Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Warlock raz jeszcze

Esensja.pl
Esensja.pl
Wybłagany u wydawcy pierwszy tom serii Jima Starlina „Warlock” szczęśliwie ukazał się na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Szybko, bo już dwa numery później przygotowano jego kontynuację.

Jim Starlin
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #123: Warlock. Część 2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #123: Warlock. Część 2
Tytuł oryginalnyWarlock. Part Two
Scenariusz
Data wydania9 sierpnia 2017
RysunkiJim Starlin
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2821-227-5
Format168s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Nad pierwszą częścią gwiezdnej epopei o Adamie Warlocku z rysunkami i scenariuszem Jima Starlina kilka tygodni temu wypowiadałem się w samych superlatywach. Nie zamierzam zmieniać zdania. Pomimo, że komiksy składające się na to wydawnictwo oryginalnie ukazywały się w latach 1975-1976, wciąż robią ogromne wrażenie swoją plastycznością i niesamowitą wyobraźnią twórcy. Choć akurat wydarzenia rozgrywające się na rubieżach kosmosu nie są tym co szczególnie lubię w uniwersum Marvel, to jednak po dzieła Starlina sięgam z przyjemnością. Świetnie czuje on klimat space oper, co widoczne było już we wcześniejszym jego dziele – „Kapitanie Marvelu”. Na dowód tego, że nie przesadzam w pochwałach, przypomnę, że to właśnie on był twórcą albo współtwórcą takich ikonicznych postaci, jak Thanos czy Gamora.
Ostatnio widzieliśmy Warlocka jak, stojąc ramię w ramię z Thanosem, walczył z Magusem (czyli samym sobą z przyszłości). W części drugiej skupiamy się bardziej na pochodzeniu tajemniczego Kamienia Dusz, żerującego na naszym bohaterze. Choć początek może nieco zbijać z tropu, ponieważ dotyczy potyczki z potężnym umysłem Złodzieja Gwiazd, ostatecznie wszystkie wydarzenia i tak zmierzają w stronę finalnego pojedynku z Thanosem, chcącego przy pomocy Klejnotu z czoła Warlocka unicestwić nasz układ słoneczny. Oczywiście w darze dla swej oblubienicy – Śmierci. Szczęśliwie Adam nie będzie musiał zmierzyć się z nim i jego armią sam, ponieważ u jego boku staną członkowie Avengers wspierani przez Moondragon i Kapitana Marvela, a także Spider-Man i The Thinga z Fantastycznej Czwórki.
Niestety całość nie jest już tak wciągająca i przemyślana, jak część pierwsza. Ma to zapewne związek z tym, że powstawała w ogromnym napięciu w czasie konfliktu Starlina z szefostwem Marvela. Brak spójności jest widoczny chociażby w tym, że jeden z zeszytów – „Marvel-Team Up vol. 1 # 55” nie jest nawet naszkicowany przez Jima, a odpowiadają za niego Bill Mantlo (scenariusz) i John Byrne (rysunek).
Co prawda początek albumu nie zwiastuje jeszcze rozczarowania, albowiem starcie ze Złodziejem Gwiazd to rewelacyjna, trzymająca napięcie historia, niemniej nagłe zakończenie przygód Warlocka, który nie dowiaduje się niczego o swoim przeznaczeniu, ani o Kamieniu Dusz, pokazuje, że dzieje się coś niedobrego. Choć ostatecznie Stralin postanowił dokończyć tworzenie pojedynku z Thanosem na łamach innych wydawnictw, to jednak mam wrażenie, że nie do końca zaangażował się w swoje prace. Rysunki, szkicowane przez niego nie są już tak szczegółowe jak wcześniej, a i samej akcji brakuje tego czegoś, co wyróżniało tom pierwszy. Weźmy chociaż samo starcie Avengers z flotą Thanosa. Choć w założeniu twórcy mieliśmy być świadkami epickiej, międzygalaktycznej potyczki, wszystko sprowadza się do kilku kopniaków okraszonych niezbyt rozgarniętymi żartami. Ja wiem, że celem ataku był statek flagowy nieprzyjaciela, ale w efekcie otrzymaliśmy absurd, kiedy pozostałe myśliwce zamiast ruszyć do boju, czekają bezczynnie na to, jak rozegrają się losy ich dowódcy.
Niemniej i tak „Warlock część 2” jest pozycją godną polecenia. Być może moje marudzenie wynika z tego, że po tak genialnej części pierwszej moje oczekiwania względem tej były znacznie wygórowane, ale trudno się dziwić. Niemniej znajdziemy tu kilka rewelacyjnych pomysłów i przede wszystkim wciągający wątek Złodzieja Gwiazd. Dlatego też mimo wszystko nie żałuję wydanych pieniędzy i cieszę się, że Hachette zdecydowało się wydać i tę pozycję.
koniec
21 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Zera i jedynki
Marcin Osuch

21 II 2018

W oryginale seria „The Manga Guide” obejmuje już kilkadziesiąt albumów z różnych dziedzin szeroko rozumianej nauki i techniki. W Polsce po tomie „Wszechświat” przyszła kolej na „Mikroprocesory” wydane nakładem PWN.

więcej »

Nie wszystko złoto
Wojciech Gołąbowski

19 II 2018

Opowieść o skarbie? Niekoniecznie. O Polsce Ludowej. O Wrocławiu. O trudnej przyjaźni, rywalizacji, życiowych wyborach i ich skutkach – także tych nieoczekiwanych. I o tym, czym dla kogo jest tytułowy „Skarb”.

więcej »

Solówka Rosomaka – runda druga
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 II 2018

Jason Aaron nie jest może wybitny w tym co robi, ale to co robi nie jest miłe… dla Wolverine′a. Z lubością bowiem znęca się nad nim w swoich scenariuszach. Drugi tom ich zbiorczej kolekcji ukazał się właśnie w ramach serii „Marvel Classic” sygnowanej przez Egmont.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: 99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 60 najgorszych okładek płyt 2017 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O pierwszym Angliku, który został Japończykiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.