Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Brian Michael Bendis, Andrea Sorrentino
‹Staruszek Logan. Strefy wojny #1›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStaruszek Logan. Strefy wojny #1
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2018
RysunkiAndrea Sorrentino
Wydawca Egmont
CyklWolverine
ISBN9788328126909
Format132s 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Duch Marina Goodmana ma się dobrze

Esensja.pl
Esensja.pl
To się musiało tak skończyć. Postać złamanego, leciwego Staruszka Logana była zbyt atrakcyjna, by można byłą ją ot tak sobie porzucić. Dostał więc własną serię, której pierwsze pięć zeszytów Egmont publikuje w tomie „Strefy wojny”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Duch Marina Goodmana ma się dobrze

To się musiało tak skończyć. Postać złamanego, leciwego Staruszka Logana była zbyt atrakcyjna, by można byłą ją ot tak sobie porzucić. Dostał więc własną serię, której pierwsze pięć zeszytów Egmont publikuje w tomie „Strefy wojny”.

Brian Michael Bendis, Andrea Sorrentino
‹Staruszek Logan. Strefy wojny #1›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStaruszek Logan. Strefy wojny #1
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2018
RysunkiAndrea Sorrentino
Wydawca Egmont
CyklWolverine
ISBN9788328126909
Format132s 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Wolverine: Staruszek Logan” okazał się dziełem wybitnym i chyba stanowi najciekawszą pozycję, jaką można przeczytać w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Scenarzysta Mark Millar idealnie połączył konwencję świata postapokaliptycznego rodem z „Mad Maxów”, westernu, ze szczególnym wskazaniem na „Bez przebaczenia” i tradycję komiksu superbohaterskiego. W jego interpretacji Logan jest człowiekiem złamanym i zgorzkniałym, mający w sobie o wiele więcej z szorstkości Clinta Eastwooda, niż seksapilu Hugh Jackmana. Podróżuje przez świat, w którym superbhaterowie przegrali (do czego Wolverine walnie się przyczynił) i rządzą nim sadyści oraz szaleńcy. Całość ukazywała się w latach 2008 – 2009 i stanowiła zamkniętą miniserię.
Niestety w Marvelu przez osiemdziesiąt lat nic się nie zmieniło i wciąż obowiązuje zasada założyciela wydawnictwa Martina Goodmana, że jak się coś dobrze sprzedaje, trzeba opublikować tego więcej. A „Staruszek Logan” świetnie się sprzedawał, będąc, obok innego eventu Millara „Wojny domowej” najchętniej kupowanym komiksem Domu Pomysłów. Teoretycznie o jakość nowego tytułu, w którym miał się pojawić emerytowany Rosomak, zadbano, powierzając go uznanemu scenarzyście – Brianowi Michaelowi Bendisowi, ale niestety dostał on niewdzięczne zadanie dopasowania komiksu do realiów potężnego przedsięwzięcia, jakim były „Tajne wojny”. Tymczasem siła scenariusza Marka Millara tkwiła w jego autonomiczności. Zmiana scenerii z postapokaliptycznej Ziemi na inny wymiar, a także spotkanie pozostałych X-Men całych i zdrowych (na dobrą sprawę opłakujących poległego przed chwilą Wolverine′a z naszych czasów), sprawia, że tragedia, jaką przeżył Kanadyjczyk i która wypaliła go wewnętrznie, nie wydaje się tak straszna.
Oto bowiem spotykamy Logana niedługo po wydarzeniach opisanych przez Millara. Opiekuje się małym synkiem Hulka i nie boi się już wysuwać swych szponów. Kiedy przypadkiem na pustyni odnajduje głowę Ultrona, postanawia to sprawdzić. Dociera do wielkiego muru, który oddziela jego rzeczywistość od pozostałych. Przekraczając go łamie prawa Bitewnego Świata, czyli tworu zbudowanego z fragmentów martwych światów przez doktora Dooma. Czeka go za to surowa kara. Jednak nawet stary Logan pozostaje bestią, którą niełatwo ujarzmić.
Brian Michael Bendis zrezygnował tym samym z mrocznego klimatu, znanego z opowieści Millara, stawiając na akcję. Do tego niezbyt jasną, jeśli nie zna się podstaw eventu „Tajne Wojny”. Oczywiście większości można się domyślić, ale nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z dość bełkotliwą całością, z której niewiele wynika. Kilka pomysłów, jak chociażby świat Tony′ego Starka – Technopolis, w którym panuje śmiertelny technowirus, nie pozwalający funkcjonować bez ochronnej maski, są całkiem ciekawe. Niestety nie tworzą spójnej całości, a sam Logan jest przerzucany z miejsca do miejsca. Do tego dochodzi ogrom postaci drugo- i trzecioplanowych, które nie zawsze mogą się pochwalić jakimkolwiek wkładem w fabułę.
Przyznam, że nie trafia do mnie również szata graficzna komiksu. Andrea Sorrentino preferuje brudny i czasem bardzo niechlujny styl rysowania. Przeszkadza to szczególnie w scenach akcji, kiedy to robią się one bardzo mało czytelne. Poza tym w jego interpretacji sam Staruszek Logan nie zawsze jest do siebie podobny, ale to już pokazuje sama okładka.
Mam ambiwalentny stosunek do grzebania w Old Manie. Z jednej strony chciałoby się przeczytać o nim więcej, ale z drugiej jeśli miałoby to wyglądać tak, jak to zrobił Bendis, to chyba jednak lepiej go nie ruszać i nie psuć ciekawej postaci, rozmieniając ją na drobne. Od następnego tomu seria jednak ma zmienić dowódcę, którym zostanie Jeff Lemire, nie skreślam więc jej całkowicie, ale podejdę do niej z o wiele mniejszym entuzjazmem.
koniec
29 grudnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ciekawe, co na to mama Goliata…
Marcin Osuch

