Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Stan Sakai
‹Usagi Yojimbo: Złodzieje i szpiedzy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUsagi Yojimbo: Złodzieje i szpiedzy
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2016
RysunkiStan Sakai
Wydawca Egmont
CyklUsagi Yojimbo
Cena35,00
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Gaijin z rapierem i zwinnopalca lisica
[Stan Sakai „Usagi Yojimbo: Złodzieje i szpiedzy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stan Sakai nie ustaje w produkcji kolejnych komiksów o Usagim Yojimbo. I choć „Złodzieje i szpiedzy” nie wnoszą nic nowego w ciągnące się od lat główne wątki, to właśnie z tego powodu tom ten dobrze nadaje się do sprezentowania komuś, kogo przygodami długouchego ronina chcemy dopiero zainteresować.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gaijin z rapierem i zwinnopalca lisica
[Stan Sakai „Usagi Yojimbo: Złodzieje i szpiedzy” - recenzja]

Stan Sakai nie ustaje w produkcji kolejnych komiksów o Usagim Yojimbo. I choć „Złodzieje i szpiedzy” nie wnoszą nic nowego w ciągnące się od lat główne wątki, to właśnie z tego powodu tom ten dobrze nadaje się do sprezentowania komuś, kogo przygodami długouchego ronina chcemy dopiero zainteresować.

Stan Sakai
‹Usagi Yojimbo: Złodzieje i szpiedzy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUsagi Yojimbo: Złodzieje i szpiedzy
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2016
RysunkiStan Sakai
Wydawca Egmont
CyklUsagi Yojimbo
Cena35,00
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W recenzji tego tomu po raz kolejny mogę użyć zwrotu „…i przynajmniej nie ma ratowania ubogiej wioski”, jednak nie znaczy to, że zawarte w nim historyjki są jakoś szczególnie oryginalne. Wtórnością fabuły grzeszy zwłaszcza „Odległa góra”, która rozgrywa znaną nam już fabułę z transportem jakiegoś bezwartościowego przedmiotu zgodnie z kaprysem daimyo. Tym razem zamiast bryły lodu podróż odbywa… kamień. Zakończenie, choć przewidywalne, pozostawia czytelnika z czymś na kształt katharsis (trudno to sprecyzować bez zdradzania szczegółów akcji). Dużym plusem jest też postać wiernego i dzielnego samuraja, a szczególnie przypadła mi do gustu scena, kiedy on oraz Usagi przechodzą obok zasadzki, z kamiennymi twarzami udając, że jej nie widzą, a zarazem gotując się do ciężkiej walki.
„Złodziejka i kunoichi” to najdłuższa opowieść: zajmuje niemal połowę tomu. Spotykamy w niej znane postaci – czytelnik zaznajomiony z przygodami Usagiego już po samym tytule zgadnie, kogo można się spodziewać. No, przynajmniej w połowie, bo słowo „kunoichi” nie pada w tym cyklu aż tak często, żeby każdy je pamiętał. Zarazem jest to najlżejsze w tonie (mimo gęsto ścielących się trupów) i najbardziej humorystyczne z prezentowanych tu komiksów. Pojawienie się Kitsune zawsze zwiastuje jakiś zabawny przekręt, a jej utarczki z Chizu (jak ona chowa tę gigantyczną kitę włosów pod ninjowską kominiarką?) to dodatkowy element komediowy. W fabule sekrety kupieckie mieszają się z wielką polityką, a nasz królik jak zwykle wpada w kłopoty z powodu swojej rycerskości.Z kolei „Śmierć mistrza herbaty” w przygnębiający sposób pokazuje, jak cynicznie można wykorzystać japońskie przywiązanie do honoru. Po raz pierwszy pojawia się przybysz z Europy – szkoda, że na tak krótko, bo zderzenie kultur mogłoby wnieść świeży powiew w zjadający już własny ogon cykl. Za to mamy scenę wprost z ulubionych rozważań wszystkich znanych mi miłośników broni białej, a mianowicie: „czy samuraj z kataną wygrałby w starciu z [tu wstawić dowolnie: rycerza w zbroi płytowej, sarmatę z batorówką, d’Artagnana z rapierem i tak dalej]”.
Arogancja hiszpańskiego gościa zostaje przejmująco skontrastowana z opanowaniem mistrza Nobu; szkoda jednak, że Sakai nie zdecydował się nieco pogłębić postaci uwikłanego we własną obietnicę daimyo.
„Jednoręki szermierz” to niezbyt długa historia, również koncentrująca się wokół pojedynków. Mamy – nie po raz pierwszy zresztą – rzut oka na siedemnastowieczny japoński hazard, a także ciekawą osobę złamanego przez życie ronina. Samurajski honor znów pokazuje swoją niszczycielską siłę… Za najsłabszy punkt tomu uważam „Pannę młodą”: wprawdzie doceniam, ze Usagi oprócz miecza posługuje się tam sztuką dedukcji, jednak fabuła nie jest porywająca. Mam też wrażenie, że Stan Sakai niezbyt radzi sobie z tworzeniem postaci kobiecych innych niż łotrzyce i wojowniczki.
Podsumowując, polecam „Złodziei i szpiegów” szczególnie czytelnikom, którzy dotąd nie zetknęli się z przygodami Usagiego. Każda historyjka jest zamkniętą opowieścią i nie zawiera scen, dla których zrozumienia konieczna byłaby znajomość któregoś z poprzednich kilkudziesięciu tomów.
koniec
17 stycznia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Karola los wzniosły, los podły
Tomasz Nowak

