Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Nikodem Skrodzki, Mateusz Skutnik
‹Morfołaki: Nowy Testament›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMorfołaki: Nowy Testament
Scenariusz
Data wydaniaczerwiec 2017
RysunkiMateusz Skutnik
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklMorfołaki
ISBN9788365527394
Format128s. 190x260 mm
Cena49,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Każda istota nosi swój własny świat wewnątrz siebie
[Nikodem Skrodzki, Mateusz Skutnik „Morfołaki: Nowy Testament” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Morfołaki. Nowy Testament” to - być może ostatnia - okazja do tego, by powrócić do baśniowego świata zamieszkiwanego przez ludzi i dziwne stwory z pogranicza snu i jawy. Jak zapowiada wydawca znajdziemy w tym tomie definitywne rozstrzygnięcie filozoficznego sporu trawiącego umysły morfołackich mędrców od początku serii.

Paweł Ciołkiewicz

Każda istota nosi swój własny świat wewnątrz siebie
[Nikodem Skrodzki, Mateusz Skutnik „Morfołaki: Nowy Testament” - recenzja]

„Morfołaki. Nowy Testament” to - być może ostatnia - okazja do tego, by powrócić do baśniowego świata zamieszkiwanego przez ludzi i dziwne stwory z pogranicza snu i jawy. Jak zapowiada wydawca znajdziemy w tym tomie definitywne rozstrzygnięcie filozoficznego sporu trawiącego umysły morfołackich mędrców od początku serii.

Nikodem Skrodzki, Mateusz Skutnik
‹Morfołaki: Nowy Testament›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMorfołaki: Nowy Testament
Scenariusz
Data wydaniaczerwiec 2017
RysunkiMateusz Skutnik
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklMorfołaki
ISBN9788365527394
Format128s. 190x260 mm
Cena49,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Album zawiera jedenaście luźno powiązanych ze sobą opowieści. Motywem przewodnim jest w nich kwestia relacji pomiędzy rzeczywistością a fikcją, jawą a snem, czy wreszcie prawdą i kłamstwem. Wszystkie te napięcia manifestują się w dziwnym świecie, w którym granica pomiędzy tymi obszarami jest bardzo płynna (a być może wcale jej nie ma). To właśnie tu żyją obok siebie ludzie i Morfołaki, czyli stwory egzystujące w snach i poza nimi. Bez wątpienia jest to świat niezwykły. Można się tu na przykład natknąć na człowieka mieszkającego na drzewie, by utrzymywać i wzmacniać swój kontakt z naturą. Natkniemy się także na mężczyznę, który pracuje jako wisielec. W każdym mieście musi wszak być wisielec, bo wtedy widać, że panuje tu poszanowanie dla prawa, jak tłumaczy nam sam zainteresowany. Praca nielekka, ale przynajmniej dni świąteczne są wolne – chyba, że płacą ekstra. Jest tu również wąwóz, do którego trafiają odmieńcy, oraz szalony ogród pełen niesamowitych roślin. W tym świecie nawet bajka o czerwonym kapturku nie ma szczęśliwego zakończenia. Choć z drugiej strony, samo pojęcie szczęścia ma tu bardzo względny charakter.
Morfołaki nawiedzają ludzi i wdają się z nimi w dyskusje z różnych powodów i na rozmaite tematy. Czasami pojawiają się, by wyjaśnić różnicę pomiędzy jawą a snem, czasami tłumaczą dlaczego giną pewne rzeczy, a innym razem starają się złagodzić ludzki lęk przed umieraniem. Niektóre z nich cytują greckich filozofów – na przykład ten, który dziwiąc się ludzkiemu lękowi przed śmiercią mówi słowami Epikura: „Póki jesteśmy, nie ma śmierci, gdy jest śmierć, nie ma nas”. Inne siedzą w pieczarach i tylko od czasu do czasu wychodzą na świat, tylko po to, by stwierdzić, że jest on tylko złudzeniem (czyli nie różni się od cieni tańczących na ścianach platońskiej jaskini). Przychodzą także na ratunek miastom, których mieszkańcy nie pamiętają swoich snów. Każde spotkanie ludzi z Morfołakami stanowi niepowtarzalną okazję do podjęcia filozoficznych kwestii. Na przykład, czy człowiecze pragnienia są przyczyną wszelkiego zła, czy wręcz przeciwnie, stanowią źródło tego co wspaniałe? Czy ludzie cierpią dlatego, że nie mogą czegoś zdobyć, czy może pragnienie czegoś i wytrwałe dążenie do celu stanowi istotę człowieczeństwa? Morfołaki również między sobą toczą spory o zasadę świata oraz istotę wiary.
Głównymi bohaterami – a w każdym razie stworami, które pojawiają się w tych onirycznych opowieściach najczęściej są dwa dziwne stworzenia. Pierwszym z nich jest stwór o imieniu Ssufok, przypominające nieco ptaka, na grzbiecie którego podróżował Moebiusowy Arzach. Drugim jest trudny do opisania Ffymalx. Jest to dosyć upiorna kudłata głowa posiadająca skrzydła przypominające gałęzie. Obaj pojawiają się w poszczególnych historiach rozwiązując na różne sposoby ludzkie problemy. Poza nimi znajdziemy tu zróżnicowaną galerię niezwykłych postaci – zarówno ludzi jak i morfołaków. W kreacji występujących tu postaci bez trudu można rozpoznać rękę Mateusza Szkutnika, nawet jeśli tym razem stosuje on styl niezbyt dla typowy dla swoich ostatnich komiksów. Zamiast akwareli widzimy tu bowiem kadry rysowane piórkiem i pędzelkiem. O ile w warstwie fabularnej pobrzmiewają - moim zdaniem - odległe echa „Sandmana”, o tyle graficzna strona komiksu stanowi nawiązanie do twórczości Moebiusa. Kreskowanie i sposób konstruowania niektórych kadrów przywołuje jednoznaczne skojarzenia z dziełami francuskiego mistrza. Pozornie chaotyczna,swobodna kreska, sprawiająca chwilami wrażenie luźnych szkiców, doskonale sprawdza się tej surrealistyczno-onirycznej opowieści tworząc niesamowitą – nieco upiorną, ale jednocześnie kojącą – atmosferę.
„Morfołaki. Nowy Testament” to już czarta odsłona opowieści o niezwykłych stworzeniach. Dwa pierwsze albumy zbierające wybrane odcinki pierwotnie ukazujące się w komiksowych zinach, zostały opublikowane w 2004 i 2005 roku. Dwa lata później przyszedł czas na opasły tom zbierający nowe odcinki, niezrealizowane dotąd scenariusze, grafiki oraz szkice. Teraz Mateusz Skutnik postanowił sfinalizować przygodę z Morfołakami tworząc rysunki do scenariuszy Nikodema Skrodzkiego, które przez lata trafiały na półkę i zostały nieco zapomniane. Rezultat jest bardzo interesujący, choć komiks na pewno wymaga od czytelnika zarówno uwagi, jak i gotowości do pogrążenia się filozoficznej zadumie. Lektura komiksu nie jest przedsięwzięciem łatwym – trzeba się do niej odpowiednio przygotować i wprowadzić w odpowiednio refleksyjny nastrój. Każdy, kto ceni sobie niejednoznaczność i gęstą od symboli narrację, na pewno jednak doskonale odnajdzie się w onirycznym świecie Morfołaków i być może wykorzysta okazję do tego, by po raz kolejny zastanowić się nad kilkoma fundamentalnymi kwestiami egzystencjalnymi.
koniec
16 sierpnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pod powierzchnią
Marcin Knyszyński

