Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #1: Przebudzenie›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #1: Przebudzenie
Tytuł oryginalnyAwakening
Scenariusz
Data wydania18 października 2017
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN978-83-8110-177-6
Format192s. 170×260mm
Cena49,—
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kobieta kobiecie półwilkiem
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #1: Przebudzenie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W alternatywnym świecie, gdzie magia i technika często zlewają się w jedno, rozgrywa się skomplikowana akcja, w której nigdy nie można być do końca pewnym wrogów ani przyjaciół… ani nawet samej siebie. Komiks „Monstressa” jest kwintesencją okrutnego piękna, a secesyjna kreska zadziwiająco dobrze komponuje się z ponurymi, ziemistymi lub stalowoszarymi barwami.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #1: Przebudzenie” - recenzja]

W alternatywnym świecie, gdzie magia i technika często zlewają się w jedno, rozgrywa się skomplikowana akcja, w której nigdy nie można być do końca pewnym wrogów ani przyjaciół… ani nawet samej siebie. Komiks „Monstressa” jest kwintesencją okrutnego piękna, a secesyjna kreska zadziwiająco dobrze komponuje się z ponurymi, ziemistymi lub stalowoszarymi barwami.

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #1: Przebudzenie›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #1: Przebudzenie
Tytuł oryginalnyAwakening
Scenariusz
Data wydania18 października 2017
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN978-83-8110-177-6
Format192s. 170×260mm
Cena49,—
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
To, co rzuca się w oczy już od pierwszej chwili, to przepiękne rysunki. Przepiękne, ale też straszne, bo ten komiks jest mroczny i krwawy. Dzieje się w fikcyjnym świecie magiczno-steampunkowym, inspirowanym Azją, chociaż bardzo nieliczne osoby mają jakiekolwiek azjatyckie rysy. Za to miecze są podobne do katan, niektóre stroje mogą kojarzyć się z Mongolią, są też jurty, ale zamiast koni – jednorożce. Widać inspiracje wierzeniami japońskimi i egipskimi, a także Lovecraftem.
W świecie tym toczy się bezlitosna walka między ludźmi czystej krwi a Arkanijczykami, którzy wywodzą się z dawnych związków homo sapiens i „pradawnych” o zwierzęcych kształtach. Skutkiem tego Arkanijczycy często mają ogony, rogi, skrzydła albo sierść, jednak nie wszyscy – co dodatkowo komplikuje akcję i pozwala na jej niespodziewane zwroty. Do tego dodajmy bogów, którzy ponoć umarli przed wiekami i snują się tylko jako ogromne, przesłaniające pół nieba duchy o dziwacznych kształtach… ale pamiętajmy, że w tej opowieści niczego nie można być pewnym do końca. Co ciekawe, w komiksie występują praktycznie same kobiety – pierwszy mężczyzna, który odgrywa jakąś rolę fabularną, pojawia się pod koniec.
„Monstressa” to historia przepełniona okrucieństwem. Stronę ludzi reprezentuje głównie „zakon” Cumaei – coś w rodzaju na wpół magicznego instytutu naukowego – które nie wahają się wymordować własnych żołnierzy, by dać pretekst do wszczęcia wojny. Z kolei szlachetnej krwi Arkanijczyk nie waha się porzucić w lesie dziecka, które przestało być przydatne. Do tego dochodzą mrożące krew w żyłach eksperymenty na dzieciach oraz okaleczanie Arkanijczyków, z których ciał wytwarzana jest substancja zwana lilium – paradoksalnie, pomagająca w walce z nimi. O skutkach wysysania energii życiowej przez demony nie będę już nawet wspominać.
Pośród tego wszystkiego własną misję prowadzi siedemnastoletnia Maika Półwilk (wbrew nazwisku, nie mająca żadnych zwierzęcych części ciała), poszukująca matki oraz odpowiedzi na kilka pytań, od których zależy nie tylko jej życie, ale być może losy świata. Jest zaprawiona w walce, zaś traumatyczną przeszłością mogłaby obdzielić kilka osób, przeżyła nawet bardzo podobny do ziemskiego obóz koncentracyjny. Trudno nazwać ją miłą osobą; z drugiej strony widzimy ją wyłącznie w sytuacjach, w których przeżywa strach albo wściekłość.
Kippa
Kippa
Jak już wspomniałam, wizualnie komiks stoi na najwyższym poziomie. Mimika, gesty i proporcje sylwetek są realistyczne, dynamika walk odpowiednia, a wnętrza – czy to będzie pałac, jurta czy laboratorium – dosłownie zapierają dech mnogością szczegółów. Kolorystyka jest stonowana i, choć nakładana cyfrowo, dość udatnie naśladuje malowanie akwarelą. Często pojawiające się retrospekcje wyróżniono czarnym obramowaniem.
Część recenzentów określa styl „Monstressy” jako inspirowany mangą, jednak mnie o wiele bardziej przypomina on dzieła Alfonsa Muchy, z jego pięknymi kobietami, zamiłowaniem do ozdobnych strojów i tła, oraz charakterystycznym pogrubionym konturem na pierwszym planie. Z kolei gigantyczne, wyrastające ponad lasem duchy bogów przypomniały mi sceny z „Księżniczki Mononoke” Miyazakiego.
Elder gods
Elder gods
Jedynym typowo mangowym elementem może być dziecko-lisek towarzyszące bohaterce, ale trójkątne uszka i wielkie oczy to trochę za mało, by całość nazwać inspiracją. Nawiasem mówiąc, Sana Takeda pracowała wcześniej dla Marvela i chyba już odruchowo rysuje wszystkim paniom gigantyczne biusty. Szczególnie zabawnie wygląda to u humanoidalnej wilczycy – nie mogłam odpędzić myśli, że przecież powinna mieć trzy pary piersi…
Komiks jest naprawdę świetny, jednak polecam go czytelnikom nie tylko odpornym na wizualne i emocjonalne okrucieństwo, ale też bardzo… cierpliwym, gdyż te epicką opowieść trudno ogarnąć za jednym zamachem, a już na pewno nie da się tomu przeczytać szybko.
koniec
19 listopada 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jak przestałem się bać i pokonałem demony
Maciej Jasiński

