Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Phil Heste, Kevin Smith
‹Wielka Kolekcja DC #3: Green Arrow: Kołczan, cz. 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #3: Green Arrow: Kołczan, cz. 1
Scenariusz
Data wydania21 września 2016
RysunkiPhil Heste
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena29,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

DC Comics: Komiks Cichego Boba
[Phil Heste, Kevin Smith „Wielka Kolekcja DC #3: Green Arrow: Kołczan, cz. 1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzeci tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics to gratka nie tylko dla fanów opowieści obrazkowych, ale także dla miłośników filmu. A to dlatego, że scenariusz do „Green Arrow: Kołczan” napisał sam Kevin Smith. Na razie część pierwsza.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Komiks Cichego Boba
[Phil Heste, Kevin Smith „Wielka Kolekcja DC #3: Green Arrow: Kołczan, cz. 1” - recenzja]

Trzeci tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics to gratka nie tylko dla fanów opowieści obrazkowych, ale także dla miłośników filmu. A to dlatego, że scenariusz do „Green Arrow: Kołczan” napisał sam Kevin Smith. Na razie część pierwsza.

Phil Heste, Kevin Smith
‹Wielka Kolekcja DC #3: Green Arrow: Kołczan, cz. 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #3: Green Arrow: Kołczan, cz. 1
Scenariusz
Data wydania21 września 2016
RysunkiPhil Heste
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena29,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Nie będę ukrywał, że zdecydowanie bardziej wolę Kevina Smitha jako reżysera niż scenarzystę komiksów. Choć widać, że jest fanem superbohaterów i doskonale rozeznaje się w tej tematyce. Niestety, o ile świetnie wychodzą mu komedie, w których prezentuje campowy humor, w dużej mierze przeznaczony dla geeków, ale niepozbawiony celnych socjologicznych obserwacji, o tyle poważniejsze intrygi nie są jego specjalnością. Dowodem tego są filmy „Dziewczyna z Jersey”, gdzie pod przykrywką romansu starał się przemycić swoje refleksje na temat rodziny i stoickiego życia, a także „Czerwony stan”, w którym… nie bardzo wiadomo, co chciał przekazać. Podobnie jest w sferze komiksu. Choć na polskim rynku nie pojawiło się wiele pozycji jego autorstwa, jednak to, co jest, wystarczy, by w przyszłości nie rzucać się na albumy z jego nazwiskiem na okładce.
Publikowany w bliźniaczej serii, Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, „Daredevil: Diabeł stróż” bardzo mnie zawiódł. Smith zgrabnie nawiązał w nim do przeszłości Śmiałka, ale zdecydowanie przedobrzył i całość wypadła mało przekonująco. Trochę lepiej jest w „Kołczanie”. Mam jednak wrażenie, że nie ze względu na fabułę, która w pierwszym tomie nie nabrała na dobrą sprawę rozpędu, a ze względu na miłość, jaką scenarzysta darzy swoich bohaterów. Widać to głównie w licznych dygresjach dotyczących ich skomplikowanych losów, ale także w swobodzie, z jaką sypie ksywkami i nazwiskami superbohaterów pojawiających się w zwykłych rozmowach. Swoją drogą jest to akurat rzecz, o której przeważnie twórcy zapominają. W końcu Superman, Batman czy tytułowy Green Arrow przeżyli niezliczone przygody, ale rzadko o nich wspominają, skupiając się jedynie na tym, co popchnęło ich do przywdziania maski.
W „Kołczanie” okazji do wspomnień jest sporo, albowiem chodzi o Zielonego Łucznika, który nieoczekiwanie pojawił się nagle na ulicach Star City. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że kilka lat wcześniej zginął na oczach samego Supermana. Przez ten czas dużo zmieniło się w świecie DC. Chociażby to, że syn oryginalnego Arrowa – Connor Hawke – przejął po nim schedę. Kevin Smith umiejętnie przedstawia różne reakcje bohaterów uniwersum na wiadomość o tym tajemniczym zmartwychwstaniu: od skrajnej radości (Superman) po skrajną nieufność (Batman).
