Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

John Buscema, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #5: Bogowie Bal-Sagoth›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #5: Bogowie Bal-Sagoth
Scenariusz
Data wydanialuty 2018
RysunkiJohn Buscema
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Conan: Spiski, piękne kobiety i kanibale
[John Buscema, Roy Thomas „Conan Barbarzyńca #5: Bogowie Bal-Sagoth” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Robert E. Howard był płodnym autorem, ale na pewno nie wszechstronnym (co nie znaczy, że nie z klasą). Wszystkie jego dzieła w mniejszym lub większym stopniu dało się przerobić na opowieści Conana. Przykład tego mamy w piątym tomie Kolekcji Conan Barbarzyńca z podtytułem „Bogowie Bal-Sagoth”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Spiski, piękne kobiety i kanibale
[John Buscema, Roy Thomas „Conan Barbarzyńca #5: Bogowie Bal-Sagoth” - recenzja]

Robert E. Howard był płodnym autorem, ale na pewno nie wszechstronnym (co nie znaczy, że nie z klasą). Wszystkie jego dzieła w mniejszym lub większym stopniu dało się przerobić na opowieści Conana. Przykład tego mamy w piątym tomie Kolekcji Conan Barbarzyńca z podtytułem „Bogowie Bal-Sagoth”.

John Buscema, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #5: Bogowie Bal-Sagoth›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #5: Bogowie Bal-Sagoth
Scenariusz
Data wydanialuty 2018
RysunkiJohn Buscema
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Na album skłądają się trzy dłuższe historie poświęcone Conanowi (tradycyjnie autorstwa Roya Thomasa), pochodzące z numerów 12, 13 i 14 magazynu komiksowego „Savage Sword of Conan” z 1976 roku. W ramach bonusu otrzymaliśmy trzy pierwsze rozdziały adaptacji eseju Roberta E. Howarda, w którym opisywał historię ery hyboryjskiej, a także trzecią część „Kronik miecza”, czyli analizy twórczości Amerykanina sporządzoną przez Lina Cartera.
Jeśli chodzi o historie podstawowe, to choć wszystkie zostały oparte na prozie twórcy Conana, tylko jedna oryginalnie opowiadała o przygodach Barbarzyńcy, a mianowicie „Cienie w Zambouli”. Ukazała się na łamach magazynu „Weird Tales” w 1935 roku. Jest to bardzo klimatyczna opowieść z elementami horroru oraz tak lubianymi przez Howarda spiskami w tle. Conan trafia w niej do miasta Zambouli, terroryzowanego przez żerujących nocą kanibali. Jednak to nie oni, lecz wysługujący się ich pragnieniem ludzkiego mięsa możni stanowią największe zagrożenie, o czym nasz Cymeryjczyk rychło się przekona.
Ciekawie poprowadzona narracja i intrygująco przedstawione zależności panujące z Zambouli sprawiają, iż mamy do czynienia z jednym z najlepszych opowieści poświęconych Conanowi. Ukoronowaniem całości miał być fakt, że scenariusz narysować miał Neail Adams, cieszący się już wówczas sporym uznaniem twórca komiksów. Niestety, nie wyrobił się w terminie i lwią część pracy musieli wykonać za niego zastępcy. Niemniej na tyle dobrze podrobili jego styl, że nie widać łat. Męską część czytelników na pewno rozpali fakt, że jedna z bohaterek opowiadania praktycznie przez cały czas paraduje topless, choć jej długie włosy zazwyczaj szczelnie zakrywają bardziej pikantne szczegóły (damska część może za to zachwycać się cały czas roznegliżowanym kaloryferem Conana, a więc wszyscy powinni być zadowoleni).
Równie ciekawie wygląda koncept historii „Upiory Karmazynowego Zamku”, będącej wariacją na temat opowiadania „Niewolnica”, które pierwotnie poświęcone było nieznanemu szerzej w Polsce innemu bohaterowi stworzonemu przez Howarda – Cormacowi Fitzgeoffreyowi. Jest on główną postacią jedynie dwóch opowieści (i to nie opublikowanych w „Weird Tales”, a „Oriental Stories”), aczkolwiek trzecia, czyli interesująca nas „Niewolnica” przetrwała w formie szkiców i dopiero po latach została dokończona przez Richarda L. Tierneya. W adaptacji Roya Thomasa Cormac został zastąpiony Conanem, ale nie wpłynęło to negatywnie na odbiór całości. Nasz bohater ratuje w niej atrakcyjną niewolnicę z rąk armii pustoszącej miasto. Ponieważ jest ona podobna do pewnej uprowadzonej lata temu księżniczki, postanawia wykorzystać ten fakt i przy jej pomocy wyłudzić od zrozpaczonego ojca nagrodę wyznaczoną za jej odnalezienie. Problem polega na tym, że nie wszyscy chcą, aby księżniczka wróciła cało do domu, zaś przyjaciel Cymeryjczyka, który bierze udział w spisku, potężny Malthom, zakochuje się w niej.
„Upiory Karmazynowego Zamku” to świetna, wciągająca lektura, w której mamy do czynienia z kilkoma mocnymi charakterami, z których każdy skrywa jakąś tajemnicę. Nawet postać żeńska, co nie jest powszechne w świecie ery hyboryjskiej, wybija się ponad schemat pięknej pani w opałach, ratowanej przez muskularnego Cymeryjczyka. Zresztą on sam również gra tu wielowymiarową postać, bo choć mu dopingujemy, to jednak tym razem daleko mu do szlachetnego barbarzyńcy z północy, na jakiego czasem jest kreowany. A wszystko to zostało, jak zwykle fantastycznie zilustrowane przez Johna Buscemę i Alfredo Alcalę.
Trzecią historią są tytułowi „Bogowie Bal-Sagoth”. Tym razem Thomas skorzystał z opowiadania poświęconemu jeszcze innemu howardowskiego bohaterowi – Turlogh Dubh O′Brienowi. Tu z kolei barbarzyńca zostaje osobistym ochroniarzem Kyrie, córki władcy krainy Bal-Sagoth. Jak łatwo się domyślić, ma ona wielu wrogów i to wysoko postawionych, natomiast Cymeryjczyk zmuszony jest współpracować z Fafnirem, który pochodzi z Vanaheimu, państwa graniczącego z Cymerią, z którym barbarzyńcy toczą permanentną wojnę.
Niestety, choć od strony scenariusza nie jest źle, to jednak „Bogowie Bal-Sagoth” wypadają bladziej od dwóch sąsiednich historii. Mimo, że konflikt, a następnie współpraca Conana z Fafirem niewątpliwie stanowi smakowity kąsek, to jednak całość nie jest już tak interesująca. Do tego najgorzej narysowana. Choć odpowiedzialny za szkice Gil Kane to klasyk amerykańskiego komiksu, tu jego nieco kanciasta i nie zawsze dokładna kreska nie za bardzo pasuje.
Tom piąty Kolekcji niezbicie pokazuje, że Hachette dokonało trafnego wyboru, nie kończąc jej jedynie na albumach testowych. Wygląda na to, że przed nami sporo bardzo dobrego materiału, a omawiany w tym miejscu album jest tego niezbitym dowodem.
koniec
21 kwietnia 2018

