Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Phil Heste, Kevin Smith
‹Wielka Kolekcja DC #4: Green Arrow: Kołczan, cz. 2›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #4: Green Arrow: Kołczan, cz. 2
Scenariusz
Data wydania5 października 2016
RysunkiPhil Heste
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

DC Comics: Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
[Phil Heste, Kevin Smith „Wielka Kolekcja DC #4: Green Arrow: Kołczan, cz. 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czwarty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics przynosi kontynuację historii „Green Arrow: Kołczan” ze scenariuszem Kevina Smitha. Niestety ciężko znaleźć dobre argumenty broniące jego pracę.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Zmartwychwstanie według Kevina Smitha
[Phil Heste, Kevin Smith „Wielka Kolekcja DC #4: Green Arrow: Kołczan, cz. 2” - recenzja]

Czwarty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics przynosi kontynuację historii „Green Arrow: Kołczan” ze scenariuszem Kevina Smitha. Niestety ciężko znaleźć dobre argumenty broniące jego pracę.

Phil Heste, Kevin Smith
‹Wielka Kolekcja DC #4: Green Arrow: Kołczan, cz. 2›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #4: Green Arrow: Kołczan, cz. 2
Scenariusz
Data wydania5 października 2016
RysunkiPhil Heste
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W pierwszym odcinku „Kołczanu” Kevin Smith przywrócił do życia Green Arrowa, który kilka lat wcześniej zginął na oczach samego Supermana. Co prawda jego ciała nigdy nie znaleziono, ale nie było szans na to, by cudem się uratował. Tymczasem nagle, jak gdyby nigdy nic, pojawia się na ulicach Star City. Co dziwniejsze, nie tylko nie jest świadomy faktu swojej nieobecności, ale w ogóle nie pamięta kilku lat sprzed zaginięcia. Opiekę nad nim obejmuje Stanley Dover, który pomaga mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W międzyczasie kolejni superbohaterowie dowiadują się o powrocie kolegi zza światów, prezentując całą gamę reakcji – od szczęści, po skrajną nieufność. W tej drugiej specjalizuje się, jak zawsze, Batman, który za nagłą reinkarnacją Arrowa wietrzy spisek. Jak się okazuje może mieć rację, choć zapewne nie spodziewał się, że jego korzenie tkwią w odwiecznym konflikcie między Niebem i Piekłem. Dowodzi tego nagłe pojawienie się pod koniec poprzedniego tomu demona Etrigana.
W przeciwieństwie do poprzednika, część druga „Kołczanu” nastawiona jest na wartką fabułę i szybkie zwroty akcji. To już nie jest błądzenie po omacku w poszukiwaniu punktu zaczepienia, który wyjaśniłby zmartwychwstanie Olivera Queena. Wydarzenia przyspieszają, rozpoczyna się mieszanie w sprawy Piekła i Nieba, nawiązania do przeszłości. Na szczęście jeśli ktoś nie nadąża, zawsze znajdzie się dobra dusza, która dokładnie wyjaśni wszystkie niedopowiedzenia. Na przykład niczym w klasycznych Jamesach Bondach, główny antagonista na końcu ze szczegółami wyjawi swój niecny plan. A jednak tym razem to nie działa. O ile pierwsza część potrafiła zaintrygować niezłymi dialogami i nutą tajemniczości, jej kontynuacja znacznie obniża poziom.
Znacznie łatwiej byłoby ocenić „Kołczan” jako całość. Ponieważ jednak zdecydowano się go podzielić i skupiamy się tylko na połowie wieńczącej dzieło, nie ma szans na taryfę ulgową. Od razu zaznaczę, że jakoś nie kupuję sposobu w jaki powrócił Green Arrow. Nie chcę psuć niespodzianki, więc wspomnę tylko, że Kevin Smith przeszarżował. Owszem, nawiązanie do wątków rozpoczynających „Sandmana” Neila Gaimana jest pomysłowy, ale wymieszanie w jednym worze czarnej i białej magii, pokręconych demonów, superbohaterów i prób odtworzenia bliskich relacji Oliviera ze swoim synem (i następcą), a także z Black Canary okazało się ponad siły scenarzysty. Być może przywołany tu Gaiman by sobie z tym poradził, ale Smith to zupełnie inny rodzaj talentu. Jego mocną stroną jest zamiłowanie, jakim darzy komiksy (i popkulturę w całości), umiejętność pisania ciętych dialogów i uważna obserwacja rzeczywistości, którą sprawnie przekuwa w kąśliwą satyrę. Tymczasem tutaj należało być śmiertelnie poważnym, bez głupawych wstawek. Takowe bowiem się pojawiają i nie pasują kompetnie do powagi sytuacji. Na przykład sprawca reinkarnacji Arrowa jest tak wyluzowany, że sprawia wrażenie, jakby robił sobie ze wszystkich żarty (co gorsza on). Dziwnym jest również to, że główni bohaterowie zamieszania dość gładko przechodzą do porządku dziennego nad dziwami, jakie się wokół wyprawiają.
Scenarzyście nie pomaga rysownik. Już poprzednio narzekałem na kreskówkowy styl Phila Hestera, ale teraz jest on całkowicie nie do przyjęcia. Potrzebny byłby ktoś, kto potrafiłby uchwycić mistyczny klimat całości, a nie jeszcze bardziej go psuł (na spółkę z inkerem Ande Parksem, smarującym wszystko grubą warstwą tuszu). Przykro mi to mówić, ale tym razem strona wizualna całkowicie rozjechała się z konceptem.
Z drugą częścią „Kołczanu” jest ten sam problem, co z zakończeniem innego dzieła Smitha „Daredevil: Diabeł stróż”. Całość zaczyna się obiecująco i napięcie jest utrzymywane przez zdecydowaną większość czas, ale im bliżej końca, tym bardziej ze znużeniem zaczyna zerkać się ile jeszcze zostało stron. Część zwrotów akcji można bowiem przewidzieć, a te, których się nie uda, zamiast wgniatać w fotel, powodują kiełkowanie myśli, że „niemożliwe, aby to się tak skończyło”. Przez lata widziałem już różne dziwne patenty twórców komiksu, więc powinienem się przyzwyczaić, ale jednak od scenarzysty, którego nazwisko stanowi światową markę oczekiwałbym czegoś bardziej przekonującego.
koniec
12 listopada 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po Ennisie
Andrzej Goryl

