Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Krótko o komiksach: Czerwiec-lipiec 2002
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 4 »
„Krakers” #31, „KGB” #14, „Blade II – Oficjalna adaptacja filmowa”, „Gaston 2” (Gaston 3), „Mangamix” #5, „Yakari i Wielki Orzeł” (Yakari et Grand Aigle), „Yakari i Biały Bizon” (Yakari et le bison blanc), „Wilczyce deszczu” (Raindogs), „Falka: Tchnienie Diabła” (Falka: Le Souffle du Diable), „Szczury Blasku” (Glimmer Rats), „Jeremiah: Noc na bagnach” (Jeremiah: Gun in the Water), „Thorgal: Alinoe” (Alinoë), „Aquablue: Błękitna Planeta” (Planete Bleue), „Gwiezdne Wojny, epizod II: Atak Klonów” (The Attack of the Clones), „Cygan: Oczy czarne” (Les Yeux Noirs), „Przygody Kleksa”, „Dylan Dog: Gdy nadchodzi pełnia” (Le notti della luna piena), „Dylan Dog: Cagliostro!” (Cagliostro), „Slaine: Zabójca demonów t.2” (Slaine: Demon Killer #2), „Trolle z Troy: Opowieść o Trollu” (Trolls de Troy: Histoires trolles), „Kid Paddle: Chłopiec Apokalipsy” (Apocalypse Boy), „Thorgal: Łucznicy” (Les archers), „Niklos Koda: Za szybą limuzyny” (A l’Arriere des Berlines), „Niklos Koda: Bóg Szakali” (Le Dieu des Chacals), „Aldebaran: Zagłada” (Le Catastrophe), „Aldebaran: Blondynka” (La blonde)

Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Piotr Niemkiewicz, Paweł Nurzyński, Witold Tkaczyk, Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Czerwiec-lipiec 2002
[ - recenzja]

