Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Paul Jenkins, Andy Kubert
‹Wzgórze›

Origin: Wzgórze
EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWzgórze
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2002
RysunkiAndy Kubert
PrzekładOrkanaugorze
KolorRichard Isanove
Wydawca Mandragora
CyklWolverine Origin
ISBN-1083-89036-14-2
FormatB5
Cena9,-
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Był sobie chłopiec
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dzika, szalona i nieposkromiona maszyna do zabijania. Wieczny wojownik. Samotnik. Samuraj. Mutant. Charakterystyczna fryzura, cygaro w ustach i szpony wyskakujące (SNIKT!) z dłoni. Weapon X. Logan. Wolverine.

Tomasz Sidorkiewicz

Był sobie chłopiec
[ - recenzja]

Dzika, szalona i nieposkromiona maszyna do zabijania. Wieczny wojownik. Samotnik. Samuraj. Mutant. Charakterystyczna fryzura, cygaro w ustach i szpony wyskakujące (SNIKT!) z dłoni. Weapon X. Logan. Wolverine.

Paul Jenkins, Andy Kubert
‹Wzgórze›

Origin: Wzgórze
EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWzgórze
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2002
RysunkiAndy Kubert
PrzekładOrkanaugorze
KolorRichard Isanove
Wydawca Mandragora
CyklWolverine Origin
ISBN-1083-89036-14-2
FormatB5
Cena9,-
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Od 1975 roku, kiedy to jego postać pojawiła się po raz pierwszy w komiksowej formie, aż do tej pory nie wiemy zbyt dużo o jego przeszłości. Luźne fragmenty wspomnień z drugiej wojny światowej (Logan już wtedy był dorosłym człowiekiem – ile on ma lat?), epizody z Japonii, życie z X-Men. Ale część wspomnień została zamglona – to efekty amnezji, implantów pamięci oraz umiejętnie przeprowadzonej hipnozy. Czytelnicy przez ponad 25 lat o prawdziwej rodzinie Wolverine’a i okolicznościach, w jakich po raz pierwszy ujawniła się jego mutacja, nie wiedzieli nic.
Rąbka tajemnicy uchyliła dopiero w 2001 roku sześcioczęściowa miniseria zatytułowana „Origin” – tam czytelnicy poznali pierwsze kłopoty związane z ujawnieniem się mocy mutanta, znanego później jako Wolverine. Wraz z Rose, dwunastoletnią dziewczynką wynajętą do opieki nad Jamesem, chorowitym synem jaśniepaństwa Howlettów, trafiamy na olbrzymią, usytuowaną na wzgórzu posiadłość. Pierwsza z sześciu części „Origin” stanowi jedynie wprowadzenie do historii – poznajemy mieszkańców dworu oraz jego służbę.
Pierwszy zeszyt napisany przez Paula Jenkinsa, oparty na pomysłach tegoż oraz dwóch szefów wydawnictwa Marvel – Billa Jemasa oraz Joe Quesady (a nie,jak głosi napis w zeszycie, Sequady) – wprowadza więcej zagadek niż odpowiedzi. Nasz przyszły superbohater jeszcze się nie zmutował, a czytelnicy mogą tylko podejrzewać, kto się stanie ofiarą zmian, które spowodują, że jego życie zmieni się raz na zawsze. Kim jest postać, którą później będziemy znać jako Wolverine’a? Czy to miejscowy fornal, pan Logan (zgadzało by się pod względem wyglądu zewnętrznego)? Czy może jego syn, regularnie bity przez ojca, we dworze znany jako Pies, chuligan i ladaco. A może chorobliwy i lekko niedorozwinięty James, syn pani Hopkins? Jakie minione wydarzenia spowodowały, że pani Hopkins wylądowała w klinice dla obłąkanych? Odpowiedzi na niektóre z pytań poznamy już w kolejnym zeszycie. Przy ocenie pierwszego zeszytu pozostaje poczucie niedosytu – czytelnicy zostali przyzwyczajeni do znacznie większych objętościowo opowieści – tu dostajemy niecałe 24 strony komiksu, ledwie zawiązujących opowieść. A czytelników, którym postać przyszłego członka zespołu mutantów znanego jako X-Men jest całkowicie obojętna, w przypadku lektury „Origin” #1 czeka jedynie kolejna historyjka o maltretowanym dziecku. To za mało. A na ciąg dalszy trzeba będzie poczekać.
„Wolverine: Origin” to chyba pierwszy komiks wykorzystujący najnowsze trendy w amerykańskich komiksach, jaki się u nas pojawił. Wydawnictwa rezygnują tam teraz z tuszowania, a kolorowane zostają rysunki wykonane ołówkiem – wyjęte prosto spod ręki Andy’ego Kuberta (rysownika serii) plansze lądują na pulpicie specjalisty, który przy zastosowaniu najnowszego oprogramowania doskonale imitującego farby wyczarowuje kolory na zeskanowanych ołówkowych pracach.
Podobnie jak oryginalne wydanie, również polska edycja ma sztywną, kartonową okładkę – lepszą pod względem jakości od papieru – oraz wyższą od innych miesięczników o tej samej objętości cenę (3,50 $ za zeszyt w USA). Jednym z plusów jest fakt, że polski wydawca mimo, że zapowiadał zeszyty w cenie 9,90, część pierwszą oferuje za 8,00 zł. Miejmy nadzieję, że cena się utrzyma. Tłumaczenie (warto zwrócić uwagę na fakt zróżnicowania języka sfer wyższych i tego, jakim posługują się mieszkańcy nizin społecznych) zostało wykonane dość porządnie i prócz kilku zdań z zachowanym angielskim szykiem zdania, nie ma w nim większych lapsusów językowych.
Dla fanów komiksów z Marvela, X-Men, Wolverine’a i tych, którzy chcą zobaczyć, co można wyczarować ołówkiem i komputerem. Ciąg dalszy w listopadzie 2002.
koniec
1 listopada 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fajne te dodatki, ale…
Marcin Osuch