7 IV 2020

„Punisher MAX” to seria kojarzona głównie z Garthem Ennisem. Nic dziwnego – irlandzki autor ją rozpoczął i prowadził przez kilkadziesiąt numerów. Stworzył w tym czasie szereg bardzo porządnych (i kilka wyjątkowo udanych) historii. Ojciec „Kaznodziei” pokazał, że świetnie czuje postać Franka Castle’a i nawet z prostych historii o tym bohaterze potrafi dużo wyciągnąć. Jednak szósty tom tego cyklu powstał bez jego udziału. Zebrane tu scenariusz popełnili inni autorzy: Greg Hurwitz, Duane (...)

więcej »

Blast It!
Marcin Knyszyński

6 IV 2020

Czytaliśmy ostatnio „Western” Jeana Van-Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Dziś znowu udajemy się na komiksowy Dziki Zachód – ale trochę bardziej na południe i o dziesięć lat wcześniej. „Jim Cutlass” pełen jest humoru i pędzącej na złamanie karku przygody – jakże jest inny od wspomnianego „Westernu”.

więcej »

Męskie granie
Marcin Knyszyński

5 IV 2020

Wydawnictwo Non Stop Comics wydało przed rokiem trzy pierwsze odcinki serii „Jazz Maynard” w jednym zbiorczym tomie, zatytułowanym „Trylogia barcelońska”. Teraz przyszła pora na kolejny tryptyk, „Trylogię islandzką”, zbierający części od czwartej do szóstej. Zmieniamy klimat – ale tylko w znaczeniu meteorologicznym, bo drugi tom dostarcza czytelnikom dokładnie to samo, co pierwszy.

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Listopad 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Tomasz Kontny, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Odkurzony weteran
— Piotr Niemkiewicz

Tegoż autora

10 najlepszych filmów Stuarta Gordona
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W lesie… jesteśmy z polskimi slasherami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na kolana, psy, Conan powrócił!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: Jeszcze więcej filmowych wirusów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 filmowych epidemii, zaraz i wirusów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fani Conana - to nie jest komiks, którego szukacie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 muzycznych wirusów i pandemii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ale im pokazaliśmy, nie?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarno to widać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.