„Krakers” #31, „KGB” #14, „Blade II – Oficjalna adaptacja filmowa”, „Gaston 2” (Gaston 3), „Mangamix” #5, „Yakari i Wielki Orzeł” (Yakari et Grand Aigle), „Yakari i Biały Bizon” (Yakari et le bison blanc), „Wilczyce deszczu” (Raindogs), „Falka: Tchnienie Diabła” (Falka: Le Souffle du Diable), „Szczury Blasku” (Glimmer Rats), „Jeremiah: Noc na bagnach” (Jeremiah: Gun in the Water), „Thorgal: Alinoe” (Alinoë), „Aquablue: Błękitna Planeta” (Planete Bleue), „Gwiezdne Wojny, epizod II: Atak Klonów” (The Attack of the Clones), „Cygan: Oczy czarne” (Les Yeux Noirs), „Przygody Kleksa”, „Dylan Dog: Gdy nadchodzi pełnia” (Le notti della luna piena), „Dylan Dog: Cagliostro!” (Cagliostro), „Slaine: Zabójca demonów t.2” (Slaine: Demon Killer #2), „Trolle z Troy: Opowieść o Trollu” (Trolls de Troy: Histoires trolles), „Kid Paddle: Chłopiec Apokalipsy” (Apocalypse Boy), „Thorgal: Łucznicy” (Les archers), „Niklos Koda: Za szybą limuzyny” (A l’Arriere des Berlines), „Niklos Koda: Bóg Szakali” (Le Dieu des Chacals), „Aldebaran: Zagłada” (Le Catastrophe), „Aldebaran: Blondynka” (La blonde)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Herman [60%]
Zagraniczny desant
Zdaje się, że „Krakers” drobnymi kroczkami, powoli wychodzi z impasu braku ciekawych komiksów. W najnowszym, 31 numerze znajdziemy kilka dosyć interesujących prac zagranicznych autorów, którzy nieco odświeżyli stajnię wydawnictwa.
Polecam szczególnie „Superwłóczęgę” Dobrijevica Predraga, głównie ze względu na dopracowaną, klasyczną kreskę. Dosyć interesujący jest również „Styl krypty” Rika Rawlinga. Dużo czerni, sprawny realistyczny rysunek, ale fabuła rozczarowuje (szczególnie zakończenie, bo zapowiada się dobrze). Najlepiej z zagranicznego desantu wypada dwuplanszówka „Okiem wydawcy” Bojana Redzica. Bardzo ciekawy pomysł, bardzo zgrabnie zrealizowany.
W nowym „Krakersie” nie brakuje także Polaków. Ponownie klasyka tego magazynu, czyli Gach, Birek, Pawel, Zygmunt i Kiełbus. Ten ostatni nie tylko z „Milkymenem”, ale również z zabawnymi „Przygodami Wieśmina”. Natomiast „Dziupla” Antosiewicza i Ejsymonta została zniszczona banalnym zakończeniem spoza kadru, choć inaczej komiks nie miałby sensu.
Korzystnym przejawem zmian jest również zastąpienie recenzji przeglądem nowości wydawniczych. Oby tak dalej.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Herman [60%]
Pisać tak jak się gada
Będzie na luzie. „KGB” to jeden z ostatnich niezależnych (od kogo? od czego? Bóg jeden raczy wiedzieć; może podziemnych? albo alternatywnych?) magazynów komiksowych w Polsce, zwanych popularnie zinami (tak, tak młody czytelniku, gatunek ten ginie już w mrokach dziejów lat 90.). Wydaje go taki typo (hasło by Szczebrzeszyn) z Lublina, co się nazywa Hubert Ronek i generalnie „KGB” komiksami i tekstami Ronka stoi.
Numer 14 „KGB” otwiera całkiem zgrabna okładeczka z Bonifacym i Henrykiem. W środku kilka strony ich przygód, które prezentujemy na łamach Esensji. Absolutnie niesamowity komiks. Bez fajerwerków graficznych, wręcz ascetyczny. Ale scenariusz udowadnia, że Hubert jest bardzo bystrym obserwatorem rzeczywistości. Nieco więcej staranności i idzie w Wyborczej. Wielbicieli czerni i bardziej skomplikowanych rysunków odsyłam do „Horroru” tego samego autora, ale nie mam pojęcia, o co w nim właściwie chodzi. Z innych rzeczy polecam pierwszą część „Krainy Herzoga” Lucyana i Ronka. Ciekawiej dzieje się dopiero pod koniec, kiedy taki jeden kolo trafia do dziadka od czasu. Czekamy na więcej.
W tekstach różnie, ale czyta się gładko, ponieważ autorzy piszą tak, jak niektórzy gadają. Artykuły wymykają się wszelkim regułom gatunkowym. Lekki chaos, ale i lekkie pióra. Fajne relacje z WSK, Gadka Lucka rules. Nie zgadzam się z marudzeniem o słabej dystrybucji komiksów w Polsce (w ogóle nie lubię marudzenia). Ocena 6/10 znaczy: jest dobrze, ale popracujcie nad 7.
Blade II
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Paweł Nurzyński [40%]
Luźna adaptacja
Blade – postać komiksowa, która zrobiła wielką karierę na srebrnym ekranie. Przy okazji premiery pierwszej części filmu nieistniejące już wydawnictwo Tm-Semic wydało komiks, który poszerzał wątki filmowe – była to miniseria rozgrywająca się tuż przed wydarzeniami przedstawionymi w filmie.
