Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Kapitan Żbik #34: Zakręt śmierci›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Żbik #34: Zakręt śmierci
Scenariusz
Data wydania1974
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklKapitan Żbik
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Kapitan Żbik: Spirytus ważniejszy niż złoto
[Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski „Kapitan Żbik #34: Zakręt śmierci” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Zakręt śmierci” to bezpośrednia kontynuacja „Dwunastu kanistrów” – opowieści o podejrzliwym motorowodniaku Kazimierzu Bujakowskim, który wpada na trop przemytu odbywającego się pod przykrywką klubu sportowego „Korona”. Za tym ze wszech miar godnym potępienia procederem stoi sam prezes klubu. Nic więc dziwnego, że Kazik szuka pomocy nie wśród innych działaczy, ale u… kapitana Żbika.

Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Spirytus ważniejszy niż złoto
[Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski „Kapitan Żbik #34: Zakręt śmierci” - recenzja]

„Zakręt śmierci” to bezpośrednia kontynuacja „Dwunastu kanistrów” – opowieści o podejrzliwym motorowodniaku Kazimierzu Bujakowskim, który wpada na trop przemytu odbywającego się pod przykrywką klubu sportowego „Korona”. Za tym ze wszech miar godnym potępienia procederem stoi sam prezes klubu. Nic więc dziwnego, że Kazik szuka pomocy nie wśród innych działaczy, ale u… kapitana Żbika.

