Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja czyta dymki: Październik 2017
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wśród październikowych komiksowych króciaków jedna nowość oraz kilka pozycji nieco starszych.

Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Październik 2017
[ - recenzja]

Wśród październikowych komiksowych króciaków jedna nowość oraz kilka pozycji nieco starszych.
Konrad Wągrowski [70%]
Mój stosunek do „Relaksów” jest niejednoznaczny. Lubię, nierzadko sięgam wspominkowo, bez wahania kupiłem obydwie niedawno wydane antologię, ale staram się, by nostalgia i tęsknota do czasów minionych nie przysłaniała mi rzeczywistej wartości komiksów drukowanych w „Relaksie”. Bo z tym bywało różnie, czego dowodem jest zestaw opublikowany w drugim albumie zbiorczym, z oczywistych względów słabszym nieco od pierwszego, ale zawierającym nadal reprezentatywny zestaw historyjek komiksowych.
Zaczyna się od słynnej „Vahanary”. Jerzy Wróblewski nie lubił tematyki SF i rzadko po nią sięgał, ale stanowczo swej kreski nie musi się wstydzić – wnętrza stacji kosmicznych, astronauci, eskadra Stefanottiego – to w dzieciństwie pobudzało wyobraźnię i nadal się broni. Ale sam scenariusz woła już o pomstę do nieba – brak spójności historii, plansze przerażająco przeładowane dymkami z dialogami, momentami bardzo słaba dynamika komiksowej opowieści – czuje się, że skrypt pisał człowiek słabo czujący komiksową poetykę. Na osłodę szerek całkiem klimatycznych scen. Dużo lepiej wypadają oryginalne – i rysunkowo, i scenariuszowo – „Opowieści nie z tej ziemi” (czyli historie o wyprawach myślowców), bardzo ciekawa komiksowa propozycja, z pewnością zasługująca na przypomnienie po latach. Mistrzowskie są „Bajki dla dorosłych” Christy, zabawne zagadki kryminalne Lutczyna. Reszta – czyli historia Polski rysowana przez Rosińskiego do scenariuszy Moczulskiego i różne obyczajówki z wychowaczym i naiwnym „Konusem” na czele, nie przyciąga specjalnie uwagi, ale spełnia swą rolę nostalgicznego powrotu do czasu dzieciństwa, gdy takie komiksy były na porządku dziennym. Artykuły okraszające album tym razem dużo mniej ciekawe niż w tomie pierwszym i wciąż zastanawia mnie, czy naprawdę nie dało rady po latach znaleźć kogoś, kto decydował o kształcie „Relaxu”, by mógł szczerze opowiedzieć jak to wszystko wyglądało.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [60%]
Nie będę ukrywać, że album ten mnie nie zachwycił, ale mimo to nie wykluczam, że dzieciom może się spodobać. „Wojtek i Rudy. W tarapatach” to zbiór kilkudziesięciu mniej lub bardziej zabawnych jedno– i dwustronicowych historyjek z parą tytułowych bohaterów w rolach głównych. Mimo dość oszczędnych w detale rysunków, komiks od strony graficznej broni się całkiem dobrze, bo trudno wszak mówić o realizmie, kiedy śledzimy perypetie antropomorfizowanych – nosorożca (Wojtek) i łosia (Rudy), czy innych zwierząt (na przykład ich koleżanka Zuzia to lwica, a nauczyciel WF-u jest niedźwiedziem). Autor wyraźnie stawia tutaj na humor sytuacyjny, ale różnie bywa z jakością pomysłów na poszczególne historyjki. Trzeba jednak przyznać, że bohaterom nie brakuje wyobraźni, dzięki czemu ich zachowanie często bywa nieprzewidywalne, a w ostatnim kadrze danej opowieści czeka na nas zazwyczaj zabawna pointa. Inną sprawą jest natomiast, że trochę starszych czytelników jednak trudniej zaskoczyć (szczególnie tych znających Calvina i Hobbesa czy Fistaszki), więc „Wojtek i Rudy. W tarapatach” będzie atrakcyjną lekturą raczej tylko dla dzieci, które zaczynają dopiero swoją przygodę z komiksami.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [90%]
Nie ulega wątpliwości, że Tomasz Samojlik jest twórcą, który posiada swój własny, trudny do podrobienia styl – i to zarówno jeśli chodzi o warstwę graficzną, jak i pomysły na fabuły. Również w tym albumie jego wyraziste rysunki ogląda się z prawdziwą przyjemnością, a ładna kolorystyka cieszy oczy nie tylko małych czytelników. Najważniejsze jest jednak, że przedstawiona tutaj opowieść, będąca swoistą mieszanką historii, baśniowości i ekologii jest naprawdę fascynująca. W „Bartniku Ignacie i skarbie puszczy” obserwujemy, jak rozbiory Polski niekorzystnie wpłynęły na sytuację Puszczy Białowieskiej. Caryca Katarzyna II podarowała bowiem znaczną jej część pogromcy naszych rodaków generałowi Sobakiewiczowi. Wkrótce próbuje on tam zaprowadzić własne porządki, aby przekuć ten dar na żywą gotówkę. W tym celu Sobakiewicz nie tylko rozpoczyna wyrąb lasu, ale i prześladuje miejscową ludność. Jego wyobraźnię rozpala zaś wizja ukrytego gdzieś w puszczy wielkiego skarbu, o którym krążą legendy. Nic dziwnego więc, że czytelnicy cały czas trzymają kciuki za tytułowego bartnika Ignata, który przeciwstawia się niszczycielskim działaniom przybyłego ze Wschodu czarnego charakteru. Z kolei cała opowieść w pewnym momencie nabiera jeszcze rumieńców i zmierza w dość niespodziewanym kierunku, a szczęśliwe zakończenie z pewnością zachwyci młodych czytelników. Istotne jest również to, że Tomasz Samojlik umiejętnie wzbogacił tę atrakcyjną fabułę o niewątpliwe walory edukacyjne, bo dzieci przy okazji tej lektury lizną trochę wiedzy historycznej, a przede wszystkim całkiem sporo dowiedzą się o Puszczy Białowieskiej.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Osuch [80%]
Pod mocnym tytułem autorzy cyklu o przygodach Antka Srebrnego podjęli opowiedzenia o tragicznych losach Polaków wywiezionych na Syberię po zajęciu wschodnich ziem II-ej Rzeczpospolitej przez ZSRR. Zagadnienie, z oczywistych względów pomijane w czasach PRL, nadal zapewne nie zostało całkowicie zgłębiono przez historyków i zawiera wiele białych plam. Próba przedstawienia tematu w drugim tomie „Wojennej odysei Antka Srebrnego” jest kompromisem pomiędzy powagą tragedii jaka dotknęła setki tysięcy Polaków a koniecznością dostosowania się do możliwości percepcyjnych i emocjonalnych docelowego czytelnika (uczniowie klas 1-3 szkoły podstawowej).
Po zajęciu Grodna przez Armię Czerwoną trafia na kazachski step. Ma szczęście bo opieki nad nim podjęła się Baba Wanda, która trafiła tutaj jeszcze w latach trzydziestych. Niestety Antek wdaje się w awanturę z lokalnymi chuliganami co kończy się wysłaniem do łagru w tajdze. Tam poznaje kilka ciekawych postaci , których życiorysy pozwalają przybliżyć czytelnikowi skomplikowane i tragiczne losy Polaków w tamtych czasach.
Ja wspomniałem, narracja jest dostosowana do młodszych czytelników. Strażnicy i wszelkiej maści oprawcy są prymitywni i łatwo jest ich przechytrzyć. Antek i jego przyjaciele często wyprowadzają w pole sowieckich funkcjonariuszy. Nie widzimy tu trupów, śmierci, zjawiska takie jak głód, praca ponad ludzkie siłą są delikatnie zasygnalizowane. Nieco starsi odbiorcy mogą dowiedzieć się nieco więcej z tekstu i zdjęć zamieszczonych na końcu albumu.
koniec
23 października 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Marvel: Gdzie z tymi paluchami?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 V 2019

