Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jirō Taniguchi
‹Idący człowiek›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIdący człowiek
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2017
RysunkiJirō Taniguchi
Wydawca Hanami
ISBN9788365520180
Format232s. 150x210 mm
Cena36,00
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Iść, ciągle iść…
[Jirō Taniguchi „Idący człowiek” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiks Jiro Taniguchiego opowiada o tym, o czym komiksy zazwyczaj milczą. Nie znajdziemy tu spektakularnych pojedynków, epickich bitew. Nie ma tu również miejsca dla chwackich superbohaterów i ponętnych heroin. Zamiast tego obserwujemy człowieka, który po prostu spaceruje i podziwia piękno otaczającego go świata.

Paweł Ciołkiewicz

Iść, ciągle iść…
[Jirō Taniguchi „Idący człowiek” - recenzja]

Komiks Jiro Taniguchiego opowiada o tym, o czym komiksy zazwyczaj milczą. Nie znajdziemy tu spektakularnych pojedynków, epickich bitew. Nie ma tu również miejsca dla chwackich superbohaterów i ponętnych heroin. Zamiast tego obserwujemy człowieka, który po prostu spaceruje i podziwia piękno otaczającego go świata.

Jirō Taniguchi
‹Idący człowiek›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIdący człowiek
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2017
RysunkiJirō Taniguchi
Wydawca Hanami
ISBN9788365520180
Format232s. 150x210 mm
Cena36,00
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Bohater komiksu jest do bólu zwyczajny i przeciętny. Co więcej, ten ubrany zazwyczaj w marynarkę, noszący okulary i charakteryzujący się niewielką nadwagą mężczyzna nie robi nic wyjątkowego. Po prostu chodzi i przygląda się światu. Nie mówi przy tym za wiele i niemal cały czas dziwnie się uśmiecha. Jest w stanie zachwycić się ptakiem kryjącym się wśród drzew, nocną kąpielą w basenie, deszczem, który zmoczył go w drodze do domu i wieloma innymi, równie błahymi rzeczami. Cieszy go mozaikowy obraz świata oglądanego przez rozbite okulary, zabawa papierowym balonem, wspinaczka na drzewo, czy też puszczanie papierowego samolotu. Niezwykłą frajdę sprawia mu oglądanie rozgwieżdżonego nieba wspólnie z żoną. Jak dziecko bawi się, gdy z krzykiem wbiega na dach wieżowca, by spojrzeć na wchodzące słońce.
W tym komiksie mało jest słów i akcji, nie ma tu również klasycznej fabuły. Poszczególne epizody nie są ze sobą powiązane i często dzieli je – jak należy się domyślać – dłuższy czas, choć autor pilnuje pewnego porządku chronologicznego. Siłą tej opowieści jest natomiast specyficzny klimat, uczucia oraz emocje emanujące z każdej planszy. Malują się one zazwyczaj na twarzy bohatera, który często uśmiecha się dyskretnie widząc te wszystkie mijane po drodze cuda. Można odnieść wrażenie, że jest w jednakowym stopniu zauroczony przyrodą i zafascynowany ludźmi mijanymi podczas kolejnych spacerów. Bohater mangi dostrzega uroki świata tam, gdzie my – zabiegani i zapracowani – zazwyczaj ich nie widzimy. Pewnie gdyby ktoś taki mieszkał w naszym sąsiedztwie, wcześniej czy później uznalibyśmy go za wariata. Dostrzeganie piękna w codzienności i czerpanie radości z błahych zdarzeń nie jest bowiem w dzisiejszym świecie zbyt popularne. Mimo wszystko warto towarzyszyć idącemu człowiekowi w jego podróży, a później samemu wyruszyć na podobny spacer. Być może jednak, faktycznie znajdziemy powody do tego, by zadziwić się pięknem świata.
W polskiej edycji komiksu znalazły się także trzy inne opowiadania utrzymane w podobnej stylistyce. Bohaterami opowieści „Ciąg dalszy snu” oraz „Oniryczny spacer po Tokio” są również mężczyźni, którzy spacerując po mieści rozpamiętując swoją przeszłość i stracone szanse. Natomiast bohater „Księżycowej nocy” faktycznie do przeszłości się przenosi (choć może to tylko sen), gdy postanawia podążać za czarnym kotem. Album zamyka galeria zawierająca cztery przepiękne rysunki, czy może należałoby powiedzieć obrazy Jiro Taniguchiego. Zresztą warstwa graficzna komiksu to prawdziwe dzieło sztuki. Rysunki są niezwykle precyzyjne i szczegółowe, czyli dokładnie takie, jak w każdej mandze Taniguchiego. Czasami wręcz można pogubić się w tej plątaninie delikatnych linii odwzorowujących miejską architekturę, czy też cuda oglądanej przez bohatera przyrody. Wszystko tu jest odtworzone z niezwykłą precyzją, dzięki czemu czytelnik może przeżyć podobne uniesienia i zachwyty, do tych doświadczanych przez bohatera tej opowieści.
Komiks miał swoją japońską premierę w 1992 roku, w USA ukazał się w roku 2007 i od razu zdobył nominację do Nagrody Eisnera. My dostaliśmy go do rąk w roku 2017, niestety w roku śmierci jego autora. Jiro Taniguchi odszedł w lutym w wieku 69 lat i bez wątpienia jest to ogromna strata dla świata komiksu. Publikacja Hanami jest zatem nie tylko kolejną atrakcją dla czytelników, ale także – a może przede wszystkim – stanowi szczególny hołd składany twórczości Taniguchiego. W taki oto smutny, ale również w pewnym sensie poetycki, sposób manga, która stanowi piękną pochwałę życia splata się ze śmiercią. Warto pomyśleć o tym podczas lektury komiksu i spróbować cieszyć się zwykłymi rzeczami, póki jeszcze możemy.
koniec
8 stycznia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nic nie może przecież wiecznie trwać
Paweł Ciołkiewicz

