Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?

Esensja.pl
Esensja.pl
Choć w zbiorowej świadomości Hulk zakorzenił się jako zielony stwór, rzucający na lewo i prawo elokwentnym „Hulk będzie bił”, jego postać jest o wiele bardziej złożona i przez lata bardzo ewoluowała. Można się o tym przekonać sięgając po piąty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela.

Ron Garney, Paul Jenkins
‹Superbohaterowie Marvela #5: Hulk›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #5: Hulk
Scenariusz
Data wydania1 marca 2017
RysunkiRon Garney
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2821-042-4
Format240s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Jak wiadomo przemianę w Hulka u Bruce′a Bannera wywołało wystawienie się na silne promieniowanie Gamma. Z początku był szary, potem mutował (a w zasadzie wymusiły to warunki techniczne, bo drukarnia nie mogła sobie poradzić z tym kolorem) w bardziej znanego zielonego. Jeszcze później ponownie został szarym, tyle, że obdarzonym inteligencją, ale i paskudnym charakterem, by powrócić do starego koloru, ale zachować umysł Bannera. Itd. itp… Starczy na razie.
Omawiany tom Superbohaterów Marvela skupia się na wersjach opisanych powyżej. Po tym jak Bruce Banner odkrył, że choruje na stwardnienie zanikowe boczne (choroba Lou Gehriga), domyślił się, że jego niezniszczalne alter ego nie będzie chciało dopuścić do tego by umarł i wcześniej czy później przejmie nad nim całkowita kontrolę. By opanować ten proces udał się do starej przyjaciółki ze studiów Angeli Lipscombe, wykwalifikowanej pani psycholog. Ta poddała go terapii w wyniku której dogadał się ze swoimi trzema wcieleniami, w jakich warunkach mogą przejmować nad nim kontrolę w obawie przed uwolnieniem jeszcze paskudniejszych rzeczy ukrywających się w jego podświadomości. Niestety okazuje się, że na Bannera poluje uważający się za boga w wojsku generał Ryker, który rzekomo odkrył sposób na kierowanie olbrzymem.
Scenarzysta Paul Jenkins (u nas najlepiej znany z genialnej miniserii „Wolverine: Geneza”, publikowanej przez Mandragorę i w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela – tom 36) postanowił zabawić się w psychoanalityka i na tym zbudować opowieść. Choć jest to niewątpliwie ciekawe podejście i sprawdza się w przypadku Hulka, o czym mogliśmy przekonać się chociażby w historii „Niemy krzyk” (WKKM – 7), ale mam wrażenie, że tu trochę przedobrzył. Już pomijam, że do jednego worka mamy wrzuconą psychikę Bannera, śmiertelną chorobę, psychopatycznego generała i stworzone przez niego monstra, ale przede wszystkim niezbyt przekonuje mnie ta cała pseudopsychologiczna otoczka, która w dużym uproszczeniu sprowadza się do freudowskiego konceptu zaburzonych relacji z matką.
Niebyt przekonuje mnie również wizja pokojowych negocjacji z licznymi osobowościami Bannera, które nie tylko nie znoszą się nawzajem, ale przede wszystkim darzą wyjątkową atencją swojego ludzkiego nosiciela. Poza tym nie bardzo wiadomo kiedy kto ma przejmować główną kontrolę w efekcie czego Jenkins realizuje to dość dowolnie, jak mu w danej sytuacji pasuje. Ostatecznie stajemy na tym, że Zielony „Będę Bił” Hulk i Joe Fixit idą w odstawkę, a pierwsze skrzypce gra ten najinteligentniejszy.
Szczęśliwie akcja tak gna na łeb na szyję, że nie mamy czasu zastanawiać się nad tymi wszystkimi niuansami. I to jest chyba największą zaletą komiksu (choć z początku trzeba oswoić się na przykład z myślą, że mówimy o czasach, kiedy Betty, ukochana Bruce′a była uważana za zmarłą). Wrażenie robi również objętość tomu, na który składa się aż 9 tradycyjnych zeszytów (plus dodatki).
Trudniej idzie z przyzwyczajeniem się do specyficznej kreski Rona Garney′a, preferującego dość karykaturalny styl. Hulk jest przesadnie umięśniony, a twarze postaci niejednokrotnie groteskowo wykrzywione, czy to w grymasie bólu, czy też bojowego szału. Niemniej po jakimś czasie można się do tego przyzwyczaić i mniej więcej po dwóch zeszytach nie irytuje już tak bardzo.
Warto również zauważyć, że ponownie zerwano z zasadą prezentacji debiutu głównego bohatera. jednak o tyle, o ile w „Kapitanie Ameryce” w alternatywny sposób opowiedziano o jego początkach, tak tutaj podobnego wprowadzenia brakuje. Dlatego też polecałbym tę pozycję osobom rozeznanym w temacie. Podejrzewam, że gdybym nic o Hulku nie wiedział (to w ogóle możliwe w dobie wielkiego filmowego projektu Marvela?) i niniejsza pozycja była moim pierwszym zetknięciem się z tą postacią, w przyszłości raczej bym jej unikał.
koniec
25 marca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Barbarzyńska przyjemność
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 I 2018

Inwazja kolekcjonerskich serii komiksowych trwa. Przed chwilą DeAgostini wystartowało z „Gwiezdnymi wojnami”, natomiast z końcem minionego roku Hachette opublikowało pierwszy tom „Conan Barbarzyńca. Kolekcja”.

więcej »

Przejąć władzę nad wszechświatem
Paweł Ciołkiewicz

17 I 2018

Szósty tom zbiorczego wydania „Storma” zawiera kontynuację „Kronik Pandarwiańskich”. Współpraca Lawrence’a z Lodewijkiem układa się coraz lepiej, a Pandarwia staje się coraz bardziej intrygującym miejscem, w którym nie brakuje żądnych władzy szaleńców. Po Marduku poznajemy bowiem dwóch braci walczących ze sobą o władzę nad Aromaterą.

więcej »

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2018

W styczniowych króciakach komiksowych najnowszy „Usagi” i kilka starszych pozycji.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozrywka ociekająca krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2017: Po muzykę Super Deluxe marsz!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.