Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

DC Comics: Catwoman w Sin City

Esensja.pl
Esensja.pl
Ze smutkiem muszę stwierdzić, że Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics zaczyna tracić rozmach. Widać to szczególnie jeśli sięgnie się po jej jedenasty tom „Catwoman: Wielki skok Seliny”.

‹Wielka Kolekcja DC #11: Catwoman: Wielki skok Seliny›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #11: Catwoman: Wielki skok Seliny
Data wydaniastyczeń 2017
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Catwoman jest najbardziej znaną i charakterystyczną żeńską postacią pojawiającą się w komiksach poświęconych Batmanowi, a w uniwersum DC popularnością przebija ją chyba tylko Wonder Woman. I nic dziwnego, to w końcu femme fatale idealna. Niezależna, świetnie dająca sobie radę solo, ale lubiąca również kokietować mężczyzn, którzy skoczyliby za nią w ogień. W Polsce nie mieliśmy zbyt wielu okazji by zobaczyć ją w akcji bez swojego nietoperzego towarzysza. Sytuacja ta zaczęła zmieniać się niedawno, bo dopiero na początku 2016 roku, kiedy to za sprawą wydawnictwa Egmont do księgarń trafił pokaźny album „Na tropie Catwoman”. Dlatego też skromniutki „Wielki skok Seliny”, który możemy tam znaleźć należy traktować trochę jako jego reklamę. I to taką, za którą zapłacimy 39,90 zł.
Niestety, ale skromnej objętości albumu nie rekompensuje także jego zawartość. Główna historia, na którą składają się 4 zeszyty to pomieszanie komiksu noir z filmem „Ocean’s Eleven”. Oto bowiem Selina Kyle po dramatycznych wydarzeniach w wyniku których zarówno w cywilu, jak i pod postacią Kobiety Kota została uznana za zmarłą, musi przeboleć fakt, że pozostała bez grosza przy duszy. Nie ma jednak zamiaru zatrudnić się na kasie w Biedronce, tylko z marszu planuje potężny, tytułowy skok. Ponieważ sama nie jest w stanie go zrealizować, musi skompletować ekipę, a zaczyna od dawnego mentora i kochanka, gruboskórnego Starka.
Przyznam, że miałem nieco problemu z przebiciem się przez tę historię, bo choć jej akcja jest wartka, to jednak specyficzna kreska Darwyna Cooke’a powoduje, że lektura może zmęczyć. Jego styl będący mieszanką „Johnny′ego Bravo” i „Persepolis”, a hołdem oddanym Złotej Erze Komiksu jest na tyle oryginalny, że może się podobać, ale mnie jednak nieco zmęczył. Zwłaszcza, że w połączeniu z grubo nałożonym tuszem czasami jest mało czytelny. Przyznam, że miałem czasem problemy z rozpoznaniem niektórych postaci, szczególnie, że niektóre pojawiają się dość niespodziewanie, jak Slam Bradley.
A skoro już przy nim jesteśmy, należy zaznaczyć, że obok Seliny i Starka jest to najbardziej znacząca postać pojawiająca się w komiksie. W pewnym momencie staje się nawet głównym bohaterem za sprawą czterech krótkich opowieści noszących wspólny tytuł „Na tropie Catwoman”. Jest to swoistego rodzaju post scriptum do historii tytułowej i paradoksalnie stanowi najmocniejszy punkt programu. Sporo tu klimatu znanego chociażby z „Miasta grzechu”. W zasadzie gdyby podmienić rysunki Darwyna Cooke′a na Franka Millera, mielibyśmy kolejny gotowy epizod tej kultowej serii.
Uzupełnieniem tomu jest tradycyjny reprint zeszytu z odległej przeszłości. Tym razem jest to pierwszy numer serii „Batman” (nie mylić z „Detective Comics”) z 1940 roku, w którym debiutuje Catwoman. Co prawda na razie nosi pseudonim po prostu Kot i ani razu nie zakłada swojego charakterystycznego stroju, ale Bill Finger i Bob Kane jednoznacznie dają znać, że nie jest to kolejny zwykły przeciwnik Nietoperza, a ktoś o wiele bardziej istotny.
Jako całość „Wielki skok Seliny” na pewno nie jest pozycją porywającą, bez której nie da się żyć. Co prawda zawiera kilka mocnych punktów, ale jednak jako część Kolekcji, która ma ukazywać najciekawsze komiksy DC nie wypada zbyt dobrze. Nie chodzi nawet o to, że o wiele więcej tu Seliny niż Catwoman, co akurat jest dość oryginalnym zabiegiem, ale o wrażenie obcowania z półproduktem. Zwłaszcza, jeśli ma się możliwość sięgnięcia po rozszerzone wydanie Egmontu. Co innego, kiedy powtarzane są albumy niedostępne już na rynku („Green Arrow: Kołczan”, „Batman: Hush”), czy na to zasługujące („Batman Długie Halloween”), a co innego kiedy dwa razy w ciągu jednego roku sprzedaje się tę samą historię, tylko w różnym opakowaniu (i proszę nie mówić, że to wydawnictwo Eaglemoss, bo ściśle współpracuje z Egmontem). Trochę to nie fair względem tych, którzy nie chcą mieć dziury w grzbietowej panoramie.
koniec
25 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Zera i jedynki
Marcin Osuch

21 II 2018

W oryginale seria „The Manga Guide” obejmuje już kilkadziesiąt albumów z różnych dziedzin szeroko rozumianej nauki i techniki. W Polsce po tomie „Wszechświat” przyszła kolej na „Mikroprocesory” wydane nakładem PWN.

więcej »

Nie wszystko złoto
Wojciech Gołąbowski

19 II 2018

Opowieść o skarbie? Niekoniecznie. O Polsce Ludowej. O Wrocławiu. O trudnej przyjaźni, rywalizacji, życiowych wyborach i ich skutkach – także tych nieoczekiwanych. I o tym, czym dla kogo jest tytułowy „Skarb”.

więcej »

Solówka Rosomaka – runda druga
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 II 2018

Jason Aaron nie jest może wybitny w tym co robi, ale to co robi nie jest miłe… dla Wolverine′a. Z lubością bowiem znęca się nad nim w swoich scenariuszach. Drugi tom ich zbiorczej kolekcji ukazał się właśnie w ramach serii „Marvel Classic” sygnowanej przez Egmont.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: 99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 60 najgorszych okładek płyt 2017 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O pierwszym Angliku, który został Japończykiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.