Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Gipi
‹Ziemia swoich synów›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZiemia swoich synów
Scenariusz
Data wydanialipiec 2017
RysunkiGipi
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN978-83-65527-33-2
Format228s, 168x240 mm
Cena75,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 62,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kultura i natura

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiks „Ziemia swoich synów” to na pierwszy rzut oka kolejna wariacja na temat świata po zagładzie. Jednak już po lekturze kilku pierwszych stron okazuje się, że jest to komiks wyjątkowy. Niespieszna narracja, ascetyczna forma i nieliczni bohaterowie to elementy, które pozwalają skupić się na istocie człowieczeństwa i okolicznościach to człowieczeństwo niszczących.

Paweł Ciołkiewicz

Kultura i natura

Komiks „Ziemia swoich synów” to na pierwszy rzut oka kolejna wariacja na temat świata po zagładzie. Jednak już po lekturze kilku pierwszych stron okazuje się, że jest to komiks wyjątkowy. Niespieszna narracja, ascetyczna forma i nieliczni bohaterowie to elementy, które pozwalają skupić się na istocie człowieczeństwa i okolicznościach to człowieczeństwo niszczących.

Gipi
‹Ziemia swoich synów›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZiemia swoich synów
Scenariusz
Data wydanialipiec 2017
RysunkiGipi
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN978-83-65527-33-2
Format228s, 168x240 mm
Cena75,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 62,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Akcja komiksu rozgrywa się w nieokreślonej przyszłości. Spustoszony przez zarazę świat zamieszkują nieliczni ludzie, próbujący przetrwać w trudnych realiach. Zazwyczaj nie tworzą oni nawet większych wspólnot, lecz żyją w małych grupkach lub samotnie. Wszyscy są wobec siebie nieufni, bo jakiekolwiek spotkanie z innym zawsze wiąże się z ogromnym niebezpieczeństwem. Każdy może okazać się wrogiem. Głównymi bohaterami komiksu są dwaj bracia mieszkający razem z swoim ojcem w małej chatce położonej nad wodą. Relacje między nimi są napięte. Ojciec stara się synom przekazać podstawowe zasady i umiejętności, mające pomóc im przetrwać, ale oni traktują zalecenia ojca dość swobodnie, a jego samego z dnia na dzień chyba coraz bardziej nie lubią. Słychać czy widać to w ich rozmowach, w sposobie mówienia na jego temat oraz w ich poczynaniach. Czasami jakby celowo robią rzeczy, których im zakazał. Mimo wszystko ojciec stara się zapewnić im środki do przetrwania utrzymując względnie poprawne, oparte na handlu wymiennym relacje z sąsiadami. Synowie jednak nie ułatwiają mu tego zadania.
Gipi, czyli Gianni Pacinotti – bardzo popularny we Włoszech i wielokrotnie nagradzany za swoją twórczość artysta – tworzy komiks bardzo ascetyczny i skromny, a jednocześnie niezwykle sugestywny i poruszający. Autor opowiada historię nie wikłając się w żadne wyjaśnienia. O świecie, w którym toczy się akcja czytelnik wie tylko tyle, ile zobaczy na kadrach tej opowieści. Nie wiadomo, co spustoszyło ziemię - ani jak wygląda świat poza granicami ukazanymi w kadrach. Autor nie dodaje żadnych dodatkowych opisów ani wyjaśnień sprawiając, że czytelnik bardzo szybko uświadamia sobie, że nie o rozwiązanie zagadki zniszczenia świata w tej opowieści chodzi. Odbiorca znajduje się w tej samej sytuacji, co dwaj bracia. Oni też nie mają pojęcia co doprowadziło do apokalipsy. Nie wiedzą nawet czy gdzieś tam żyją inni ludzie. Ojciec utrzymuje ich celowo w stanie niewiedzy. Choć sam potrafi czytać, nie przekazuje im tej umiejętności, co jest o tyle intrygujące, że jednocześnie spisuje systematycznie swój dziennik. Zresztą to właśnie zawarte w nim zapiski stają się motorem napędzającym akcję.
W warstwie graficznej Gipi jest równie oszczędny. Czarno-białe, szkicowe rysunki wykonane piórkiem prezentują się mimo swej prostoty bardzo efektownie. Próbkę tej ascetycznej stylistyki widzimy już na niepojącej okładce przedstawiającej albo księżyc, albo widok z wnętrza studni. Autor z pozornie bezładnego, swobodnego bazgrolenia wyczarowuje bardzo ekspresyjne, przemawiające do wyobraźni i niejednoznaczne rysunki. Postapokaliptyczna rzeczywistość w jego ujęciu to zazwyczaj bezkresne przestrzenie – łąki, wody, niebo – sporadycznie tylko są kontrapunktowane małymi chatkami zamieszkiwanymi przez ludzi. I nawet jeśli akcja przenosi się do jakiejś opuszczonej fabryki, stanowiącej niemal obowiązkowy punkt programu każdej postapokaliptycznej opowieści, to zostaje ona przesunięta na drugi plan, a specyficzne kadrowanie sprawia, że widzimy tylko jej drobne fragmenty. Krótko mówiąc, świat po katastrofie to nie tyle pozostałości ludzkiej działalności, ale odzyskująca utraconą niegdyś władzę natura. Chodzi przy tym o naturę w dwojakim sensie. Po pierwsze, jest to przyroda, przez długi czas systematycznie niszczona przez człowieka, po drugie zaś naturalne ludzkie popędy tłamszone w toku rozwoju społeczno-kulturowego przez kolejne, coraz bardziej złożone systemy wartości i normy moralne. Warto także odnotować mistrzowskie posługiwanie się światłem i cieniem. Gipi umiejętnie kontrastuje ze sobą kadry rozgrywające się nocą i dniem, czy też podczas słonecznej lub deszczowej i mglistej pogody, dzięki czemu niejednokrotnie potrafi za pomocą zaledwie kilku kresek stworzyć odpowiedni nastrój. Szczególną uwagę warto zwrócić na jego specyficzne, wyróżniające jego styl, kreskowanie. Bezładna gmatwanina kresek wypełniająca poszczególne kadry zawsze w jakiś zaskakujący sposób układa się w bardzo efektowne krajobrazy.
„Ziemia swoich synów” to na pewno komiks bardzo specyficzny i niejednoznaczny. Opowieść wprawdzie osadzona jest w postapokaliptycznych realiach, ale nie znajdziemy w niej typowych dla tego gatunku elementów. Nie ma procesu powstawania wspólnot, wzajemnych walk, refleksji nad tym co doprowadziło do zagłady. Zamiast tego dostajemy bardzo kameralną historię przedstawiającą ludzi ostatkiem sił starających się zachować człowieczeństwo, ale jednocześnie zdających sobie sprawę, że w odmienionym świecie na dłuższą metę jest to niemożliwe. Choć, jak się nad tym zastanowić, ten typ refleksji ucieleśnia w gruncie rzeczy jedna, może dwie osoby pojawiające się na planszach komiksu, reszta jest już chyba znacznie bardziej zaawansowana w procesie zezwierzęcenia. Ojciec obu braci najwyraźniej doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w nowym – bynajmniej nie wspaniałym świecie – wszelkie pozostałości wcześniejszej kultury mogą być tylko przeszkodą. Tak chyba bowiem należy odczytywać rezygnację z nauki czytania jego synów. To nie lektura może ich bowiem ocalić, lecz umiejętność bezwzględnej, zwierzęcej walki o przetrwanie.
koniec
1 października 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Akt poświadczenia dziedziczenia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VII 2018

