Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

DC Comics: Minus dziesięć do Punktów Poczytalności

Esensja.pl
Esensja.pl
Opublikowaną w czternastym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics historię „Batman: Zagłada Gotham” znałem już z wcześniejszego wydania Egmontu, ale cieszę, że ją przypomniano, bo wciąż robi piorunujące wrażenie.

Jack Kirby, Mike Mignola, Troy Nixey, Richard Pace
‹Wielka Kolekcja DC #14: Batman: Zagłada Gotham›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #14: Batman: Zagłada Gotham
Tytuł oryginalnyBatman: The Doom that Came to Gotham
Scenariusz
Data wydania22 lutego 2017
RysunkiTroy Nixey, Jack Kirby
PrzekładJarosław Grzędowicz, Marek Starosta
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
Format192s.
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Główny problem z elsewords, czyli alternatywnymi historiami poświęconymi znanym bohaterom, jest taki, że ich twórcy nie potrafią twórczo oderwać się od pierwowzoru. Widzieliśmy to chociażby w takich pozycjach, jak „Batman: Gotham w świetle lamp gazowych”, gdzie poza tym, że zmieniło się tło, nie otrzymaliśmy niczego więcej, czy w projekcie Marvel 2099, zwłaszcza jeśli chodziło o Spider-Mana i Punishera, którzy za bardzo przypominali swoich tradycyjnych odpowiedników. Jednak to, co wymyślił Mike Mignola w „Zagładzie Gotham”, to zupełnie inna liga. Będąc miłośnikiem mitologii Cthulhu stworzonej przez Howarda Phillipsa Lovecrafta, po mistrzowsku połączył ją z mrocznym światem Batmana. Miejscami nawet bardziej efektownie niż podobne zabiegi, jakie zastosował w autorskiej serii „Hellboy”.
Mamy rok 1928 i Bruce′a Wayne′a, który po wieloletniej morskiej tułaczce powraca do Gotham, by zmierzyć się z przekleństwem, które dotknęło jego rodzinę. Oczywiście przywdziewa swój nietoperzy strój i z miejsca zabiera się za wyjaśnianie zagadki tajemniczych zgonów, z którymi wiąże się tajemniczy kult. Nie liczcie jednak na standardowe rozwiązania. To co otrzymujemy, to wariacje na temat Mrocznego Rycerza, jego historii i przygód. Zmiany wprowadzane przez Mignolę dotyczą zarówno rzeczy podstawowych, jak choćby tego, że rodziców Bruce′a nie zamordował zwykły złodziejaszek, a szaleniec z nożem, krzyczący „to nadchodzi"; ale także niemających znaczenia dla przebiegu fabuły, że wspomnę tylko o słynnej jaskini Nietoperza, która tu została ostentacyjnie zignorowana ( – A co zrobić z nieboszczykiem, sir? – Złóż go w jaskini. – Czyli w piwnicy na wino, sir? – Nie idealizuj Alfredzie. To po prostu jaskinia.).
A jednak tym, co mnie kompletnie rozłożyło na łopatki w czasie lektury, było bardzo pomysłowe wykorzystanie postaci z komiksów poświęconych Batmanowi, które połączono ze światem wykreowanym przez Lovecrafta. Mignola nie rezygnuje z ich najbardziej charakterystycznych atrybutów, ale pokazuje je w krzywym zwierciadle. Aby nie zdradzać wszystkich smaczków, wspomnę tylko o Pingwinie, człapiącym ze ślepymi pingwinami rodem z minipowieści „W górach szaleństwa”, Barbarze Gordon, córce Jima, która oryginalnie była Batgirl, a następnie Oracle – hakerką na wózku inwalidzkim, tu przedstawionej jako prawdziwą Wyrocznia (ang. Oracle) i wreszcie Harveyu Dencie, czyli złoczyńcy znanym jako Two Face, którego deformacja połowy ciała związana jest z tworzeniem się magicznego portalu do innego świata.
Można tylko żałować, że „Zagłada Gotham” nie jest także rysowana przez Mike′a Mignolę. Niemniej zastępujący go Troy Nixey dość wiernie odtworzył charakter jego kreski, czym spotęgował niepokojący klimat jego scenariusza. Nie liczcie więc na hiperrealistyczne rysunki. Dużo tu celowych niedociągnięć, wykrzywionych twarzy i gotyckiego mroku, wyraźnie zaznaczonego dzięki oszczędnej kolorystyce.
W tym tomie Kolekcji wyjątkowo otrzymujemy dwie dodatkowe historie. Pierwsza, autorskiej spółki odpowiedzialnej za „Zagładę Gotham”, podtrzymuje lovecraftowski klimat. Druga to już tradycyjna wycieczka w przeszłość, tym razem do roku 1972 i pierwszego numeru serii „The Demon” autorstwa Jacka Kirby′ego, w którym zadebiutował Etrigan.
Jako fan prozy Lovecrafta z czystym sercem polecam cały komiks zarówno miłośnikom Batmana, jak i twórczości Samotnika z Providence. Być może nawet bardziej tym drugim, ponieważ niezwykle ciężko trafić na dobrą, obrazkową (dotyczy to także – a może przede wszystkim – filmów) adaptację Mitów Cthulhu. Ta niewątpliwie taka jest.
koniec
22 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie jestem bohaterem
Marcin Osuch

23 II 2018

Komiks z afrykańskimi przygodami Corto uważałem za najlepszy z dotychczas wydanych w Polsce. Po ponownej lekturze podtrzymuję tę opinię.

więcej »

Pieniądze to nie wszystko
Albert Walczak

22 II 2018

Komiksy o Kaczorze Donaldzie, jak i innych disneyowskich bohaterach postrzegane są głównie jako proste opowieści rysowane z myślą o najmłodszych czytelnikach. Istnieje jednak komiks z kaczką w roli głównej, który potrafi zadowolić nawet najbardziej wymagających fanów historyjek obrazkowych. To oczywiście wyróżnione w 1995 r. prestiżową Nagrodą Willa Eisnera „Życie i czasy Sknerusa McKwacza” Dona Rosy.

więcej »

Zera i jedynki
Marcin Osuch

21 II 2018

W oryginale seria „The Manga Guide” obejmuje już kilkadziesiąt albumów z różnych dziedzin szeroko rozumianej nauki i techniki. W Polsce po tomie „Wszechświat” przyszła kolej na „Mikroprocesory” wydane nakładem PWN.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Marvel: Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ludzie-sztosy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tony Stark vs. HAL-9000
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Szlachetny oldschool
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ukłon szacunku dla sędziwego dostojnika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: To jest prawdziwy Asgard, na Odyna!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ogniu płoń i czas na lanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło pięćdziesiąt lat temu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bis repetitum non placet
— Mateusz Kowalski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: 99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 60 najgorszych okładek płyt 2017 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O pierwszym Angliku, który został Japończykiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.