Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 kwietnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Marvel: Krąg komiksów Hachette

Esensja.pl
Esensja.pl
Sto czterdziesty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela to gwóźdź do jej trumny i dowód na to, że powinna się już zakończyć.

Mike Zeck
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #140: Punisher: Krąg Krwi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #140: Punisher: Krąg Krwi
Data wydaniakwiecień 2018
RysunkiMike Zeck
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Format152s. 170x260 mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Początkowo byłem podekscytowany i przyklasnąłem przedsięwzięciu Hachette. Mieliśmy bowiem szansę poznać sporo komiksów, które wcześniej do nas nie trafiły, jak „Avengers: Zimowy żołnierz”, „Wolverine: Staruszek Logan”, czy „Tajne wojny”. Ciekawe było to, że starsze pozycje umiejętnie przeplatano z nowszymi i nawet jeśli trzeba było nabyć jakieś album, które się miało w domu, aby panorama na grzbietach nie drażniła ubytkami, to jednak zazwyczaj były to rzeczy starsze, trudno dostępne, czy jak w przypadku edycji TM-Semic, straszące jakością wydania. Nie przeczę, że kilka numerów bez żalu wymieniłbym na inne, ale ogólnie wrażenie było pozytywne.
Początkowo WKKM miała zamknąć się w 60 tomach, ale ku uciesze kolekcjonerów, przedłużono ją do 120. Tym razem postawiono na pozycje mocno leciwe, głównie z lat 60. i początku 70. Nie wszystkie przetrwały próbę czasu i rozumiem, jeśli komuś ten vintage′owy klimat się nie podobał. Niemniej dla kolekcjonerów była to jedyna okazja, by uzupełnić choć trochę białe plamy w historii Marvela. Poza tym na takie opowieści, jak „Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem”, „Życie i śmierć Kapitana Marvela”, czy „The Amazing Spider-Man: Śmierć Stacych” warto było czekać i kupować nawet coraz częściej pojawiające się wypełniacze.
I na tym Kolekcja mogła się zakończyć. Wszyscy byliby zadowoleni i spokojnie można było zająć się innymi pozycjami, jak startującą mniej więcej w tamtym czasie kolejną serią „Superbohaterowie Marvela”, czy tegoroczną nowością – „Conanem Barbarzyńcą”. Niestety Hachette żerując na biednych frajerach – kolekcjonerach, którzy aby nie mieć dziur, nabędą wszystko, co im się rzuci, ponownie przedłużyło WKKM, tym razem do 150 tomów. Choć zaczęło się zacnie, bo od pominiętego wcześniej „Warlocka”, dość szybko okazało się, że wydawnictwo postawiło na pozycje stosunkowo młode, które w dużej mierze zaczęły pokrywać się z tym, co równolegle, aczkolwiek zazwyczaj z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, oferuje Egmont. Poza tym nie oszukujmy się, ale większość publikacji w ramach Marvel Now do wybitnych nie należy, a takie pozycje obiecywano nam, kiedy WKKM startowała.
Zerkając na fora internetowe, można wyraźne dostrzec zmęczenie materiału i znudzenie tego typu formułą. Jednak prawdziwym gwoździem do trumny i tym, że Hachette zacznie kojarzyć się jedynie z dusigroszem, nie liczącym się z czytelnikami, jest publikacja „Punisher: Krąg krwi”. Bezsprzecznie pozycja ta zasługuje na wyróżnienie i nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że pół roku wcześniej dokładnie ten sam komiks ukazał się w kolekcji „Superbohaterowie Marvela”, której również patronuje Hachette. A nawet w stosunku do niej jest okrojony o zeszyt z debiutem Pogromcy i streszczenie jego historii. Albo ktoś czegoś nie dopatrzył, albo po prostu zignorował czytelników, wiedząc, że ci, mając już sto trzydzieści dziewięć tomów nie przegapią i tego jednego. A przecież spora część odbiorców WKKM to te same osoby, które zbierają SBM. Do tego nie zdziwię się, jeśli znajdą się tacy, którzy wcześniej nabyli „Krąg krwi” tylko dlatego, że niniejsza opowieść ukazała się w Polsce tylko raz i to w wersji czarno-białej (w „Punisher: Essential”). Takich rzeczy się nie robi, zwłaszcza, że jednak rynek komiksowy w Polsce ma swoje ograniczenia i trzeba wciąż podejmować decyzje co kupić, a co z bólem serca odłożyć na półkę.
Mam zatem nadzieję, że Hachette nie pójdzie wzorem Wielkiej Brytanii i nie przedłuży po raz kolejny serii (tym razem do 200 tomów), bo obawiam się, że tego typu przypadków może być więcej. Poza tym patrząc na listę pozycji, jakie otrzymali Wyspiarze, nie jest to pierwszy sort i nie będzie wielkiej straty, jeśli je pominiemy. A że Szanowny Wydawca nie będzie miał litości, niech świadczy to, że według zapowiedzi za trzy numery czeka nas kolejna powtórka z Superbohaterów Marvela, a mianowicie „Deadpool: Królowie samobójców”.
Wiem, że nie jest to recenzja „Kręgu krwi′, ale o nim niedawno pisałem tutaj.
koniec
14 kwietnia 2018

