Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Neal Adams, Jim Starlin, Roy Thomas, Barry Windsor-Smith
‹Conan Barbarzyńca #1: Czerwone ćwieki›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwone ćwieki
Scenariusz
Data wydania29 grudnia 2017
RysunkiBarry Windsor-Smith, Neal Adams, Jim Starlin
PrzekładRobert P. Lipski, Paula Bogusiewicz-Wołosz
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN978-83-282-1166-7
Format168s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena9,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Barbarzyńska przyjemność

Esensja.pl
Esensja.pl
Inwazja kolekcjonerskich serii komiksowych trwa. Przed chwilą DeAgostini wystartowało z „Gwiezdnymi wojnami”, natomiast z końcem minionego roku Hachette opublikowało pierwszy tom „Conan Barbarzyńca. Kolekcja”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńska przyjemność

Inwazja kolekcjonerskich serii komiksowych trwa. Przed chwilą DeAgostini wystartowało z „Gwiezdnymi wojnami”, natomiast z końcem minionego roku Hachette opublikowało pierwszy tom „Conan Barbarzyńca. Kolekcja”.

Neal Adams, Jim Starlin, Roy Thomas, Barry Windsor-Smith
‹Conan Barbarzyńca #1: Czerwone ćwieki›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwone ćwieki
Scenariusz
Data wydania29 grudnia 2017
RysunkiBarry Windsor-Smith, Neal Adams, Jim Starlin
PrzekładRobert P. Lipski, Paula Bogusiewicz-Wołosz
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN978-83-282-1166-7
Format168s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena9,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Conan, postać stworzona przez Roberta E. Howarda, ma obecnie status kultowy. Ileż pokoleń swoje pierwsze kroki w świecie fantasy stawiało właśnie od zapoznania się z perypetiami kruczowłosego Cymmeryjczyka. Jest to imponujący wyczyn, zważywszy na to, że początkowo był jedną z wielu postaci, jakie przewinęły się na łamach magazynu groszowego „Weird Tales”, wydawanego na początku XX wieku (tytuł ten ukazuje się także dziś, ale ma niewiele wspólnego z pierwowzorem). O tym, jak istotny wpływ na popkulturę mieli autorzy do niego pisujący, niech świadczy to, że obok Howarda, publikowali tam H.P. Lovecraft, Robert Bloch czy Henry Kuttner. Niemniej do rozpowszechnienia barbarzyńcy w zbiorowej świadomości najbardziej przyczynił się Marvel, który na początku lat 70. wystartował z serią komiksową mu poświęconą. To na jej łamach zaprezentowano ikoniczny wizerunek Conana, bo nie oszukujmy się, ten, jak można znaleźć na grafikach z „Weird Tales” dziś nikogo chyba by nie porwał.
Decyzja o przerobieniu sztandarowej postaci Howarda na język obrazkowy była strzałem w dziesiątkę i wkrótce pojawił się on w cyklicznej antologii „Savage Tales”, a od 1974 dostał nowy tytuł „Savage Sword of Conan”. Miał on charakter magazynu, w związku z czym posiadał nieco większy format, ale też publikowano go jedynie w czerni i bieli. Co ważniejsze, nie podlegał rygorystycznej komiksowej cenzurze, więc twórcy mogli sobie na jego łamach pozwolić na wiele więcej swobody. Z czego chętnie korzystali. Seria nieprzerwanie ukazywała się do 1995 roku i zakończyła się na 235 numerze. To właśnie jej poświęcona jest kolekcja Hachette.
Proszę się zatem nie dziwić, że i my otrzymujemy wersję bez kolorów. Do tego jednak polscy czytelnicy powinni się już przyzwyczaić. Wszak poza krótkim epizodem, kiedy za Cymeryjczyka zabrał się TM-Semic w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku i incydentalnym zrywem Egmontu z 2004 roku, właśnie w takiej formie ukazywały się w Polsce komiksy mu poświęcone. Na początku były to zeszyty małego formatu AS Editor, czerpiące z „Savage Sword of Conan”, więc zapewne znajdziemy je w kolekcji, a później jednotomowe, potężne wydanie Mandragory „Essential”, na które składają się pierwsze albumy regularnej serii „Conan Barbarzyńca”.
Tym razem jednak poza elegancką czernią i bielą otrzymujemy twarde okładki, szczegółowe omówienie wydania, rys historyczny, galerię i grube, przyjemne w dotyku kartki (szyte, nie klejone). Naprawdę od strony edytorskiej nie ma się do czego przyczepić.
Na szczęście zawartość albumu również stoi na bardzo wysokim poziomie. Składają się na nią przedruki historii, jakie pierwotnie ukazały się w „Savage Tales” i odpowiadają za nie prawdziwe legendy Marvela. Scenariusz do wszystkich napisał Roy Thomas, który doskonale czuje język i klimat opowieści Howarda. Przedstawiony przez niego świat jest okrutny, brudny i zdeprawowany. Conan natomiast nie pozuje na szlachetnego wojownika, tylko z miejsca deklaruje, że można go wynająć za pieniądze. Równie chętnie sięga po miecz, co zerka w stronę powabnych, kobiecych wdzięków. Jak na początek lat 70. można powiedzieć, że są to historie wyjątkowo okrutne i obsceniczne. W dużej mierze bazują jednak na pomysłach samego Howarda.
Na rozgrzewkę otrzymujemy krótką opowieść „Córka lodowego olbrzyma”, która doskonale wprowadza czytelnika w klimat całości. Nie jest to może dzieło wybitne, ponieważ sprowadza się do tego, że nasz bohater gna przez śnieg za prawie nagą pięknością, ale ma w sobie sporo uroku. Jest to też jedyna z dwóch pozycji w tomie, jakie mogliśmy już przeczytać po polsku. Znalazła się w „Essentialu” Mandragory, jako przedruk w serii „Conan Barbarzyńca”. Warto porównać obie wersje, ponieważ doskonale widać gdzie cenzura miała zastrzeżenia do rysunków Barry’ego Windsor-Smitha. Głównie wiąże się to z tytułową córką, która nagle zyskała dodatkowe okrycie.
Dalej obowiązują już bardziej rozbudowane fabuły. W „Czerwonych ćwiekach” barbarzyńca wraz z Valerią najpierw rozprawia się ze smokiem, będącym mięsożerną wersją sympatycznego stegozaura, by potem wplątać się w intrygę zwaśnionych rodów uwięzionych w tajemniczym mieście na pustyni. Jest to najdłuższy rozdział w niniejszym albumie, ale i fabularnie też sporo się dzieje. A wszystko to ponownie ozdobione grafikami Windsor-Smitha. Następna w kolejce „Noc czarnego boga” to już popis Neala Adamsa i Conan, który trafia na tajemniczą wyspę wraz z dziwnym posągiem. Tu scenariusz jest prostszy, ale utrzymany w konwencji. Świetnie za to wypada „Mieszkaniec ciemności” ponownie z kreską Windsor-Smitha, gdzie Conan zostaje kochankiem i zabawką pewnej rozkapryszonej królowej. Roy Thomas umiejętnie łączy w nim horror z humorem, co daje piorunujący efekt. Ona również była dostępna w "Essentialu", ale na większych kartach jest czytelniejsza, co sprzyja delektowaniu się grafikami. Bardziej standardowo wypada natomiast „Tajemnica Rzeki Czaszek”, ale ją z kolei wyróżniają prace genialnego Jima Starlina, który, jak się okazuje, świetnie czuje się nie tylko w space operach, ale nieobce mu także heroic fantasy.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że Hachette planuje wydawanie kolekcji poświęconej Conanowi, gorąco kibicowałem tej idei. Teraz, mając pierwszy jej tom w ręku (nie załapałem się na wydania testowe z zeszłego roku) wiem, że jest to strzał w dziesiątkę, który nieco odświeża rynek skoncentrowany na superbohaterach i starwarsach. Dawno już nie czytałem komiksu z takimi wypiekami na twarzy.
koniec
20 stycznia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Marvel: Dyrektor z pazurami
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

