Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Andrew MacLean
‹Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHead Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii
Scenariusz
Data wydanialistopad 2017
RysunkiAndrew MacLean
Wydawca Non Stop Comics
ISBN9788381101837
Format80s. 170x260 mm
Cena55,00
Gatunekgroza / horror, humor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 62,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Rozrywka ociekająca krwią

Esensja.pl
Esensja.pl
Zastanawialiście się kiedyś, jak mogłyby wyglądać przygody Hellboya w klimacie heroic fantasy? Ja też nie, ale pierwszy tom serii „Head Lopper” z podtytułem „Wyspa albo plaga Bestii”, który właśnie wydał Nonstop Comics może na to pytanie odpowiedzieć.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozrywka ociekająca krwią

Zastanawialiście się kiedyś, jak mogłyby wyglądać przygody Hellboya w klimacie heroic fantasy? Ja też nie, ale pierwszy tom serii „Head Lopper” z podtytułem „Wyspa albo plaga Bestii”, który właśnie wydał Nonstop Comics może na to pytanie odpowiedzieć.

Andrew MacLean
‹Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHead Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii
Scenariusz
Data wydanialistopad 2017
RysunkiAndrew MacLean
Wydawca Non Stop Comics
ISBN9788381101837
Format80s. 170x260 mm
Cena55,00
Gatunekgroza / horror, humor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 62,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Oczywiście z „Hellboyem” komiks ten nie ma nic wspólnego, niemniej da się między nimi zauważyć kilka podobnych motywów i rozwiązań fabularnych. Twórca „Head Lopper”, Andrew MacLean jest, podobnie jak Mike Mignola, scenarzystą i rysownikiem, który sprawuje całkowitą pieczę nad swoim projektem. Początkowo miał on być serią ze wszech miar niezależną, wydawaną własnym sumptem. Po dwóch odcinkach zainteresował się nią jednak Image Comics i pod jego skrzydłami ukazuje się ona do dziś. Wolność artystyczna jednak pozostała. W efekcie czego otrzymaliśmy dzieło spójne, ale też dość mało komercyjne. Co nie znaczy, że trudne w odbiorze. Wręcz przeciwnie.
Jego głównym bohaterem jest niejaki Norgal (nie, to nie literówka), zwany też Dekapitatorem. Ponieważ nie dowiadujemy się za wiele o tym co robią Dekapitatorzy, z przebiegu akcji należy uznać, że są to tacy prymitywni wiedźmini, parający się usuwaniem wszelkiej maści monstrów zagrażających życiu ludzi. Norgal wygląda jak skrzyżowanie wikinga z Conanem Barbarzyńcą, a jego ulubioną metodą działania, jest obcinanie łbów przy pomocy swojego miecza. Zasadniczo należy uznać, że działa solo, aczkolwiek tym, co mu przeszkadza (i tylko czasem pomaga) w pracy jest wyjątkowo gadatliwy łeb pozbawiony korpusu Agathy Błękitnej Wiedźmy, który to wszędzie ze sobą nosi.
Przemierzając świat Norgal (i Agatha) lądują na wyspie Barra, gdzie zostaje wynajęty przez nieletniego króla (a de facto jego matkę – Abigail), by zabił okrutnego sługę ciemnych mocy – Czarownika z Czarnego Bagniska. Choć zadanie wydaje się z pozoru wyglądać jak wiele innych, tym razem nasz bohater wplątuje się w misternie przygotowaną intrygę, która może zakończyć się jedynie rozlanym morzem krwi.
I owa krew się rozlewa. MacLean bez skrupułów przedstawia kolejne dekapitacje dokonywane przez Dekapitatora. Droga do Czarnego Bagniska jest długa i niebezpieczna, o czym można przekonać się śledząc mapki, na których dokładnie zaznaczono trasę przemarszu Norgala. Rozczaruje się jednak ten, kto poszukiwałby tu mrocznej opowieści naznaczonej pesymizmem Sapkowskiego. Nic z tych rzeczy. Wszystko zostało podane w wyjątkowo beztroski i umowny sposób. Makabra miesza się z humorem, a intrygi z głupkowatymi żartami (jak choćby dialog Agathy z pewną ponurą czaszką).
I tu wracamy do porównań z Hellboyem, który także zestawia żart przeciwko nieopisanej grozie, a większość problemów rozwiązuje przy pomocy prawej ręki zniszczenia. Norgal takowej nie posiada, ale wystarczy mu miecz. Mignola tworząc swoje opowieści niejednokrotnie sięga do folkloru i dawnych wierzeń. MacLean robi podobnie, tylko u niego punktem wyjścia nie jest proza Lovecrafta, a Roberta E. Howarda.
Należy także odnotować, że obu artystów cechuje podobna kreska. Twórca „Hellboya” może jest bardziej ponury, a jego kadrowanie bardziej kanciaste. MacLean natomiast woli wprowadzić do swoich prac więcej oddechu i autoironii. Pomaga mu w tym również wyjątkowo radosna kolorystyka, za którą odpowiada Mike Spicer. Osobiście nie gustuję w tego typu rysunkach, niemniej po jakimś czasie można się do nich przyzwyczaić.
Na tym podobieństwa się kończą. Twórczość Mignoli wydaje się jednak być bardziej szlachetna, niż twórcy „Head Lopper”. Temu drugiemu bardziej chodzi o zabawę konwencją. Stąd pomimo rysunków ociekających krwią i intrygi, która zdradza bardziej ambitne zapędy autora, przede wszystkim komiks ten należy traktować jako czystą rozrywkę. I w tej kategorii sprawdza się idealnie.
koniec
16 grudnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Akt poświadczenia dziedziczenia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VII 2018

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę „Uncanny X-Men: Mutant Omega”, myślałem, że to zombie Cyclopsy napadają Wolverine′a. Pomyliłem się, albowiem to sam Scott Summers, którego zjadają własne demony.

więcej »

Jaka to melodia?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VII 2018

Rebis postanowił dołączyć do grona wydawnictw, które poszerzają swe oferty o komiksy. Dzięki temu możemy przeczytać inspirowanego legendą rozpowszechnioną przez braci Grimm „Szczurołapa” autorstwa Jaya Ashera, Jessiki Freeburg i Jeffa Stokely′ego.

więcej »

Conan: Koszmary Conana
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 VII 2018

Kolekcja Conan Barbarzyńca trzyma poziom. W siódmym tomie ponownie natkniemy się na adaptacje dzieł Roberta E. Howarda, w tym jednego – „Koszmar z Czerwonej Wieży” – którego nie ukończył.

więcej »

Polecamy

Tort bardzo piętrowy

Kadr, który…:

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Tegoż autora

Akt poświadczenia dziedziczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jaka to melodia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zbanalizowana Czarodziejka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po bandzie z Punisherem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Safari z dinozaurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pan Mignola wraca do klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Istny kosmos!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I cóż, że ze Szwecji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy jesteśmy ciężkimi frajerami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos kopie tyłki!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.