Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alfredo Alcala, John Buscema, Tomy Dezuniga, Pablo Marcos, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #2: Czarny kolos›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #2: Czarny kolos
Scenariusz
Data wydania10 stycznia 2018
RysunkiJohn Buscema, Pablo Marcos, Alfredo Alcala, Tomy Dezuniga
PrzekładRobert P. Lipski, Paula Bogusiewicz-Wołosz
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN978-82-282-1167-4
Format168s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Conan: Mocarny Conan w blasku chwały

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi tom „Conan Barbarzyńca. Kolekcja” z podtytułem „Czarny kolos” kontynuuje dobrą passę, choć tym razem trafiają się momenty, które nie rzucają już na kolana.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Mocarny Conan w blasku chwały

Drugi tom „Conan Barbarzyńca. Kolekcja” z podtytułem „Czarny kolos” kontynuuje dobrą passę, choć tym razem trafiają się momenty, które nie rzucają już na kolana.

Alfredo Alcala, John Buscema, Tomy Dezuniga, Pablo Marcos, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #2: Czarny kolos›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #2: Czarny kolos
Scenariusz
Data wydania10 stycznia 2018
RysunkiJohn Buscema, Pablo Marcos, Alfredo Alcala, Tomy Dezuniga
PrzekładRobert P. Lipski, Paula Bogusiewicz-Wołosz
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN978-82-282-1167-4
Format168s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W numerze otrzymujemy przedruk pięciu historii, jakie pierwotnie ukazały się w nowym magazynie „Savage Sword of Conan” (albumy od 1 do 4) z 1974 i 1975 roku. Popularność, jaką zaczął cieszyć się barbarzyńca wciąż rosła, nic zatem dziwnego, że wykorzystano jego imię w nazwie kolejnej antologii czarno-białych komiksów, jaka wykluła się z „Savage Tails”. Co ciekawe tytuł ten został zamknięty jeszcze w 1975 roku, natomiast „Savage Sword of Conan” ukazywał się aż do roku 1995.
Za scenariusz wszystkich epizodów składający się na tom drugi Kolekcji odpowiada Roy Thomas. Głównie trzyma się opowieści autorstwa Roberta E. Howarda, twórcy postaci Conana, ale korzysta także z dokonań innych autorów i sporo dodaje od siebie. Pierwszą pozycją jest „Klątwa nieumarłego”, którą mogliśmy już w kolorze podziwiać w czasach, kiedy za serię odpowiadał u nas TM-Semic. Jest to przyjemna, awanturnicza przygoda, w której po raz pierwszy w Kolekcji Hachette poznajemy Czerwoną Sonję. Wojowniczkę, która musi posiadać jakieś nadnaturalne zdolności, utrzymujące jej skąpą zbroję-bikini na swoim miejscu. Wszystko zostało bardzo ładnie narysowane przez duet John Buscema – Pablo Marcos.
Następnie przechodzimy do historii tytułowej. Ponownie stanowi ona adaptację dzieła Howarda. Skupia się na Ysmeli, księżniczce księstwa Khorai, która zatrudnia Conana jako dowódcę wojsk, obawiając się proroczych snów, które zwiastują jej śmierć. Tu świetną pracę wykonuje team John Buscema/Alfredo Alcala, zwłaszcza w portretowaniu wdzięków księżniczki. Niemniej sama historia miejscami staje się zbyt powolna. Jej rozwinięciem jest „Góra księżycowego boga”, która chyba stanowi własną inwencję Roya Thomasa, albowiem nie wskazano by inspirował się oryginalnymi opowiadaniami o Conanie. Niestety stanowi ona również najsłabszy element całości, kłócąc się z zarysowanymi już relacjami Conana i Ysmeli ukazanymi w poprzedniej części.
Ciekawostkę stanowią za to „Demony ze szczytu”, ponieważ jako w jedynym nie maczał w nim palców John Buscema. Tu głównym rysownikiem został Tony Dezuniga, prezentujący odmienny styl od swojego legendarnego kolegi. Jego prace są bardziej malarskie i subtelne, bez szafowania grubymi pociągnięciami tuszu. Zawsze to miła odmiana, niemniej sama postać Conana bardziej odpowiada mi w wykonaniu Buscemy. To również wyjątkowo nie jest adaptacja Howarda, a opowiadania Björna Nyberga, kontynuatora jego twórczości. Dobrze więc wpisuje się w ogólny klimat, choć mam wrażenie, że nawet za bardzo, ponieważ akcja jest dość przewidywalna.
Na koniec zaserwowano najlepszy fragment zestawu, czyli wersję opowiadania Roberta E. Howarda „Żelazne cienie w blasku księżyca”. Conan wraz z piękną Olivią (dodajmy, że chodzącą cały czas topless, co jest skrzętnie ukrywane różnymi trikami przez rysowników – ponownie Buscemę i Alcalę) lądują na opustoszałej wyspie. Thomas umiejętnie kreuje atmosferę rosnącego zagrożenia, na które składają się tajemnicze ruiny, dziwne, humanoidalne posągi i niebezpieczeństwo czające się w dżungli. A w odwrocie czekają żądni krwi piraci. Bardzo dobrym pomysłem było utrzymanie tajemnicy do samego końca, co sprawia, że praktycznie mamy do czynienia z horrorem w konwencji fantasy.
W związku z powyższym ponownie pozostaje mi podziękować wydawnictwu Hachette, że jednak zdecydowało się na publikację serii. Do tego zrobionej w elegancki sposób, na dobrej jakości papierze, z bardzo ciekawym przedrukiem tekstu Lina Cartera dotyczącym historii nurtu fantasy i galerią oryginalnych okładek. Oby tak dalej!
koniec
3 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gruba kreska
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 XI 2018

Gdyby scenarzysta „Rat Queens” Kurtis J. Wiebe przypadkiem wpadł w ręce fana serii pokroju Annie Wilkes z powieści „Misery” Stephena Kinga, za to co zrobił w jej czwartym tomie z podtytułem „Najwyższe fantazje”, nie wyszedłby z tego cało.

więcej »

A kto umarł, ten nie żyje
Marcin Osuch

16 XI 2018

Ujrzawszy zapowiedź tego albumu uznałem, że to może być nieszablonowa rzecz. Mroczna okładka i intrygujący tytuł dawały nadzieję na dobry komiks.

więcej »

Ludzie i potwory
Paweł Ciołkiewicz

14 XI 2018

„Giants” to amerykański debiut komiksowy braci Velderrama. Carlos i Miguel za jego sprawą zrealizowali swoje marzenia – przedstawili szerokiej publiczności opowieść wywodzącą się z ich młodzieńczych fascynacji i postawili pierwszy krok na drodze do – trzymajmy za to kciuki – wielkiej kariery.

więcej »

Polecamy

Co Kropelka sklei…

Kadr, który…:

Co Kropelka sklei…
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Pola śmierci
— Marcin Knyszyński

Uszta Żona
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fantastyczny pan Lis
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To całkiem… zupełnie… idiotyczne!
— Marcin Knyszyński

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Conan średniak
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan korsarz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Topory ociekające krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W pustyni i na dzikim zachodzie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koszmary Conana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Klasyka klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Spiski, piękne kobiety i kanibale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Howard byłby zadowolony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Conan na nostalgiczną nutę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Powrót surfującego pacyfisty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nie taki Ultron straszny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Gruba kreska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kłamstwo jak codzienny chleb
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gość z nawijką i ten drugi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czyszczenie przedpola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani od seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A miała być radosna, złośliwa recenzja…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.