24 IX 2020

Pamiętacie Johnhny′ego Rottena wykrzykującego dramatyczne pytanie: Kto zabił Bambi? Okazuje się, że to nie jedyne prawdziwie dramatyczne pytanie popkultury. Jest choćby taki Karol. Ba, powstał poświęcony mu w całości komiks! Ale jedyna wiedza o nim pochodzi z tytułu „Mówili na niego Karol”. Nadal więc pytamy, kim on właściwie jest? A odpowiedź, że to trup wcale nas nie zadowala.

więcej »

Wracamy do Teksasu, tam nie ma ropy
Marcin Osuch

23 IX 2020

Prawie dziesięć lat temu, przy okazji serii zbiorczych „Lucky Luke’ów” w rozmiarze szkolnych zeszytów, wyraziłem nadzieję, że przyjdzie czas, gdy wszystkie te historie zostaną wydane tak jak zostały do tego stworzone, w formacie A4. Od kilku lat Egmont wznawia całą serię właśnie w tym kształcie i ostatnio przyszedł czas na tom osiemnasty – „W cieniu wież wiertniczych”.

więcej »

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
Marcin Knyszyński

22 IX 2020

Dziś znowu czytamy „Sin City”. Poznaliśmy już brutalnego Marva i poharatanego psychicznie Dwighta. Obaj byli antybohaterami pełną gębą, nie różnili się zbytnio od bandziorów, którym stawiali czoła. Dziś spotkamy Johna Hartigana, pierwszego jednoznacznie pozytywnego mieszkańca Miasta Grzechu – zdecydowanie najmniej cynicznego i zepsutego. Być może dlatego cierpi najbardziej.

więcej »

Polecamy

Komiks, którego nie było

Podziemny front:

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ten komiks się nie zestarzał
— Marcin Osuch

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Piekło starości
— Paweł Ciołkiewicz

Inspektor Ishida na tropie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wierszem i mieczem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2015
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Historia w obrazkach: Bezpański ronin groźniejszy jest niż pies
— Sebastian Chosiński

Króliku, strzeż się Skorpionów!
— Sebastian Chosiński

Piekło jest w każdym z nas
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrzyżowanie konia z pająkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ale co z tą papugą?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Latająca głowa księcia Neptuna
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Potworessy, katakumby i naukowczynie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ślub bednarki i drwala online
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.