Sam Green Arrow również nie ułatwia rozgryzienia tej zagadki, ponieważ całkiem nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie było go tak długo. Dla niego czas stanął znacznie wcześniej niż w momencie śmierci. A ponieważ kurczowo trzyma się wersji, że wybył jedynie na kilka tygodni, nie docierają do niego żadne próby wytłumaczenia, że tak naprawdę powinien znajdować się sześć stóp pod ziemią (teoretycznie, gdyż nigdy nie znaleziono jego ciała i wystawiono mu symboliczny nagrobek). Smith jednak tak kreuje bohatera, że ma się wrażenie, iż nie było go co najmniej czterdzieści lat, albowiem jego radykalne poglądy i czarno-białe spojrzenie na świat sprawiają wrażenie wyrwanych z innej epoki. Choć na pierwszy rzut oka może się to wydać irytujące, jest to subtelne mrugnięcie okiem do czytelników, którzy z miejsca rozpoznają w tych dialogach klimat Srebrnej Ery Komiksu.
W tle głównej historii również sporo się dzieje i tu łatwiej można odnaleźć cechy wspólne komiksu i filmów Smitha. Mięsiste teksty, niewybredny humor i aluzje seksualne to dla fanów Amerykanina chleb powszedni. Może w „Kołaczanie” nie ma tego tak dużo, jak choćby w „Szczurach supermarketu” czy „Clerks – Sprzedawcy”, ale chociażby cała sekwencja imprezy u rzekomo bogobojnego senatora wygląda jakby była żywcem wyjęta z „Kaznodziei” Gartha Ennisa i Steve′a Dillona.
Być może moja ocena niniejszej pozycji byłaby wyższa, gdyby nie wyjątkowo fatalne rysunki Phila Hestera. Jego kreskówkowy styl zupełnie nie pasuje do tej opowieści, która jednak mimo elementów humorystycznych jest w swej wymowie poważna (w końcu Green Arrow ściga mordercę pedofila). Jednak nawet na tle innych rysowników preferujących cartoonnetworkową manierę, Hester wypada słabo. Poza głównym bohaterem całkiem nie radzi sobie z mimiką, a Mia Dearden, która ma być nastolatką, wygląda na co najmniej trzydziestkę. Swoje dołożył także Ande Parks, chlapiąc na wszystko tuszem w ilościach iście hurtowych.
Dlatego też ciekawszy od tytułowej opowieści wydaje się dodatek w postaci „The Brave and the Bold” #85 z 1969 roku, w którym spotykają się Green Arrow i Batman. Owszem, jest to rzecz bardzo oldschoolowa, ale niewątpliwie posiadająca swój urok.
Pierwsza część „Kołczanu” jest zatem pozycją skierowaną przede wszystkim do fanów, którzy będą potrafili wychwycić liczne nawiązania Kevina Smitha do przeszłości superbohaterów DC. Ewentualnie dla tych, którzy chcieli poznać początki nowego Speedy′ego, którym w przyszłości zostanie Mia. Reszta jednak lepiej będzie się bawiła, włączając na DVD po raz kolejny „Dogmę” lub „W pogoni za Amy”.
koniec
5 listopada 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Odnaleźć harmonię
Paweł Ciołkiewicz

11 XII 2019

Po komiksowej biografii Artemizji Gentileschi wydawnictwo Marginesy oferuje kolejną opowieść o niezależnej kobiecie. Z siedemnastego wieku przeskakujemy wprawdzie do lat dwudziestych XX wieku, ale bohaterka jest bardzo podobna. Tamara Łempicka to również silna i zdeterminowana artystka, wykraczająca poza horyzont swojej epoki.

więcej »

Sandman 2.0?
Marcin Knyszyński

9 XII 2019

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

więcej »

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Listopad 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Tomasz Kontny, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Odkurzony weteran
— Piotr Niemkiewicz

Tegoż autora

Uwieranie z tyłu głowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteśmy trójwymiarowym efektem ubocznym dwuwymiarowego wszechświata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmiany… zmiany… zmiany…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.