16 I 2019

Nad tym właśnie zastanawiała się siostra Chucka, dowiedziawszy się, że Goliat przegrał uderzony kamieniem w głowę. Urocze, prawda? Jak całe najnowsze „Fistaszki”.

więcej »

Krótko o komiksach: Tylko dyliżansów żal
Marcin Mroziuk

15 I 2019

Trzeba przyznać, że pierwszy album o Lucky Luke’u, który wspólnie stworzyli Morris i Goscinny, skutecznie oparł się próbie czasu.

więcej »

Historia w obrazkach: „Wybrani”, by zginąć
Sebastian Chosiński

14 I 2019

Przyznam uczciwie, że mam z tym „Narodem wybranym” problem. Bo o ile całkiem nieźle wypada w nim, mimo akademickiego wykładu, warstwa fabularna, o tyle nieatrakcyjnie prezentuje się jego strona wizualna. Widać, że choć autor – Kristof Bien, Duńczyk z żydowsko-polskimi korzeniami – ma ogólne pojęcie o rysowaniu, to jednak z komiksem jako takim nie miał dotąd zbyt wiele do czynienia.

więcej »

Polecamy

Kadry odnalezione #2

Kadr, który…:

Kadry odnalezione #2
— Marcin Osuch

Nerd w świecie fantasy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Minki dziewczynki i twarze gliniarzy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mary Jane, kocham cię!
— Marcin Knyszyński

Dłonie i łapki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cały we krwi!
— Marcin Knyszyński

Trach! Łup! Aaargh!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Co Kropelka sklei…
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Pola śmierci
— Marcin Knyszyński

Uszta Żona
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Piję, bo się wstydzę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Puzzle doktora Dooma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dawno temu w Zamorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tajne wojny domowe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nazywał się Lemmy i grał rock’n’roll
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rodzina na swoim
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystkie zwierzęta są seksi, ale świnki najseksowniejsze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ciemne strony seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gilotynując historię
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bracia sztosy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.