Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Jason Aaron, Brian Michael Bendis, Ed Brubaker, Olivier Coipel, Matt Fraction, Jonathan Hickman, Adam Kubert
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #120: Avengers kontra X-Men. Część 3›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #120: Avengers kontra X-Men. Część 3
Tytuł oryginalnyAvengers Vs. X-Men. Part Three
Scenariusz
Data wydania28 czerwca 2017
RysunkiOlivier Coipel, Adam Kubert
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-361-7
Format168s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Coś się kończy, coś się zaczyna
[Jason Aaron, Brian Michael Bendis, Ed Brubaker, Olivier Coipel, Matt Fraction, Jonathan Hickman, Adam Kubert „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #120: Avengers kontra X-Men. Część 3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wielka Kolekcja Komiksów Marvela definitywnie miała zakończyć się na sto dwudziestym tomie. Dziś wiemy, że tak się nie stanie. W sumie to i dobrze, bo zawiera on trzecią i ostatnią odsłonę crossoveru „Avengers kontra X-Men”, który pozostawia uczucie niedosytu.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Coś się kończy, coś się zaczyna
[Jason Aaron, Brian Michael Bendis, Ed Brubaker, Olivier Coipel, Matt Fraction, Jonathan Hickman, Adam Kubert „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #120: Avengers kontra X-Men. Część 3” - recenzja]

Wielka Kolekcja Komiksów Marvela definitywnie miała zakończyć się na sto dwudziestym tomie. Dziś wiemy, że tak się nie stanie. W sumie to i dobrze, bo zawiera on trzecią i ostatnią odsłonę crossoveru „Avengers kontra X-Men”, który pozostawia uczucie niedosytu.

Jason Aaron, Brian Michael Bendis, Ed Brubaker, Olivier Coipel, Matt Fraction, Jonathan Hickman, Adam Kubert
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #120: Avengers kontra X-Men. Część 3›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #120: Avengers kontra X-Men. Część 3
Tytuł oryginalnyAvengers Vs. X-Men. Part Three
Scenariusz
Data wydania28 czerwca 2017
RysunkiOlivier Coipel, Adam Kubert
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-361-7
Format168s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Początkowo Kolekcja miała składać się z sześćdziesięciu odcinków. Jasne jednak było, że nie wyczerpywały one tematu, a ilość dubli, jakie otrzymali polscy czytelnicy, była zbyt duża, by tak to zostawić. Kontynuacja inicjatywy była ze wszech miar wskazana. Niestety, choć dostarczono nam potężną dawkę premierowego materiału, jako całość wypadła dość blado. Chyba jednak za często sięgano po pozycje z pradziejów Marvela, ignorując jednocześnie komiksy z lat 80. i 90. Kiepsko wypadły również propozycje najnowsze, które do dziś odciskają swoje piętno na świecie superbohaterów. „Sam strach” i „Pajęcza wyspa”, mimo niezłych początków, okazały się niewypałami, „Marvel Knights Spider-Man” nie doczekał się zamknięcia, a „Avengers kontra X-Men” nie trzymają się kupy.
Sprawa jest tym bardziej smutna, że akurat ten ostatni crossover podzielono aż na trzy tomy, z czego dwa pierwsze kazały poważnie zastanowić się nad kupnem ostatniego. W telegraficznym skrócie chodzi o to, że moc Phoenix, która niegdyś zawładnęła Jean Grey, powraca na Ziemię, chcąc połączyć się z Hope Summers, pierwszą mutantką urodzoną po wydarzeniach opisanych w „Rodzie M” (WKKM – 35). Z niewyjaśnionych bliżej powodów Cyclops uważa to za świetny pomysł, dający nadzieję na odnowienie się rasy mutantów, tymczasem Kapitan Ameryka i Iron Man mają całkiem odmienne zdanie. Dokładnie nie opisano, jak Phoenix ma pomóc homo superior, ale także nie wskazano, co też Avengers chcą zrobić z Hope, by ta nie nabyła niszczycielskich mocy.
W każdym razie rozbieżność poglądów doprowadziła do wielkiego starcia superbohaterów popierających jedną lub drugą frakcję. W efekcie morderczego pojedynku na Księżycu Phoenix nie dopadła Hope, ale podzieliła się na pięć części i zawładnęła pięcioma innymi mutantami – Cyclopsem, Colossusem, Magik, Emmą Frost i Namorem. Ci postanowili skorzystać z nowych umiejętności, czyniąc dobro. Kapitan Ameryka jednak podejrzewał, że posiadanie nieograniczonych mocy wcześniej czy później sprawi, że mutanci zaczną bawić się w bogów. Zaatakował więc pierwszy, nie mając specjalnych szans. Choć Namor ostatecznie został pokonany, pozostała czwórka dość łatwo radziła sobie z kolejnymi przeciwnikami. I mniej więcej w tym miejscu zaczyna się trzeci tom „Avengers kontra X-Men”.
Sensowne pozamykanie wszystkich wątków, które powstawały chyba na kolanie w czasie panelu redakcyjnego, stanowiło nie lada wyzwanie. Zwłaszcza że całej historii miała przyświecać dobrze nam znana sentencja wujka Bena: „Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”, tyle tylko, że w formie maxi. Oto bowiem okazuje się, że po unieszkodliwieniu jednego z posiadaczy mocy Phoenix, jego część zasila poziom energii pozostałych. Ostatecznie dochodzimy do kolejnego słynnego stwierdzenia: „Pozostanie tylko jeden”. Nie zdradzę tu chyba wielkiej tajemnicy, mówiąc, że jest nim Cyclops, który z nijakiego i praworządnego do bólu, wiernego ucznia Profesora X wyrósł na ogarniętego mesjanistycznym powołaniem psychopatę.
Jest zatem pompatycznie do granic możliwości, zarówno pod względem dialogów, jak i bombastycznych, często wielkoformatowych rysunków. Pojedynki są epickie, poświęcenie nadludzkie, a stawka, o jaką toczy się gra, niezmierzona. Tym bardziej jestem zdziwiony, że wbrew pozorom jakoś udaje się to wszystko doprowadzić do zadowalającego finału, natomiast sama lektura nie przysparza czytelnika o torsje. Być może spowodowane jest to tym, że po dwóch poprzednich odcinkach pogodziłem się z myślą, że nie chodzi tu o nic więcej niż o pokazanie tłukących się ze sobą bohaterów.
Owszem, mamy kilka skrótów, jak chociażby sposób wyeliminowania z gry Colossusa i Magik, ale generalnie dość zgrabnie pokazano szaleństwo Cyclopsa i jego bezwzględność w próbie osiągnięcia wyznaczonego celu. Ciekawie również wypada próba zdefiniowania jego obłędu. W końcu nie można być do końca pewnym, czy aby za wszystkimi jego czynami na pewno stała niszczycielska moc Phoenix. Może pod płaszczykiem tego grzecznego chłopca zawsze krył się dobrze zakamuflowany mrok i pretensja do świata, która teraz znalazła swoje ujście.
Tradycyjnie pod koniec albumu znajdziemy zestaw pojedynków między poszczególnymi bohaterami, które nie zostały szerzej omówione w głównym wątku. I ponownie jest to najmniej pasjonujący element całości. Ani to przesadnie emocjonujące, ani efektowne. Oparte na schemacie, według którego ta postać, która na początku zdobywa przewagę, okaże się przegranym. Dlatego też najbardziej interesujące wydają się te starcia, które potraktowano humorystycznie, jak chociażby Cyclopsa i Kapitana Ameryki, gdzie najpotężniejszym ciosem okazuje się wspomnienie Jean Grey i Bucky′ego.
Przyznam jednak, że jestem usatysfakcjonowany tym tomem. Spodziewałem się, że całe przedsięwzięcie sięgnie dna i podczas lektury oczy wbiją mi się w mózg, a w ostatecznym rozrachunku nie jet tak źle. Scenariusz jako tako pozbierał i pozamykał większość wątków, strona graficzna nie wypada tak źle (szczęśliwie odsunięto na bok Johna Romitę Jra), a finał dał podstawę do rozpoczęcia wszystkiego na nowo pod hasłem „Marvel Now!”.
koniec
8 lipca 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czemu jeszcze tego nie czytałeś/aś?
Dagmara Trembicka-Brzozowska

