Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Andy Kubert, Grant Morrison
‹Wielka Kolekcja DC #5: Batman: Batman i Syn›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #5: Batman: Batman i Syn
Scenariusz
Data wydania19 października 2016
RysunkiAndy Kubert
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

DC Comics: Tata w opałach
[Andy Kubert, Grant Morrison „Wielka Kolekcja DC #5: Batman: Batman i Syn” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ujawnienie, że Bruce Wayne ma syna wydawało się karkołomnym zadaniem. Podjął się go scenarzysta Grant Morrison i choć z tym akurat sobie poradził, to jednak do przedstawionej w piątym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics opowieści „Batman i syn” można mieć sporo zastrzeżeń.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Tata w opałach
[Andy Kubert, Grant Morrison „Wielka Kolekcja DC #5: Batman: Batman i Syn” - recenzja]

Ujawnienie, że Bruce Wayne ma syna wydawało się karkołomnym zadaniem. Podjął się go scenarzysta Grant Morrison i choć z tym akurat sobie poradził, to jednak do przedstawionej w piątym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics opowieści „Batman i syn” można mieć sporo zastrzeżeń.

Andy Kubert, Grant Morrison
‹Wielka Kolekcja DC #5: Batman: Batman i Syn›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #5: Batman: Batman i Syn
Scenariusz
Data wydania19 października 2016
RysunkiAndy Kubert
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Jakoś ten biedny syn Batmana nie ma u nas szczęścia. Już raz bowiem poznaliśmy część tej historii w zbiorze wydanym przez Egmont. Niestety był to jedynie wycinek zaplanowanej przez Morrisona sagi, która miała wstrząsnąć światem Mrocznego Rycerza. Istniała nadzieja, że jej wznowienie przez Eaglemoss uzupełni to niedopatrzenie. Owszem, otrzymaliśmy o dwa zeszyty więcej, ale to wciąż nie jest całość, która wyjaśniłaby wszystkie otwarte wątki. Łącznie z tym najważniejszym – kto podszywa się pod naszego bohatera… Ale po kolei.
Przede wszystkim Grantowi Morrisonowi należą się pochwały za umiejętne wprowadzenie do życia Nietoperza jego nieznanego dotąd potomka. Ma na imię Damian, dziesięć lat i jest owocem chwilowego, aczkolwiek burzliwego romansu Bruce′a z Talią al Ghul, córką Ra′s al Ghula. Jakby tego było mało do tej pory wychowywany był przez Ligę Zabójców i raczej obca mu jest matczyna miłość. Choć na tak delikatnej materii, jak nieznany potomek dobrze znanego bohatera dość łatwo się wyłożyć, scenarzysta całkiem sprawnie łączy i miesza ze sobą wątki. Przede wszystkim sięga po uznawaną za historię alternatywną i nie należącą do kanonu, która ukazała się u nas w zbiorze „Batman: Narodziny demona”. To tam przedstawiono moment poczęcia Damiana. Teraz co prawda Bruce tłumaczy się (jak każdy facet), że nie był w pełni świadom swych czynów, ale ponieważ jest również odpowiedzialny, dość gładko akceptuje fakt, że jest ojcem. Może faktycznie trochę to wszystko zbyt łatwo poszło, ale przynajmniej sam Damian już na wstępie da mu popalić. Jest to bowiem chłopak rozbity emocjonalnie, który z jednej strony chciałby zaimponować swojej matce, a z drugiej zaszczepioną ma bezwzględność zabójcy. Jak łatwo się domyślić Talia przekazała go pod opiekę Batmanowi nie ze względu na tradycje rodzinne związane z postrzyżynami i przejście syna spod skrzydeł matki pod opiekę ojca, ale by dodatkowo upokorzyć swojego byłego kochanka. Plan zresztą całkiem nieźle jej się udaje, ponieważ w przeciwieństwie do poprzednich podopiecznych milionera, a także obecnego Robina, Damian nie przebiera w środkach i nie waha się np. obciąć głowę swojemu adwersarzowi.
Choć rozchwianie syna Bruce′a mogło być mocnym punktem całej historii, to niestety Morrison nie był w stanie zapanować nad swoimi pomysłami i powtykał całą masę dodatkowych wątków, które w niniejszym tomie przeważnie nie znajdują rozwiązania. Pozostaje więc pytanie, czy większą winę ponosi tu polski wydawca, który nie zaprezentował (i nie ma w planach) reszty albumów, które składają się na opowieść „The Clown at Midnight”, czy też po prostu Grant za bardzo zaszalał i nie dostrzegł, że w tym wypadku mniej znaczy więcej.
Na szczęście żadnych zarzutów komiksowi nie można postawić pod względem graficznym. Rysunki Andy′ego Kuberta są rewelacyjne i świetnie oddają dynamikę opowieści. Może nieco im brakuje, by być równie spektakularne, co te, które zaprezentował Jim Lee w „Hush”, ale na pewno miłośnicy dobrej kreski będą usatysfakcjonowani.
Na deser otrzymujemy przedruk zeszytu „Detective Comics” (vol. 1) # 411 z 1971 roku, w którym zadebiutowała Talia al Ghul. Choć sama fabuła nie jest porywająca i cechuje ją naiwność epoki (jak choćby to, że Batman w pełnym umundurowaniu – czyli łącznie z płaszczem – przebiera się za niepozorną staruszkę), to jednak warto się z nią zapoznać, by zobaczyć, jak bardzo ewoluowała i zyskała na znaczeniu postać córki Ra′sa. Tu jest naiwną, ładną dziewczyną, którą da się lubić, bo przecież to nie jej wina, że jej ojcem jest bezwzględny ekoterrorysta. Podobieństwa do niektórych bohaterek serii o Jamesie Bondzie są jak najbardziej na miejscu.
„Batman i syn” jest pozycją niewątpliwie istotną z punktu widzenia historycznego, wywracającą świat Nietoperza do góry nogami. Niemniej jako osobna pozycja, wyrwana z kontekstu nie porywa, a brak domknięcia istotnych wątków może nawet rozczarować. Wystawiona ocena jest więc nieco zawyżona, ale to ze względu na potencjał tkwiący w Damianie i odwagę scenarzysty.
koniec
3 grudnia 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
Marcin Knyszyński

