Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Ron Garney, Paul Jenkins
‹Superbohaterowie Marvela #5: Hulk›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #5: Hulk
Scenariusz
Data wydania1 marca 2017
RysunkiRon Garney
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2821-042-4
Format240s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
[Ron Garney, Paul Jenkins „Superbohaterowie Marvela #5: Hulk” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Choć w zbiorowej świadomości Hulk zakorzenił się jako zielony stwór, rzucający na lewo i prawo elokwentnym „Hulk będzie bił”, jego postać jest o wiele bardziej złożona i przez lata bardzo ewoluowała. Można się o tym przekonać sięgając po piąty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
[Ron Garney, Paul Jenkins „Superbohaterowie Marvela #5: Hulk” - recenzja]

Choć w zbiorowej świadomości Hulk zakorzenił się jako zielony stwór, rzucający na lewo i prawo elokwentnym „Hulk będzie bił”, jego postać jest o wiele bardziej złożona i przez lata bardzo ewoluowała. Można się o tym przekonać sięgając po piąty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela.

Ron Garney, Paul Jenkins
‹Superbohaterowie Marvela #5: Hulk›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #5: Hulk
Scenariusz
Data wydania1 marca 2017
RysunkiRon Garney
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2821-042-4
Format240s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jak wiadomo przemianę w Hulka u Bruce′a Bannera wywołało wystawienie się na silne promieniowanie Gamma. Z początku był szary, potem mutował (a w zasadzie wymusiły to warunki techniczne, bo drukarnia nie mogła sobie poradzić z tym kolorem) w bardziej znanego zielonego. Jeszcze później ponownie został szarym, tyle, że obdarzonym inteligencją, ale i paskudnym charakterem, by powrócić do starego koloru, ale zachować umysł Bannera. Itd. itp… Starczy na razie.
Omawiany tom Superbohaterów Marvela skupia się na wersjach opisanych powyżej. Po tym jak Bruce Banner odkrył, że choruje na stwardnienie zanikowe boczne (choroba Lou Gehriga), domyślił się, że jego niezniszczalne alter ego nie będzie chciało dopuścić do tego by umarł i wcześniej czy później przejmie nad nim całkowita kontrolę. By opanować ten proces udał się do starej przyjaciółki ze studiów Angeli Lipscombe, wykwalifikowanej pani psycholog. Ta poddała go terapii w wyniku której dogadał się ze swoimi trzema wcieleniami, w jakich warunkach mogą przejmować nad nim kontrolę w obawie przed uwolnieniem jeszcze paskudniejszych rzeczy ukrywających się w jego podświadomości. Niestety okazuje się, że na Bannera poluje uważający się za boga w wojsku generał Ryker, który rzekomo odkrył sposób na kierowanie olbrzymem.
Scenarzysta Paul Jenkins (u nas najlepiej znany z genialnej miniserii „Wolverine: Geneza”, publikowanej przez Mandragorę i w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela – tom 36) postanowił zabawić się w psychoanalityka i na tym zbudować opowieść. Choć jest to niewątpliwie ciekawe podejście i sprawdza się w przypadku Hulka, o czym mogliśmy przekonać się chociażby w historii „Niemy krzyk” (WKKM – 7), ale mam wrażenie, że tu trochę przedobrzył. Już pomijam, że do jednego worka mamy wrzuconą psychikę Bannera, śmiertelną chorobę, psychopatycznego generała i stworzone przez niego monstra, ale przede wszystkim niezbyt przekonuje mnie ta cała pseudopsychologiczna otoczka, która w dużym uproszczeniu sprowadza się do freudowskiego konceptu zaburzonych relacji z matką.
Niebyt przekonuje mnie również wizja pokojowych negocjacji z licznymi osobowościami Bannera, które nie tylko nie znoszą się nawzajem, ale przede wszystkim darzą wyjątkową atencją swojego ludzkiego nosiciela. Poza tym nie bardzo wiadomo kiedy kto ma przejmować główną kontrolę w efekcie czego Jenkins realizuje to dość dowolnie, jak mu w danej sytuacji pasuje. Ostatecznie stajemy na tym, że Zielony „Będę Bił” Hulk i Joe Fixit idą w odstawkę, a pierwsze skrzypce gra ten najinteligentniejszy.
Szczęśliwie akcja tak gna na łeb na szyję, że nie mamy czasu zastanawiać się nad tymi wszystkimi niuansami. I to jest chyba największą zaletą komiksu (choć z początku trzeba oswoić się na przykład z myślą, że mówimy o czasach, kiedy Betty, ukochana Bruce′a była uważana za zmarłą). Wrażenie robi również objętość tomu, na który składa się aż 9 tradycyjnych zeszytów (plus dodatki).
Trudniej idzie z przyzwyczajeniem się do specyficznej kreski Rona Garney′a, preferującego dość karykaturalny styl. Hulk jest przesadnie umięśniony, a twarze postaci niejednokrotnie groteskowo wykrzywione, czy to w grymasie bólu, czy też bojowego szału. Niemniej po jakimś czasie można się do tego przyzwyczaić i mniej więcej po dwóch zeszytach nie irytuje już tak bardzo.
Warto również zauważyć, że ponownie zerwano z zasadą prezentacji debiutu głównego bohatera. jednak o tyle, o ile w „Kapitanie Ameryce” w alternatywny sposób opowiedziano o jego początkach, tak tutaj podobnego wprowadzenia brakuje. Dlatego też polecałbym tę pozycję osobom rozeznanym w temacie. Podejrzewam, że gdybym nic o Hulku nie wiedział (to w ogóle możliwe w dobie wielkiego filmowego projektu Marvela?) i niniejsza pozycja była moim pierwszym zetknięciem się z tą postacią, w przyszłości raczej bym jej unikał.
koniec
25 marca 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krwawa gra o tron
Paweł Ciołkiewicz

17 VI 2019

Thorfinn, Thorkell oraz Askeladd po dramatycznych zdarzeniach przedstawionych w poprzednim tomie przysięgli wierność synowi króla Swena – Kanutowi. Chłopak, który do tej pory zdawał się być bezbronną i zahukaną ofiarą, pokazał bowiem oblicze prawdziwego władcy. Jednak to nie okiełznanie brutalnych wojowników będzie jego najtrudniejszym zadaniem. Teraz czeka go bowiem prawdziwa próba sił – spotkanie ze swoim ojcem.

więcej »

Marvel: A co ty robiłeś w 2013 roku?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VI 2019

Może jednak warto było przeczekać kilka wydawniczych pomyłek, by wreszcie w sto trzydziestym numerze Wielkiej Kolekcji Komików Marvela przeczytać „Uncanny X-Men: Dni minionej przyszłości"?

więcej »

Piekło starości
Paweł Ciołkiewicz

14 VI 2019

Usagi Yojimbo to bez wątpienia ewenement na amerykańskim rynku komiksowym. Stan Sakai snuje swoją skromną opowieść o króliku samuraju już od ponad trzydziestu lat, a jej popularność nie słabnie.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za dużo cukru w cukrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie z tymi paluchami?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dinozaury nie wyginęły - nawet od kamieni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marna podróba Szczurzych Królowych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Igrzyska śmierci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…ale, to jest kaczka!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

WKKM #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers - recenzja
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przez brzuch do serca Kapitana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Jak zdobywano dziką miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Co się stało z naszą klasą…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Wtrącam się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polowanie na nanity
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Groszorób, parweniusz, arywista i zarobas
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na przedmieściach wciąż biją…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kiedy robili coś razem, poza zabijaniem?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.