21 X 2021

Młode wydawnictwo Lost in Time konsekwentnie buduje swoją pozycję na naszym rynku. Wydaje komiksy nieszablonowe i to w bardzo atrakcyjnej formie. Do takich pozycji należy m.in. „Opowieść o czarodziejach”, druga część serii „Świat Dryftu”.

więcej »

Mała Esensja: W Valleby zawsze coś się dzieje
Marcin Mroziuk

20 X 2021

Wielbiciele „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai” z pewnością nie przepuszczą okazji, by poznać kolejne cztery sprawy rozwiązane przez ich ulubionych bohaterów. Co ważne, historyjki w „Sabotażu w punkcie skupu i innych komiksach” okazują się równie wciągające, jak te znane z książek Martina Widmarka, a charakterystyczne rysunki Heleny Willis wręcz nadspodziewanie dobrze się sprawdzają się jako komiksowe kadry.

więcej »

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Batman metalem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Religijny fanatyk z Kosmosu
— Sebastian Chosiński

DC Comics: Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Rok, w którym nie wydarzyło się nic ważnego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Zanim narodził się Wolverine
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Co wiemy o Batmanie?
— Konrad Wągrowski

Superbohaterowie w wehikule czasu
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Maj 2003
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Tomasz Kontny, Marcin Lorek

Krótko o komiksach: Grudzień 2002
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Tomasz Kontny, Witold Tkaczyk

Tegoż autora

Potrawka z napletka
— Tomasz Sidorkiewicz

Demony nie umierają
— Tomasz Sidorkiewicz

Wilkołaki i Magiczne Rękawice
— Tomasz Sidorkiewicz

Steamfantasy
— Tomasz Sidorkiewicz

Wszyscy zostaniecie nababieni
— Tomasz Sidorkiewicz

A krew demonów jest nadal zielona
— Tomasz Sidorkiewicz

Veni. Vidi. I co dalej?
— Tomasz Sidorkiewicz

Z czaszką w tle
— Tomasz Sidorkiewicz

Inne światy
— Tomasz Sidorkiewicz

Obietnica przygody
— Tomasz Sidorkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.