Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 czerwca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jason Aaron, Jack Kirby, Stan Lee, Jefte Palo
‹Superbohaterowie Marvela #21: Czarna Pantera›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #21: Czarna Pantera
Scenariusz
Data wydania11 października 2017
RysunkiJack Kirby, Jefte Palo
PrzekładMarek Starosta, Mateusz Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-961-9
Format128s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Przeczytać Panterę i zapomnieć

Esensja.pl
Esensja.pl
Czarna Pantera to jeden z najpopularniejszych bohaterów komiksów za Wielką Wodą. U nas znany jest jednak przede wszystkim z ról epizodycznych. Sytuację tę miał naprawić dwudziesty pierwszy tom Kolekcji Superbohaterowie Marvela. Cóż, nie udało się.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Przeczytać Panterę i zapomnieć

Czarna Pantera to jeden z najpopularniejszych bohaterów komiksów za Wielką Wodą. U nas znany jest jednak przede wszystkim z ról epizodycznych. Sytuację tę miał naprawić dwudziesty pierwszy tom Kolekcji Superbohaterowie Marvela. Cóż, nie udało się.

Jason Aaron, Jack Kirby, Stan Lee, Jefte Palo
‹Superbohaterowie Marvela #21: Czarna Pantera›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #21: Czarna Pantera
Scenariusz
Data wydania11 października 2017
RysunkiJack Kirby, Jefte Palo
PrzekładMarek Starosta, Mateusz Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-961-9
Format128s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W latach 60. i 70. Czarna Pantera na pewno imponował młodym Afroamerykanom, którzy wreszcie dostali swojego superbohatera, posiadającego równy status co jego biali koledzy po fachu z Fantastycznej Czwórki, czy Avengers. Mnie jednak, osobie żyjącej w środku Europy, borykającym się z całkiem innymi problemami, postać ta zawsze wydawała się mocno przesadzona. T′Challa jest bowiem nie tylko nadludzko wysportowany, ale do tego superinteligentny i bajecznie bogaty. Do tego dochodzi wizja ultranowoczesnego państwa w sercu Afryki, które dzięki złożom vibranium wyprzedziło pod względem technologicznym sąsiadów o całe epoki. Ja tego nie kupuję. Przynajmniej w takiej formie, jak prezentowano to do tej pory. W końcu Wakanda to wyjątkowo zamknięta społeczność, która zbudowała potęgę na tym, że izolowała się od reszty kontynentu. Nie oszukujmy się, przez wieki nie mogła tego robić w pełni pokojowymi metodami. Z chęcią przeczytałbym opowieść, która nie opierałaby się na tym, jak to dzielny lud T′Challi walczy z najeźdźcami, ale na przykład stoi przed wyborem, czy dopuścić do siebie np. uchodźców z ogarniętego wojną sąsiedniego państwa, czy twardo trzymać się zasady izolacjonizmu. Temat jest jak najbardziej na czasie i nawet najrozleglejsze złoża vibranium by tu nie pomogły.
Póki co jednak mamy to co mamy, a mianowicie dość mizernych rozmiarów tomik, który w jednej trzeciej pokrywa się z tym, co poznaliśmy w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. A są to zeszyty „Fantastic Four” vol. 1 # 52 i 53 z 1966 roku, w których debiutuje Czarna Pantera. Ich autorami jest niezmordowany duet Stan Lee / Jack Kirby i dotyczą pojedynku, na jaki T′Challa wyzwał Pierwszą Rodzinę Marvela. Sporo w tym naiwności, ale generalnie jak na tamte czasy nie jest źle. Zwłaszcza rozwinięcie historii, kiedy na arenę wkracza Klaw (sprzed momentu, kiedy stał się zmaterializowanym dźwiękiem).
Następnie robimy spory przeskok czasowy, albowiem do roku 2008 i okresu związanego z Tajną Inwazją, czyli ogromnego eventu opowiadającego o podstępnym ataku kosmicznej rasy Skrulli na Ziemię. Podszywali się oni pod znanych bohaterów i w ten sposób próbowali zinwigilować ich społeczność. Z Wakandą sprawa okazała się o wiele trudniejsza, ponieważ agenci kosmitów zostali dość szybko zdemaskowani i należało sprawę rozwiązać tradycyjnymi metodami, a mianowicie frontalnym atakiem z powietrza. Dowództwo nad operacją powierzono doświadczonemu komandorowi K′vvvrowi. Zaczyna się prawdziwa wojna nerwów, ponieważ zarówno on, jak i Czarna Pantera posiadają kilka asów w rękawie i zwycięstwo żadnej ze stron nie jest z góry przesądzone.
Niestety nie zadbano o to, by poza dramatycznymi zwrotami akcji, ciekawie zarysować osobowości Czarnej Pantery i jego żony (byłej członkini X-Men) Ororo. Oboje są twardzi, nieustępliwi i posągowi do bólu. Na ich tle o wiele większe emocje wzbudza komandor K′vvvr, który kończy służbę i ten jeden atak dzieli go od emerytury. Nie chce już przelewać krwi, ale ponieważ jest wierny swojej rasie, podejmuje się jeszcze raz dowodzenia armią. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałem przedstawiciela zielonych, zmiennokształtnych kosmitów, którego darzyłbym taką sympatią i dopingował go, niczym postać graną przez Toma Hanksa w „Szeregowcu Ryanie”. Mam tylko wrażenie, że nie do końca o to chodziło scenarzyście.
Całkiem nieźle wygląda za to oprawa graficzna, za którą odpowiada Jefte Palo. Jego mroczne, nasycone sporą ilością czarnego tuszu, nieco kanciaste rysunki bardzo dobrze oddają grozę wojny z całą jej brutalnością. Pod tym względem pozycja ta przewyższa nawet główną miniserię poświęconą Tajnej Inwazji, która jest zlepkiem mniej lub bardziej chaotycznych, ale spektakularnych pojedynków.
Nie jestem pewien, czy jest to najlepsza opowieść dla początkującego odbiorcy komiksów, który chciałby dowiedzieć się czegoś o Czarnej Panterze. Nie mamy tu bowiem zbyt wiele informacji na jego temat. Niemniej, pomimo, iż „Zobaczyć Wakandę i umrzeć” stanowi wycinek większej całości, całkiem nieźle sprawdza się jako osobna historia, do zrozumienia której nie potrzeba przeczytania pozostałych epizodów eventu. To niewątpliwie plus, ale i tak po lekturze ma się uczucie zmarnowanej okazji, by przybliżyć T′Challę polskim czytelnikom.
koniec
18 listopada 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Conan: Klasyka klasyki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 VI 2018