15 XI 2019

Drugi tom „Providence” jest dokładnie tym, czego się spodziewaliśmy po lekturze pierwszego. Główny bohater, dziennikarz „Heralda” o nazwisku Robert Black, kontynuuje swą podróż po Nowej Anglii w poszukiwaniu materiałów do „Great American Novel”, którą bardzo chce napisać. I co znajduje?

więcej »

Galijska zmiana pokoleniowa
Marcin Osuch

14 XI 2019

To czwarty album kultowej serii autorstwa duetu Ferri-Conrad. Podobnie jak w poprzednich ich pracach, zachowany jest duch humoru Goscinnego i kreska Uderzo.

więcej »

Tak naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca
Agnieszka ‘Achika’ Szady

13 XI 2019

Julien Neel chyba stracił natchnienie. Ostatni tom sagi o Lou pozostawia nas z pytaniami. Czym są różowe kryształy? Dlaczego rząd rozdaje telefony komórkowe? Z kim i dlaczego przespała się główna bohaterka? I czy ktoś, u licha, w ogóle to wydanie redagował?!

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Automatyzacja, głupcze!
— Paweł Ciołkiewicz

Steampunk jak z Hitchococka
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2011
— Esensja

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Córeczko! Wolałabym, żebyś była chłopcem!
— Daniel Gizicki

Konsekwencja w zestawieniu
— Daniel Gizicki

Rewolucja w barwie
— Daniel Gizicki

Dwugłos: Rewolucje #2: Elipsa
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Niechlujność i nierówność
— Wojciech Gołąbowski

Zostań zwolennikiem rewolucji!
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Legowisko śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Żywioł planowania…
— Paweł Ciołkiewicz

Królowa magii…
— Paweł Ciołkiewicz

Niewidzialne zakamarki świata
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzina jest najważniejsza
— Paweł Ciołkiewicz

Japońskie przygody
— Paweł Ciołkiewicz

Chłopi i niewolnicy
— Paweł Ciołkiewicz

Wspomnienia mieszkają w przedmiotach
— Paweł Ciołkiewicz

W Xanadu Kubilaj Chan pałac prześwietny wznieść polecił…
— Paweł Ciołkiewicz

Komiksowa gra video
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.