Całkiem nowy, całkiem inny Daredevil, czyli jaki? Tym razem na szczęście obyło się bez zmiany płci, rasy, oraz orientacji seksualnej. O co więc chodzi, można przeczytać w sto sześćdziesiątym czwartym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Daredevil: Chinatown”.

więcej »

Na przedmieściach wciąż biją…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 V 2019

Redaktorzy Marvela nie mają litości. Jeszcze na dobre nie przyzwyczailiśmy się do zmian, jakie nastały po „Tajnych wojnach”, a tu serwuje się nam kolejny, zakrojony na szeroką skalę event – „Avengers. Impas: Atak na Pleasant Hill”.

więcej »

Kiedy robili coś razem, poza zabijaniem?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 V 2019

Poprzedni tom „Rat Queens” zrywał z mrocznym klimatem, przywracając serii humor i lekkość. Jak się okazuje tylko na chwilę, ponieważ właśnie wydana przez Nonstopcomis piąta odsłona cyklu „Wielkie magiczne nic” staje w rozkroku między tymi stylistykami.

więcej »

Polecamy

Nadchodzą złodupcy

Kadr, który…:

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Inne recenzje

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Historia w obrazkach: Ludzkie oblicze ziemi nieludzkiej
— Sebastian Chosiński

Z tego cyklu

Luty 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Sierpień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.