Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Heikki Rönkkö
‹Fazy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFazy
Scenariusz
Data wydania10 października 2016
RysunkiHeikki Rönkkö
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN978-83-65527-21-9
Cena42,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Było sobie życie
[Heikki Rönkkö „Fazy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Fazy” to komiksowy debiut rysownika, projektanta i grafika, mieszkającego na stałe w Helsinkach. Heikki Rönkkö opowiada w nim własną wersję historii ludzkości i świata, w centrum zdarzeń wrzucając dość niepozornego, długonosego bohatera.

Paweł Ciołkiewicz

Było sobie życie
[Heikki Rönkkö „Fazy” - recenzja]

„Fazy” to komiksowy debiut rysownika, projektanta i grafika, mieszkającego na stałe w Helsinkach. Heikki Rönkkö opowiada w nim własną wersję historii ludzkości i świata, w centrum zdarzeń wrzucając dość niepozornego, długonosego bohatera.

Heikki Rönkkö
‹Fazy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFazy
Scenariusz
Data wydania10 października 2016
RysunkiHeikki Rönkkö
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN978-83-65527-21-9
Cena42,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W zasadzie trudno jest streścić tę historię inaczej niż mówiąc, że stanowi ona specyficzne spojrzenie na historię, życia, świata oraz człowieka. Widzimy zatem, jak najpierw w ciemności pojawia się światłość, która okazuje się być słońcem. W świetle zaś rodzi się życie – rośnie drzewo a z niego schodzi człowiek. Niestety, jak się okazuje był to błąd. Małe kroki pierwszego człowieka na ziemi nie okazują się być wielkim skokiem dla ludzkości, gdyż nasz bohater szybko kończy żywot ze strzałą wbitą w oko. Później jest już dosyć standardowo. Rosną kominy i fabryki, wokół nich powstają wielkie miasta w nich ludzkie masy zamieniają się w siłę roboczą sprawiającą, że system trwa i się rozwija. Do czasu – wszystko kończy bowiem jakiś totalny kataklizm. Koniec jednej cywilizacji jest jednak zawsze początkiem innej, a koniec życia jednostki okazuje się być jedynie komputerową symulacją. Tak trwają kolejne cykle życia, które przechodzi nieustannie przez określone fazy rozwoju.
Wszystko to obserwujemy zawsze z perspektywy jednostki, która zostaje wrzucona w sam środek tego procesu i tylko pozornie dysponuje jakimiś możliwościami wpływania na rozwój wypadków. Długonosy bohater pojawiający się w kolejnych fazach rozwoju świata – czy też światów – jest postacią dość groteskową. I nie chodzi tu tylko o jego wygląd. Rzecz w tym, że jego działania zawsze okazują się być w gruncie rzeczy błahe i nic nie znaczą. Strażnik, którego praca polega na obserwowaniu czegoś przez małą dziurkę w ścianie (nie sposób tu uniknąć skojarzeń z Benthamowskim Panoptykonem), rycerz walczący z jakimiś gigantycznymi owadami, dziecko tracące czas na grach komputerowych czy też rozbitek gdzieś pośród niezmierzonego oceanu – trudno o bardziej tragikomiczne zestawienie. Z tej perspektywy wieści o wyjątkowości człowieka należy uznać za mocno przesadzone.
Bez wątpienia komiks stworzony przez Heikki Rönkkö jest specyficzny. Tę historię świata i życia na ziemi ogląda się bowiem jak niemy, czarnobiały film. Kolejne malutkie, gęsto poukładane na planszach kadry przypominają nieco klatki na taśmie filmowej. Te skojarzenia są tym silniejsze, że autor stosuje filmowy sposób narracji, umieszczając obok siebie kadry przedstawiające daną sytuację w formie ciągu następujących szybko po sobie zdarzeń. Określone działania bohatera, który zazwyczaj znajduje się na pierwszym planie, obserwujemy zatem jako serię klatek filmowych uchwyconych w sekundowych interwałach. Dzięki temu autor zwraca naszą uwagę na mikropoziom zdarzeń, rezygnując jednocześnie z efektów specjalnych i odzierając całą opowieść z jakiejkolwiek spektakularności. W konsekwencji mamy tu do czynienia z interesującym kontrastem – z jednej bowiem strony jest to przecież opowieść o zdarzeniach globalnych a nawet międzyplanetarnych, z drugiej zaś jej forma stanowi całkowite zaprzeczenie epickości. Zamiast efektownych rozkładówek, mamy mikroskopijne kadry, w których dostrzec można miałkość ludzkich poczynań.
O ile te formalne, graficzne eksperymenty są naprawdę interesujące, o tyle na poziomie narracyjnym, cała historia nie jest jednak zbyt przekonująca. Autor posługuje się kilkoma kliszami, które mają kojarzyć się czytelnikowi z określonymi, przełomowymi momentami w historii ludzkości. Wrzucenie w sam środek tych zdarzeń bohatera, który mierzy się z kolejnymi problemami sprawia wrażenie rozwiązania nazbyt schematycznego a niektóre sekwencje momentami ocierają się wręcz o banał.
Mimo tego „Fazy” stanowią interesującą propozycję, szczególnie dla wszystkich zainteresowanych komiksem niemym. Atutem tej opowieści bez wątpienia jest intrygująca strona graficzna, która równoważy pewne słabości scenariusza. Autor płynnie przechodzi pomiędzy poszczególnymi kadrami, pomysłowo zmienia scenerię rozgrywanych zdarzeń sprawiając, że to co było figurą na jednym kadrze, stopniowo staje się tłem na kolejnych. Poza tym Heikki Rönkkö celnie akcentuje kluczowe momenty w swojej historii, nie stroniąc przy tym od sytuacyjnych gagów wzmacniających skojarzenia z czarno-białymi, niemymi komediami. Wszystko to pozwala cieszyć się obcowaniem z tą opowieścią i przesłania nieco scenariuszowe mielizny.
koniec
26 października 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sporo waty
Marcin Knyszyński

