Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 czerwca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Ross Andru, Gerry Conway, Steven Grant, Mike Zeck
‹Superbohaterowie Marvela #19: Punisher›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #19: Punisher
Scenariusz
Data wydania13 września 2017
RysunkiRoss Andru, Mike Zeck
PrzekładMateusz Batelt, Milena Zielińska
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-959-6
Format176s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Pogromca – moja miłość

Esensja.pl
Esensja.pl
Punisher może nie ma nadprzyrodzonych zdolności, ale jak mało kto zasługuje by wyróżnić go osobnym albumem w ramach kolekcji Superbohaterowie Marvela. Stało się to w tomie dziewiętnastym.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pogromca – moja miłość

Punisher może nie ma nadprzyrodzonych zdolności, ale jak mało kto zasługuje by wyróżnić go osobnym albumem w ramach kolekcji Superbohaterowie Marvela. Stało się to w tomie dziewiętnastym.

Ross Andru, Gerry Conway, Steven Grant, Mike Zeck
‹Superbohaterowie Marvela #19: Punisher›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #19: Punisher
Scenariusz
Data wydania13 września 2017
RysunkiRoss Andru, Mike Zeck
PrzekładMateusz Batelt, Milena Zielińska
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-959-6
Format176s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Z drugiej strony patrząc wcale bym nie przesądzał o tych superbhaterskich mocach Punishera. W końcu ma on na sumieniu tyle ofiar, ile może liczyć średniej wielkości państwo w Europie Środkowej. Przez lata również przechodził liczne metamorfozy, a nawet parokrotnie zginął. Działał na własną rękę, jako współpracownik aniołów, a nawet jako stworzony przez wampira Morbiusa potwór niczym ten od Frankenstaina. O wszystkim tym można poczytać w umieszczonych na końcu albumu dodatkach. Natomiast podstawową zawartość komiksu stanowią „The Amazing Spider-Man vol. 1 #129” z 1974 roku, w którym zadebiutował Frank Castle, a także pięcioczęściowa miniseria „Krąg krwi” z roku 1986.
Początki Pogromcy były dość niepozorne. Szakal wynajął go by zlikwidował Człowieka Pająka, wmawiając naszemu antybohaterowi, że ten jest mordercą Normana Osborna za co powinien spotkać go najwyższy wymiar kary. Choć nie uświadczymy tu stosu trupów, to bez wątpienia na starcie mamy zaznaczony charakter postaci z jego dziwnie postrzeganym kodeksem moralnym. Niemniej to tylko przedsmak właściwej opowieści.
„Krąg krwi” to już pełnokrwisty Punisher, jakiego pokochali czytelnicy. Bezkompromisowy, twardy, zabijający wrogów bez mrugnięcia okiem, ale też człowiek złamany, napiętnowany rodzinną tragedią, dla którego mordowanie jest obowiązkiem nie mającym nic wspólnego z przyjemnością. Przyznam, że ten bardziej ludzki Frank Castle jest mi bliższy, niż maszynka do zabijania, w jakiego przemienił go w XXI wieku w swoich scenariuszach Garth Ennis.
Lata 80. były bardzo dobrym czasem dla produkcji sensacyjnych, w których ostatni sprawiedliwy bohaterowie pokroju Arnolda Schwarzeneggera, czy Sylvestra Stallone′a na własną rękę wymierzali sprawiedliwość, przedzierając się przez zastępy przeciwników. Ten sam schemat powtórzył w swoim scenariuszu Steven Grant. Zadbał jednak, by jatka nie okazała się jednostajna. Zaczynamy więc od tego, że Pogromca trafia do więzienia, gdzie musi przeżyć w otoczeniu zbirów, z których wszyscy mają z nim do wyrównania rachunki. Ze szczególnym wskazaniem na Jigsawa, niegdysiejszego szefa mafii i playboya, którego Castle wyrzucił przez okno, tak strasznie haratając mu twarz, że nie dało jej się w pełni zrekonstruować. By wydostać się z pułapki Punisher otrzymuje propozycję nie do odrzucenia od organizacji Zarząd, która chce go wspierać finansowo w walce ze złem. Powstaje tylko pytanie, czy na pewno ma ona te same priorytety co Pogromca.
Nie dziwię się, że ta miniseria spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem przez czytelników, a jej sukces był tak duży, że jeszcze w tym samym roku Frank Castle otrzymał swój własny stały tytuł. Tak jak filmy ze wspomnianymi legendami twardzielskiego kina, tak samo tutaj niby wiemy, że wszystko musi się dobrze skończyć, a heros odjedzie na końcu w stronę zachodzącego słońca, ale i tak każdą stronę czytamy z wypiekami na twarzy, nie mogą się doczekać co będzie dalej.
Spory w tym udział rewelacyjnych rysunków Mike′a Zecka, który stworzył całą galerię ikonicznych ujęć Punishera, które niegdyś TM-Semic wykorzystywało reklamując swoje komiksy. Jego prace są niezwykle dynamiczne, a przy tym na tyle sugestywne, że choć nie przedstawiają ton wypruwanych flaków i tak czuje się ich brutalność. O tym jak świetną wykonał robotę można przekonać się porównując ją z tym co zrobił w ostatnim zeszycie Mike Vosburg, który wypada przy nim niczym uczestnik szkolnej akademii.
„Krąg krwi” to pozycja klasyczna i na pewno każdy fan Punishera musi ją znać. Wydanie Hachette jest przy tym o tyle wartościowe, że do tej pory mogliśmy tę historię poznać dzięki Mandragorze i jej pokaźnych rozmiarów „Punisher: Essential”, gdzie niestety opublikowana została w konwencji czarno białej. W kolorze dodatkowo zyskuje.
koniec
30 września 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o komiksach: Lucky Luke #53: Daily Star
Marcin Mroziuk

19 VI 2018

Prasa to potęga, ale jej niezależności trzeba bronić

więcej »

Z deszczu pod rynnę
Paweł Ciołkiewicz

18 VI 2018

Trzecia odsłona opowieści o nieustraszonym obrońcy prawa w Hell’s Kitchen autorstwa Briana Michaela Bendisa, jako całość jest chyba najsłabsza ze wszystkich. No, ale scenarzysta może mieć pretensje tylko do siebie, bo samo postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Mimo tego w komiksie można znaleźć kilka narracyjnych perełek, no i oczywiście nadal cieszą oko świetne rysunki Alexa Maleeva.

więcej »

Marvel: Najlepsza stylówa w mieście
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VI 2018

Zapomnijcie o wszystkim, co wiedzieliście do tej pory na temat Spider-Mana. O tym, że jest nim Peter Parker, że wujek Ben nie żyje i że Gwen Stacy została zamordowana przez Green Goblina. Komiks „Spider-Gwen: Ścigana?”, który ukazał się jako sto czterdziesty czwarty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, zrywa z tradycją i wywraca świat do góry nogami.

więcej »

Polecamy

Promem przez Wisłę

Kadr, który…:

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Brutalny balet Batmana
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Elektroniczny kumpel
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rozświetlanie nocy
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Najlepsza stylówa w mieście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpoolem w płot
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nietzsche nie żyje. Thor
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dyrektor z pazurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jestem Groot!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bo przez twe oczy… oszalaaaałem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Infantylność > Charakter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pomysł był, zabrakło serca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krąg komiksów Hachette
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Banner będzie bić!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tata z pasją
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pan Mignola wraca do klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Istny kosmos!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szyku, szyku… feel good… szyku, szyku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: W ogrodzie na tyłach domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I cóż, że ze Szwecji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy jesteśmy ciężkimi frajerami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos kopie tyłki!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.