26 I 2021

Nigdy jeszcze tak niewielkie wydawnictwo nie zrobiło tak wiele dla komiksowego fandomu w Polsce, jak Hanami, wydając „Chłopaków z dwudziestego wieku”.

więcej »

Niesamowita księga
Wojciech Gołąbowski

25 I 2021

Chcesz na własne oczy ujrzeć apokalipsę? Za sprawą wydawnictwa eSPe masz właśnie okazję… A w dodatku nawet ją przeżyć!

więcej »

On tu idzie!
Marcin Knyszyński

24 I 2021

„Punisher MAX” był serią, która miała na celu odświeżenie i przywrócenie świetności pewnego bohatera. „Punisher” osiągnął szczyt popularności na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku – potem niestety było już gorzej. Za scenariusze nowej serii od samego początku odpowiadał w całości Garth Ennis – omawiany dziś tom drugi zbiera odcinki 13-24, podzielone, dokładnie tak samo jak w tomie pierwszym, na dwie sześcioczęściowe fabuły.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Avengers w odwrocie
— Andrzej Goryl

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Trepy vs. koty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rodzina na swoim
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek czy bestia – oto jest pytanie!
— Sebastian Chosiński

Atak z Marsa
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

10 utworów Püdelsów w hołdzie Andrzejowi „Püdlowi” Bieniaszowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Między nimi - Gromowładnymi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Umarł Kapitan, niech żyje Kapitan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oni idą po ciebie Bar… Clark
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powrót kumpla do sąsiedztwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czas wrócić do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wizygot wraca do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2020: Muzyka pod choinkę i na kwarantannę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystko co najgorsze w Marvelu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zaglądam w swe serce i widzę Cymerię
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.