Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jim Cheung, Mike Deodato Jr, Jonathan Hickman, Jerome Opeña, Dustin Weaver, Leinil Francis Yu
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #131: Nieskończoność. Część 1›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #131: Nieskończoność. Część 1
Tytuł oryginalnyInfinity. Part One
Scenariusz
Data wydania29 listopada 2017
RysunkiJerome Opeña, Jim Cheung, Dustin Weaver, Leinil Francis Yu, Mike Deodato Jr
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2821-235-0
Format240s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Nieskończoność megalomanii
[Jim Cheung, Mike Deodato Jr, Jonathan Hickman, Jerome Opeña, Dustin Weaver, Leinil Francis Yu „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #131: Nieskończoność. Część 1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Thanos jest obecnie najgorętszą postacią ze świata Marvela, a to za sprawą zbliżającej się premiery filmu z nim w roli głównego antagonisty. W ramach podgrzania atmosfery w sto trzydziestym pierwszym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela zaserwowano część pierwszą crossoveru „Nieskończoność”, gdzie również gra pierwsze skrzypce. Niestety całość raczej zniechęca do pójścia do kina.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nieskończoność megalomanii
[Jim Cheung, Mike Deodato Jr, Jonathan Hickman, Jerome Opeña, Dustin Weaver, Leinil Francis Yu „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #131: Nieskończoność. Część 1” - recenzja]

Thanos jest obecnie najgorętszą postacią ze świata Marvela, a to za sprawą zbliżającej się premiery filmu z nim w roli głównego antagonisty. W ramach podgrzania atmosfery w sto trzydziestym pierwszym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela zaserwowano część pierwszą crossoveru „Nieskończoność”, gdzie również gra pierwsze skrzypce. Niestety całość raczej zniechęca do pójścia do kina.

Jim Cheung, Mike Deodato Jr, Jonathan Hickman, Jerome Opeña, Dustin Weaver, Leinil Francis Yu
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #131: Nieskończoność. Część 1›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #131: Nieskończoność. Część 1
Tytuł oryginalnyInfinity. Part One
Scenariusz
Data wydania29 listopada 2017
RysunkiJerome Opeña, Jim Cheung, Dustin Weaver, Leinil Francis Yu, Mike Deodato Jr
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2821-235-0
Format240s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Po kolejnym przedłużeniu WKKM rozpoczął się wyścig Hachette z Egmontem, czyje pozycje będą chętniej kupowane. „Nieskończoność” to kolejna opowieść, która łączy te wydawnictwa. W ramach Klubu Świata Komiksu ukazała się ona rok temu i zebrała mieszane recenzje. Jednym z głównych zarzutów był brak chronologii, ponieważ event ten poza miniserią został rozpisany na kilka serii pobocznych, które pojawiały się w regularnych wydaniach „Avengers”, „New Avengers” i kilku innych mniej istotnych dla zrozumienia całości. W efekcie trzeba było przerywać czytanie komiksu by uzupełniać go o informacje z innych pozycji. WKKM nie powtarza tego błędu i od razu serwuje historię w formie skondensowanej. Ze zrozumiałych względów nie mieści się ona w jednym albumie, więc rozbito ją na dwa. Kontynuacja powinna ukazać się jeszcze przed Nowym Rokiem.
Osobą odpowiedzialną za całe przedsięwzięcie jest scenarzysta Jonathan Hickman, o którym powiedzieć, że jest megalomanem, to nic nie powiedzieć. Założył sobie, że stworzy jeden z największych eventów w historii Marvela, który połączy wydarzenia ziemskie z rozgrywającymi się w kosmosie, a zamiast jednego globalnego zagrożenia będziemy mieli dwa. Z jednej strony na Ziemię po raz kolejny wybiera się Thanos, mający ambicje wreszcie ją unicestwić. Z drugiej natomiast kolejne światy pożerają wszechwładni Budowniczowie, rzekomi projektanci całego życia. Ponieważ Avengers ruszyli wspomóc inne rasy – stojących ramię w ramię Skrulli, Kree, Sha′ir i innych – w wojnie z kosmicznymi stwórcami, okrutny tytan postanowił z tego skorzystać i wysłał swoich namiestników na naszą planetę w poszukiwaniu ostatniego Kamienia Nieskończoności. Jak zatem witać dzieje się sporo z dużą ilością postaci i spektakularnymi pojedynkami.
Tylko co z tego, skoro od strony emocjonalnej zionie pustką. Cała masa postaci przewijających się przez karty komiksu jest tylko statystami, o który los nawet nie przyjdzie nam do głowy się zatroszczyć. Gdzieś tam ewentualnie przebija się Kapitan Ameryka, który ma faktyczny wpływ na akcję, dokonujący niejednoznacznych wyborów Namor i Black Bolt, który przemówił (sic!). Poza tym po raz kolejny całkiem interesującą kreację tworzy przedstawiciel znienawidzonych Scrulli. Jako jeden z niewielu chce walczyć z Budowniczymi, nawet jeśli oznaczałoby to klęskę, a nie pertraktować kapitulację. Być może moje odczucia związane są z przesiąknięcia polskością, ale poddawanie się wrogowi, który i tak ma w planach zgładzenie twojego świata jest czystym frajerstwem.
Inną sprawą jest sam koncept Budowniczych. Wchodzenie przez Marvel w rejony zarezerwowane dla religioznawców nigdy nie było moim ulubionym motywem. Ci wszyscy Stwórcy i inni, którzy rzekomo odpowiadają za rozpowszechnienie się życia jakoś nigdy nie wypadali specjalnie przekonująco. Zwłaszcza, że marvelwoskich koncepcji stworzenia powstało w międzyczasie całkiem sporo i najczęściej się wykluczają. Trudno więc precyzyjnie oświadczyć kto odpowiada za rozwój inteligentnego życia.
Być może lepiej by było, gdyby Hickman nie uparł się, że chce zrealizować międzygwiezdny projekt, tylko skupił się na jego niektórych elementach. W efekcie bowiem otrzymujemy rozpędzony, chaotyczny scenariusz, w którym skaczemy od wątku do wątku, w którym epickie pojedynki wydają się i tak ważniejsze od sensownego działania bohaterów.
Plusikiem jest jednak oprawa graficzna. Przeważnie mamy do czynienia z całkiem porządnymi rysunkami, za które odpowiada obecna czołówka Marvela – Jim Cheung, Jerome Opera, Dustin Weaver, czy Mike Deodatio Jr. Niestety ich problemem jest to, że poza niewątpliwie sprawnym warsztatem nie są w stanie zaoferować czegoś więcej, co by stanowiło ich znak rozpoznawczy. Na tym tle wybija się jedynie Leinil Francis Yu, który i tak w zestawieniu z mistrzami komiksu nie ma się co równać. Wszystko jest efektowne, poprawne i zachowawcze. Szkoda, że takie działanie stało się znakiem rozpoznawczym projektu Marvel Now.
Na pewno „Nieskończoność” w wydaniu Hachette łatwiej się czyta niż w wersji Egmontu, niemniej wciąż jest to mało porywający koncept, którego spokojnie mogłoby nie być. Polecam jedynie tym, którzy nie chcą mieć dziury w panoramie na grzbietach WKKM.
koniec
9 grudnia 2017