Władysław Krupka, Jerzy Wróblewski
‹Kapitan Żbik #34: Zakręt śmierci›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Żbik #34: Zakręt śmierci
Scenariusz
Data wydania1974
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklKapitan Żbik
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Pech jednak sprawia, że kapitan Żbik – wielbiciel sportów motorowodnych, od dwóch lat kibicujący Kazikowi – musi właśnie wyjechać w sprawach służbowych. Ich spotkanie zostaje zatem odłożone o kilkanaście dni – do powrotu funkcjonariusza z delegacji i Bujakowskiego z zawodów zagranicznych. To z kolei stwarza śmiertelne zagrożenie dla zawodnika, albowiem – o czym wiemy z „Dwunastu kanistrów” – świadkiem jego rozmowy z kapitanem był prezes klubu „Korona”, a więc człowiek, na którego Kazik miał zamiar donieść milicji. W pewnym sensie zostaje on więc ostrzeżony. W efekcie postanawia pozbyć się sportowca raz na zawsze – nie tylko z drużyny. Okazją ku temu mają być mistrzostwa, na które nie tak dawno Bujakowski zakwalifikował się wraz z innymi kolegami. Odbywają się one poza granicami kraju, co – jak mniema prezes – utrudni ewentualne śledztwo, ułatwiając jednocześnie zatarcie śladów.
Do tego celu prezes wykorzystuje swego kierowcę. W nocy, gdy zawodnicy śpią, włamuje się on do hangaru, w którym przechowywane są ślizgacze, i do baku maszyny Kazika wsypuje tajemniczy proszek. Nieomal zostaje przy tym nakryty przez strażnika, którego jednak zaskakuje i ogłusza. Tym samym los Bujakowskiego wydaje się przesądzony. Następnego dnia ma miejsce trening i odprawa z trenerem, podczas której prezes motywuje zawodników do walki, obiecując nagrody. Kazika nikt jednak motywować nie musi. To prawdziwy sportowiec, który zawsze daje z siebie wszystko, zdolny zwyciężać nawet wówczas, gdy jest w słabszej formie. A teraz jest przecież przygotowany perfekcyjnie. Jedyne, co go martwi, to nowy ślizgacz, którego nie zdołał jeszcze dokładnie poznać i który może się znarowić. Bujakowski startuje w szóstym biegu – z początku idzie mu średnio, ale im bliżej mety, tym lepsze zajmuje miejsce.
Kiedy wydaje się, że już nikt i nic nie odbierze mu zwycięstwa, maszyna zostaje poderwana i rozbija się o taflę jeziora. Kazik, nieprzytomny, zostaje zabrany do szpitala. Przewodniczący komisji sędziowskiej chce zarządzić badanie ślizgacza, od czego z kolei stara się go odwieść prezes „Korony”, wszystko zrzucając na błąd zawodnika, który nie poznał jeszcze nowej maszyny. W nocy natomiast na jego polecenie kierowca usuwa ślady obecności proszku w baku, wsypując do niego nie mniej tajemnicze granulki. Sprawa wydaje się załatwiona. Kazik prawdopodobnie umrze, przemycony w kanistrach spirytus pozostanie za granicą, a pieniądze w kieszeni prezesa i jego pomagierów; nie dojdzie też do spotkania Bujakowskiego z kapitanem Żbikiem. Tyle że sportowiec ma twardy organizm i ani myśli przenosić się na tamten świat. Zaskakująco szybko dochodzi do siebie, co bardzo nie podoba się podstępnemu działaczowi, który musi teraz ekspresowo obmyślić i wprowadzić w życie plan awaryjny.
Fabuła, podobnie jak w przypadku poprzedniego odcinka tej trzyczęściowej miniserii, czyli „Dwunastu kanistrów”, jest nieco rozwleczona. I chociaż opowiada o poważnych problemach ludzi dorosłych – w przeciwieństwie do trylogii „harcerskiej” Władysława Krupki i Jerzego Wróblewskiego – sposób narracji i dialogi sprawiają, że nie można mieć wątpliwości, iż adresowana była głównie do młodych czytelników, w okolicach lat dwunastu-piętnastu. Efekt jest taki, że trzydziesto-, czterdziestoletni (albo i starsi, jak prezes „Korony”) bohaterowie mówią językiem zaskakująco sztucznym. Ale to, na szczęście, spawa drugorzędna. Ważniejsze, że akcja wreszcie nabiera tempa i zyskuje na dramatyzmie. Prezes okazuje się prawdziwie „czarnym charakterem”; bohaterem z krwi i kości, chociaż oczywiście trudnym do polubienia, jest też jego kierowca; najbardziej blado wypada na ich tle Kazik. Ale tak już bywa, że szlachetność i uczciwość jest mało atrakcyjnym towarem do sprzedania w literaturze sensacyjnej. Zwłaszcza jeśli reprezentująca te cechy postać ma dodatkową zdolność przyciągania wszelkich nieszczęść.
A jak prezentują się „bonusy” do „Zakrętu śmierci”? W liście do czytelników kapitan Żbik, przywołany do tablicy przez jednego z nich, niejakiego Pawła Korczyńskiego z Piastowa, zwraca uwagę na problem bezpańskich psów. Przedstawia się także jako wielki miłośnik tych zwierząt i zwraca z apelem o odpowiedzialność i opiekę nad nimi, jak również o reagowanie na przejawy przemocy wobec czworonogów. Wielki plus za to dla Żbika! W rubryce „Za ofiarność i odwagę” przedstawiony został tym razem sierżant MO Antoni Bednarski z Limanowej, który 13 kwietnia 1970 roku uratował z pożaru pozostawione bez opieki czworo dzieci Antoniego Jeża: sześcioletniego Ryszarda, czteroletniego Władysława, trzyletnią Danutę i rocznego Stanisława. W „Kronice MO” jest natomiast mowa o instalowaniu służb porządkowych w stolicy Dolnego Śląska, która stosunkowo późno, bo dopiero 8 maja 1945 roku, a więc w dniu kapitulacji wojsk hitlerowskich, została wyzwolona. Miasto było zniszczone do tego stopnia, że Komendę Wojewódzką przeniesiono tam dopiero w październiku (wcześniej mieściła się w Trzebiatowie i Legnicy). A i wtedy głównymi zadaniami funkcjonariuszy były przede wszystkim rozminowywanie i usuwanie niewypałów oraz zabezpieczanie obiektów. Walka z bandami i niedobitkami Wehrmachtu i Gestapo schodziła na plan dalszy. Przynajmniej, jeśli wierzyć notce na tylnej okładce zeszytu, w pierwszych miesiącach po wojnie.
koniec
9 kwietnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ach, ta Cicca!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

27 XI 2021

Jedno jest pewne: adnotacja, że trzeci tom serii „Cicca Dum-Dum” (tak, jak poprzednie) jest przeznaczony dla dorosłego czytelnika, nie jest wcale przesadzona. Na każdej stronie znajdziecie tu bowiem porcję większej lub mniejszej pikanterii.

więcej »

Krótko o komiksach: Pod ochroną kruka
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

Magia voodoo, zdolności paranormalne oraz typowe problemy amerykańskiej młodzieży w sympatycznym komiksie dla małych i dużych (ale najlepiej średnich). „Raven” (czyli „Kruk”) to komiks z serii „Młodzi Tytani”, której bohaterami są licealiści obdarzeni jakimś rodzajem supermocy.

więcej »

Przyjaciele
Paweł Ciołkiewicz

25 XI 2021

„Popioły” to drugi po „Murderabiliach” komiks Alvaro Ortiza wydany przez Timofa. I znów dostajemy opowieść, która zaczyna się dość niepozornie, a po chwili nie jesteśmy w stanie oderwać się od lektury. Tym razem jednak nie ma tu szalonych kolekcjonerów tylko grupka zwykłych przyjaciół, która wyrusza w dość nietypową wyprawę.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.