Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Dwugłos: Saga się rozpoczyna
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdzieś we wnętrzu wielkiego, zawieszonego w powietrzu metabunkra, po nieskończonych korytarzach poruszają się dwa roboty.

Błażej, Tomasz Sidorkiewicz

Dwugłos: Saga się rozpoczyna
[ - recenzja]

Gdzieś we wnętrzu wielkiego, zawieszonego w powietrzu metabunkra, po nieskończonych korytarzach poruszają się dwa roboty.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tomasz Sidorkiewicz [90%]
Jeden z nich, Tonto, jest cały czas zasypywany przez swojego towarzysza prośbami o kolejną opowieść. Najlepiej taką o metabaronach. Robot lubi słuchać o historii niezwyciężonego władcy metabunkra oraz o przeszłości jego przodków. Więc Tonto zaczyna opowiadać…
Tak wygląda ramka w której Alexandro Jodorowsky, scenarzysta cyklu ′Kasta Metabaronów′, osadza historię rodu, którego członków niezwykle okoliczności zmusiły do niebezpiecznego życia i ogromnych poświęceń. W cyklu albumów (pierwotnie zaplanowanych na dwa, później na osiem tomów – w tej chwili cykl nadal się rozrasta o kolejne serie poboczne) poznać możemy losy klanu międzygwiezdnych wojowników i baronów. W pierwszym tomie – „Kasta Metabaronów: Prapradziad Othon” – poznajemy lata młodzieńcze pierwszego członka rodu. Othon von Salza, były międzygalaktyczny pirat, po wżenieniu się w arystokratyczną rodzinę panującą na planecie Marmola, staje też przed dziedzictwem, jakie ta rodzina przynosi. A jest nim tajemnicza substancja dostępna jedynie na tej planecie, umożliwiająca… Ale o tym sza… Sami się przekonacie.
Pierwszy tom sagi obfitującej w niesamowite pomysły, pełnej dramatycznych wydarzeń i zapierających dech w piersi scen (tutaj ukłon w stronę Juana Gimeneza, który całą sagę wyśmienicie zilustrował) miał premierę na początku lat dziewiećdziesiątych. Wcześniej Alexandro Jodorovsky wśród wielu innych zajęć jakimi się parał, między innymi planował zrealizowanie filmowej adaptacji powieści Franka Herberta „Diuna”. Do realizacji nie doszło, pozostały natomiast po niej ślady w Kaście Metabaronów – takie chociażby jak planeta na której istnieje substancja pożądana w całym kosmosie (w Diunie przyprawa, w „Metabaronach” olej z planety Marmola), czy potężna organizacja religijna mająca olbrzymie wpływy – w Diunie były Bene Gesserit, u Jodorovskiego ich swoiste zaprzeczenie ideologiczne o jednakim zasięgu, Technokościół – oraz rozmach wizji porównywalny z dziełem Herberta. Nieodparte skojarzenia z innym filmowym dziełem sf przynoszą też roboty prowadzące narrację – bohaterowie pełni rozterek, mechanicznych wzruszeń i przepalonych diod emocjonalnych. I mimo, że album wydany u nas dopiero w 2002 roku czuć już trochę myszką, fizycy będą kręcić nosem na konstrukcję świata, a inni na nadmierny patos historii – warto poznać ten tytuł.
Po raz pierwszy postać metabarona pojawiła się w 1981 roku, w czwartym epizodzie cyklicznej opowieści pisanej przez Jodorowskiego, a zilustrowanej przez, znanego też u nas, artystę o pseudonimie Moebius. Saga o Johnie Difoolu zatytułowana „Incal” dała początek serii komiksów osadzonych we wspólnym wszechświecie zwanym przez fanów Jodoverse – od nazwiska autora pomysłu. W tej chwili w jego skład wchodzą między innymi „Incal” (oraz jego prequel i sequel), cykl „Kasta Metabaronów”, seria „Technoksięża” (do tej pory trzy tomy) oraz album „Dreamshifters” przygotowywany we współpracy z Travisem Charestem – rysownikiem działającym w Ameryce – którego premiera szykowana jest na początek 2003 roku. Powstały już albumy przedstawiające florę i faunę tego świata, a także gra RPG. Specyficzne, „europejskie” poczucie humoru, olbrzymi rozmach, niesamowite tragedie, jakie spotykają członków kasty, nieskrępowana wyobraźnia w kreowaniu świata oraz rytuałów wśród których przyszło żyć niezwyciężonym wojownikom to plusy tej serii.
Polska edycja (Egmont, lipiec 2002) oparta jest na francuskiej wersji, w skład której weszła między innymi historia powstała podczas tworzenia Incala (w 1989), a zanim jeszcze pojawił się cykl rysowany przez Gimeneza – było to rozwinięcie pomysłu, jakim było pojawienie się postaci Metabarona (wtedy jeszcze nikomu nie znanej, anonimowej postaci) w „Incalu”. Ośmiostronicowa opowieść przedstawiająca tradycję, jaką stanowi okrutny rytuał inicjacyjny, który musi przejść każdy z kandydatów na metawojownika oraz epizod z Animah, boginią wręczającą wojownikowi niezwykłe dziecko, została pierwotnie narysowana przez Moebiusa i ukazała się w wielu periodykach w wersji czarno-białej (w niezliczonych magazynach francuskojęzycznych, a w Stanach między innymi w magazynie „A-1” oraz albumie „Moebius 1/2”). Przerysowana przez Gimeneza, kadr po kadrze, wersja tej opowieści (to uwaga dla kolekcjonerów) nie została uwzględniona w amerykańskiej wersji przedrukowywanej przez oddział wydawnictwa Humanoides wydający komiksy zza Oceanem.
Największa europejska space opera w obrazkach się rozpoczęła. Usiądźcie wygodnie… Będzie się działo.
• • •
Błażej
Metabaron w wersji Moebiusa - pierwowzór postaci
Metabaron w wersji Moebiusa - pierwowzór postaci
Graficznie „Metabaroni” godni są miana space opery: dzieło Gimeneza miejscami naprawdę zapiera dech w piersi. Jego styl jest wysoce realistyczny, ale raczej malarski, niż trzymający się kurczowo ligne claire („czystej linii”), co nadaje komiksowi nowocześniejszy, mniej schematyczny styl. Dobrze oddane zarówno dynamika, jak i emocje postaci, sceny bojów, obrazy gigantycznych statków kosmicznych. Fantazji Gimenezowi nie brakuje, i mimo że nic nie wykracza tam poza ramy ustalone już dziesięciolecia temu (choćby w takich filmach jak „Gwiezdne wojny”), to całość sprawia raczej dobry, spójny efekt.
Bardzo dobrze użyty jest w „Metabaronach” kolor: stonowany, niekrzykliwy, bardzo często dość jednolity (spora część utrzymana jest w odcieniach niebieskiego), jednak bez upraszczania albo wrażenia nierealności. Sposób kładzenia koloru jest poniekąd pochodną wybranego przez Gimeneza sposobu rysowania: brak jednoznacznej „czystej linii” umożliwia barwom płynne przechodzenie jednej w drugą, co wzmaga efekt realistyczności.
Podziały strony oscylują między klasycznymi a nowoczesnymi wzorcami. Rytm nadawany kadrowaniem dość dobrze współgra z rytmem opowieści.
Interesująca jest konstrukcja narracji: historia metabarona opowiadana jest przez robota wiele pokoleń po wydarzeniach. Taki zabieg zwany jest opowieścią szkatułkową (od szkatułek zawartych jedna w drugiej) i w przypadku tego komiksu nie jest on tylko grą formalną, lecz określa on również ramy czasowe całej, obliczonej na wiele tomów, historii. Dzięki temu czytelnik od razu patrzy na fabułę, mając na uwadze szerszy kontekst oraz wydarzenia przyszłe. Jest to efekt nieliniowy, nieczęsto stosowany w komiksie.
Ogólnie rzecz biorąc stronę graficzną i formalną „Metabaronów” należy ocenić wysoko.
koniec
1 października 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fajne te dodatki, ale…
Marcin Osuch