Teraz na ekrany trafia druga część filmowych przygód łowcy wampirów. A do rąk czytelników trafia komiks. Wydany już nie przez TM-Semic (lub przez jego następcę Fun Media), ale przez Mandragorę. I bardzo dobrze, ponieważ tytuły z tego wydawnictwa cechuje bardzo dobra jakość wydań. Tak jest i tym razem – kredowy papier, matowa okładka – taki komiks czyta się bardzo przyjemnie.
Dość zachwytów nad formą, przejdźmy do treści. Jest to adaptacja scenariusza filmowego. Co ciekawe dość luźna adaptacja. Jeśli ktoś będzie czytał komiks po obejrzeniu filmu znajdzie wiele różnic – oczywiście główna linia scenariusza jest ta sama, ale diabeł tkwi w szczegółach – a te są różne, wydaje się jakby komiks powstał na podstawie wczesnej wersji scenariusza, lub jak gdyby podczas kręcenia filmu wprowadzono wiele zmian.
Film zawiera cały szereg postaci, z których każda to wielka indywidualność. W komiksie gdzieś to ginie. Bloodpack to bezimienne stado wampirów. Niektóre wątki zostały potraktowane zbyt skrótowo, nie zawsze wiadomo, dlaczego bohaterowie postępują w ten a nie inny sposób. No cóż, nie od dziś wiadomo, że to co dobrze wypada na ekranie, nie zawsze musi się sprawdzić na planszach komiksowych.
Kreska na przyzwoitym poziomie – ostry rysunek dobrze oddaje klimat filmu. Bohaterowie nie są oddani zbyt wiernie – ale Blade powstał na długo przed tym jak zaczął go grać Wesley Snipes, więc nie należy wymagać by jego komiksowy odpowiednik miał twarz aktora. Komiks jest bardziej kolorowy od utrzymanego w żółto-szarych tonacjach filmu. Okładka autorstwa Timothy Bradstreeta [który współpracował w tworzeniu filmu] zachęca do wzięcia komiksu w ręce.
Adaptacje filmowe rządzą się własnymi prawami – gdyby to był zwykły komiks, powiedziałbym że jest średni. Ale jeśli czyta się go po obejrzeniu filmu jest dużo lepiej. Jeśli komuś spodoba się film powinien sięgnąć również po komiks. Nie powinien się zawieść.
Gaston #2
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Artur Długosz [40%]
Krowy i gumowy Gaston
Zbiór pasków o przygodach niestrudzonego Gastona, dużo słabszych, w porównaniu do poprzedniego albumu. Motywem przewodnim są gumowe imitacje krzeseł i innych przedmiotów, włącznie z samym Gastonem, które rozpleniły się po redakcji, gdzie pracuje nasz bohater. Potyczki z Fantasio, opierające się wciąż na tym samym schemacie, stają się powoli nużące i coraz mniej śmieszne. Nie urozmaica historyjek nawet wprowadzenie krowy, która staje się tematem kilku z nich; po latach zdaje się być ten pomysł ewidentnie nietrafiony. W sumie ledwie parę gagów wartych jest uśmiechu. Prawdopodobnie większość żartów sprzed lat najnormalniej w świecie zdezaktualizowała się i albumy o Gastonie dziś mają wartość raczej z kolekcjonerskiego i historycznego punktu widzenia. Dla masowego odbiorcy mogą stanowić kuriozum i nieco przestarzałe poczucie humoru, zwłaszcza kiedy porównać je z innymi seriami humorystycznymi dostępnymi na polskim rynku i tworzonymi w dzisiejszych czasach. Upływ czasu odcisnął na Gastonie bolesne piętno. Raduje oczy zaś niezwykła umiejętność przekazywania ekspresji Gastona, mistrzowsko opanowana przez Franquina. To naprawdę warsztat najwyższej próby, a to nie starzeje się nigdy.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Paweł Nurzyński [60%]
Formuła się sprawdza!
Mateusz Idiota, o przepraszam Moteuci Iota – zwykły nastolatek z problemami typowymi dla chłopca w tym wieku – jest zakochany w dziewczynie ze swojej klasy. Niestety Iota (nie Idiota) nie jest zbyt przebojowym facetem. Szczerze mówiąc jest strasznie nieśmiały. Swą wiedzę podrywaniu dziewczyn czerpie z niezliczonej ilości poradników, którymi ma zasłany cały pokój. Dziewczyna ma na imię Moemi i ku wielkiej rozpaczy Ioty zakochana jest w jego najlepszym przyjacielu – Takashim. Niestety bez wzajemności. Iota bardzo przejmuje się nieszczęściem swej ukochanej, dowiedziawszy się o tym, kogo kocha Noemi, nie przejmuje się własnym, złamanym sercem, ale cierpieniem dziewczyny. Niespodziewanie znajduje