Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Scott Eaton, Christopher Yost
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne
Tytuł oryginalnyBattle Scars
Scenariusz
Data wydania19 października 2016
RysunkiScott Eaton
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-282-0343-3
Format136s. 170×240mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Nowy na pokładzie
[Scott Eaton, Christopher Yost „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Bardzo trudno jest recenzować sto drugi tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, "Bitewne blizny", bez spoilerowania jego zawartości. Ale spróbujmy…

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nowy na pokładzie
[Scott Eaton, Christopher Yost „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne” - recenzja]

Bardzo trudno jest recenzować sto drugi tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, "Bitewne blizny", bez spoilerowania jego zawartości. Ale spróbujmy…

Scott Eaton, Christopher Yost
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #102: Blizny wojenne
Tytuł oryginalnyBattle Scars
Scenariusz
Data wydania19 października 2016
RysunkiScott Eaton
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-282-0343-3
Format136s. 170×240mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pierwsze, na co możemy natknąć się, przeglądając ten komiks, to jak zwykle entuzjastyczny wstęp dyrektora wydawniczego Panini (Europa), Marco Lupoiego, który zapowiada, że "Bitewne blizny" będą wstrząsem dla całego świata Marvela, a tajemnica skrywana przez głównego bohatera jest tak niebezpieczna, że lepiej go zabić, niż próbować pozyskać jako sojusznika. Cóż, drodzy Państwo, jeśli z takim nastawieniem przystąpicie do lektury, to srogo się rozczarujecie. Bo choć pochodzenie Marcusa Johnsona faktycznie jest zagadkowe, to jednak nie aż tak niesamowite, jak zapowiedziano. O wiele bardziej przychylam się do posłowia w formie dodatków, gdzie zamieszczono wypowiedź głównego scenarzysty miniserii Christophera Yosta (co ciekawe, wspomagało go aż dwóch kolegów - Matt Fraction i Cullen Bunn) o tym, że szefostwo Marvela postawiło mu konkretne zadanie do wykonania i starał się je w miarę sensownie zaprezentować. Aby nie zdradzać suspensu, powiem tylko, że chodziło o dopasowanie świata komiksu do prężnie rozwijającego się świata filmowych superbohaterów pod wspólną nazwą Marvel Cinematic Universe.
Akcja "Bitewnych blizn" dzieje się bezpośrednio po wydarzeniach znanych jako Sam Strach (WKKM - 88 i 96), ale tak po prawdzie, to znajomość tamtych komiksów nie jest specjalnie wymagana. Oto bowiem poznajemy wspomnianego Marcusa Johnsona, żołnierza stacjonującego w Afganistanie, który dowiaduje się, że ktoś zamordował jego matkę. Udając się na pogrzeb, nawet nie podejrzewa, że wkrótce stanie się obiektem pożądania zarówno S.H.I.E.L.D., jak i superłotrów pokroju Taskmastera i Serpent Societ, a nawet samego Deadpoola.
Fani wartkiej akcji i niezbyt rozbudowanych dialogów powinni być usatysfakcjonowani niniejszą pozycją, albowiem od momentu, kiedy Johnson pakuje się w kłopoty, te go nie opuszczają. Mamy więc mnóstwo strzelanin, mordobicia, ucieczek i wybuchów. Zwłaszcza że nasz dzielny żołnierz nie ma zamiaru współpracować ani z Kapitanem Ameryką, ani z zamaskowanymi przestępcami. Niestety, przez to wszystko nagle ulatuje gdzieś atmosfera tajemniczości, a "Bitewne blizny", z trzymającego w napięciu thrillera, niepostrzeżenie przemieniają się w akcyjniaka spod znaku Schwarzeneggera, Stallone′a czy Stathama. Stosunkowo szybko, bo nie czekając do końca, poznajemy również odpowiedź na najważniejsze pytanie, a mianowicie, kim takim szczególnym jest biedny Marcus.
Dlatego też zupełnie nie rozumiem, czemu tę w sumie niezbyt skomplikowaną historię - i to budowaną do z góry ustalonych założeń - musiało współtworzyć aż trzech scenarzystów. Nie popisali się oni bowiem wybitnymi pomysłami fabularnymi (Johnson wpadł w tarapaty, z których sam nie da rady wyjść? Nie ma sprawy, zawsze przecież możemy z kapelusza wyciągnąć oddział S.H.I.E.L.D.). Ja na przykład żałuję, że nie pociągnięto wątku, w którym główny bohater dowiaduje się wszystkiego powoli, będąc naprowadzanym przez wziętego do niewoli Taskmastera (do której to postaci podchodzę bardzo sentymentalnie). Wydaje mi się, że wypadłoby to o wiele ciekawiej niż wprowadzenie na siłę nieszczęsnego Deadpoola.
Jeśli chodzi o stronę graficzną komiksu, to odpowiadający za nią Scott Eaton jest reprezentantem niezbyt lubianego przeze mnie stylu, który cechuje staranność, ale absolutnie nie ma w nim niczego charakterystycznego. Po prostu solidna rzemieślnicza robota, która pomaga gładko wertować kolejne kartki. Z jednej strony koresponduje to z wartkim scenariuszem, ale z drugiej sprawia, że o "Bliznach bitewnych" zapomina się pół godziny po lekturze.
Dlatego też mam problem w ocenie tej pozycji. W sumie czyta się ją bardzo gładko, nie nuży i potrafi przynieść porcję odprężającej rozrywki. Z drugiej strony jednak niewiele się z niej zapamiętuje (oczywiście poza postacią Marcusa Johnsona). Nie bardzo również podoba mi się dopasowywanie komiksowej tradycji na potrzeby filmu. W końcu to on jest adaptacją nie odwrotnie. Niemniej mam świadomość, że Marvel to biznes, a nie niezależne wydawnictwo, które sukces artystyczny przedkłada nad komercyjny. Szczęśliwie wprowadzenie nowej postaci zostało dokonane z uszanowaniem chlubnej przeszłości, tak więc daję ocenę nieco zawyżoną, ale wydaje mi się, że sprawiedliwą.
koniec
19 listopada 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Japońskie przygody
Paweł Ciołkiewicz

18 X 2019

„9 godzin” to surrealistyczna podróż po Japonii, a dokładniej mówiąc po pewnej, bardzo specyficznej wizji tego kraju. Wizji zrodzonej w głowie autora zafascynowanego japońską kulturą – szczególnie mangą i wszystkim co z nią związane.

więcej »

Chłopi i niewolnicy
Paweł Ciołkiewicz

16 X 2019

Thorfinn nie jest już tym samym człowiekiem. Po tym, jak zginął Askeladd, chłopak stracił jedyny, jaki napędzał go do działania. Chciał przecież własnoręcznie zabić mordercę swojego ojca. Teraz widzimy go jako pogrążonego w apatii niewolnika, który zupełnie nie jest zainteresowany tym, co wokół niego się dzieje. Teoretycznie zatem, niezbyt to dobry materiał na bohatera mangi.

więcej »

Lucky Luke poszukiwany, najlepiej martwy
Marcin Osuch

14 X 2019

„Ucieczka Daltonów” to kolejny album, przy okazji którego muszę odwołać tezę, że odcinki z udziałem czwórki desperados są przewidywalne i na jedno kopyto.

więcej »

Polecamy

Siła symbolu

Niekoniecznie jasno pisane:

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Jestem Carl Seltz. Jestem Harry Seltz. Jestem Harry Burns.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Zajada daktyla i buja w obłokach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan i latające miecze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan Krool
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odraza i komizm, czyli 10 razy Sid Haig
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan jeszcze nie król
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.