Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Greg, Eddy Paape
‹Luc Orient #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLuc Orient #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania18 września 2017
RysunkiEddy Paape
Wydawca Taurus Media
CyklLuc Orient
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Stare ale jare

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

Marcin Osuch

Stare ale jare

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

Greg, Eddy Paape
‹Luc Orient #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLuc Orient #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania18 września 2017
RysunkiEddy Paape
Wydawca Taurus Media
CyklLuc Orient
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Pierwsze plansze z przygodami blond przystojniaka pojawiły się na łamach magazynu „Tintin” prawie dokładnie pół wieku temu. Stało się to za sprawą Michela Régniera – ówczesnego redaktora naczelnego tygodnika. Régnier uznał, że czasy się zmieniają i trzeba wchodzić w nowe obszary. Za takowy uznał tematykę fantastyczno-naukową. Nie wiem na ile można mu zarzucić wykorzystywanie stanowiska, ale ten nowy front został otwarty właśnie przez „Luca Orienta”, do którego scenariusz napisał sam Régnier, korzystający z artystycznego pseudonimu „Greg”. Do współpracy jako rysownika zaprosił swego wieloletniego kolegę i współpracownika Eddiego Paape (dokładnie – Edouard Paape). Ich współpraca układał się bardzo dobrze przez blisko dwadzieścia lat, aż do wyjazdu Grega do Stanów Zjednoczonych. Perturbacje związane z tym wydarzeniem spowodowały, że Paape praktycznie sam musiał napisać scenariusz piętnastego epizodu, a i z kolejnymi bywało różnie. Ostatecznie powstało dziewiętnaście albumów; ostatni z nich ukazał się w roku 1994. Tyle o samej serii, przyjrzyjmy się bliżej jej głównym bohaterom.
Luc Orient to mocno wyluzowany pracownik bliżej nieokreślonego centrum badawczego Eurocristal. Jest podwładnym profesora Hugona Kali, a całość zespołu dopełnia piękna Lora. Ponoć postać głównego bohatera była wzorowana na Flashu Gordonie. I rzeczywiście pierwszych kilka tomów mocno nawiązuje do amerykańskiego wzorca. Ale o tym za chwilę. W pierwszych albumach Luc bardziej przypomina narwanego mięśniaka niż naukowca. Wysoki, dobrze zbudowany, większość problemów rozwiązuje siłą, intelektualne i naukowe zagadki pozostawiając profesorowi Kali. Ten jest całkowitym przeciwieństwem Orienta. Dużo starszy, opanowany, logicznie myślący, unika przemocy. Za to od swoich współpracowników, a dokładnie podwładnych, wymaga praktycznie bezwzględnego posłuszeństwa. Czy kiedyś doprowadzi to do konfliktu między głównymi bohaterami? Zobaczymy. No i panna Lora Jordan. Piękna asystentka, początkowo pełniąca rolę uroczego dodatku, w drugiej części albumu zaczyna się rozkręcać. Parafrazując klasyka: „ma swoje momenty, może rzadko, ale ma”.
W pierwszym albumie zbiorczym znajdują się cztery historie. Dwie pierwsze – „Ogniste smoki” oraz „Lodowe słońca” – tworzą dylogię, w której bohaterowie trafiają na trop tzw. „kompletnego metalu”. Idąc tropem lokalnej legendy o tytułowych smokach, Kala organizuje ekspedycję do dżungli w rejonie południowo-wschodniej Azji. W jej trakcie odkrywają wiele zagadkowych rzeczy. Poczynając od plemienia, które dysponuje lekiem na promieniowanie wspomnianego metalu, poprzez dziwne rośliny, aż po zwierzęta takie jak lygrys 1). Śladem bohaterów podąża niejaki doktor Argos wraz ze swymi poplecznikami. Już z wyglądu widać, że to nędzna kreatura i pełnić będzie tutaj rolę czarnego charakteru. Jego postępowanie jak najbardziej to potwierdza. Cel ma prosty – przejąć wszystkie wartościowe odkrycia Kali i jego zespołu. Wspomniana wcześniej dżungla jest wdzięcznym pretekstem, aby głównych bohaterów wrzucać w coraz to gorsze tarapaty. A to olbrzymi wąż, a to podziemna rzeka, krwiożercze rośliny i inne takie. Jak łatwo wywnioskować z okładki drugiego tomu, na końcu wędrówki profesor Kala, Luc i Lora spotykają kosmitów. Sprawa nie jest jednak prosta, ponieważ znakomita większość przybyszów znajduje się w stanie hibernacji, zaś dwóch przebudzonych nie zostało przeszkolonych w zakresie wybudzania. W sumie całkiem dobry pomysł, w końcu kosmici nie muszą znać się na wszystkim. Dodatkowych problemów dostarczają Argos i jego kumple.
Kolejne dwa tomy: „Władca Terango” i „Planeta strachu”, to dłuższa historia, której koniec poznamy w kolejnym albumie zbiorczym. Terango to ojczysta planeta kosmitów spotkanych we wcześniejszych epizodach. Okazuje się, że podczas wieloletniej nieobecności obcych poznanych w „Lodowych słońcach” na Terango zaszły duże zmiany. Władzę przejął niejaki Sektan – kolejny komiksowy mroczny władca. Jak każdy mroczny władca ma ambitne plany. Chodzi mu o podbój całego kosmosu, a zacząć chce od Ziemi. Czy to jest wystarczający powód, aby targać Orienta i spółkę na Terango? W każdym razie zaczyna się wielka, kosmiczna przygoda, z której aż nadto bije fascynacja Flashem Gordonem. Ziemianie przyłączają się do terangijskiego ruchu oporu. Zadanie mają trudne, przede wszystkim trzeba zniszczyć flotę inwazyjną Sektana. Ale mądrość Kali, siła i odwaga Luca oraz nieprzewidywalność Lory to za mało, by odsunąć tyrana od władzy. Trzeba zbudować sojusz wszystkich plemion zamieszkujących Terango. Tutaj sprawy się komplikują, bo każde plemię ma swojego ambitnego przywódcę i swoje interesy, a usunięcie Sektana niekoniecznie jest najwyższym priorytetem. A ten ostatni nie zasypia gruszek w popiele i szykuje naszym bohaterom niemiłą niespodziankę.
Jeśli ktoś nie przepada za klasycznym, miejscami przegadanym s-f narysowanym klasyczną, nieco może odskulową kreską, to po „Luca Orienta” sięgać nie powinien. Pozostali – jak najbardziej, bo intryga komiksu wciąga, a grafika cieszy oko. Widać, że Greg jako scenarzysta rozkręca się, zaczynając może nieco topornie, jednak kończy z całkiem sprawnie nakreślonym skomplikowanym światem, pełnym różnych, fantastycznych istot. Pozostaje mieć nadzieję, że Orient przyjmie się na rynku i będziemy mieli możliwość poznać wszystkie jego przygody. Tym bardziej, że dawno temu dwa albumy były we fragmentach publikowane w „Świecie Młodych” i pewnie jest jeszcze wielu miłośników komiksów, którzy chcieliby przeczytać te historie w całości.
koniec
20 października 2017
1) Lygrys, czyli krzyżówka lwa z tygrysem. W pierwszej chwili pomyślałem, że to wierutna bzdura ale po sprawdzeniu wyszło na to, że takie stworzenia rzeczywiście istnieją.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czwarta władza?
Paweł Ciołkiewicz