szczególną wypożyczalnię – trafiają na nią jedynie ludzie o czystym sercu. Iota zatrzymuje się przed półką z filmami dozwolonymi od 18 lat. Zwraca uwagę na jeden z filmów – na okładce miła panienka i napis – „Miła i prostoduszna AI”. Zachęcony tym wypożycza film. I tu zaczynają się kłopoty – po włączeniu kasety z telewizora dosłownie wylatuje dziewczyna. Amano AI – jej zadaniem jest uszczęśliwić Iotę. Niestety video było nieco uszkodzone i Amano dziwnym trafem posiada kilka cech męskich (spokojnie tylko z charakteru). Przez trzy miesiące będzie przy Moteucim i będzie uprzyjemniać mu życie. Zaczyna od przygotowania posiłku, potem myje mu plecy (co jest dużo przyjemniejsze od jedzenia tego co przyrządziła). Gdy dowiaduje się, że Iota jest nieszczęśliwie zakochany postanawia pomóc mu zdobyć partnerkę. To pewnie dopiero początek problemów….
Za sprawą miesięcznika „Mangamix” do Polski trafia komiks „Video Girl AI”. Jest to manga znana i uznana – jej autorem jest Katsura Masakazu. „Video Girl AI” to perypetie nastolatka podlane lekkim erotycznym sosem. Bardzo przyjemnie się to czyta. Młodzi czytelnicy znajdą problemy, które dręczą ich na co dzień, a starsi mogą powspominać…
Do tego, w numerze zakończenie historii o upiorze mordującym młodych aktorów, oraz kolejna osoba żyje dzięki lekarskim zdolnościom Black Jacka.
Oprócz komiksów są też artykuły – bardzo ciekawy felieton – „Okruchy Japonii”, sylwetka gwiazdy numeru – Katsury Masakazukiego, oraz opis mang dla czterdziestolatek.
Wydaje się że formuła magazynu się sprawdza, kolejne numery wychodzą bez opóźnień – ciepło przyjęte przez czytelników Zapiski Detektywa ukażą się wkrótce w wydaniu książeczkowym jak zapowiada wydawca na IV stronie okładki. Każdy fan komiksu może sięgnąć po Mangamix bez strachu – nie znajdzie tam przygód Czarodziejek z Księżyca, ale porządne opowieści obrazkowe.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Witold Tkaczyk [60%]
Perypetie małego Indianina
Do grona poważnych wydawców komiksów dołączył i Poznań. Wydawnictwo Podsiedlik, Raniowski i S-ka cykl „Ale komiks!” rozpoczęło dwoma albumami z serii Yakari. Są to komiksy przeznaczone dla dzieci do lat 8, opisują perypetie małego chłopca z plemienia Siuksów, który posiada dar rozmawiania ze zwierzętami – stają się one kolejno jego przyjaciółmi. Wielki Orzeł, który początkowo ukazuje sie w snach chłopca, potem towarzyszy mu na jawie, opiekując sie malcem w trudnych chwilach. Jak każdy chłopiec, Yakari chce jak najszybciej stać się dorosły. Naśladuje indiańskich wojowników jak tylko potrafi. Ratując z opresji młodego mustanga – Mały Piorun zostanie wkrótce jego wierzchowcem – Yakari zostaje obdarowany przez Wielkiego Orła najpiękniejszym z jego piór. Ale, by na nie zasłużyć w oczach dorosłych współplemieńców, będzie musiał podjąć jeszcze niejedną odważną decyzję.
Klasyczny rysunek ze szkoły Uderzo, nieskomplikowany, łagodny scenariusz, zwracający uwagę na przenikanie świata dziecka i dorosłych, na znaczenie snów, pokonywanie strachu i słabości – to atuty tego komiksu. Dobry odbiór całości psują jednak nieco wyblakłe kolory.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Witold Tkaczyk [60%]
Nieuchronność procesów przyrody
Tym razem tytułowy bohater z pomocą Małego Pioruna i Wielkiego Orła dociera do pustynnej oazy bizonów. Wojownicy Siuksów udali się na poszukiwanie tego stada, gdyż plemieniu grozi głód wobec przedłużającej się zimy. Bezskutecznie. Tymczasem Yakari wiedziony proroczym snem znajduje zwierzęta, z Białym Bizonem na czele, ukryte w skalnej oazie na pustyni. Przyjaźnie nastawiony przywódca bizonów broni chłopca przed atakami innych zwierząt.
Scenariusz zwraca uwagę na nieuchronność procesów przyrody. Job dobrze daje sobie radę z ujawnianiem dzieciom okrutnej prawdy. Wszak Indianie, by przeżyć, będą musieli zabić część stada sympatycznych bizonów. ,,…Prawdziwy myśliwy nie zabija więcej zwierząt niż potrzebuje jego plemię…” tłumaczy Yakari′emu Biały Bizon. Ciepła, mądra historia dla dzieci. Gdyby nie te kolory…
1 2 3 4 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cztery teasery
Marcin Knyszyński

