Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Jason Aaron, Ron Garney, Davide Gianfelice, Yanic Paquette, Esad Ribic
‹Wolverine – Jason Aaron kolekcja #2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWolverine – Jason Aaron kolekcja #2
Scenariusz
Data wydania24 stycznia 2018
RysunkiEsad Ribic, Ron Garney, Yanic Paquette, Davide Gianfelice
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklWolverine
ISBN9788328127517
Format320s. 170x260 mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 81,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Solówka Rosomaka – runda druga

Esensja.pl
Esensja.pl
Jason Aaron nie jest może wybitny w tym co robi, ale to co robi nie jest miłe… dla Wolverine′a. Z lubością bowiem znęca się nad nim w swoich scenariuszach. Drugi tom ich zbiorczej kolekcji ukazał się właśnie w ramach serii „Marvel Classic” sygnowanej przez Egmont.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Solówka Rosomaka – runda druga

Jason Aaron nie jest może wybitny w tym co robi, ale to co robi nie jest miłe… dla Wolverine′a. Z lubością bowiem znęca się nad nim w swoich scenariuszach. Drugi tom ich zbiorczej kolekcji ukazał się właśnie w ramach serii „Marvel Classic” sygnowanej przez Egmont.

Jason Aaron, Ron Garney, Davide Gianfelice, Yanic Paquette, Esad Ribic
‹Wolverine – Jason Aaron kolekcja #2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWolverine – Jason Aaron kolekcja #2
Scenariusz
Data wydania24 stycznia 2018
RysunkiEsad Ribic, Ron Garney, Yanic Paquette, Davide Gianfelice
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklWolverine
ISBN9788328127517
Format320s. 170x260 mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 81,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nie chcę przez to powiedzieć, że Aaron nie ma świetnych pomysłów. Wręcz przeciwnie, czasem przygniatają one historię, tak jak ma to miejsce w przypadku ataku Deathlocków z przyszłości. Zgrabnie również wykorzystuje popkulturowe wzorce (we wspomnianym segmencie mamy jawne nawiązania do "Terminatora"). Niestety ma problem z rozwinięciem ich w większą całość. O wiele lepiej sprawdza się w zeszytowych one-shotach, nastawionych na ukazanie emocji naszego bohatera, niż przeładowanych akcją i bohaterami akcyjniakach. Na plus trzeba mu jednak zapisać to, że w jego wersji Wolverine to nie tylko chodząca maszynka do zabijania o zdolnościach regeneracyjnych, a postać z wyraźnymi rozterkami wewnętrznymi, która choć chodzi po tym świecie sto lat z okładem, wciąż nie pogodziła się sama ze sobą.
Tak jak w przypadku innych komiksów z logiem "Marvel Classic", tak i ten tom został elegancko wydany w twardych okładkach. Jest też pokaźnych rozmiarów, albowiem liczy sobie 320 stron. Szkoda tylko, że jego formuła nie do końca spełnia pokładane w nim oczekiwania. O ile bowiem podobnie potraktowane zbiory scenariuszy Briana Michaela Bendisa do "Daredevila" i Gartha Ennisa do "Punishera" stanowiły logiczną kontynuację wątków, o tyle historie Jasona Aarona zostały wybrane z różnych serii. I nawet jeśli większość pochodzi z „Wolverine: Weapon X”, to odnoszą się bezpośrednio do wydarzeń, których nie dane nam było poznać. Utrudnia to czytanie i powoduje sporą dezorientację. A momentami także drażni.
Całkiem niepotrzebny (w kontekście pozostałych opowieści) jest otwierający tom zeszyt "Dark Reign: The List - Wolverine" z 2009 roku. Opowiada on o czasach kiedy S.H.I.E.L.D. przemieniło się w H.A.M.M.E.R., a władzę nad nim objął Norman Osborn. Aby ją poszerzyć, sięga także po program Weapon Plus, w którym Wolverine miał nieprzyjemność brać udział jako Weapon X. Kiedy tylko się o tym dowiaduje, postanawia powstrzymać szaleńca. Pomagają mu w tym Fantomex i Marvel Boy, co kończy się dość chaotyczną bijatyką, z której niewiele wynika. Nie za bardzo podoba mi się także karykaturalny sposób przedstawienia Osborna, który na ten czas pozował na inteligentnego psychopatę, nie szaleńca, jaki skrywał się niegdyś pod maską Green Goblina.
Dalej na szczęści jest już lepiej, a to za sprawą najlepszego i najbardziej klimatycznego fragmentu całości, jaki pierwotnie ukazał się w "Wolverine: Weapon X" #6-9 w 2009 roku. Jest to gratka dla fanów twórczości Lovecrafta, albowiem Logan trafia do zakładu dla psychicznie chorych, którym rządzi równie obłąkany lekarz, robiący na pacjentach eksperymenty medyczne. A jeśli doda się, że placówka znajduje się w miejscowości Dunwich, to jesteśmy w domu. Aaron przez pierwsze trzy zeszyty rewelacyjnie potęguje psychodeliczny klimat szaleństwa, jakie udziela się Loganowi, ale niestety w zakończeniu idzie na skróty, co pozostawia uczucie niedosytu.
Trochę inaczej sytuacja wygląda w poświęconych Deathlockom numerach 11-15 "Wolverine: Weapon X". Tu początek i koniec robią spore wrażenie, ale już środek z zawirowaniami w czasie i generalnym tłuczeniem się po gębach trochę się dłuży. Deathlocki nie przypominają pozytywnego superbohatera, którego zdążyliśmy już poznać w Polsce, a są odpowiednikami Arnolda Schwarzeneggera w pierwszym "Terminatorze", czyli bezdusznymi maszynami mającymi zlikwidować osoby, które mogą zagrozić im w przyszłości. Tyle tylko, że w filmie Camerona był jeden elektroniczny morderca, a tu są ich dziesiątki, naprzeciwko którym stają nie nieświadoma niczemu Sarah Connor i pozbawiony broni Kyle Reese, a plejada ziemskich superbohaterów z Kapitanem Ameryką (w dwóch wersjach), Spider-Manem, The Thingiem, Iron Fistem i Luke’iem Cage′em na czele. W efekcie wychodzi bardziej rozrywkowy, ale pozbawiony klimatu "Bunt maszyn", niż mroczny oryginał z 1984 roku.
Wreszcie mamy też wątki, na które składają się pojedyncze zeszyty, wetknięte niejako z przypadku, ponieważ nie znajdują one swojej kontynuacji w pozostałych historiach. Jeden dotyczy rozterek związanych z ponownym zakochaniem się Logana i tym co to może oznaczać dla jego wybranki ("Wolverine:Weapon X" #10), a drugi związany jest z przeżywaniem śmierci Nightcrawlera ("Wolverine: Weapon X" #16). Oba ciekawe z interesująco poprowadzonymi wątkami.
Aarona wspiera kilku rysowników. Niestety żaden nie wybija się ponad przeciętność i ich prace można określić jako rzetelne, ale mało zapadające w pamięci. Najlepsze wrażenie po sobie zostawia Ron Garney, choć można było spodziewać się po nim więcej. Z tego też powodu jeśli miałbym wyróżnić jakies rysunki, byłyby to te, które zdobią czteroczęściową przygodę w Dunwich. Idealnie oddają paranoiczny klimat całości, łącząc horror z groteską.
Ogólnie mamy do czynienia z interesującym zbiorem, któremu niestety daleko do genialności. Czasem w tym Wolverine′ie za mało Wolverine′a, a za dużo innych postaci. Czasem ma się wrażenie, że dostaliśmy strzępek historii, niemniej całość dobrze się czyta, a lektura potrafi wciągnąć. Przynajmniej tym razem Egmont nie ściga się z Hachette w publikowaniu konkretnych komiksów, jak to miało miejsce w poprzednim tomie.
koniec
17 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nigdy orłem, ani reszką
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 IX 2018