26 V 2018

Choć w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela niedawno uśmiercono Wolverine′a, to dla osłody, trzy tomy później (a więc w sto trzydziestym dziewiątym) ponownie możemy się z nim spotkać za sprawą „Wolverine i X-Men: Nowy początek”.

więcej »

Co ja robię tu?
Paweł Ciołkiewicz

25 V 2018

„Aama” może nie pasować do wyobrażenia o twórczości Frederika Peetersa. Nowy komiks twórcy „Niebieskich pigułek” to bowiem pozornie czysto rozrywkowa opowieść osadzona w scenerii science-fiction. Jak się jednak przyjrzeć nieco dokładniej, to okazuje się, że jest to obyczajowa historia, dla której międzygwiezdne wojaże stanowią jedynie dekorację. Kluczową rolę odgrywają tu uniwersalne, egzystencjalno-psychologiczne problemy wynikające z życia we współczesnym świecie.

więcej »

Historia w obrazkach: Krwią płacić trzeba
Wojciech Gołąbowski

23 V 2018

Przed sięgnięciem po „Wigilię w okopach”, hasło „Łowczówek” nie mówiło mi kompletnie nic. Nawet w połączeniu z rokiem 1914. Nawet z informacją, że to miejsce na mapie jest wymienione na Grobie Nieznanego Żołnierza.

więcej »

Polecamy

Dyrektor z pazurami

Marvel:

Dyrektor z pazurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jestem Groot!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bo przez twe oczy… oszalaaaałem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Infantylność > Charakter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pomysł był, zabrakło serca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krąg komiksów Hachette
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Banner będzie bić!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jedziemy po zioło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Marvel: Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ludzie-sztosy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Wojna skrullo-kree pod flagą Avengers
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Uczta dla oka (nie tylko Saurona)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Kim u licha jest Kapitan Marvel?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Z archiwum X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Torturowany bez pamięci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Thanos kopie tyłki!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Balonem w kosmos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thor była kobietą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conana czas się nie ima
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani mi ukroi połówkę tego komiksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Trudno być dobrym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrzucanie jarzma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.