Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Amélie Fléchais
‹Czerwone wilczątko›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwone wilczątko
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2017
RysunkiAmélie Fléchais
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN9788364858574
Format80s. 190x270 mm
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 45,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Czerwony kapturek je puszystego króliczka

Esensja.pl
Esensja.pl
„Czerwone wilczątko” jest w gruncie rzeczy zwyczajnym Czerwonym Kapturkiem a rebours. Ale za to jak pięknie narysowanym!

Konrad Wągrowski

Czerwony kapturek je puszystego króliczka

„Czerwone wilczątko” jest w gruncie rzeczy zwyczajnym Czerwonym Kapturkiem a rebours. Ale za to jak pięknie narysowanym!

Amélie Fléchais
‹Czerwone wilczątko›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwone wilczątko
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2017
RysunkiAmélie Fléchais
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN9788364858574
Format80s. 190x270 mm
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 45,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Był sobie mały wilczek, który lubił zakładać czerwony kapturek i dlatego nazywany był Czerwonym Wilczątkiem. Pewnego dnia mama wilczka postawowiła go wysłać do babci, by zaniósł jej pyszne, soczyste, chrupiące króliczki na obiad - babcia bowiem nie potrafiła już sama polować. Wilczątko otrzymało na drogę jedną radę – miało nigdy nie schodzić z głownej ścieżki, a w szczególności nie zapuszać się do Lasu Martwych Drzew. Mieszka tam bowiem myśliwy z córką, a oni oboje nienawidzą wilków, bezwzględnie na nie polując i nieustannie zabijając. Czerwone wilczątko rusza sobie w trasę, pogodna jest piękna, las cudowny. No i jak to bywa, wilczek zapomniał o przestrogach mamusi, skręcił w złą stronę lasu i na domiar złego poczuł głód. A przy sobie miał przecież pysznego króliczka dla babci. Najpierw więc lekko go nadgryzł, potem zjadł nóżki, potem uszka i… nawet się nie obejrzał, gdy zostało już tylko kilka kostek. Iść do babci bez jedzenia sensu nie było, z drugiej strony wstyd wracać. Co robić? Na szczęście na drodze pojawia się sympatyczna dziewczynka, obiecuje pomoc i prowadzi Czerwone Wilczątko do miejsca, gdzie bez problemu zdobędzie nowego króliczka. Już się domyśliiście? Żadnych króliczków nie będzie, a miła z pozoru dziewczyna okazuje się być słynną córką leśnika…. to znaczy, córką myśliwego.
Znacie? No pewnie, że znacie, od strony fabularnej „Czerwone wilczątko” jest po prostu odwróconą wersją bajki o Czerwonym Kapturku. No, prawie odwróconą, bo jednak pełnej symetrii nie ma. Wilki robią sympatyczne wrażenie, ale jednak żywią się miłymi króliczkami (bardzo ładnie zresztą narysowanymi), pointa też jest nieco inna. Bo w bajce Amélie Fléchais nie chodzi po prostu – jak u Perraulta – o moralizatorstwo („słuchaj mamy, bo jak nie, to zje cię straszny wilk/złowrogi myśliwy’). Ciekawszym nurtem będzie tu odmienne postrzeganie tragicznej historii żony myśliwego, ukazanej z punktu widzenia ludzi i wilków – dając czytelnikowi możliwość wyboru wersji, którą uzna za prawdziwą.
Czy „Czerwone wilczątko” to komiks? Dzieło zostało wydane przez Kulturę Gniewu w swoim cyklu dla dzieci „Krótkie gatki”, zwyczajowo klasyfikujemy je w Esensji jako komiks (podobnie jak „Podróż” Francisci Sanny, czy „Wyprawa Shackletona” Williama Grilla), choć to kwestia dyskusyjna. Mamy tu bowiem do czynienia z całostronicowymi ilustracjami i śladowym tekstem, najczęściej obejmującym to, co mówią bohaterowie. W terminologii angielskiej funkcjonuje tu termin „picturebook”, ale nie da się tego przełożyć na swoje „ksiażka z obrazkami”. To pojęcie kojarzy się bowiem z ilustorwanym tekstem, w którym jednak słowo pisane jest ważniejsze, a w przypadku „Czerwonego wilczątka” obraz i tekst sie wzajemnie uzupełniają i żadne nie może istnieć bez drugiego.
I właśnie ten obraz decyduje o wartości książeczki. Bo ilustracje są po prostu piekne, bajkowe, niezwykle zakomponowane, wyglądające jak staranne kolaże, przypominające projekty plastyczne z animacji „Sekret księgi z Kells” i „Sekretów morza”. Kolorowy las przechodzący w mroki chaty myśliwego, czasem piękne barwy, czasem – jak w opowieści o losie mamy dziewczynki – powracające do czerni i bieli, twarze bohaterów zmieniające swój charakter, płynne przejścia od pogodnej bajki do sennego koszmaru – choć nie ma tu nic naprawdę strasznego, przy wszystkich mroczniejszych wątkach „Czerwone wilczątko” wciąż pozostaje przewrotną baśnią dla dzieci.
koniec
21 grudnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z prochu powstałeś…
Paweł Ciołkiewicz

26 IX 2018

„Mort Cinder” to urzekająca w swej fabularnej prostocie historia, która z stopniowo odkrywa przed czytelnikiem wiele fascynujących znaczeń i symboli. Błyskotliwe i pięknie zilustrowane historie pochłania się jednym tchem, ale warto chwilę nad nimi się zatrzymać, żeby docenić kunszt ich twórców.

więcej »

Wybuchowa formuła
Paweł Ciołkiewicz

25 IX 2018

Vincente Segrelles kontynuuje swoją malarską przygodę z komiksem. Opowieść o przemierzającym bajecznie piękny i niezwykle niebezpieczny świat najemniku staje się coraz bardziej spójna, a spotykane przez niego postacie – zarówno przyjaciele, jak i wrogowie – zostaną w tej serii prawdopodobnie na dłużej.

więcej »

Trykoty w stylu retro i vintage
Sebastian Chosiński

24 IX 2018

Czarny Młot to supebohater o nadzwyczaj krótkim stażu na rynku komiksowym. Daleko mu więc jeszcze do popularności postaci w trykotach rodem z Marvela czy DC Comics. Kanadyjski scenarzysta Jeff Lemire mozolnie buduje jednak jego pozycję, jest więc szansa, że za czas jakiś będziemy czytać o jego przygodach z takimi samymi wypiekami na twarzy, jakie mamy dzisiaj, gdy sięgamy po nowe perypetie Avengersów czy Batmana.

więcej »

Polecamy

Zły, zły tyranozaur

Kadr, który…:

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Niespełnione argentyńskie marzenie
— Konrad Wągrowski

Tok, tok, tok!
— Konrad Wągrowski

Piłka w rękach tyranów
— Konrad Wągrowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nadal w drodze
— Konrad Wągrowski

Solo, ale w drużynie
— Konrad Wągrowski

Cienie Hitchcocka
— Konrad Wągrowski

Jack Reacher wysiada z autobusu
— Konrad Wągrowski

Bolitar powraca w mroku
— Konrad Wągrowski

Ty i inne dziewczynki
— Konrad Wągrowski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.