Zapewne gdyby nie serial Netflixa nigdy nie przeczytalibyśmy po polsku komiksu „Koniec zxxxanego świata” autorstwa Charlesa Forsmana. Czy nasze życie stałoby się przez to uboższe? Dobre pytanie.

więcej »

Conan na miarę XXI wieku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 IX 2018

Egmont postanowił wykorzystać zainteresowanie Conanem Barbarzyńcą, jakie odżyło po starcie Kolekcji Hachette, zbierającej zeszyty o jego przygodach wydane przez Marvel i zaserwował nam „Conana: Narodziny legendy”, czyli opasłe tomiszcze z pierwszymi numerami komiksów o Cymeryjczyku, jakie od 2003 roku ukazywały się pod patronatem Dark Horse Comics.

więcej »

Ostateczna rozgrywka
Paweł Ciołkiewicz

21 IX 2018

O trzecim tomie serii Jeffa Smitha można powiedzieć jedno – gdyby był krótszy, byłby zdecydowanie lepszy. Niestety, zabrakło w nim trochę emocji, świeżości oraz niespodzianek cechujących poprzednie odsłony serii.

więcej »

Polecamy

Zły, zły tyranozaur

Kadr, który…:

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wikingowie
— Paweł Ciołkiewicz

Marvel: Nietzsche nie żyje. Thor
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Snikt!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Nigdy orłem, ani reszką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan na miarę XXI wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrówcza praca od podstaw
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjaźń zaczyna pękać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Brak ducha Tesli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieło w pełni wizjonerskie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czytania w każdym wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Amazonka w wersji deluxe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan na nostalgiczną nutę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Akt poświadczenia dziedziczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.