30 XI 2021

Kontynuujemy lekturę komiksów ze świata „Ligi niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Dziś odjeżdżamy trochę w bok i sprawdzamy co się działo u drugoplanowych postaci serii – trafiamy na pokład „Nautilusa”, na którym nie zastaniemy jednak, znanego z poprzednich komiksów, kapitana Nemo.

więcej »

Szekspir w parku, metro w likwidacji
Agnieszka ‘Achika’ Szady

29 XI 2021

Świat „Blacksada” to Ameryka wczesnych lat 50., dla niepoznaki ukryta pod ezopową maską. Choć były to czasy początku prosperity i welfare state, Guarnido w każdym tomie wyciąga coraz to inne mroczne i brudne strony. No cóż, w końcu to kryminał noir…

więcej »

Klasyka przygodowa: Go east!
Marcin Osuch

28 XI 2021

Można długo dyskutować na temat tego, która powieść Juliusza Verne’a jest najpopularniejsza. Bez wątpienia jednak „W 80 dni dookoła świata” będzie w ścisłej czołówce. A w przeciwieństwie do omawianych wcześniej „Wyspy skarbów” i „Podróży Gulliwera”, jest wielce prawdopodobne, że duża część czytelników Esensji (i nie tylko) ma za sobą lekturę tej książki.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Batman metalem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Religijny fanatyk z Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Marvel: Rok, w którym nie wydarzyło się nic ważnego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Zanim narodził się Wolverine
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Co wiemy o Batmanie?
— Konrad Wągrowski

Superbohaterowie w wehikule czasu
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Maj 2003
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Tomasz Kontny, Marcin Lorek

Krótko o komiksach: Grudzień 2002
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Tomasz Kontny, Witold Tkaczyk

Był sobie chłopiec
— Tomasz Sidorkiewicz

Tegoż autora

Ach, ta Cicca!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Starzeć się z godnością
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tradycja i postmodernizm
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 najbardziej szokujących morderstw Michaela Myersa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A Ty co robiłeś tamtego dnia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.