Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po krótkiej zimowej przerwie powracamy do naszego cyklu nie mniej krótkich recenzji komiksowych.

Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
[ - recenzja]

Po krótkiej zimowej przerwie powracamy do naszego cyklu nie mniej krótkich recenzji komiksowych.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [70%]
Po dwóch bardzo udanych albumach („Przynęta” i „Powrót do Greenfalls”) przyszła pora na nieco przegadany odcinek. Wiadomo, komiks to słowo i obraz, w „Wiadomości od męczennika” tego pierwszego jest trochę za dużo. Początek jest jeszcze całkiem obiecujący, domykane są poboczne wątki z poprzedniego albumu ale główna intryga związana z dalszym odkrywaniem przeszłości głównego bohatera zaczyna się nieco ślamazarzyć. Scenarzysta, pytanie na ile świadomie, nawiązuje do tych gorszych tradycji cyklu sprzed resetu (czyli czasów Van Hamme′a). Coraz więcej stron zajmują nieprzebrane ilości tekstu przedstawiające przeszłość głównego bohatera oraz jego bliższych i dalszych przodków. W pewnym momencie robi się naprawdę masakrycznie, gdy czytelnik jest zmuszony przeczytać bite trzy strony opowieści z czasów początków kolonizacji Ameryki. Tej męczarni nie rekompensują nawet bardzo dobre rysunki Jigounova, który stał się godnym następcą Vance′a. Na szczęście pod koniec akcja przyspiesza, dając wręcz nadzieję na bardzo dynamiczną kontynuację w kolejnym albumie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [70%]
Kolorystyka okładki pierwszego tomu cyklu „Sisters” (cóż za piękny róż i fiolet!) mogłaby sugerować, że to pozycja przeznaczona raczej dla dziewczynek. Tymczasem okazuje się, że może to być całkiem atrakcyjna lektura również dla przedstawicieli płci przeciwnej i to nawet tych całkiem dorosłych. Dzieje się tak, chociaż głównymi bohaterkami komiksu są dwie siostry – Wendy i Marine. Istotne jest bowiem, że autorzy w krótkich, jednostronicowych historyjkach przedstawiają codzienne zachowania tych dziewczynek w naprawdę przezabawny sposób. Jak przystało na rodzeństwo, Wendy i Marine bowiem bardzo się kochają, ale jednocześnie cały czas rywalizują ze sobą. Nic dziwnego nie ma też w tym, że pierwszej z nich nie opuszcza odczucie, że młodsza o kilka lat siostra to jedno wielkie utrapienie. Swoją drogą Marine rzeczywiście potrafi jej dać nieźle w kość – nie dość, że Wendy często musi pomagać siostrze (nierzadko w sytuacjach, kiedy z powodzeniem mogłaby ona sama dać sobie radę!), to jeszcze „mała niewdzięcznica” próbuje bez pozwolenia podczytywać pamiętnik Wendy. A przecież nastolatka ma już swoje sekrety (jak choćby imię ukochanego) i potrzebuje trochę czasu tylko dla siebie! Możemy więc z rozbawieniem wielokrotnie obserwować, jak siostry próbują się wzajemnie przechytrzyć, żeby postawić na swoim. Zresztą w sytuacjach, kiedy Wendy i Marine zgodnie ze sobą współpracują, skutki też często bywają dla nich opłakane – ale za to dla czytelników jest to nieodmiennie powód do śmiechu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [70%]
W drugim albumie serii otrzymujemy kolejną porcję tego wszystkiego, co nas rozśmieszało w pierwszym, czyli zbiór różnorakich scenek z życia kochających się siostrzyczek (a wiadomo wszak, że kto się lubi, ten się czubi…). Istotne jest, że chociaż relacje między Wendy i Marine nie zmieniły się ani na jotę, to autorzy nie powtarzają tych samych pomysłów, lecz przedstawiają dziewczynki w coraz to nowych sytuacjach. Tym razem możemy się śmieć do rozpuku czytając między innymi o tym, jak bohaterki próbują uniknąć pomagania rodzicom przy pracach domowych (nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo niebezpieczne jest przygotowywanie obiadu…) oraz jedzenia zdrowych posiłków (warzywa są przecież takie obrzydliwe w porównaniu z pysznymi hamburgerami!). Z rozbawieniem obserwujemy też Marine, która jak zwykle próbuje wściubiać swój nos w sprawy starszej siostry i zgrywa niewiniątko, kiedy uda się jej sprowokować wybuch Wendy (no cóż, jej życie czasami bywa naprawdę ciężkie). Najważniejsze jest zaś, że kiedy tej ostatniej powiedzie się akcja odwetowa, to również głośno się śmiejemy. Jeżeli więc ktoś ma ochotę na sporą dawkę lekkiego humoru i przedstawione z przymrużeniem oka celne obserwacje dziewczęcych zachowań, to „Będzie zabawa” jest lekturą w sam raz dla niego.