Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Dan Abnett, Sal Buscema, Andy Lanning, Paul Pelletier, Roger Stern, Len Wein
‹Superbohaterowie Marvela #13: Strażnicy Galaktyki›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #13: Strażnicy Galaktyki
Scenariusz
Data wydania21 czerwca 2017
RysunkiSal Buscema, Paul Pelletier
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-953-4
Format192s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Film jednak lepszy
[Dan Abnett, Sal Buscema, Andy Lanning, Paul Pelletier, Roger Stern, Len Wein „Superbohaterowie Marvela #13: Strażnicy Galaktyki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zaczyna mnie niepokoić trend, że to filmy nakręcają sprzedaż komiksów, a nie odwrotnie. Nie oszukujmy się, gdyby nie ekranizacja, nie jestem pewien, czy Strażnicy Galaktyki w ogóle trafiliby na łamy Kolekcji Superbohaterowie Marvela. I to już w trzynastym tomie.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Film jednak lepszy
[Dan Abnett, Sal Buscema, Andy Lanning, Paul Pelletier, Roger Stern, Len Wein „Superbohaterowie Marvela #13: Strażnicy Galaktyki” - recenzja]

Zaczyna mnie niepokoić trend, że to filmy nakręcają sprzedaż komiksów, a nie odwrotnie. Nie oszukujmy się, gdyby nie ekranizacja, nie jestem pewien, czy Strażnicy Galaktyki w ogóle trafiliby na łamy Kolekcji Superbohaterowie Marvela. I to już w trzynastym tomie.

Dan Abnett, Sal Buscema, Andy Lanning, Paul Pelletier, Roger Stern, Len Wein
‹Superbohaterowie Marvela #13: Strażnicy Galaktyki›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #13: Strażnicy Galaktyki
Scenariusz
Data wydania21 czerwca 2017
RysunkiSal Buscema, Paul Pelletier
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-953-4
Format192s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Strażnicy Galaktyki zostali powołani do życia w 1969 roku, ale przez większość czasu grali drugie, a nawet trzecie skrzypce w świecie Marvela. Do pierwszej ligi weszli na krótko na początku lat 90., kiedy za serię odpowiadał Jim Valentino. W twórczy sposób wykorzystał on fakt, że pierwotnie drużyna działała (czy raczej będzie działała) w XXXI wieku. Warto również dodać, że przez większość czasu w jej skład wchodzili całkiem inni bohaterowie niż ci, których widzieliśmy w dwóch filmach kinowych.
Szop Rocket, Star-Lord, Drax Niszczyciel, Gamora czy Groot zostali Strażnikami Galaktyki dopiero w 2008 roku i praktycznie, poza nazwą, nie mieli nic wspólnego ze swoimi odpowiednikami z przyszłości. Jednak prawdziwy sukces przyszedł w świecie Marvel Now!, kiedy to za sterami serii stanął Brian Michael Bendis, stawiając na awanturniczy styl opowieści, jaki cechował chociażby kino nowej przygody w latach 80.
Dzięki Egmontowi możemy na bieżąco śledzić przygody kosmicznych obrońców. Hachette za to prezentuje wycieczkę w przeszłość. Najpierw w odległą, bo do roku 1977 i przedruku zeszytu „Thron Annual # 6”, w którym Bóg Piorunów zostaje przeniesiony do XXXI wieku, by spotkać oryginalnych Strażników Galaktyki i zmierzyć się z legendarnym Korvakiem. Powiedziałbym, że jest to potężna wpadka kolekcji Superbohaterowie Marvela, ponieważ dokładnie ten sam epizod poznaliśmy w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela w albumie „Avengers: Saga o Korvacu” (tom 90). Pomijając już to, że nie mamy tu do czynienia z dziełem wybitnym, przydałoby się jednak uszanować tych, którzy zbierają obie serie i wybrać jakąś inną historię.
Następnie przeskakujemy już do czasów bardziej nam współczesnych, czyli do roku 2008 i pierwszych sześciu zeszytów drugiej serii „Strażników Galaktyki”. Poznajemy trudne początki formowania się nowej drużyny, którą naprędce zebrał Star-Lord. Warto również dodać, że wtedy wyglądała ona jeszcze trochę inaczej niż dzisiaj, albowiem w jej składzie znajdowali się Adam Warlock, Mantis i Quasar. Groot natomiast był odradzającą się roślinką.
Nie mamy jednak czasu na zastanawianie się, kto jest z kim, ponieważ scenarzyści Dan Abnett i Andy Lenning stawiają bardziej na epickie pojedynki i wybuchową akcję niż na rozbudowywanie relacji między bohaterami. Taki charakter mają zwłaszcza trzy pierwsze rozdziały, kiedy drużyna Star-Lorda musi zmierzyć się z wyznawcami Powszechnego Kościoła Prawdy. Potem jest nieco lepiej, a to dlatego, że w uniwersum Marvela rozpoczął się globalny crossover „Tajna inwazja” (WKKM – 55), tu nazwany „Sekretną Inwazją”, co świadczy o totalnym braku panowania przez tłumaczy nad tym, co się ukazuje w ramach Kolekcji Hachette. Opowiada on o inwazji Scrulli, którzy na globalną skalę podszywają się pod ziemskich superbohaterów. Przyznam, że spośród panoszących się w ostatnich latach masowych projektów Domu Pomysłów ten najmniej mi się podobał. Pomijając fakt, że był przekombinowany, to jeszcze sprowadzał się do prostackiej nawalanki wszystkich ze wszystkimi.
Niemniej odcinki „Strażników Galaktyki”, jakie wchodzą w skład projektu, prezentują się całkiem ciekawie. Z jednej strony mamy atmosferę psychozy, kiedy każdy oskarża każdego o bycie agentem Scrulli, z drugiej natomiast nareszcie poświęcono więcej czasu na przedstawienie postaci, ich motywacji i panujących między nimi trudnych relacji.
Od strony graficznej jest przeciętnie. Paul Pelletier należy do grona rysowników, którym niewiele można zarzucić od strony formalnej, ale nieposiadających własnego, natychmiast rozpoznawalnego stylu. Poza tym lubuje się w epickich bataliach, efektownych pojedynkach i spektakularnych wybuchach, z czego w sumie niewiele wynika, a po kilkunastu stronach ma się podobne uczucie jak w czasie oglądania filmów 3D: na początku jest fajnie, ale potem człowiek się przyzwyczaja i nie robi to już spodziewanego wrażenia. Szczerze mówiąc, wolałbym, by za stronę graficzną odpowiadał Clint Langley, którego praca zdobi okładkę. Tym jednym rysunkiem deklasuje wszystko, co zawarł w niniejszym tomie Pelletier.
Tradycyjnie otrzymaliśmy też sporo dodatków, które akurat w przypadku tak mało znanej u nas drużyny, jaką są Strażnicy Galaktyki, było wskazane, a więc listę bohaterów wchodzących w ich skład (zarówno obecny, jak i ten z XXXI wieku), opis zmieniających się koncepcji względem tego tytułu i wreszcie skrótową historię drużyny.
Oceniając trzynasty tom SM, muszę przyznać, że jednak spodziewałem się więcej. Dobrze, że pokazano oba wcielenia Strażników, ale jednak można było pokusić się o coś innego niż dubel z historią o Korvacu. Pozostałe zeszyty również nie są w pełni satysfakcjonujące, pokazując dopiero tworzenie się grupy i pozostawiając sporo wątków w zawieszeniu. W sumie więc mamy do czynienia z pozycją dla kolekcjonerów, bo tych, którzy chcą czerpać autentyczną frajdę z komiksów poświęconych załodze Star-Lorda, odsyłam do wydawnictw Egmontu.
koniec
29 lipca 2017