21 X 2021

Młode wydawnictwo Lost in Time konsekwentnie buduje swoją pozycję na naszym rynku. Wydaje komiksy nieszablonowe i to w bardzo atrakcyjnej formie. Do takich pozycji należy m.in. „Opowieść o czarodziejach”, druga część serii „Świat Dryftu”.

więcej »

Mała Esensja: W Valleby zawsze coś się dzieje
Marcin Mroziuk

20 X 2021

Wielbiciele „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai” z pewnością nie przepuszczą okazji, by poznać kolejne cztery sprawy rozwiązane przez ich ulubionych bohaterów. Co ważne, historyjki w „Sabotażu w punkcie skupu i innych komiksach” okazują się równie wciągające, jak te znane z książek Martina Widmarka, a charakterystyczne rysunki Heleny Willis wręcz nadspodziewanie dobrze się sprawdzają się jako komiksowe kadry.

więcej »

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Wygnaniec
— Eryk Remiezowicz, Wit Szostak

Brothers in Arms: Road to Hill 30
— Piotr ‘Jaki’ Jakielarz, Szymon ‘Raptor’ Siesicki

Osiedle Swoboda #1
— Daniel Gizicki, Piotr Klinger

Ocean’s Twelve: Dogrywka
— Ewa Drab, Marcin T.P. Łuczyński

Rewolucje #2: Elipsa
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Śmierć ma zapach szkarłatu
— Magdalena Sperzyńska

Pieśń żeglarzy
— Marta Bartnicka, Sebastian Chosiński

Stara Baśń
— Łukasz Kustrzyński, Paweł Pluta

Taxi 3
— Marta Bartnicka, Artur Długosz

Gerry
— Marta Bartnicka, Janusz A. Urbanowicz

Tegoż twórcy

Wejście smoka
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

W jednym ciele dziewcząt wiele
— Paweł Sasko

Krótko o komiksach: Marzec 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Warto było czekać
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Październik 2004
— Sebastian Chosiński, Wojciech Gołąbowski

Powrót formy
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Marzec 2004, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Wojciech Gołąbowski, Konrad Wągrowski

Tylko kolejna część
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Potrawka z napletka
— Tomasz Sidorkiewicz

Demony nie umierają
— Tomasz Sidorkiewicz

Wilkołaki i Magiczne Rękawice
— Tomasz Sidorkiewicz

Steamfantasy
— Tomasz Sidorkiewicz

Wszyscy zostaniecie nababieni
— Tomasz Sidorkiewicz

A krew demonów jest nadal zielona
— Tomasz Sidorkiewicz

Veni. Vidi. I co dalej?
— Tomasz Sidorkiewicz

Enki Bilal: Twórczość pozakomiksowa
— Błażej

Enki Bilal: Rysownik i narrator
— Błażej

Enki Bilal: Nienazwana trylogia
— Błażej

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.