Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 marca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Greg, Hermann Huppen
‹Comanche #5: Mroczna pustynia›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułComanche #5: Mroczna pustynia
Tytuł oryginalnyComanche. Le désert sans lumi
Scenariusz
Data wydania15 listopada 2016
RysunkiHermann Huppen
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklComanche
ISBN978-83-8069-338-8
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

W strugach deszczu
[Greg, Hermann Huppen „Comanche #5: Mroczna pustynia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Czerwonym niebie nad Laramie” Red Dust rozprawił się z niezwykle groźnym bandytą. Nie czekały go jednak za to fanfary ani ordery. Cena, jaką musiał zapłacić za przywiązanie do sprawiedliwości, okazała się bardzo wysoka. Od tego zaczyna się piąty tom serii „Comanche” – „Mroczna pustynia”. A potem jest tylko ciężej.

Sebastian Chosiński

W strugach deszczu
[Greg, Hermann Huppen „Comanche #5: Mroczna pustynia” - recenzja]

W „Czerwonym niebie nad Laramie” Red Dust rozprawił się z niezwykle groźnym bandytą. Nie czekały go jednak za to fanfary ani ordery. Cena, jaką musiał zapłacić za przywiązanie do sprawiedliwości, okazała się bardzo wysoka. Od tego zaczyna się piąty tom serii „Comanche” – „Mroczna pustynia”. A potem jest tylko ciężej.

Greg, Hermann Huppen
‹Comanche #5: Mroczna pustynia›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułComanche #5: Mroczna pustynia
Tytuł oryginalnyComanche. Le désert sans lumi
Scenariusz
Data wydania15 listopada 2016
RysunkiHermann Huppen
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklComanche
ISBN978-83-8069-338-8
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wydawałoby się, że kiedy człowiek rozprawia się z bandytą, mającym na swoich rękaw krew wielu niewinnych ludzi, powinna spotkać go zasłużona nagroda. Jakieś odznaczenie, gratyfikacja finansowa, w najgorszym wypadku uścisk dłoni i słowne podziękowanie. Ale niekoniecznie na Dzikim Zachodzie. Tam porządek prawny chadza nadzwyczaj krętymi ścieżkami. Za skuteczną rozprawę z Russ(el)em Dobbsem, przywódcą szajki „wilków z Wyoming, Red Dust został postawiony przed sądem i skazany na pięć lat ciężkich robót. Kara dotkliwa, ale i tak łagodna – sąd wziął bowiem pod uwagę przestępczą przeszłość Dobbsa. Marne to jednak pocieszenie dla rudowłosego rewolwerowca, który trafiając za symboliczne kratki, jak każdy więzień, zostaje ogolony na łyso. W piątym tomie opowieści nie oczekujcie więc, że zobaczycie jego płomienną fryzurę.
Akcja „Mrocznej pustyni” rozpoczyna się dwadzieścia miesięcy po zasądzeniu kary dla Reda Dusta, który jest teraz więźniem numer 717, pracującym przy budowie drogi kolejowej przez pustynne bezdroża Stanów Zjednoczonych. Przyjaciele z Trzech Szóstek, jak i mieszkańcy leżącego nieopodal rancza miasteczka Greenstone Falls nie zapominają o nim jednak – w efekcie udaje im się uzyskać dla niego zwolnienie warunkowe. Na pewno jest z czego się cieszyć, ale też wiąże się to z wieloma obostrzeniami, o których po powrocie do domu przypomina kowbojowi chorobliwie ambitny zastępca szeryfa Davis. Z jakiegoś powodu stawia on sobie za cel udowodnienie Redowi swojej nad nim wyższości. Gotów jest posunąć się w tym celu nawet do prowokacji. Starzy mieszkańcy rancza witają jednak starego kompana z otwartymi ramionami; radości nie potrafi ukryć również zazwyczaj dość powściągliwa w wyrażaniu emocji Comanche, czym zresztą naraża się na subtelne docinki innych.
Ale przecież nie o tym jest komiks Grega. W którymś momencie musi pojawić się znacznie istotniejszy problem. I rzeczywiście – długo nie trzeba na to czekać. Krótko po uwolnieniu Reda Dusta w okolicach Greenstone Falls pojawia się banda jeszcze groźniejsza od braci Dobbsów. Na jej czele stoi bezwzględny Shotgun Marlowe, który już planuje, jak zmusić mieszkańców miasta do uległości. Wieści docierające do szeryfa Wallace’a i Davisa wywołują w nich przerażenie i sprawiają, że stopniowo zmienia się ich nastawienie do niegdyś sympatycznego, teraz mocno przygaszonego i unikającego miejsc publicznych ekskatorżnika, w którym widzą potencjalnego sprzymierzeńca. Ale jak Red Dust ma stanąć u ich boku, skoro warunkowe zwolnienie oznacza, że oprócz zakazu uprawiania hazardu i spożywania alkoholu, nie może również… posiadać broni. Scenarzysta świadomie najpierw komplikuje sytuację, aby następnie szukać wyjścia z niej. Dzięki temu skutecznie buduje napięcie. I chociaż czytelnik może domyślać się, jakie będzie zakończenie tej historii, Belgowi udaje się kilka razy zaskoczyć go.
Chociaż już poprzedni tom, „Czerwone niebo nad Laramie”, jawił się jako bardzo posępna opowieść, w „Mrocznej pustyni” – zgodnie z tytułem – autorom udało się jeszcze bardziej podkręcić stopień ponurości. Właśnie, autorom! Bo ogromną rolę w wykreowaniu tej nad wyraz chmurnej rzeczywistości odegrał także Hermann Huppen, który swoimi ilustracjami idealnie oddał pogłębiającą się grozę położenia mieszkańców Greenstone Falls. Przez większą część fabuły miasto tonie w strugach rzęsistego deszczu; twarze bohaterów są jeszcze bardziej zmęczone niż zwykle, malują się na nich cierpienie i pesymizm. Nawet Red Dust zdaje się nie wierzyć w to, że z tych opałów uda się wykaraskać. Z uwagi na „okoliczności przyrody” przed rysownikiem stało niełatwe zadanie. Aura zawężała bowiem możliwości zastosowania bogatej kolorystyki; chcąc nie chcąc, Hermann musiał tym razem postawić na półmroki i grę światłocieni, z czym zresztą – jak można było się spodziewać – poradził sobie doskonale. Dopiero w prawdziwie wybuchowym finale pozwolił sobie nieco bardziej pofolgować z barwami. Za co zresztą czytelnicy powinni być mu wdzięczni, ponieważ tym samym kilka ostatnich plansz „Mrocznej pustyni” zdecydowanie zyskało na stronie wizualnej, dorównując poziomem wyrafinowania scenariuszowi.
koniec
24 lipca 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krew, seks i zaczarowane smartfony
Agnieszka ‘Achika’ Szady

