Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Maciej Parowski, Bogusław Polch, Jacek Rodek
‹Klasyka polskiego komiksu: Funky Koval›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFunky Koval
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2002
RysunkiBogusław Polch
Wydawca Egmont
CyklKlasyka polskiego komiksu, Funky Koval
ISBN-1083-237-9603-3
Cena29,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Kosmiczny Detektyw
[Maciej Parowski, Bogusław Polch, Jacek Rodek „Klasyka polskiego komiksu: Funky Koval” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Nie musicie szukać nabywców dla swojego wspaniałego pisma przez zamieszczanie komiksów. Na czterech stronach zajmowanych przez komiks, można umieścić jedno spore opowiadanie lub ilustrację.”
Z listów do redakcji; „Fantastyka” 5/83

Tomasz Sidorkiewicz

Kosmiczny Detektyw
[Maciej Parowski, Bogusław Polch, Jacek Rodek „Klasyka polskiego komiksu: Funky Koval” - recenzja]

„Nie musicie szukać nabywców dla swojego wspaniałego pisma przez zamieszczanie komiksów. Na czterech stronach zajmowanych przez komiks, można umieścić jedno spore opowiadanie lub ilustrację.”
Z listów do redakcji; „Fantastyka” 5/83

Maciej Parowski, Bogusław Polch, Jacek Rodek
‹Klasyka polskiego komiksu: Funky Koval›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFunky Koval
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2002
RysunkiBogusław Polch
Wydawca Egmont
CyklKlasyka polskiego komiksu, Funky Koval
ISBN-1083-237-9603-3
Cena29,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
„Jeśli chodzi o sprawę komiksu, to uważam, że nie należy zmieniać «Fantastyki» w «Relaks», a należało by raczej pomyśleć o miesięczniku komiksowym.”
Z listów do redakcji; „Fantastyka” 6/83
Jak widać, reakcje czytelników były różne. Po raz pierwszy komiksowe przygody Funky’ego Kovala pojawiły się dwadzieścia (!) lat temu - w listopadzie 1982. W drugim numerze „Fantastyki” - nowym (i pierwszym oficjalnym, rozprowadzanym przez kioski „Ruchu”) miesięczniku o tematyce fantastycznej - pojawił się czarno-biały, czterostronicowy epizod „Kosmicznego detektywa”. W pierwszym odcinku zatytułowanym „Licencja” czytelnicy poznali głównego bohatera.
- A pańskie referencje?
- Por. Funky Koval. „Air Star Force”. Pięć lat czynnej służby. Miliardy na liczniku. Odznaczenia. Także srebrna gwiazda Palantiru.
Niektórzy uważali komiks za całkowicie zbędny dodatek do literackiego pisma z ambicjami. Inni byli obojętni, innych zaś drażniły dziwne, niestandardowe literki zastosowane w dymkach (małe trójkąciki zamiast litery A). Dla wielu innych epizody z przygodami Funky’ego Kovala były natomiast pierwszą lekturą po otrzymaniu nowego numeru miesięcznika - często również głównym powodem zakupu. W czasach, gdy komiks znany był w Polsce praktycznie tylko z twórczości rodzimej („Kleks”, „Tytus”, „Kajko i Kokosz”) i krajów z najbliższego sąsiedztwa (główne źródło to przedruki w "Relaksie” i "Świecie Młodych”), każda ilustrowana plansza była nie lada gratką. Atrakcyjną tym bardziej, że była komiksem, którego grupą docelową byli czytelnicy o nieco wyższej średniej wiekowej niż przeciętni odbiorcy komiksu, a narracja komiksu prowadzona była tak, by nie komentować wydarzeń, które widz mógł sam zobaczyć. Dodatkowo wiele z kadrów okraszonych było małymi wrysowanymi żartami - w pokoju Funky’ego na stoliku leżała „Słoneczna loteria” Dicka i "Niezwyciężony” Lema, a pod nimi numer „Fantastyki"; bohaterowie mieli rysy znanych redaktorów i twórców sf, a w czasach, gdy zachodni sprzęt można było dostać tylko za dewizy, loga Sharpa, Sony i innych producentów pojawiały się na wielu przyszłościowych urządzeniach.
Pierwsze epizody (1982-1983) były luźnymi, niepowiązanymi ze sobą opowieściami - dopiero z czasem autorzy zaczęli łączyć poszczególne historie w większą, zawiłą całość. Mieliśmy tam wszystko - statki kosmiczne, organizacje terrorystyczne, podróże w czasie, intrygi, obce cywilizacje i broń o potężnej sile rażenia. Zebrane i pokolorowane epizody, w pięć lat później pojawiły się w "Bez oddechu”, pierwszym albumie cyklu (który stanowił jednocześnie pierwszy zeszyt długoletniej serii „Komiks Fantastyka”, dzięki której polskim czytelnikom dane było poznać kilka dobrych dzieł komiksowych). Do „Bez oddechu” dodano kilka plansz pozwalających na płynne przejścia między wczesnymi epizodami, dorysowano też kilka drobiazgów w tle (jak na przykład leżący pod ścianą pijany Droll obejmujący gigantyczną butlę jakiegoś trunku) oraz poszerzono rozmiary niektórych kadrów, by cały komiks miał tę samą kompozycję stron - na każdej z nich po lewej i prawej stronie jedna lub kilka z ramek wychodzi poza margines ustalany przez resztę panelów. Pierwszą serię epizodów kończyła potężna eksplozja domu, w którym ukrywał się główny bohater. Nic nie mogło go uratować.
W drugiej części przygód, opublikowanej w trzy lata później (w kolorowej wersji przedrukowanej w zeszycie „Komiksu Fantastyki” zatytułowanym „Sam przeciw wszystkim”), autorzy kontynuowali wątki rozpoczęte kilka lat wcześniej - jak to zwykle w takich przypadkach bywa, „w ostatniej chwili” Kovalowi udaje się uniknąć pułapki i kontynuować śledztwo w sprawie afery, w którą wplątane są wysokie sfery rządowe i przedstawiciele Drolli - cywilizacji „pasikoników w goglach”. W przeciwieństwie do pierwszej części, w której niemal w każdym epizodzie pojawiały się nowe postacie, kontynuacja serii stanowi eksploatację znanych już bohaterów i ich wzajemnych relacji. Również akcja ma już płynną ciągłość, znikają pojedyncze epizody, a te z pierwszego tomu zaczynają łączyć się w jedną, w miarę spójną całość.
Musiało minąć kolejne sześć lat, by powstała część kolejna (również i tu premiera miała miejsce na łamach miesięcznika „Fantastyka”, by później ukazać się w pokolorowanej formie w albumie „Wbrew sobie” (1992)). Ta część pozostawała daleko za swoimi poprzedniczkami. Zmienił się styl ilustracji - stały się bardziej uproszczone, kreska grubsza i pozbawiona szczegółów, a rysy bohaterów bardziej karykaturalne. Również fabuła stała się bardziej schematyczna i pozostawiała więcej pytań niż odpowiedzi - w dalszym ciągu do końca nie wyjaśniała, czy bohater, którego widzimy na planszach komiksu, był autentycznym Funkym, czy może jego sobowtórem bądź klonem, pojawiło się też więcej żartów i aluzji z otaczającej czytelników rzeczywistości (pojawia się trójkątny stół, a postaciom wkładane są w usta hasła wyborcze wykorzystywane w ówczesnych wyborach prezydenckich). Podobnie jak i dwa poprzednie albumy, również i ten pozostawiał otwarte zakończenie i cały bagaż niewyjaśnionych motywów, jakie pojawiły się w trakcie serii.
W październiku 2002 ukazała się zbiorcza edycja wszystkich albumów, jakie do tej pory zostały opublikowane. Między okładkami albumu z cyklu „Klasyka polskiego komiksu” (jak zwykle mamy tu do czynienia z grubym tomiszczem w twardej oprawie) znaleźć możemy kompletne albumy „Bez oddechu”, „Sam przeciw wszystkim” i "Wbrew sobie”. Całość kolekcji uzupełnia czterostronicowy wstęp jednego z autorów serii - Macieja Parowskiego - odsłaniający kulisy powstawania serii (możemy się dowiedzieć m.in., dlaczego nasz bohater nie nazywał się Punky Rock, oraz kto był pierwowzorem postaci pojawiających się na kartach komiksu) i fragment przygotowywanego albumu z nowymi przygodami kosmicznego detektywa (zgodnie z wieloletnią tradycją nowy odcinek przygód ma cztery strony i jest czarno-biały, choć w tym przypadku na taki kształt tych stron miał wpływ również czas, jaki pozostał rysownikowi do oddania materiału do składu). Na resztę albumu przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
koniec
1 listopada 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Podążaj za Białym Królikiem
Paweł Ciołkiewicz