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę „Uncanny X-Men: Mutant Omega”, myślałem, że to zombie Cyclopsy napadają Wolverine′a. Pomyliłem się, albowiem to sam Scott Summers, którego zjadają własne demony.

więcej »

Jaka to melodia?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VII 2018

Rebis postanowił dołączyć do grona wydawnictw, które poszerzają swe oferty o komiksy. Dzięki temu możemy przeczytać inspirowanego legendą rozpowszechnioną przez braci Grimm „Szczurołapa” autorstwa Jaya Ashera, Jessiki Freeburg i Jeffa Stokely′ego.

więcej »

Conan: Koszmary Conana
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 VII 2018

Kolekcja Conan Barbarzyńca trzyma poziom. W siódmym tomie ponownie natkniemy się na adaptacje dzieł Roberta E. Howarda, w tym jednego – „Koszmar z Czerwonej Wieży” – którego nie ukończył.

więcej »

Polecamy

Tort bardzo piętrowy

Kadr, który…:

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Mister S.
— Paweł Ciołkiewicz

Na obrzeżach wojny
— Daniel Gizicki

Rock & Roll ze szczekaniem w tle
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Trans w metropolii
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzinne demony
— Paweł Ciołkiewicz

Ciężar nicości
— Paweł Ciołkiewicz

Brzemię władzy
— Paweł Ciołkiewicz

Na początku było słowo
— Paweł Ciołkiewicz

Morderca jest wśród nas
— Paweł Ciołkiewicz

Wykorzenić zło
— Paweł Ciołkiewicz

Osadzony
— Paweł Ciołkiewicz

Z deszczu pod rynnę
— Paweł Ciołkiewicz

Zachować pamięć
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.