29 III 2020

„Nie pozwolisz, by echo tego słodkiego czasu zgniło w posępnej puszczy niepamięci”. To cytat z wiersza, czy może inwokacji, znajdującej się w drugim tomie „Nomen Omen”. Trudno powiedzieć, co znaczy, ale całość brzmi wzniośle, romantycznie i nieco mrocznie, więc zapewne spodoba się domyślnej grupie docelowej tego komiksu.

więcej »

Na kolana, psy, Conan powrócił!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

28 III 2020

Po latach rozłąki Conan Barbarzyńca powraca do macierzy, czyli wydawnictwa Marvel. I, na Croma, jest to powrót udany, czego dowodzi „Conan Barbarzyńca: Życie i śmierć Conana księga pierwsza”.

więcej »

Ewangelia według Alejandro Jodorowsky’ego
Andrzej Goryl

27 III 2020

Oficyna Scream niestrudzenie wydaje kolejne komiksy Alejandro Jodorowsky’ego – zarówno te zupełnie nowe, jak również te, które już kiedyś były publikowane w Polsce. W tej drugiej kategorii mieszczą się "Technokapłani". Nowe wydanie zamknęło się w dwóch grubych tomach, zbierających po cztery albumy serii – w twardej oprawie, na niezłym papierze i w powiększonym formacie. W tym tekście zajmiemy się drugą częścią tego cyklu.

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

„Jak to na wojence ładnie…”
— Sebastian Chosiński

Do stu milionów kabestanów!
— Paweł Ciołkiewicz

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Tacy, jak Kurdy, nie powinni się zakochiwać
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

Bo zło powinno zostać ukarane…
— Sebastian Chosiński

„Boskość” niejedno ma oblicze
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Doktor spod mostu
— Sebastian Chosiński

Z szamba wyszedłeś… a dokąd wrócisz?
— Sebastian Chosiński

Po Słowo Boże na Dach Świata
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu śmiertelnego zagrożenia
— Sebastian Chosiński

Król i hrabiowie
— Sebastian Chosiński

Skrzypek na… fiordzie
— Sebastian Chosiński

Trzy Korony na Lazurowym Wybrzeżu
— Sebastian Chosiński

Nordic noir w postaci czystej
— Sebastian Chosiński

Starsza pani, która nie chce zniknąć
— Sebastian Chosiński

Mujrum na tropie
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.