Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Roman Surzhenko, Yann
‹Thorgal: Louve #7: Nidhogg (oprawa twarda)›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThorgal: Louve #7: Nidhogg (oprawa twarda)
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2017
RysunkiRoman Surzhenko
Wydawca Egmont
CyklThorgal: Louve
Format48s. 215x290 mm
Cena29,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…

Esensja.pl
Esensja.pl
Widać tak już będzie i trzeba się do tego przyzwyczaić: „Louve” to najsłabszy ze wszystkich spin-offów „Thorgala”. Nie pomagają mu nawiązania do klasycznej serii ani wygrzebywanie zapomnianych bohaterów. Nawet mroczno-romantyczny nastrój nie okazuje się ratunkiem. Co w takim razie ratuje „Nidhogga” przed katastrofą? Scena finałowa.

Sebastian Chosiński

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…

Widać tak już będzie i trzeba się do tego przyzwyczaić: „Louve” to najsłabszy ze wszystkich spin-offów „Thorgala”. Nie pomagają mu nawiązania do klasycznej serii ani wygrzebywanie zapomnianych bohaterów. Nawet mroczno-romantyczny nastrój nie okazuje się ratunkiem. Co w takim razie ratuje „Nidhogga” przed katastrofą? Scena finałowa.

Roman Surzhenko, Yann
‹Thorgal: Louve #7: Nidhogg (oprawa twarda)›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThorgal: Louve #7: Nidhogg (oprawa twarda)
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2017
RysunkiRoman Surzhenko
Wydawca Egmont
CyklThorgal: Louve
Format48s. 215x290 mm
Cena29,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Można odnieść wrażenie, że od jakiegoś czasu Louve kręci się w kółko. Popełnia te same błędy, jakby nie potrafiła uczyć się na nich i wyciągać wniosków. Pod tym względem daleko padło jabłko od jabłoni. Ojciec dziewczynki miał jednak więcej oleju w głowie. Chociaż umiejętność pakowania się w kłopoty zapewne odziedziczyła ona właśnie po Thorgalu. Na szczęście kłopoty te związane są głównie z ratowaniem świata bądź postaci, które zasługują na to, aby podać im pomocną dłoń (nawet jeżeli wcześniej nagrzeszyli). W efekcie seria „Louve” ma jak najbardziej pozytywne przesłanie – i pod tym względem spełnia oczekiwania wychowawcze rodziców, którzy kupują ją zapewne dla swoich nastoletnich pociech. Pewnym kłopotem może być jedynie fakt, że tytułowa bohaterka zdecydowanie zbyt często sprzeciwia się matce i ucieka z domu.
Inna sprawa, że dobra literatura dla dzieci od lat budowana jest na podobnym schemacie. Dobry dziecięcy bohater nie ma prawa być „ciepłą kluchą” we wszystkim słuchającym mamusię i tatusia. Louve na pewno taka nie jest. Ba! gdyby była, nikt pewnie nie chciałby czytać o jej „przygodach”. Fabuła „Nidhogga” – siódmego tomu cyklu – wieńczy wątki zapoczątkowane przez Yann(ick)a le Pennetiera w „Królowej czarnych elfów”. Louve i wysłany do świata ludzi przez swoich pobratymców krasnolud Tjahzi trafiają do Międzyświata, gdzie uwięziony jest wąż Nidhogg. Trafił tam za sprawą Strażniczki Kluczy, ponieważ oszukał ją, chcąc zdobyć pas nieśmiertelności. Teraz ma szansę na odzyskania dobrego imienia – wystarczyłoby, aby wrócił do korzeni Yggdrasila i przepędził stamtąd czarne elfy i ich królową Loth. Tym sposobem Asgard zostałby ocalony.
Jest jednak pewien problem. Wąż wcale nie ma zamiaru ratować bogów, przez których – jak sam sobie to tłumaczy – został potwornie skrzywdzony. Staje więc po drugiej stronie barykady, czekając na sukces czarnych elfów i ostateczny upadek Asgardu. A czas nagli. Zniewolone krasnoludy zostają bowiem zmuszone do wykucia topora, który posłuży do podcięcia korzeni drzewa utrzymującego Dziewięć Światów. Gdy starania Louve nie przynoszą pożądanego rezultatu, wszelka nadzieja zdaje się opierać na innej postaci – nieszczęśliwie zakochanym w Aaricii Vigridzie, pomniejszym bogu Asgardu, za swe niegodne czyny przemienionym przez boginię Frigg w elfa. I to właśnie on wyrasta na najistotniejszego bohatera albumu. Ważniejszego nawet od Louve, dużo bardziej bowiem zniuansowanego i tym samym budzącego sympatię i zainteresowanie czytelnika. Nawróceni grzesznicy zazwyczaj wypadają w literaturze ciekawie.
Oprócz kolejnych perypetii Louve i Vigrida, „Nidhogg” nie przynosi żadnych szczególnych fajerwerków. Fabuła prostą drogą zmierza do celu. Yann wybiera zazwyczaj rozwiązania najmniej skomplikowane. Później stara się jakoś je usprawiedliwiać i uprawdopodobniać. Tak jest i tutaj. Gorzej, że nierzadko przypomina to rozwiązania typu deus ex machina. I chociaż w finale scenarzysta stara się wszystko wyjaśnić (i post factum troszeczkę zagmatwać), wrażenie pójścia na skróty pozostaje. Za co jednak należy pochwalić „Nidhogga”? Za dwa elementy: historię świetlistych elfów, z których z czasem – w wyniku wojny domowej – narodzili się ich czarni krewni, oraz za wzruszający finał losów Vigrida. Tak! to właśnie on, wcale nie Louve, dźwiga na swych barkach cały ciężar fabuły, bez niego byłaby ona boleśnie miałka. Strona graficzna prezentuje się dokładnie tak samo, jak w przypadku wcześniejszych tomów, czyli na przyzwoitym poziomie. Roman Surżenko jest w końcu niezłym rzemieślnikiem, który świetnie wpisał się w wymogi serii. Fajnie byłoby jednak, gdyby kiedyś czymś nas zaskoczył.
koniec
2 sierpnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nigdy orłem, ani reszką
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 IX 2018

