Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Hub
‹Okko #4: Cykl Ognia›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOkko #4: Cykl Ognia
Tytuł oryginalnyOkko: Le cycle du feu
Scenariusz
Data wydanialistopad 2017
RysunkiHub
Wydawca Taurus Media
CyklOkko
ISBN9788365465139
Format124s. 215x290 mm
Cena75,—
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Płomienne uczucia
[Hub „Okko #4: Cykl Ognia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W czwartym tomie „Okko” liczba wszelkiej maści demonów została ograniczona i wychodzi to albumowi na dobre. „Cykl ognia” jawi się jako najlepszy w cyklu.

Marcin Osuch

Płomienne uczucia
[Hub „Okko #4: Cykl Ognia” - recenzja]

W czwartym tomie „Okko” liczba wszelkiej maści demonów została ograniczona i wychodzi to albumowi na dobre. „Cykl ognia” jawi się jako najlepszy w cyklu.

Hub
‹Okko #4: Cykl Ognia›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOkko #4: Cykl Ognia
Tytuł oryginalnyOkko: Le cycle du feu
Scenariusz
Data wydanialistopad 2017
RysunkiHub
Wydawca Taurus Media
CyklOkko
ISBN9788365465139
Format124s. 215x290 mm
Cena75,—
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wcześniejszym epizodom trudno byłoby cokolwiek zarzucić ale w „Cyklu ognia” Humbert Chambuel (pseudonim artystyczny „Hub”) pokazał lwi pazur. Bawiąc się z czytelnikiem, stworzył opowieść wielowymiarową zarówno pod względem intrygi jak i sposobu narracji. Autor przeskakuje pomiędzy czasem, miejscami, a w innych przypadkach bardzo sprawnie przedstawia nam wydarzenia dziejące się równolegle. Wiele rzeczy i wątków pozostawia niedopowiedzianych. Przy uważnej lekturze niby może znaleźć logiczne odpowiedzi w treści, ale zawsze pozostaje pewna doza niepewności czy czytelnik właściwie połączył posiadane informacje i poszlaki.
Całość wygląda jak leczenie dżumy cholerą, ale zacznijmy od początku. Ronin Okko wraz ze swoją ekipą od demonów i innych spraw beznadziejnych dostaje propozycję od przedstawicieli rodu Japan… przepraszam Pajan. Ma wstąpić do tak zwanej „białej straży”, której celem jest zapewnienie bezpieczeństwa i spokoju w trakcie ceremonii ślubnej syna Daymio Pajan i jego oblubienicy z rodu Yommo. Małżeństwo i związane z nim zbliżenie wspomnianych rodów nie jest w smak dwóm pozostałym klanom – Bashimon i Ataku. Nie bardzo mu się ta propozycja podoba ale trzeba przyznać, że możni klanu mają do dyspozycji mocne argumenty. Przede wszystkim przekonanie rodu Kiritsu aby złagodził swój gniew skierowany właśnie ku Okko (wydarzenia opisane w poprzednim albumie „Cykl powietrza”). Do tego możliwość zwrotu rodzinnych ziem wraz z zamkiem. Takie deklaracje jednoznacznie sugerują, że temat ślubu to bardzo ważna sprawa, skoro zdecydowano się przedsięwziąć tak daleko idące środki bezpieczeństwa. Nie będzie wielką tajemnicą fakt, że Okko wraz z ekipą ofertę przyjął. I nie będzie wielkiego zaskoczenia, gdy okaże się, że nie wszystkie sprawy związane z ceremonią zaślubin przebiegają po myśli organizatorów. Kluczowe jest proroctwo miejscowego poety-pustelnika, który pisze swoje wizjonerskie haiku przy okazji wybuchu pobliskiego wulkanu (sama erupcja jest traktowana jako dobra wróżba dla małżeństwa). Okko uznawszy, że znajomość proroctwa może być przydatna w jego zadaniu rusza na wyspę, na której mieszka pustelnik. Niestety, ten akurat postanawia wykonać skok z wysokiej skały wprost na statek Okko, co kończy się oczywiście śmiercią. Haiku zdążył jeszcze napisać ale zostało ono spalone. Czy tak przestraszył się swojej przepowiedni, że popełnił samobójstwo? Okko zaczyna prowadzić coś na kształt dochodzenia, lecz jego wynik zaskakuje jego samego bo z tropiącego sam staje się zwierzyną. Hub zwodzi czytelnika praktycznie bez przerwy. Wprowadza galerię pozornie drugoplanowych postaci, których poczynania oparte na emocjach powodują, że sytuacja wymyka się spod kontroli. I robi to w sposób bardzo logiczny - tak, że czytelnik nie ma poczucia rozwiązań na zasadzie deux ex machina. Swoją drogą, sugeruję szybką powtórkę lektury „Cyklu ognia” aby, znając już całą intrygę jej rozwiązanie, prześledzić wszystkie sygnały i sugestie jakie podrzuca czytelnikowi autor. Jest też, jak i poprzednie albumy, „Cykl ognia” ucztą dla oka. Niezależnie od tego czy rzecz dzieje się pośród wysp niewielkiego archipelagu, w bambusowym gaju czy też w pokrytym śniegiem lesie, kreska Huba jest perfekcyjna. Udanie łączy nawiązanie do tradycyjnych rycin japońskich z dynamicznym kadrowaniem i grą perspektywą. A zgodnie z tytułem w tle jest dużo ognia, zarówno wzniecanego przez wulkan jak i przez ludzkie uczucia.
koniec
6 kwietnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uczyć nie bawiąc
Marcin Osuch

28 II 2021

Seria „Legendarna historia Polski” była zamkniętym przedsięwzięciem, zainicjowanym przy współpracy z polonijną Fundacją Kościuszkowską. Jednak sukces cyklu skłonił wydawcę „Sport i Turystyka” do samodzielnego już uruchomienia kontynuacji.

więcej »

Świat już nigdy nie będzie taki sam
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

27 II 2021

Powoli zbliżamy się do wielkiego finału zbiorczych wydań „Invincible”. Widać to chociażby po tym, że wydarzenia ukazane w tomie dziesiątym stają się coraz bardziej radykalne.

więcej »

Koktajl z wirusów, klonów, zombie i wszystkich złoli
Agata Włodarczyk

26 II 2021

Peter Parker przeżył dość, aby móc wyczuć przekręt oraz zbrodnię nawet bez pomocy pajęczego zmysłu. Kiedy jednak chce sprawdzić, co takiego wyprawia się w New U, naturalny system ostrzegawczy Pająka nie tyle dzwoni, co ryczy głośniej niż syrena alarmowa.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Prawie jak Japonia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Koniec, czyli jak się to wszystko zaczęło
— Marcin Osuch

Demon demonowi wilkiem
— Marcin Osuch

Demony pod śnieżną kołderką
— Marcin Osuch

Usagi to mięczak
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Nie każdy elf wygląda jak Legolas
— Marcin Osuch

Kumple Boby Fetta
— Marcin Osuch

Niech to piorun
— Marcin Osuch

Gdy Blacksad spotyka Corto
— Marcin Osuch

Nie będziecie się rządzić w moich górach
— Marcin Osuch

Chcesz być jak rzodkiew, czy jak jajko?
— Marcin Osuch

O, Gilgamesz wrócił!
— Marcin Osuch

Mój przyjaciel zombie
— Marcin Osuch

Człowiek według Harariego
— Marcin Osuch

Ostatnia (?) podróż Corto
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.