Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

‹Kolekcja komiksów Star Wars #1: Klasyczne opowieści #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolekcja komiksów Star Wars #1: Klasyczne opowieści #1
Data wydania3 stycznia 2018
Wydawca DeAgostini
CyklKolekcja komiksów Star Wars
Cena14,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Nowa nadzieja w Kolekcji

Esensja.pl
Esensja.pl
Całkiem nieoczekiwanie wydawnictwo DeAgostini wprowadziło na rynek nową kolekcjonerską serię. Portfele fanów „Gwiezdnych Wojen” nie będą miały lekko, albowiem Kolekcja Komiksów Star Wars zapowiada się nad wyraz interesująco.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji

Całkiem nieoczekiwanie wydawnictwo DeAgostini wprowadziło na rynek nową kolekcjonerską serię. Portfele fanów „Gwiezdnych Wojen” nie będą miały lekko, albowiem Kolekcja Komiksów Star Wars zapowiada się nad wyraz interesująco.

‹Kolekcja komiksów Star Wars #1: Klasyczne opowieści #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolekcja komiksów Star Wars #1: Klasyczne opowieści #1
Data wydania3 stycznia 2018
Wydawca DeAgostini
CyklKolekcja komiksów Star Wars
Cena14,99
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Chyba jeszcze nigdy rynek komiksowy w Polsce nie miał się tak dobrze jak teraz. Za ich wydawanie zabierają się nie tylko ci, którzy robią to od dawna, ale także nowi gracze, a także ci, dla których jest to jeden z wielu przejawów działalności. Do tych ostatnich niewątpliwie należy Hachette, które obok budowania własnego ORP „Błyskawica”, zbierania kolorowanek i monet, ma już w ofercie dwa cykle poświęcone komiksom Marvela: Wielką Kolekcję Komiksów Marvela i Kolekcję Superbohaterowie Marvela. Z nowym rokiem dołącza do niego DeAgostini z „Gwiezdnymi Wojnami”.
Na początek otrzymujemy najstarsze marvelowskie podejścia do tematu świata wykreowanego przez Geroge′a Lucasa. Dom Pomysłów dość szybko wyczuł potencjał drzemiący w jego filmie i już w 1977 roku czytelnicy mieli możliwość zapoznania się z pierwszymi komiksami powstałymi na jego kanwie. Przez pierwsze dwanaście tomów Kolekcji będziemy więc mogli śledzić te pierwsze próby rozwinięcia uniwersum, dziś opatrzone wspólnym szyldem „Classic”. Numer pilotujący serię zawiera zeszyty od 1 do 11 i praktycznie do połowy stanowi adaptację „Nowej nadziei”. Za jej przełożenie na język obrazkowy odpowiada Roy Thomas, który postarał się, by całość dość wiernie trzymała się pierwotnego scenariusza. Do tego stopnia, że sięgnął nawet po ostatecznie usuniętą z pierwowzoru scenę spotkania Hana Solo z Jabbą (powróciła ona dopiero w odświeżonej wersji, ale została podrasowana komputerowo, by pasowała do wizerunku słynnego robala – przemytnika, jaki poznaliśmy w „Powrocie Jedi”). Nie jest to może wielka lektura, ale bardzo przyjemnie ją się czyta. Wielkim plusem jest plastyczne zaprezentowanie ataku na Gwiazdę Śmierci, której poświęcony jest cały rozdział. Wydawać by się mogło, że nie da się tego opowiedzieć w równie emocjonujący sposób co na ekranie, a jednak jest nieźle. W tym miejscu należą się brawa zarówno dla Thomasa, jak i rysownika Howarda Chaykina, który klimatycznie oddał futurystyczny wizerunek stacji bojowej, a rajdy x-wingów uchwycił w bardzo dynamiczny sposób. Niestety jeśli chodzi o jego pozostała pracę, można do niej mieć sporo zastrzeżeń.
Nie da się ukryć, że czytelnik musi być przygotowanym na archaiczną stronę wizualną całości, ale w sumie trudno robić z tego zarzut komiksowi, który ma czterdzieści lat. Już bardziej można narzekać na to, że o ile rysownik całkiem nieźle radzi sobie ze wspomnianą kosmiczną scenerią i robotami, to niezbyt wychodzą mu postacie ludzkie. Gdyby nie strój ciężko byłoby odróżnić Hana Solo od Luke′a. Księżniczka Leia również nie jest tak powabna, jak na filmie. Druga połowa komiksu niestety pokazuje także że Chaykin nie ma zmysłu do tworzenia efektownych i ciekawych przedstawicieli innych ras. Kiedy po prostu przerysowuje te, które poznaliśmy w kinie, nie ma z tym problemu, natomiast jak musi sam jakieś stworzyć, sprawiają wrażenie, jakby pochodziły z innej bajki (czyli bardziej pasowały do pstrokatego „Mrocznego widma” niż mrocznego „Imperium kontratakuje”).
Generalnie kontynuacja losów bohaterów „Gwiezdnych wojen” stanowi dość ciekawy przypadek pomieszania z poplątaniem. Po ocaleniu Rebelii nasi bohaterowie rozjeżdżają się w różne strony i głównie śledzimy losy Hana Solo oraz Chewbaccki. By uciec przed siepaczami Jabby, udają się na rubieże kosmosu (nie, nie na Tatooine) i trafiają w istny świat dzikiego zachodu. O tyle, o ile pierwsza opowieść, polegająca na przetransportowaniu ciała pewnego cyborga nosi znamiona oryginalności, to później scenariusz zamienia się w kalkę „Siedmiu wspaniałych”. Han dostaje propozycję uratowania pewnej wioski przed zbirem, który z wyglądu przypomina Stana Lee z lat 70. i aby tego dokonać werbuje zbieraninę outsiderów (na przykład Don Kichota z mieczem świetlnym).
A jednak pomimo tego, że w zasadzie cały czas twórcy bazują na kliszach (najpierw oficjalnie, później już mniej) całość całkiem przyjemnie się czyta. Zwłaszcza jak wyobrazi się sobie, że tym niezbyt precyzyjnie odzwierciedlonym Hanem Solo jest Harrison Ford, to uczucie spełnienia gwarantowane. Przyznam, że w dawnych czasach pirackich kaset VHS, kiedy to udało mi się zdobyć własną kopię VI epizodu sagi (z odręcznie nabazgranym tytułem „Powrót Dże-Daj”), za komiks taki jak pierwszy tom KSW dałbym się pokroić. Teraz już mniej, ale jego lektura wciąż potrafi wywołać uśmiech radości.
koniec
13 stycznia 2018