Komentarze

14 IV 2018   23:59:57

"Poza tym patrząc na listę pozycji, jakie otrzymali Wyspiarze, nie jest to pierwszy sort i nie będzie wielkiej straty, jeśli je pominiemy." - ja przepraszam, ale czy kolega wie co pisze? W tomach 170-200 mamy mega komiksy, o które już od dawna proszą polscy czytelnicy - 5-tomowa saga o Rękawicy Nieskończoności, 4-tomowy Onslaugth i Earth-X to są tytuły typu "musisz-mieć", a nie blotki do odpuszczenia.

15 IV 2018   10:43:23

Póki co odnoszę się do pozycji 150-170, które ukazały się już w UK. A tu jest słabiutko. Poza tym myślę, że gdyby odpowiednio zmobingować Egmont, zdecydowałby się na zbiorcze wydanie wspomnianych historii, tak jak zrobił z "Anihilacją".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Popęd to… zmiana pędu
Marcin Osuch

27 IV 2018

Tym razem na tapet Manga Guide bierze fizykę, na razie tę klasyczną, newtonowską.

więcej »

Naiwna, źli i brzydcy
Paweł Ciołkiewicz

25 IV 2018

Wydawnictwo OMG! pozostaje wierne twórczości Fabiena Nury’ego. Po dwóch świetnych opowieściach o Vladzie Tepesu Drakuli przyszedł jednak czas na całkowitą zmianę nastroju oraz gatunku. „Tyler Cross” to mocna, brutalna, gangsterska opowieść utrzymana w stylistyce noir. Nie ma w niej ani szlachetnego bohatera, ani jakiegoś pozytywnego przesłania, ale po lekturze – za sprawą kilku naprawdę wstrząsających momentów – ta opowieść na długo pozostanie w głowach czytelników.

więcej »

Balonem w kosmos
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 IV 2018

Egmont wystartował z nową serią komiksową autorstwa Alexa Alice′a „Gwiezdny zamek. 1869”. Jej pierwszy tom „Podbój kosmosu” budzi jednak mieszane odczucia i dalej nie wiadomo, czy będziemy mieli do czynienia z cyklem genialnym, czy tylko średnim.

więcej »

Polecamy

Krąg komiksów Hachette

Marvel:

Krąg komiksów Hachette
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Banner będzie bić!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jedziemy po zioło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Bruce Banner będzie bić!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jedziemy po zioło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Balonem w kosmos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Spiski, piękne kobiety i kanibale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thor była kobietą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Howard byłby zadowolony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: W oczekiwaniu na nową płytę Toola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conana czas się nie ima
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.