Szósty tom Kolekcji Conan Barbarzyńca z podtytułem „Ludzie Czarnego Kręgu” doskonale pokazuje, czemu to właśnie Marvelowska wersja Cymeryjczyka zakorzeniła się w zbiorowej świadomości.

więcej »

Wykorzenić zło
Paweł Ciołkiewicz

22 VI 2018

Trzeci tom zbiorczego wydania komiksu „Vasco” stoi od znakiem religijnych konfliktów i długich podróży. Po mrocznych, kryminalno-szpiegowskich historiach, jakie znalazły się w księdze drugiej, dostajemy awanturnicze opowieści, w których główne role odgrywają konflikty pomiędzy wyznawcami różnych religii.

więcej »

Safari z dinozaurami
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 VI 2018

Leo to scenarzysta i rysownik, którego poznaliśmy dzięki całkiem sympatycznej serii „Aldebaran”. Teraz Egmont przygotował wydanie zbiorcze pięciu tomów innego jego cyklu – „Kenia”. Choć jej akcja rozgrywa się na Ziemi, nie zabrakło również wątków kosmicznych.

więcej »

Polecamy

Warszawa od podwórka

Kadr, który…:

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Brutalny balet Batmana
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Elektroniczny kumpel
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Najlepsza stylówa w mieście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpoolem w płot
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nietzsche nie żyje. Thor
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dyrektor z pazurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jestem Groot!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bo przez twe oczy… oszalaaaałem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Infantylność > Charakter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pomysł był, zabrakło serca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krąg komiksów Hachette
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Banner będzie bić!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

DC Comics: Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Conan: Klasyka klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Safari z dinozaurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Z Kuśki wzięte
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tata z pasją
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pan Mignola wraca do klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Istny kosmos!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szyku, szyku… feel good… szyku, szyku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: W ogrodzie na tyłach domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I cóż, że ze Szwecji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy jesteśmy ciężkimi frajerami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.