Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Dwie twarze X-Men

Esensja.pl
Esensja.pl
Byli Avengers, była Fantastyczna Czwórka, przyszedł czas na X-Men. Dwunasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela poświęcony jest właśnie mutantom.

Brent Anderson, Chris Claremont, Dennis Hopeless, Jamie McKelvie
‹Superbohaterowie Marvela #12: X-Men›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #12: X-Men
Scenariusz
Data wydania7 czerwca 2017
RysunkiJamie McKelvie, Brent Anderson
PrzekładKornel Stanisławski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-952-7
Format184s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Tym razem mamy do czynienia z nietypowym wydawnictwem. Składają się na nie jedynie dwa zeszyty. Do tego opowiadają o zupełnie innych czasach i składach X-Men. Różni je również ciężar gatunkowy, ale o tym za chwilę.
Pomysłem na niniejszy tom było ominięcie znanego nam z Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela zeszytu w którym mutanci zadebiutowali (a stało się to w 1963 roku). Zamiast tego otrzymujemy początki grupy opowiedziane na nowo w „X-Men: Season One # 1”. Szczęśliwie nie mamy do czynienia z jakąś unowocześnioną wariacją, a historią utrzymaną w duchu tego, co wymyślili Stan Lee i Jack Kirby.
Mamy więc do czynienia z pierwszym składem, zrzeszającym Cyclopsa, Beasta, Angela, Ice Mana i Marvel Girl. Tak jak w oryginale, pierwsze kroki grupy obserwujemy oczami tej ostatniej. Oczywiście sporo tu pojedynków, głównie z Magneto, niemniej najważniejszym elementem całości jest budowanie relacji między młodocianymi superbohaterami. I nie chodzi tylko o buzujące w nich hormony, ale przede wszystkim rozterki związane z tym, że jako X-Men muszą bronić ludzi, którzy ich nie akceptują.
W sumie wyszło całkiem miłe wprowadzenie, przybliżające mniej znany u nas okres, kiedy grupa raczkowała. Co najwyżej niespecjalnie odpowiada mi sterylny styl rysowania duetu Jamie McKelvie/Mike Norton. Strasznie to grzeczne wszystko wyszło. Ale może właśnie taki był zamysł, by skierować opowieść do młodszego czytelnika.
W kontraście do powyższej historii stoi jeden z najlepszych albumów poświęconych mutantom – „Bóg kocha, człowiek zabija” ze scenariuszem Chrisa Claremonta. Pierwotnie ukazał się w 1982 roku w „Marvel Graphic Novel # 5” i obok „Sagi o Mrocznej Phoenix” jest to szczytowe osiągnięcie scenarzysty.
W przeciwieństwie do pierwszej opowieści składającej się na omawiany tom, jest to rzecz brutalna, ciężka w odbiorze i zdecydowanie przeznaczona do starszych odbiorców. Skład również jest inny. Są to czasy, kiedy poza Cyclopsem w X-Men nie pozostał nikt ze starej drużyny. W ich zastępstwie występują ulubieńcy czytelników, jak Wolverine, Colossus, Storm, Nightcrawler i Kitty Pryde (tu używająca przydomku Ariel). Ich wrogiem nie jest za to żaden superpotężny arcyłotr, a niepokojąco ludzki kaznodzieja Stryker, który uważa, że mutanci są dziełem szatana i należy ich wyeliminować.
Już sam początek historii wskazuje, że nie będzie to pogodna opowiastka. Oto bowiem oddział Purifiers wysłany przez Strykera zabija dwójkę dzieci, u których pojawiły się moce homo superior. To bez wątpienia jedna z najbardziej szokujących scen w całej historii mutantów Marvela. Reszta komiksu utrzymana jest w podobnym, ponurym tonie. I choć Claremont nie rezygnuje z typowych dla opowieści superbohaterskiej elementów, jak widowiskowe pojedynki czy szerokie zastosowanie mocy psionicznych, to jednak sam finał obywa się bez nadprzyrodzonych sztuczek, niosąc jednocześnie spory ładunek emocji i humanitarnego przesłania.
W budowaniu niepokojącego nastroju pomaga brudna kreska Brenta Andersona, który swoje szkice lubi pokrywać obfitymi warstwami tuszu. Nie sprzyja to czytelności, ale nie wszystko musi być przecież podane na tacy, tak jak w pierwszej połowie niniejszego tomu.
W ramach dodatków tradycyjnie mamy omówione początki X-Men i ich skrótową historię, wraz ze wskazaniem najważniejszych wydawnictw. A w ramach bonusu do bonusów otrzymujemy listę wszystkich mutantów, którzy kiedykolwiek należeli do drużyny. Zapewniam, że o niektórych nawet nie słyszeliście.
Gdybym miał oceniać ten tom kolekcji jedynie biorąc pod uwagę „Bóg kocha, człowiek zabija”, zasługiwałby na pewne 100%. Muszę jednak potraktować go całościowo, razem z wprowadzeniem w postaci prezentacji pierwszego składu. I tu już maksymalnej oceny wystawić nie mogę. Niemniej, ponieważ nie jest to zły komiks, a dzieło Claremonta nawet przy maksymalnej punktacji ma jeszcze sporo zapasu, będę litościwy. Bo ten album musi znać każdy, kto określa się mianem fana X-Men.
koniec
22 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Barbarzyńska przyjemność
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 I 2018

Inwazja kolekcjonerskich serii komiksowych trwa. Przed chwilą DeAgostini wystartowało z „Gwiezdnymi wojnami”, natomiast z końcem minionego roku Hachette opublikowało pierwszy tom „Conan Barbarzyńca. Kolekcja”.

więcej »

Przejąć władzę nad wszechświatem
Paweł Ciołkiewicz

17 I 2018

Szósty tom zbiorczego wydania „Storma” zawiera kontynuację „Kronik Pandarwiańskich”. Współpraca Lawrence’a z Lodewijkiem układa się coraz lepiej, a Pandarwia staje się coraz bardziej intrygującym miejscem, w którym nie brakuje żądnych władzy szaleńców. Po Marduku poznajemy bowiem dwóch braci walczących ze sobą o władzę nad Aromaterą.

więcej »

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2018

W styczniowych króciakach komiksowych najnowszy „Usagi” i kilka starszych pozycji.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozrywka ociekająca krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2017: Po muzykę Super Deluxe marsz!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.