27 X 2021

Wyobraźnia dziecka nie posiada ograniczeń, które przychodzą z wiekiem. Pozwala to na tworzenie najbardziej odjechanych projektów. Szkoda jednak, że większość tych wytworów owej dziecięcej wyobraźni przepada, a tylko nieliczne są dokumentowane i prezentowane szerszemu gronu odbiorców, niż najbliższa rodzina. Tak też jest w tym przypadku, bo ten albumik to katalog demonów powołanych do życia przez siedmioletniego Nikodema.

więcej »

Extraordinary Moore: Do trzech razy sztuka
Marcin Knyszyński

27 X 2021

Trzeci tom „Ligi niezwykłych dżentelmenów” zatytułowany „Czarne akta” przeniósł nas z końca dziewiętnastego wieku w przyszłość odległą o dokładnie sześćdziesiąt lat. Alan Moore poszerzył w nim bardzo mocno wykreowane przez siebie uniwersum, konsekwentnie trzymając się narzuconych sobie zasad. Czwarty tom „Ligi…”, „Stulecie”, to dalsza ekspansja tegoż świata i kolejne zabawy popkulturową spuścizną.

więcej »

Historia w obrazkach: Miłość w czasach wojny
Marcin Osuch

26 X 2021

Historia wojen opiumowych nie jest zbyt dobrze znana w naszym kraju, być może dlatego, że omawiając ten okres historyczny, zwykle skupiamy się na polskich zrywach powstańczych. Świeżo wydana album „Laowai” wydawnictwa Lost in Time przybliża nieco tematykę tych – z naszej perspektywy egzotycznych – konfliktów.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o komiksach: Monstressa #1: Przebudzenie
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Bitwy
— Beatrycze Nowicka

Jak to na wojence… brzydko, czyli mały lisek w trybach wielkiej polityki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Gdy tatusia masz ambitnego
— Beatrycze Nowicka

Potworessy, katakumby i naukowczynie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Więcej macek
— Beatrycze Nowicka

Magiapunk
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziedzictwo cesarzowej-szamanki
— Beatrycze Nowicka

Gdy wszyscy chcą cię zabić, czyli seks i przemoc minus seks
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Skojarzenia to przekleństwo, lecz możemy dziś dać głowę…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ona jest jak wybielacz do duszy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ten wrażliwy, ten bojowy i ta trzecia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Marvel w sosie dostojewskim, czyli co się stało w Budapeszcie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pyza na polskich dróżkach albo podróż donikąd
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziewoje bylicą przepasane
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zaufaj indonezyjskiej smoczycy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak to na wojence… brzydko, czyli mały lisek w trybach wielkiej polityki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tęczowa magia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skok w fabułę bez spadochronu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.