Komentarze

13 I 2018   20:07:10

W 1989 roku miesięcznik "Fantastyka" przedrukował poglądowo trzy strony amerykańskiej komiksowej adaptacji "Imperium kontratakuje". Papier był podłej jakości, druk rozmyty, tłumaczenie tych trzech stronniczek toporne, ale jarałem się nimi jakiś miesiąc. Co ja bym wtedy dał, żeby ktoś wydał ten komiks w Polsce! A dziś? Zero ekscytacji. Zerknąłem na skany w necie - takie se... Another time, another place...

13 I 2018   22:32:17

Pamiętam jak kolega na podwórku zdobył polską wersję adaptacji komiksowej "Indiana Jones i ostatnia krucjata". Nikomu nie pożyczał, co najwyżej dawał do potrzymania i oglądnięcia, ale i tak było to niemal mistyczne doznanie. Po latach kupiłem ten komiks za 5 zł a sprzedawca trzy razy się pytał czy jestem świadom co biorę.

14 I 2018   19:58:07

Ale były tez inne przypadki - jak pożyczyłem koledze Szninkla to wrócił do mnie po jakichś trzech miesiącach. Z rozerwaną okładką, rozklejony, poplamiony... strach myśleć czym... Ale byłem szczęśliwy, że w ogóle wrócił, ciekawe przez ile rąk przeszedł... Takie to były czasy. Choć trzeba zaznaczyć, że Szninkiel do dziś nic nie stracił ze swej wartości - kawał świetnego komiksu.

14 I 2018   20:38:09

Pamiętam jak do szkoły kumple przynosili superbohaterskie komiksy (kojarzę głównie Batmana i Flasha). Jak ja żałowałem, że nie mogłem przeczytać dymków (to chyba były skandynawskie wersje).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Historia w obrazkach: Gdy jesteś „Żydem”, nie będąc nim…
Sebastian Chosiński

17 VII 2018

Druga odsłona autobiograficznej opowieści Riada Sattoufa – w połowie Francuza, w połowie Syryjczyka – nie jest tak spektakularna, jak tom otwierający serię. W dużej mierze dlatego, że jego akcja rozgrywa się już tylko w Syrii, a kwestie polityczne, które odgrywały istotną rolę w czasie pobytu rodziny Sattoufów w Libii, zostają przysłonięte spostrzeżeniami stricte obyczajowymi. Ale i tak „Arab przyszłości” wciąż pozostaje fascynującą lekturą.

więcej »

Akt poświadczenia dziedziczenia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VII 2018

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę „Uncanny X-Men: Mutant Omega”, myślałem, że to zombie Cyclopsy napadają Wolverine′a. Pomyliłem się, albowiem to sam Scott Summers, którego zjadają własne demony.

więcej »

Jaka to melodia?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VII 2018

Rebis postanowił dołączyć do grona wydawnictw, które poszerzają swe oferty o komiksy. Dzięki temu możemy przeczytać inspirowanego legendą rozpowszechnioną przez braci Grimm „Szczurołapa” autorstwa Jaya Ashera, Jessiki Freeburg i Jeffa Stokely′ego.

więcej »

Polecamy

Tort bardzo piętrowy

Kadr, który…:

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Tegoż autora

Akt poświadczenia dziedziczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jaka to melodia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zbanalizowana Czarodziejka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po bandzie z Punisherem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Safari z dinozaurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pan Mignola wraca do klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Istny kosmos!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I cóż, że ze Szwecji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy jesteśmy ciężkimi frajerami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos kopie tyłki!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.