Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Łucznik wyborowy

Esensja.pl
Esensja.pl
Hawkeye zawsze działał w tle swoich wielkich kompanów z Avengers i na dobrą sprawę popularność zaczął zdobywać dopiero ostatnio po serii filmów kinowych. Jednak o tym, że jest ciekawą postacią świadczą archiwalne tomy składające się na szósty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela.

Mark Gruenwald
‹Superbohaterowie Marvela #6: Hawkeye›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #6: Hawkeye
Scenariusz
Data wydania15 marca 2017
RysunkiMark Gruenwald
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-946-6
Format152s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Po dwóch odcinkach kolekcji wracamy do tradycji prezentowania początków bohatera, któremu tom jest poświęcony. I bardzo dobrze, albowiem o ile o Kapitanie Ameryce i Hulku mogliśmy sporo dowiedzieć się z Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, to Hawkeye został w niej pominięty. Owszem, prężnie działał jako członek Mścicieli, ale poza tym, że ma świetnego cele, niewiele na jego temat mogliśmy się dowiedzieć. Błąd ten jest nadrabiany już na początku omawianej pozycji, za sprawą zeszytu „Hawkeye, łucznik wyborowy” ze scenariuszem Stana Lee i rysunkami Dona Hecka. Oryginalnie ukazał się on w 1964 i był to debiut łucznika, który póki co stał po ciemnej stronie mocy. Zmanipulowany przez wciąż działającą dla Sowietów Czarną Wdowę (wyglądającą wtedy jak skrzyżowanie Brigitte Bardot z Giną Lollobrigidą) postanawia zapolować na Iron Mana. Jest to istotny dla kariery naszego herosa epilog, ponieważ na zawsze pozostanie już jako ten mniej krystaliczny Avenger, skory do awantur, niesubordynacji i przemocy. Co w sumie robiło go ciekawszą postacią niż szlachetny do bólu Kapitan Ameryka. Warto też dodać, że stworzony przez Dona Hecka wizerunek Hawkeye′a z nielicznymi modyfikacjami obowiązuje do dziś.
Czytelnicy tak bardzo go polubili, że już rok później w „Avengers # 16” zostaje on członkiem najpotężniejszej drużyny superbohaterów na świecie. Choć sama historia spółki Stan Lee / Jack Kirby nie należy do najbardziej porywających i trąca myszką, to jednak zwiastowała spore zmiany w świecie Marvela. Starzy Avenerzy, jak Iron Man, Wasp, Giant-Man i Thor odeszli, by usąapić miejsca świeżemu narybkowi w osobach naszego łucznika, Quicksilvera i Scarlet Witch.
Jednak właściwa część tomu zaczyna się dopiero wraz z następną historią, będącą przedrukiem pierwszej solowej miniserii Hawkeye′a autorstwa Marka Gruenwalda, która pierwotnie wystartowała we wrześniu 1983 roku. Nasz bohater trapiony kompleksami w związku z tym, że wszyscy wokół posiadają jakieś supermoce, a on nie, postanawia działać na własną rękę i odłącza się od Avengers. Znajduje zatrudnienie w firmie Cross Technological Enterprises, za co porządnie mu płacą i przydzielają prywatny apartament. Do tego umawia się ze zjawiskową dziewczyną i wszystko wygląda pięknie. Przynajmniej do momentu gdy na scenę nie wkroczy Mockingbird. Przez znajomość z nią odkrywa, że żył w bańce mydlanej i tak na prawdę był przez wszystkich wykorzystywany.
Gruenwald doskonale wyczuł drzemiący w Hawkeye′u potencjał i uwypuklił jego wady (ale nie zapomniał i o zaletach), przez które niejednokrotnie wpadał w tarapaty, jak zbytnia zarozumiałość, czy ambicja by pokazać innym, że jest godzien nazywania siebie superbohaterem. Dlatego też w pewnym momencie, choć już wiedział, że wpakował się w tęga kabałę, nie skorzystał z pomocy spotkanego przypadkiem w metrze Steve′a Rogersa (Kapitan Ameryka w cywilu). Niby drobna rzecz, a jednak lepiej pozwala zrozumieć motywacje kierujące postacią, czyniąc ją bardziej ludzką.
Osobną kwestią jest romans z Mockingbird, którego rozwój również miło jest śledzić. Z początku Hawkeye nienawidzi jej, bo gdyby nie ona żyłby w błogiej nieświadomości, że jest oszukiwany. Z czasem jednak między nimi rodzi się uczucie, choć aby je skonsumować muszą pokonać wiele przeszkód. Owszem, sporo w tym fantazji nastolatka o znalezieniu idealnej dziewczyny, ale jest to na swój sposób urocze i wypada lepiej, niż mocno naciągane zapatrzenie się na wdzięki Czarnej Wody w scenariuszu Stana Lee.
Warto również dodać, że Gruenwald, poza tym, że pisał wciągające, rozrywkowe scenariusze, był także świetnym rysownikiem, który doskonale potrafił przelać swe wizje na papier. Może jego stylu nie można nazwać hiperrealistycznym, ale nie brak mu dynamiki i przejrzystości. Jeśli lubicie kreskę Johna Byrne′a („Kapitan Ameryka”, „X-Men”), na pewno i ta wam się spodoba.
Przyznam, że pomimo rozczarowującej historii poświęconej Hulkowi (poprzedni tom), Superbohaterowie Marvela wciąż pozostają intrygującą serią. Wreszcie mamy innego bohatera niż ci co zwykle, a i sama historia wypada wcale nie mniej przekonująco niż gdy rozgrywana jest między gigantami. Choć jest ona nacechowana grzechami „srebrnej ery komiksu”, jak choćby w scenie, kiedy Hawkeye i Mockingbird jadą metrem w swoich służbowych strojach (co wygląda dość osobliwie), a główny przeciwnik przed zadaniem ostatecznego ciosu wszystko ze szczegółami wyjaśnia swojej ofierze, to jednak całość bardzo przyjemnie się czyta, zapewniając kilka chwil odprężenia.
Na koniec muszę jednak skarcić wydawnictwo Hachette, które chyba za bardzo sobie odpuszcza. Mniejsza już o powtórzenia i literówki w historii Hawkeye′a, ale puste miejsca po polskich znakach przy prezentacji najważniejszych komiksów mu poświęconych jest tu sporym niedopatrzeniem.
koniec
1 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Życie to nie manga
Paweł Ciołkiewicz