26 II 2020

Opowieści zawarte w albumie „Odyseje inicjacyjne” przenoszą nas do niemal mitycznych miejsc, które zawsze działały na wyobraźnię czytelników. Niezdobyte górskie szczyty oraz westernowe krajobrazy stanowią scenerię niezwykłych, nieco surrealistycznych przygód rozgrywających się na granicy rzeczywistości i legendy.

więcej »

To nie przyjaźń, to jakaś matnia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

25 II 2020

Zawsze sądziłam, że toksyczne środowisko szkolnych układów towarzyskich pokazywane w amerykańskich filmach dla młodzieży jest przerysowane, aby fabuła była ciekawsza. „Prawdziwe przyjaciółki” sugerują, że jednak nie: komiks oparty jest na wydarzeniach z dzieciństwa autorki. Choć obawiam się, że wiele polskich uczennic mogło mieć zbliżone doświadczenia.

więcej »

Nie obawiajcie się, czytelnicy
Marcin Osuch

24 II 2020

Bardzo, bardzo miłe zaskoczenie. Z lekką taką podejrzliwością podchodziłem do tego komiksu. Paradoksalnie, za sprawą czystego, ale jednocześnie trochę bezpłciowego rysunku. Moje obawy okazały się nieuzasadnione, „Strzeżcie się, olbrzymy” to kawał dobrej zabawy, zarówno dla młodszych, jak i starszych fanów komiksów.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Kapitan Żbik: Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Wąż z Kraju Kwitnącej Wiśni
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: „Kruk” „Bocianowi” oka nie wykole
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Potrawka z napletka
— Tomasz Sidorkiewicz

Demony nie umierają
— Tomasz Sidorkiewicz

Wilkołaki i Magiczne Rękawice
— Tomasz Sidorkiewicz

Steamfantasy
— Tomasz Sidorkiewicz

Wszyscy zostaniecie nababieni
— Tomasz Sidorkiewicz

A krew demonów jest nadal zielona
— Tomasz Sidorkiewicz

Veni. Vidi. I co dalej?
— Tomasz Sidorkiewicz

Z czaszką w tle
— Tomasz Sidorkiewicz

Inne światy
— Tomasz Sidorkiewicz

Obietnica przygody
— Tomasz Sidorkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.