18 VII 2018

Drugi tom serii „Transmetropolitan” koncentruje się wokół brutalnej kampanii wyborczej. Pająk Jeruzalem znów pisze o polityce i znów jest bezkompromisowy i gniewny.

więcej »

Historia w obrazkach: Gdy jesteś „Żydem”, nie będąc nim…
Sebastian Chosiński

17 VII 2018

Druga odsłona autobiograficznej opowieści Riada Sattoufa – w połowie Francuza, w połowie Syryjczyka – nie jest tak spektakularna, jak tom otwierający serię. W dużej mierze dlatego, że jego akcja rozgrywa się już tylko w Syrii, a kwestie polityczne, które odgrywały istotną rolę w czasie pobytu rodziny Sattoufów w Libii, zostają przysłonięte spostrzeżeniami stricte obyczajowymi. Ale i tak „Arab przyszłości” wciąż pozostaje fascynującą lekturą.

więcej »

Akt poświadczenia dziedziczenia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VII 2018

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę „Uncanny X-Men: Mutant Omega”, myślałem, że to zombie Cyclopsy napadają Wolverine′a. Pomyliłem się, albowiem to sam Scott Summers, którego zjadają własne demony.

więcej »

Polecamy

Tort bardzo piętrowy

Kadr, który…:

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Tegoż autora

Kosmici i gangsterzy
— Marcin Osuch

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Psy nie robią hopsa-hop
— Marcin Osuch

Koniec, czyli jak się to wszystko zaczęło
— Marcin Osuch

Popęd to… zmiana pędu
— Marcin Osuch

Płomienne uczucia
— Marcin Osuch

Cytując Druilleta
— Marcin Osuch

„Ostatni z mężczyzn” ostatni
— Marcin Osuch

Nie jestem bohaterem
— Marcin Osuch

Zera i jedynki
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.