Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

David Aja, Matt Fraction, Javier Pulido
‹Hawkeye #1: Moje życie to walka›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHawkeye #1: Moje życie to walka
Scenariusz
Data wydania15 marca 2017
RysunkiJavier Pulido, David Aja
Wydawca Egmont
CyklHawkeye
ISBN9788328119482
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bolesne życie
[David Aja, Matt Fraction, Javier Pulido „Hawkeye #1: Moje życie to walka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jednak można stworzyć dziś superbohaterski komiks, który da się czytać bez poczucia zażenowania i totalnego zagubienia wynikającego z braku możliwości połapania się we wszystkich wątkach. Lektura pierwszego tomu pisanej przez Matta Fractiona serii o najlepszym łuczniku na świecie, jest doświadczeniem naprawdę przyjemnym (szczególnie po lekturze np. „Avengersów” Hickmana).

Paweł Ciołkiewicz

Bolesne życie
[David Aja, Matt Fraction, Javier Pulido „Hawkeye #1: Moje życie to walka” - recenzja]

Jednak można stworzyć dziś superbohaterski komiks, który da się czytać bez poczucia zażenowania i totalnego zagubienia wynikającego z braku możliwości połapania się we wszystkich wątkach. Lektura pierwszego tomu pisanej przez Matta Fractiona serii o najlepszym łuczniku na świecie, jest doświadczeniem naprawdę przyjemnym (szczególnie po lekturze np. „Avengersów” Hickmana).

David Aja, Matt Fraction, Javier Pulido
‹Hawkeye #1: Moje życie to walka›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHawkeye #1: Moje życie to walka
Scenariusz
Data wydania15 marca 2017
RysunkiJavier Pulido, David Aja
Wydawca Egmont
CyklHawkeye
ISBN9788328119482
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Album zawiera pięć pierwszych zeszytów z serii „Hawkeye” oraz szósty zeszyt serii „Young Avengers Presents”. Trzy pierwsze opowieści to zamknięte całości, ukazujące Clinta Bartona, jako dość zwykłego człowieka z sąsiedztwa. Widzimy wprawdzie, jak bierze udział w ryzykownych akcjach, ale na pierwszy plan wysuwają się tu relacje z sąsiadami oraz innymi ludźmi. Widzimy też jego współpracę z Kate Bishop – dziewczyną zastępującą go kiedyś w roli Hawkeye’a. Dwa kolejne zeszyty tworzą nieco dłuższą historię, w której dają już o sobie znać powiązania Bartona z Avengers. Poszukiwanie kasety wideo mogącej wpłynąć na losy świata jest jednak raczej inteligentną i zabawną grą z konwencją superbohaterską niż poważną historią. Ostatnim akcentem jest opowieść o pierwszym spotkaniu Bartona z Kate Bishop, pierwotnie opublikowanej w ramach sześcioodcinkowej miniserii prezentującej młodych członków nowej superbohaterskiej formacji. Każdy jej zeszyt, tworzony przez innego scenarzystę, poświęcony był jednej postaci z Młodych Avengers. Choć fabularnie zupełnie nie pasuje ona do tomu, to jednak stanowi ciekawe urozmaicenie i dowodzi, że pisanie krótkich, zabawnych i dobrze skonstruowanych historii jest zdecydowanie mocną stroną Fractiona.
Historie zawarte albumie „Moje życie to walka” to krótkie, zamknięte opowiastki, tworzące jednak przemyślaną całość. Można bowiem powiedzieć, że autor przedstawia nam za ich pomocą własne wyobrażenie na temat Hawkeye’a. Clint Barton daje się poznać jako człowiek mający do siebie i do swojej „pracy” w Avengers ogromny dystans. Owszem chce czynić dobro i każdego dnia ma okazję do tego, by to robić, ale też zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń. Jego działania nie są tak spektakularne, jak można byłoby oczekiwać. Zamiast brać udział w walkach z najeźdźcami z kosmosu, próbuje uchronić swoich sąsiadów z kamienicy przed wyrzuceniem na bruk, ratuje psa przed niechybną śmiercią, czy wreszcie pomaga ściganej przez bandytów dziewczynie. Wszystko to jednak, w znacznym stopnie za sprawą świetnych, pełnych ciekawych zabiegów formalnych scenariuszy Matta Fractiona, czyta się doskonale, a fragmenty wyśmiewające absurdy superbohaterskiej konwencji są prawdziwą ozdobą tego albumu (np. sekwencja, w której główny bohater ma okazję wykorzystać w akcji swoje wymyślne strzały posiadające mniej lub bardzie absurdalne funkcje).
Pod względem graficznym komiks jest bardzo zróżnicowany. Autorem rysunków do trzech pierwszych zeszytów jest David Aja, dwa kolejne zilustrował Javier Pulido, natomiast w ostatnim – dodatkowym – zeszycie swoje umiejętności prezentuje Alan Davis. Z tej trójki zdecydowanie najlepiej wypada Aja. Jego rysunki przypominają nieco prace Davida Mazuchelliego z komiksu „Batman. Rok pierwszy”. Rysowane grubą linią, pozbawione kreskowania i oparte na dużym kontraście, impresyjne kadry, w połączeniu z płaskim kolorem prezentują się bardzo interesująco. Styl tego pochodzącego z Hiszpanii kilkukrotnego zdobywcy Nagrody Eisnera bez wątpienia wyróżnia się w dzisiejszym komiksie superbohaterskim. Słabiej prezentują się rysunki Javiera Pulido. Sprawiają one bowiem wrażenie, jakby ich autor nie mógł się zdecydować, czy chce naśladować styl Aji, czy też pójść raczej w stylistykę cartoonową. Rysunki Davisa to już standardowa superbohaterska kreska. Bardzo dobre wrażenie sprawia również stworzona przez Matta Hollingswortha kolorystyka, w której dominują fiolety i wrzosy. Doskonałym uzupełnieniem albumu są świetne, minimalistyczne okładki Davida Aji.
Podsumowując należy stwierdzić, że komiks Matta Fractiona jest doskonałą propozycją dla wszystkich rozważających rezygnację z lektury komiksów superbohaterskich. Czytelnikom mającym już dość rozdętych do granic rozsądku superbohaterskich nawalanek, w których logika i konsekwencja narracyjna, systematycznie przegrywają w starciu z widowiskowością i spektakularnością, można spokojnie polecić opowieść o zwyczajnym gościu, zmagającym się z dość przyziemnymi – jak na superbohatera – problemami. Dobrze napisany i narysowany komiks na pewno ich nie zawiedzie. Jeszcze lepiej byłoby, gdybyśmy w każdym zeszycie mogli podziwiać rysunki Davida Aji, ale znając reguły rządzące produkcją kolejnych odcinków amerykańskich serii komiksowych, nie możemy raczej na to liczyć.
koniec
14 kwietnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Karola los wzniosły, los podły
Tomasz Nowak