22 I 2018

Moritaka Mashiro i Akito Takagi postanowili spróbować swoich sił w innym gatunku. Rozpoczęli tworzenie komediowego one-shota, dzięki któremu mają nadzieję zdobyć serializację. Niestety w ich życiu prywatnym pojawiają się pewne zawirowania znacznie utrudniające im koncentrację na pracy.

więcej »

Barbarzyńska przyjemność
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 I 2018

Inwazja kolekcjonerskich serii komiksowych trwa. Przed chwilą DeAgostini wystartowało z „Gwiezdnymi wojnami”, natomiast z końcem minionego roku Hachette opublikowało pierwszy tom „Conan Barbarzyńca. Kolekcja”.

więcej »

Przejąć władzę nad wszechświatem
Paweł Ciołkiewicz

17 I 2018

Szósty tom zbiorczego wydania „Storma” zawiera kontynuację „Kronik Pandarwiańskich”. Współpraca Lawrence’a z Lodewijkiem układa się coraz lepiej, a Pandarwia staje się coraz bardziej intrygującym miejscem, w którym nie brakuje żądnych władzy szaleńców. Po Marduku poznajemy bowiem dwóch braci walczących ze sobą o władzę nad Aromaterą.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozrywka ociekająca krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2017: Po muzykę Super Deluxe marsz!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.