18 XI 2019

Już we wrześniu 2018 roku wydawnictwo Detective Comics rozpoczęło świętowanie trzydziestego jubileuszu „Sandmana” – jednego z najważniejszych dzieł, jakie kiedykolwiek pojawiły się w historii komiksu. Z tej okazji właśnie Neil Gaiman i zaproszeni przez niego artyści wystartowali z czterema nowymi seriami opatrzonymi wspólnym szyldem – „The Sandman Universe”.

więcej »

Pod powierzchnią
Marcin Knyszyński

15 XI 2019

Drugi tom „Providence” jest dokładnie tym, czego się spodziewaliśmy po lekturze pierwszego. Główny bohater, dziennikarz „Heralda” o nazwisku Robert Black, kontynuuje swą podróż po Nowej Anglii w poszukiwaniu materiałów do „Great American Novel”, którą bardzo chce napisać. I co znajduje?

więcej »

Galijska zmiana pokoleniowa
Marcin Osuch

14 XI 2019

To czwarty album kultowej serii autorstwa duetu Ferri-Conrad. Podobnie jak w poprzednich ich pracach, zachowany jest duch humoru Goscinnego i kreska Uderzo.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Magia i kolejki sklepowe
— Konrad Wągrowski

Gola Cygan!
— Artur Długosz

Z tego cyklu

Taka ohyda, że aż miło
— Marcin Mroziuk

Księżyc po raz trzeci
— Marcin Osuch

To nie flet jest czarodziejski
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Prawie jak Japonia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zła dziewczynka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Więcej macek
— Beatrycze Nowicka

Nie będziesz pierwszym, którego zabiłam, kumasz?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrzyżowanie „Calvina i Hobbesa” z „Sisters”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Winchestery i bandyci
— Marcin Osuch

Happy endy są dla mięczaków
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

Gotham w akwareli
— Marcin Knyszyński

Typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Drapieżcy w Gotham
— Sebastian Chosiński

„Jak to na wojence ładnie…”
— Sebastian Chosiński

Do stu milionów kabestanów!
— Paweł Ciołkiewicz

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Safari z dinozaurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tacy, jak Kurdy, nie powinni się zakochiwać
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

A pamiętacie…: Całuski dla mnie
— Wojciech Gołąbowski

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
— Wojciech Gołąbowski

Przebudzony potwór kontratakuje!
— Konrad Wągrowski

Bliskie spotkania owczego stopnia
— Konrad Wągrowski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wojna, która zakończy wszystkie wojny
— Konrad Wągrowski

W puszczy i pustyni
— Konrad Wągrowski

Z ziemi włoskiej do Polski
— Konrad Wągrowski

Kwapiszon, czyli szalony pościg
— Konrad Wągrowski

Z drugiej strony sutanny
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.