Zapewne gdyby nie serial Netflixa nigdy nie przeczytalibyśmy po polsku komiksu „Koniec zxxxanego świata” autorstwa Charlesa Forsmana. Czy nasze życie stałoby się przez to uboższe? Dobre pytanie.

więcej »

Conan na miarę XXI wieku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 IX 2018

Egmont postanowił wykorzystać zainteresowanie Conanem Barbarzyńcą, jakie odżyło po starcie Kolekcji Hachette, zbierającej zeszyty o jego przygodach wydane przez Marvel i zaserwował nam „Conana: Narodziny legendy”, czyli opasłe tomiszcze z pierwszymi numerami komiksów o Cymeryjczyku, jakie od 2003 roku ukazywały się pod patronatem Dark Horse Comics.

więcej »

Ostateczna rozgrywka
Paweł Ciołkiewicz

21 IX 2018

O trzecim tomie serii Jeffa Smitha można powiedzieć jedno – gdyby był krótszy, byłby zdecydowanie lepszy. Niestety, zabrakło w nim trochę emocji, świeżości oraz niespodzianek cechujących poprzednie odsłony serii.

więcej »

Polecamy

Zły, zły tyranozaur

Kadr, który…:

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Maj 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Zbanalizowana Czarodziejka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeżyjmy wszystko jeszcze raz
— Sebastian Chosiński

Gdy jedni giną, innych pożera… miłość
— Sebastian Chosiński

Zdradzona wojowniczka
— Sebastian Chosiński

Louve jak Tarzan
— Sebastian Chosiński

Dziewczynka, która powoli staje się kobietą
— Sebastian Chosiński

Jak stracić głos i zyskać męskość
— Sebastian Chosiński

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Thorgal Babies
— Konrad Wągrowski

Quo vadis dziewczynko?
— Jakub Gałka

Tegoż autora

Spiesz się szybko. Jak najszybciej!
— Sebastian Chosiński

Zdrada prowadzi do Piekła
— Sebastian Chosiński

Uwaga! Nadchodzi Kolekcjoner Planet
— Sebastian Chosiński

Przygody Eberharda na Czarnym Lądzie
— Sebastian Chosiński

Ja, Olga Hepnarova
— Sebastian Chosiński

Bohater, którego nie ma, i ten, który wolałby nie być
— Sebastian Chosiński

Ta planeta ma tylko jednych władców
— Sebastian Chosiński

Perfekcyjny zabójca nie zna litości
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia zapowiedziana i nieunikniona
— Sebastian Chosiński

Mroczna nietoperzowa rodzinka
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.