest rzecz jasna zadowolony z tego, że po raz kolejny znalazł się tarapatach, ale po krótkim namyśle postanawia pomóc i wdaje się w bezpardonową walkę z wielkimi, niezniszczalnymi, zmutowanymi bakteriami.
Fabuła komiksu nie jest – jak można domyślić się na podstawie powyższej charakterystyki – specjalnie oryginalna. Wydaje się, że autor świadomie korzysta z gotowych klisz i schematów, sprowadzając je wręcz do absurdu. Nihei w ten sposób jednoznacznie sugeruje odbiorcy, że swoją uwagę powinien on skoncentrować na graficznej warstwie opowieści. Sprowadzenie Logana do tego świata i wrzucenie w sam środek schematycznej do bólu historii, jest w oczywisty sposób tylko pretekstem do efektownej zabawy z obrazkami. I trzeba powiedzieć, że Nihei bawi się w sposób niezwykle efektowny. Jego charakterystyczna kreska tworzy – dobrze znaną z innych dzieł – surrealistyczną, przytłaczającą, mroczną atmosferę. Świat po zagładzie stał się przygnębiającą pustynią usianą ruinami i resztkami ludzkiej cywilizacji, wśród których przemykają odrażające stwory. Nowością jest w tym przypadku oczywiście kolor, który w mangach autora jest rzecz jasna nieobecny. Trzeba przyznać, że ograniczona paleta mrocznych barw efektownie kontrapunktowanych odcieniami czerwieni wzmacnia złowieszczy efekt obrazów zdewastowanego świata. Wyjątkowe wrażenie robią również białe, bardzo „Niheiowe”, twarze bohaterów. Szczególnie niepokojący i zwierzęcy charakter, doskonale odzwierciedlający jego temperament, autor nadał obliczu Logana.
W opowieści mało jest tekstu i dialogów. Nihei stosuje charakterystyczne dla siebie rozwiązania narracyjne bazujące na ukazywaniu długich sekwencji walk niemal całkowicie pozbawionych dialogów. Większość akcji rozgrywa się tu na kolejnych, dynamicznych kadrach, na których rysunki mówią same za siebie. Właściwie poza sekwencjami, w których tubylcy objaśniają Wolverine′owi, jak doszło do apokalipsy, w komiksie dominują jedynie wpisane w kadry rozmaite efekty dźwiękowe, które na różne sposoby odzwierciedlają hałas towarzyszący kolejnym walkom. Warto zwrócić na ten aspekt opowieści szczególną uwagę, bo autor porządnie się napracował nad odpowiednim „nagłośnieniem” swojej opowieści i nawet nadał jej tytuł, który również to podkreśla.
Podsumowując należy stwierdzić, że „Wolverine. SNIKT!” to bez wątpienia pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów rysunków Tsutomu Niheia, który zresztą w ostatnim czasie jest na naszym rodzimym rynku obecny w coraz bardziej intensywny sposób za sprawą niedawno rozpoczętych flagowych dla jego twórczości serii: „Blame” oraz „Rycerze Sidonii”. W komiksie stworzonym dla Marvela potwierdza on swój wyjątkowy talent do kreowania mrocznych światów oraz tworzenia dynamicznych opowieści, nawet jeżeli są one oparte na znanych schematach. Zresztą tym, co sprawia, że do tego albumu warto wracać wielokrotnie nie jest fabuła, ale efektowne rysunki.
koniec
24 października 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czemu jeszcze tego nie czytałeś/aś?
Dagmara Trembicka-Brzozowska

26 I 2021

Nigdy jeszcze tak niewielkie wydawnictwo nie zrobiło tak wiele dla komiksowego fandomu w Polsce, jak Hanami, wydając „Chłopaków z dwudziestego wieku”.

więcej »

Niesamowita księga
Wojciech Gołąbowski

25 I 2021

Chcesz na własne oczy ujrzeć apokalipsę? Za sprawą wydawnictwa eSPe masz właśnie okazję… A w dodatku nawet ją przeżyć!

więcej »

On tu idzie!
Marcin Knyszyński

24 I 2021

„Punisher MAX” był serią, która miała na celu odświeżenie i przywrócenie świetności pewnego bohatera. „Punisher” osiągnął szczyt popularności na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku – potem niestety było już gorzej. Za scenariusze nowej serii od samego początku odpowiadał w całości Garth Ennis – omawiany dziś tom drugi zbiera odcinki 13-24, podzielone, dokładnie tak samo jak w tomie pierwszym, na dwie sześcioczęściowe fabuły.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Objawienia w mrocznym mieście
— Paweł Ciołkiewicz

Snikt! I po bólu
— Michał Ochnik

Tegoż autora

Czym skorupka za młodu…
— Paweł Ciołkiewicz

Młot Grzmotu
— Paweł Ciołkiewicz

Odnaleźć szczęście
— Paweł Ciołkiewicz

Strach przed nienazwanym
— Paweł Ciołkiewicz

Kto chciałby żyć wiecznie?
— Paweł Ciołkiewicz

Biznes rozpaczy
— Paweł Ciołkiewicz

Zobaczyć Wenecję i… zostać zjedzonym!
— Paweł Ciołkiewicz

Sekretne życie pisarza
— Paweł Ciołkiewicz

Uciec, ale dokąd?
— Paweł Ciołkiewicz

Forteca Śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.