24 IX 2020

Pamiętacie Johnhny′ego Rottena wykrzykującego dramatyczne pytanie: Kto zabił Bambi? Okazuje się, że to nie jedyne prawdziwie dramatyczne pytanie popkultury. Jest choćby taki Karol. Ba, powstał poświęcony mu w całości komiks! Ale jedyna wiedza o nim pochodzi z tytułu „Mówili na niego Karol”. Nadal więc pytamy, kim on właściwie jest? A odpowiedź, że to trup wcale nas nie zadowala.

więcej »

Wracamy do Teksasu, tam nie ma ropy
Marcin Osuch

23 IX 2020

Prawie dziesięć lat temu, przy okazji serii zbiorczych „Lucky Luke’ów” w rozmiarze szkolnych zeszytów, wyraziłem nadzieję, że przyjdzie czas, gdy wszystkie te historie zostaną wydane tak jak zostały do tego stworzone, w formacie A4. Od kilku lat Egmont wznawia całą serię właśnie w tym kształcie i ostatnio przyszedł czas na tom osiemnasty – „W cieniu wież wiertniczych”.

więcej »

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
Marcin Knyszyński

22 IX 2020

Dziś znowu czytamy „Sin City”. Poznaliśmy już brutalnego Marva i poharatanego psychicznie Dwighta. Obaj byli antybohaterami pełną gębą, nie różnili się zbytnio od bandziorów, którym stawiali czoła. Dziś spotkamy Johna Hartigana, pierwszego jednoznacznie pozytywnego mieszkańca Miasta Grzechu – zdecydowanie najmniej cynicznego i zepsutego. Być może dlatego cierpi najbardziej.

więcej »

Polecamy

Komiks, którego nie było

Podziemny front:

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Na tropie Bucky’ego i Red Skulla
— Sebastian Chosiński

Osadzony
— Paweł Ciołkiewicz

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Nic nie jest tak skomplikowane, jak się wydaje
— Paweł Ciołkiewicz

Ratunku!!! Człowieki atakują!
— Paweł Ciołkiewicz

Abrakadabra to czary i magia…
— Paweł Ciołkiewicz

Duchy umarłych
— Paweł Ciołkiewicz

My name is Brazil. Bruno Brazil
— Paweł Ciołkiewicz

Droga nienawiści to droga do pustki
— Paweł Ciołkiewicz

Czarująca feeria
— Paweł Ciołkiewicz

Witajcie w Blackwood College
— Paweł Ciołkiewicz

Nic nie może przecież wiecznie trwać
— Paweł Ciołkiewicz

Rewolwerowcy i potwory
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.