Komentarze

29 VII 2017   13:02:21

„Thron Annual # 6”? Nie chodzi przypadkiem o Thora?

30 VII 2017   17:32:23

@Tigana- w żadnym wypadku. Autorowi chodziło o efekty uboczne powstające na skutek nadużywania produktów Marvela, ze szczególnym uwzględnieniem tych klasy "Reflection".
PS- naprawdę nie radzę tego oglądać, to tak, jakby mister Lee połączył Power Rangers z najgorszą japońską kreską i sprzedał jako reklamę wykałaczek.

02 VIII 2017   10:17:30

Tajna, sekretna - to chyba akurat red. merytoryczny powinien przede wszystkim panować nad tym, jaka ta inwazja była :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

En Sabah Nur po raz kolejny…
Andrzej Goryl

18 V 2021

Komiksy o grupie X-Men ukazują się od września 1963 roku. Prawie 57 lat. Przez ten czas ich przygody pisało wielu utalentowanych scenarzystów, m.in. Grant Morrison, Joss Whedon, Brian Michael Bendis, Chris Claremont, Jason Aaron, Warren Ellis i wielu innych. Nie wszyscy z nich prezentowali w tej serii (czy też seriach) pełnię swoich możliwości. Tak też jest niestety w przypadku Jeffa Lemire’a – twórcy, który błyszczy w swoich autorskich seriach („Czarny Młot”, „Descender”), jednak kiedy pracuje (...)

więcej »

Mroki przeszłości
Marcin Knyszyński

18 V 2021

„Batman. Biały rycerz” był pierwszym komiksem sygnowanym logo „DC Black Label”. Nowa inicjatywa wydawnicza amerykańskiego potentata komiksowego okazała się wielką szansą dla Seana Murphy’ego – rysownika, który z rzadka próbował swych sił jako scenarzysta. „Biały rycerz” zainicjował „Murphyverse”, czyli miniuniwersum pozostające poza głównym kontinuum Detective Comics. Wydana właśnie przez Egmont „Klątwa białego rycerza” kontynuuje historię opowiedzianą we wspomnianym powyżej komiksie, idealnie (...)

więcej »

Jak zbudowano Donżon?
Maciej Jasiński

17 V 2021

Pierwszy tom serii „Donżon” był moim zdaniem najlepszym komiksem wydanym w Polsce w 2019 roku. Dlatego na drugą część czekałem z niecierpliwością i w końcu trafił w moje ręce. Tym razem jest to znacznie obszerniejszy tom, zawierający aż osiem albumów opowiadających o wydarzeniach, które doprowadziły do zbudowania donżonu. Są one oznaczone jako cykl „Donżon: Świt”, ale ten album zawiera również dwa komiksy z serii „Donżon: Monstra”, które przedstawiają historie konkretnych bohaterów, łączące się (...)

więcej »

Polecamy

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!

Tajemnica złotej maczety:

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

A jak poszedł król na wojnę…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smakowita przystawka przed głównym daniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

A gdzie Deadpool?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki… rok później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Surowy w treści, surowy w formie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie wszystko da się rozstrzygnąć na ringu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batman wraca do miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacne sędziowskie archiwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Włoski western (niekoniecznie spaghetti)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.