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Wojciech Gołąbowski [80%]
O majorze Zygmuncie Szendzielarzu „Łupaszce”, dzięki licznym publikacjom i akcjom popularyzatorskim wie coraz więcej rodaków. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że ów Żołnierz Niezłomny swój pseudonim przejął po bohaterze zmagań z bolszewikami w 1920 oraz w 1939 – ppłk Jerzym Dąmbrowskim.
Album zawiera ponad 50-stronicowy czarno-biały komiks przedstawiający szlak bojowy Dąmbrowskiego jako dowódcy 110 Pułku Ułanów (jego podkomendnym, majorem, był Henryk Dobrzański „Hubal”) – oraz niemal 40 stron „wkładki historycznej”, czyli zdjęć, map i artykułów opracowanych przez historyków.
Komiks czyta się świetnie, kadry są ładnie skomponowane i rozrysowane. Jedyny zarzut mam do twarzy, które czasami trudno rozróżnić. Nakład wydania oryginalnego z 2009 roku został wyprzedany, ale jest dostępne wznowienie, z lepszą – jak twierdzą ci, co mieli okazję porównać – głębią czerni.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Wojciech Gołąbowski [80%]
Wznowienie wydanego oryginalnie w 2010 roku przez IPN kolejnego komiksu historycznego spółki Zajączkowski i Wyrzykowski. Tym razem autorzy skupili się na trzech Żołnierzach Niezłomnych, łącząc w jednym albumie trzy epizody ich walk. Na pierwszy ogień „Kuryłówka” i major Franciszek Przysiężniak „Ojciec Jan”. Następnie „Grajewo” i major Jan Tabortowski „Bruzda”. Trzeci zaś jest „Las Stocki” i kapitan Marian Bernaciak „Orlik”.
Umiejętne rozpisanie fabuły na wielu bohaterów (prócz samych dowódców sporą rolę grają także ich podkomendni), ciekawie poprowadzona akcja, umiejętne cieniowanie i dynamiczne kadry – aż chce się czytać. Sam komiks zajmuje niespełna 70 stron, wkładka historyczna kolejnych dziesięć.
koniec
23 marca 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Odnaleźć harmonię
Paweł Ciołkiewicz

11 XII 2019

Po komiksowej biografii Artemizji Gentileschi wydawnictwo Marginesy oferuje kolejną opowieść o niezależnej kobiecie. Z siedemnastego wieku przeskakujemy wprawdzie do lat dwudziestych XX wieku, ale bohaterka jest bardzo podobna. Tamara Łempicka to również silna i zdeterminowana artystka, wykraczająca poza horyzont swojej epoki.

więcej »

Sandman 2.0?
Marcin Knyszyński

9 XII 2019

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

więcej »

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Święty Sebastian – patron agentów w potrzebie
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Grudzień 2015
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z tego cyklu

Luty 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Rower to… wszystko
— Joanna Kapica-Curzytek

Historia w obrazkach: Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

I gdzie ta legenda?
— Wojciech Gołąbowski

Trzynastka potomkiem faraonów?
— Marcin Osuch

Historia w obrazkach: Iron Man – żołnierz wyklęty
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Szaniec z kamieni
— Sebastian Chosiński

Kłopoty to jego specjalność
— Sebastian Chosiński

Myszka w norce i poza nią
— Sebastian Chosiński

Końca nie widać… ale to dobrze
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Ty pójdziesz „Górą”, a ja „Doliną”
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.