Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Przeczytać Panterę i zapomnieć

Esensja.pl
Esensja.pl
Czarna Pantera to jeden z najpopularniejszych bohaterów komiksów za Wielką Wodą. U nas znany jest jednak przede wszystkim z ról epizodycznych. Sytuację tę miał naprawić dwudziesty pierwszy tom Kolekcji Superbohaterowie Marvela. Cóż, nie udało się.

Jason Aaron, Jack Kirby, Stan Lee, Jefte Palo
‹Superbohaterowie Marvela #21: Czarna Pantera›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #21: Czarna Pantera
Scenariusz
Data wydania11 października 2017
RysunkiJack Kirby, Jefte Palo
PrzekładMarek Starosta, Mateusz Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-961-9
Format128s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W latach 60. i 70. Czarna Pantera na pewno imponował młodym Afroamerykanom, którzy wreszcie dostali swojego superbohatera, posiadającego równy status co jego biali koledzy po fachu z Fantastycznej Czwórki, czy Avengers. Mnie jednak, osobie żyjącej w środku Europy, borykającym się z całkiem innymi problemami, postać ta zawsze wydawała się mocno przesadzona. T′Challa jest bowiem nie tylko nadludzko wysportowany, ale do tego superinteligentny i bajecznie bogaty. Do tego dochodzi wizja ultranowoczesnego państwa w sercu Afryki, które dzięki złożom vibranium wyprzedziło pod względem technologicznym sąsiadów o całe epoki. Ja tego nie kupuję. Przynajmniej w takiej formie, jak prezentowano to do tej pory. W końcu Wakanda to wyjątkowo zamknięta społeczność, która zbudowała potęgę na tym, że izolowała się od reszty kontynentu. Nie oszukujmy się, przez wieki nie mogła tego robić w pełni pokojowymi metodami. Z chęcią przeczytałbym opowieść, która nie opierałaby się na tym, jak to dzielny lud T′Challi walczy z najeźdźcami, ale na przykład stoi przed wyborem, czy dopuścić do siebie np. uchodźców z ogarniętego wojną sąsiedniego państwa, czy twardo trzymać się zasady izolacjonizmu. Temat jest jak najbardziej na czasie i nawet najrozleglejsze złoża vibranium by tu nie pomogły.
Póki co jednak mamy to co mamy, a mianowicie dość mizernych rozmiarów tomik, który w jednej trzeciej pokrywa się z tym, co poznaliśmy w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. A są to zeszyty „Fantastic Four” vol. 1 # 52 i 53 z 1966 roku, w których debiutuje Czarna Pantera. Ich autorami jest niezmordowany duet Stan Lee / Jack Kirby i dotyczą pojedynku, na jaki T′Challa wyzwał Pierwszą Rodzinę Marvela. Sporo w tym naiwności, ale generalnie jak na tamte czasy nie jest źle. Zwłaszcza rozwinięcie historii, kiedy na arenę wkracza Klaw (sprzed momentu, kiedy stał się zmaterializowanym dźwiękiem).
Następnie robimy spory przeskok czasowy, albowiem do roku 2008 i okresu związanego z Tajną Inwazją, czyli ogromnego eventu opowiadającego o podstępnym ataku kosmicznej rasy Skrulli na Ziemię. Podszywali się oni pod znanych bohaterów i w ten sposób próbowali zinwigilować ich społeczność. Z Wakandą sprawa okazała się o wiele trudniejsza, ponieważ agenci kosmitów zostali dość szybko zdemaskowani i należało sprawę rozwiązać tradycyjnymi metodami, a mianowicie frontalnym atakiem z powietrza. Dowództwo nad operacją powierzono doświadczonemu komandorowi K′vvvrowi. Zaczyna się prawdziwa wojna nerwów, ponieważ zarówno on, jak i Czarna Pantera posiadają kilka asów w rękawie i zwycięstwo żadnej ze stron nie jest z góry przesądzone.
Niestety nie zadbano o to, by poza dramatycznymi zwrotami akcji, ciekawie zarysować osobowości Czarnej Pantery i jego żony (byłej członkini X-Men) Ororo. Oboje są twardzi, nieustępliwi i posągowi do bólu. Na ich tle o wiele większe emocje wzbudza komandor K′vvvr, który kończy służbę i ten jeden atak dzieli go od emerytury. Nie chce już przelewać krwi, ale ponieważ jest wierny swojej rasie, podejmuje się jeszcze raz dowodzenia armią. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałem przedstawiciela zielonych, zmiennokształtnych kosmitów, którego darzyłbym taką sympatią i dopingował go, niczym postać graną przez Toma Hanksa w „Szeregowcu Ryanie”. Mam tylko wrażenie, że nie do końca o to chodziło scenarzyście.
Całkiem nieźle wygląda za to oprawa graficzna, za którą odpowiada Jefte Palo. Jego mroczne, nasycone sporą ilością czarnego tuszu, nieco kanciaste rysunki bardzo dobrze oddają grozę wojny z całą jej brutalnością. Pod tym względem pozycja ta przewyższa nawet główną miniserię poświęconą Tajnej Inwazji, która jest zlepkiem mniej lub bardziej chaotycznych, ale spektakularnych pojedynków.
Nie jestem pewien, czy jest to najlepsza opowieść dla początkującego odbiorcy komiksów, który chciałby dowiedzieć się czegoś o Czarnej Panterze. Nie mamy tu bowiem zbyt wiele informacji na jego temat. Niemniej, pomimo, iż „Zobaczyć Wakandę i umrzeć” stanowi wycinek większej całości, całkiem nieźle sprawdza się jako osobna historia, do zrozumienia której nie potrzeba przeczytania pozostałych epizodów eventu. To niewątpliwie plus, ale i tak po lekturze ma się uczucie zmarnowanej okazji, by przybliżyć T′Challę polskim czytelnikom.
koniec
18 listopada 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Zera i jedynki
Marcin Osuch

21 II 2018

W oryginale seria „The Manga Guide” obejmuje już kilkadziesiąt albumów z różnych dziedzin szeroko rozumianej nauki i techniki. W Polsce po tomie „Wszechświat” przyszła kolej na „Mikroprocesory” wydane nakładem PWN.

więcej »

Nie wszystko złoto
Wojciech Gołąbowski

19 II 2018

Opowieść o skarbie? Niekoniecznie. O Polsce Ludowej. O Wrocławiu. O trudnej przyjaźni, rywalizacji, życiowych wyborach i ich skutkach – także tych nieoczekiwanych. I o tym, czym dla kogo jest tytułowy „Skarb”.

więcej »

Solówka Rosomaka – runda druga
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 II 2018

Jason Aaron nie jest może wybitny w tym co robi, ale to co robi nie jest miłe… dla Wolverine′a. Z lubością bowiem znęca się nad nim w swoich scenariuszach. Drugi tom ich zbiorczej kolekcji ukazał się właśnie w ramach serii „Marvel Classic” sygnowanej przez Egmont.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

DC Comics: Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: 99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 60 najgorszych okładek płyt 2017 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O pierwszym Angliku, który został Japończykiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.