3 VIII 2020

Opowieść o zmarłych, którzy powrócili do życia, dobiega końca. Trzeba przyznać, że autorzy „Odrodzenia” zafundowali w ostatnim tomie mnóstwo emocji i nie zawiedli oczekiwań czytelników.

więcej »

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
Sebastian Chosiński

2 VIII 2020

Po czterech latach pracy nad cyklem „Lazarus” scenarzysta Greg Rucka doszedł do wniosku, że należy mu się mały lifting. Nowe otwarcie miała zapewnić sześcioczęściowa miniseria „Lazarus X+66”, do współtworzenia której zaproszone zostało liczne grono nowych, w większości znajdujących się dopiero u progu kariery, rysowników i scenarzystów.

więcej »

Chcemy Neila Gaimana!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

1 VIII 2020

Czytając trzeci tom „Potężnej Thor” „Wojna Asgardu z Shi’ar” zamarzyło mi się, by wszystko przerysować jeszcze raz, tyle tylko, że zamiast scenarzysty Jasona Aarona zatrudnić Neila Gaimana. Przydałby się tu bowiem specjalista od onirycznych wizji.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Superbohater z gór
— Paweł Ciołkiewicz

Pyrrusowe zwycięstwo
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwa samotność
— Paweł Ciołkiewicz

Niełatwe jest życie mangaki
— Paweł Ciołkiewicz

Apetyt rośnie w miarę czytania
— Paweł Ciołkiewicz

Wędrując przez życie
— Marcin Osuch

Kataną w Niebieską Kurtkę
— Łukasz Bodurka

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Komiksy z przemytu: Niepozornie prosta historia
— Artur Długosz

Tegoż autora

Nic nie może przecież wiecznie trwać
— Paweł Ciołkiewicz

Rewolwerowcy i potwory
— Paweł Ciołkiewicz

Perfekcja!
— Paweł Ciołkiewicz

Hrabia Mieszko Skarbek
— Paweł Ciołkiewicz

Pociąg pod specjalnym nadzorem
— Paweł Ciołkiewicz

Czarna krowa w kropki bordo…
— Paweł Ciołkiewicz

Daleko jeszcze?
— Paweł Ciołkiewicz

Miłość, kłamstwa i morderstwa
— Paweł Ciołkiewicz

Ludzie i ideologie
— Paweł Ciołkiewicz

Zagraj to jeszcze raz, Wolfgang!
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.