Komentarze

09 XII 2017   08:36:27

Thanos ani nie chce zniszczyć Ziemi ani tym bardziej nie chodzi o kamienie. Autor czytał chociaż ten komiks?

09 XII 2017   11:41:50

Na początku można odnieść wrażenie, że o zniszczenie Ziemi. Potem sprawa się komplikuje, ale nie chcę zdradzać jedynej ciekawostki tego komiksu. A o Kamieniu Thanos rozmawia z Proxime Midnight i tłumaczy jej, że nawet jeden wystarcz by poczuć się bogiem. Potem rozkazuje Ebony Maw go odnaleźć.

09 XII 2017   17:19:54

No i się wkurzyłem - niepotrzebnie dałem Egmontowi kasę za partackie wydanie Nieskończonego Chaosu. Było poczekać i wziąć porządne od Hachette...

seczytam.blogspot.com

10 XII 2017   09:12:22

Tym niemniej nie chodzi o zniszczenie świata, recenzja wprowadza w błąd. A sam wątek Thanosa zgrabnie łączy się z wątkiem Inhumans. Poza tym budowniczowie nie pożerają światów tylko je niszczą skąd się zresztą bierze cały wątek New Avengers.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pastelowy kryminał
Marcin Knyszyński

9 VII 2020

„Trzy kobiety żyły w miasteczku. Pierwsza była wredna. Druga była kłamczuchą. Trzecia była egoistką. Miasteczko nosiło ładną ogrodową nazwę. Giverny”. Tak oto zaczyna się komiksowa adaptacja powieści Michela Bussiego z 2011 roku – „Nymphéas noirs”. „Czarne nenufary” wyszły właśnie nakładem oficyny „Marginesy” – kryminalna zagadka, która naprawdę angażuje czytelniczą uwagę i nie oferuje prostych odpowiedzi.

więcej »

Domknięcie rozdziału
Andrzej Goryl

8 VII 2020

Iron Fist nie jest postacią specjalnie popularną wśród polskich czytelników. Większość osób kojarzyła go z nieudanego serialu Netfliksa. Na szczęście oficyna Mucha uratowała honor bohatera, publikując cykl o jego przygodach, pisany przez Matta Fractiona („Hawkeye”, „Sex Criminals”) i Eda Brubakera („Fatale”, „Criminal”).

więcej »

Pociąg pod specjalnym nadzorem
Paweł Ciołkiewicz

8 VII 2020

Czytelnik biorący dziś do ręki „Snowpiercera” prawdopodobnie zna już film z 2013 roku oraz jest w trakcie oglądania serialu emitowanego na Netfliksie. W porównaniu z tymi produkcjami czarno-biały komiks sprzed niemal czterdziestu lat pozornie wydaje się skromniejszy. Mniej tu efektów specjalnych, ale za to znacznie bardziej wielowymiarowe są postacie i socjologiczne tło całej historii.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

X-tra restart
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Iron Man nie dla wszystkich
— Tomasz Nowak

Smakowita przystawka przed głównym daniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czy to ty, czy to ja?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…kłęby, grzyby, dymy, obłoki…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gęstnienie intrygi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Atak z Marsa
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Październik 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz

Fantasy’tyczny schemat
— Piotr Niemkiewicz

Tegoż autora

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 2
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zdekapitatowany Dekapitator
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 1
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Od zbrukanego czytelnika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwutakt: Usuwamy najsłabsze utwory z albumów Metalliki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

X-tra restart
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych slasherów komediowych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bój to jest nasz ostatni?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pakiet startowy: 50 najlepszych utworów Kazika według czytelników Esensji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie czas na zastanawianie się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.