Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Amélie Fléchais
‹Czerwone wilczątko›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwone wilczątko
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2017
RysunkiAmélie Fléchais
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN9788364858574
Format80s. 190x270 mm
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Czerwony kapturek je puszystego króliczka
[Amélie Fléchais „Czerwone wilczątko” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Czerwone wilczątko” jest w gruncie rzeczy zwyczajnym Czerwonym Kapturkiem a rebours. Ale za to jak pięknie narysowanym!

Konrad Wągrowski

Czerwony kapturek je puszystego króliczka
[Amélie Fléchais „Czerwone wilczątko” - recenzja]

„Czerwone wilczątko” jest w gruncie rzeczy zwyczajnym Czerwonym Kapturkiem a rebours. Ale za to jak pięknie narysowanym!

Amélie Fléchais
‹Czerwone wilczątko›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwone wilczątko
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2017
RysunkiAmélie Fléchais
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN9788364858574
Format80s. 190x270 mm
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Był sobie mały wilczek, który lubił zakładać czerwony kapturek i dlatego nazywany był Czerwonym Wilczątkiem. Pewnego dnia mama wilczka postawowiła go wysłać do babci, by zaniósł jej pyszne, soczyste, chrupiące króliczki na obiad - babcia bowiem nie potrafiła już sama polować. Wilczątko otrzymało na drogę jedną radę – miało nigdy nie schodzić z głownej ścieżki, a w szczególności nie zapuszać się do Lasu Martwych Drzew. Mieszka tam bowiem myśliwy z córką, a oni oboje nienawidzą wilków, bezwzględnie na nie polując i nieustannie zabijając. Czerwone wilczątko rusza sobie w trasę, pogodna jest piękna, las cudowny. No i jak to bywa, wilczek zapomniał o przestrogach mamusi, skręcił w złą stronę lasu i na domiar złego poczuł głód. A przy sobie miał przecież pysznego króliczka dla babci. Najpierw więc lekko go nadgryzł, potem zjadł nóżki, potem uszka i… nawet się nie obejrzał, gdy zostało już tylko kilka kostek. Iść do babci bez jedzenia sensu nie było, z drugiej strony wstyd wracać. Co robić? Na szczęście na drodze pojawia się sympatyczna dziewczynka, obiecuje pomoc i prowadzi Czerwone Wilczątko do miejsca, gdzie bez problemu zdobędzie nowego króliczka. Już się domyśliiście? Żadnych króliczków nie będzie, a miła z pozoru dziewczyna okazuje się być słynną córką leśnika…. to znaczy, córką myśliwego.
Znacie? No pewnie, że znacie, od strony fabularnej „Czerwone wilczątko” jest po prostu odwróconą wersją bajki o Czerwonym Kapturku. No, prawie odwróconą, bo jednak pełnej symetrii nie ma. Wilki robią sympatyczne wrażenie, ale jednak żywią się miłymi króliczkami (bardzo ładnie zresztą narysowanymi), pointa też jest nieco inna. Bo w bajce Amélie Fléchais nie chodzi po prostu – jak u Perraulta – o moralizatorstwo („słuchaj mamy, bo jak nie, to zje cię straszny wilk/złowrogi myśliwy’). Ciekawszym nurtem będzie tu odmienne postrzeganie tragicznej historii żony myśliwego, ukazanej z punktu widzenia ludzi i wilków – dając czytelnikowi możliwość wyboru wersji, którą uzna za prawdziwą.
Czy „Czerwone wilczątko” to komiks? Dzieło zostało wydane przez Kulturę Gniewu w swoim cyklu dla dzieci „Krótkie gatki”, zwyczajowo klasyfikujemy je w Esensji jako komiks (podobnie jak „Podróż” Francisci Sanny, czy „Wyprawa Shackletona” Williama Grilla), choć to kwestia dyskusyjna. Mamy tu bowiem do czynienia z całostronicowymi ilustracjami i śladowym tekstem, najczęściej obejmującym to, co mówią bohaterowie. W terminologii angielskiej funkcjonuje tu termin „picturebook”, ale nie da się tego przełożyć na swoje „ksiażka z obrazkami”. To pojęcie kojarzy się bowiem z ilustorwanym tekstem, w którym jednak słowo pisane jest ważniejsze, a w przypadku „Czerwonego wilczątka” obraz i tekst sie wzajemnie uzupełniają i żadne nie może istnieć bez drugiego.
I właśnie ten obraz decyduje o wartości książeczki. Bo ilustracje są po prostu piekne, bajkowe, niezwykle zakomponowane, wyglądające jak staranne kolaże, przypominające projekty plastyczne z animacji „Sekret księgi z Kells” i „Sekretów morza”. Kolorowy las przechodzący w mroki chaty myśliwego, czasem piękne barwy, czasem – jak w opowieści o losie mamy dziewczynki – powracające do czerni i bieli, twarze bohaterów zmieniające swój charakter, płynne przejścia od pogodnej bajki do sennego koszmaru – choć nie ma tu nic naprawdę strasznego, przy wszystkich mroczniejszych wątkach „Czerwone wilczątko” wciąż pozostaje przewrotną baśnią dla dzieci.
koniec
21 grudnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Korzystajcie z wojny, bo pokój będzie straszny
Paweł Ciołkiewicz

28 V 2020

„Kriegsmaschine” zainteresuje nie tylko miłośników opowieści obrazkowych, ale także fanatyków historii, militariów i modelarstwa. Głównym bohaterem jest bowiem… kultowy niemiecki czołg ciężki Tygrys.

więcej »

Samotnik bez Imienia
Sebastian Chosiński

27 V 2020

Choć na prestiżowym portalu bedetheque.com seria „Durango” wciąż ma status „w toku”, wydaje się mało prawdopodobne (choć nie całkowicie nierealne), aby jeszcze kiedyś ruszyła z kopyta. Tym bardziej że jej autor, belgijski scenarzysta i rysownik Yves Swolfs, przed dwoma laty w innym wydawnictwie wystartował z nowym, bliźniaczym cyklem – „Lonesome”.

więcej »

Fajne… po prostu
Marcin Knyszyński

27 V 2020

Głośno ostatnio o Harley Quinn. Większość konsumentów popkultury utożsamia ją oczywiście z Margot Robbie w kucykach z pofarbowanymi końcówkami, mocnym makijażem i w stroju wreszcie innym niż ten fatalny kostium arlekina. W sumie nic dziwnego, że ją tak widzimy – Wolverine to przecież Hugh Jackman. O Harley czytamy też w komiksach – pojawiła się ostatnio chociażby w takich historiach jak „Batman. Biały rycerz”, „Batman. Mroczny książę z bajki”, czy wreszcie „Szalona miłość i inne opowieści”.

więcej »

Polecamy

Pożegnanie z Rosińskim

Pilot śmigłowca:

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Reacher Yojimbo
— Konrad Wągrowski

Perła obyczajowego komiksu
— Konrad Wągrowski

Powrót do pięknej epoki
— Konrad Wągrowski

Co cechuje dżentelmena?
— Konrad Wągrowski

Pomścić córkę!
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #4: Życzę wam, szlachetni panowie, byście w chwili śmierci…
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #3: Więc to całe twoje życie? Potwory i pieniądze?
— Konrad Wągrowski

Suplement filmowy 2019
— Adam Lewandowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kronika wypadków ojcowskich
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin, odcinek 2: Grosza rzuć wiedźminowi
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.