7 XII 2021

Najdziwniejszym członkiem ekipy Czarnego Młota był od zawsze Pułkownik Randall Weird – w końcu pseudonim zobowiązuje. Ostatni komiks Jeffa Lemire’a wydany w Polsce poświęcony jest mu w całości. Weird głównym bohaterem – wybór trochę dziwny (a jakże!), bo zbyt wdzięcznym materiałem na protagonistę ten facet po prostu nie jest.

więcej »

Czym jest magia?
Marcin Knyszyński

6 XII 2021

Wydawnictwo Egmont kończy rok 2021 aż trzema komiksami z „Uniwersum Sandmana”. Jeden z nich otwiera całkiem nową serię, dwa pozostałe to kontynuacje znanych już historii. Zajmijmy się dziś jednym z nich – otwieramy drugi tom „Ksiąg magii”.

więcej »

Zniknięcia, powroty, problemy
Agata Włodarczyk

5 XII 2021

Rita Odraza nie bierze jeńców – z pomocą Czarnego Smoka pozbawiła tytułowych superbohaterów dostępu do sieci morficznej, odebrała im zordy, pozbyła się Zielonego i Niebieskiego Rangera. Korzystający już tylko z zielonej mocy, przerzedzeni, pozbawieni wsparcia Alfy i Zordona Rangersi stanowią łatwy łup. Suma summarum – zwycięstwo Odrazy wydaje się być blisko.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Piekło to inni
— Paweł Ciołkiewicz

Przyjaciele
— Paweł Ciołkiewicz

Gorzki świat samurajów
— Paweł Ciołkiewicz

Czy to jawa, czy sen?
— Paweł Ciołkiewicz

Praktyki studenckie
— Paweł Ciołkiewicz

Uwolnić się od nienawiści
— Paweł Ciołkiewicz

„Nigdy nie żartuję z komiksów”
— Paweł Ciołkiewicz

Broń masowego rażenia
— Paweł Ciołkiewicz

Przestępcą jest…
— Paweł Ciołkiewicz

Gdzie dwóch się bije…
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.