Komentarze

21 IV 2018   20:46:04

Nie był wszechstronny? Sprzeciw. Howard zasłynął jako autor fantasy, ale sięgał po bardzo różne konwencje literatury popularnej: westerny, kryminały, horror, opowieści płaszcza i szpady, opowieści podróżnicze. To, że łatwo je przerobić na fantasy wynika z samego charakteru pulpowej literatury, która się opiera na podobnych awanturniczych schematach.

Bez problemu moglibyśmy przerobić na fantasy Sienkiewicza: krzyżacy przysyłają Jagielle magiczne miecze niemocy, Staś i Nel muszą pokonać Złe Mzimu, Horpyna więzi Helenę za pomocą czarów, a doradcą Nerona jest Lucyfer we własnej osobie. I już mamy fantasy.

21 IV 2018   21:06:13

Owszem Howard nie raz i nie dwa wprowadzał do swoich opowiadań piękne panie w opałach (nie wiem czemu znów mi się przypomniał Sienkiewicz;-) , ale stworzył też całkiem sporo charakternych damskich postaci: Valeria z "Czerwonych ćwieków", Zenobia z "Godziny smoka", Salome z "Narodzi się wiedźma", Atali z "Córki lodowego olbrzyma", Belit z "Królowej Czarnego Wybrzeża". Każda miała krótki występ, ale za to pamiętny. I każda jest inna.
To, że Howard prezentował same słabe i mdlejące niewiasty to taki sam stereotyp, jak to,że Conan biegał stale z nagim torsem i rozwianym długim włosem(a nosił zbroje, kolczugi i hełmy). Niestety Frank Frazetta oraz twórcy komiksów nie tylko spopularyzowali postać Conana, ale też umocnili wiele fałszywych przekonań na temat twórczości Howarda.

22 IV 2018   10:44:55

Mocne to by było przerobienie Sienkiewicza na opowieści o Conanie: Cymeryjczyk obala Jagiełłę i prowadzi armię przeciw Krzyżakom, na pustyni Koth spotyka parę niewolników-uciekinierów: Stasha i Nel; walczy z Neronem w imię gnębionych wyznawców Mitry; i wreszcie to epickie: "nie oddam Kamienia Podolskiego na Croma".

22 IV 2018   22:34:14

>Mimo, że<

OMG... Tu nie powinno być przecinka.

22 IV 2018   23:02:23

@ Pawel.M.
Nie OMG tylko NC (Na Croma!)

@Pi.
Conan miał w swoim życiorysie kozacki epizod, więc obawiam się, że po prostu przejąłby buławę Chmielnickiego i z barbarzyńską furią uderzył na Rzeczpospolitą.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Co mogło pójść źle?
Agata Włodarczyk

1 III 2021

Zemsta, choć gloryfikowana w kulturze i często wykorzystywana w awanturniczych historiach, nie popłaca. Zawsze coś pójdzie nie tak. Przekonał się o tym również Spider-Man, gdy udało mu się ponownie trafić na ślad swojego nemezis: Normana Osborna.

więcej »

Uczyć nie bawiąc
Marcin Osuch

28 II 2021

Seria „Legendarna historia Polski” była zamkniętym przedsięwzięciem, zainicjowanym przy współpracy z polonijną Fundacją Kościuszkowską. Jednak sukces cyklu skłonił wydawcę „Sport i Turystyka” do samodzielnego już uruchomienia kontynuacji.

więcej »

Świat już nigdy nie będzie taki sam
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

27 II 2021

Powoli zbliżamy się do wielkiego finału zbiorczych wydań „Invincible”. Widać to chociażby po tym, że wydarzenia ukazane w tomie dziesiątym stają się coraz bardziej radykalne.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Conan i latające miecze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan Krool
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan jeszcze nie król
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan średniak
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan korsarz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Topory ociekające krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W pustyni i na dzikim zachodzie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koszmary Conana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Po rewolucji
— Marcin Knyszyński

Conan na nostalgiczną nutę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Powrót surfującego pacyfisty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nie taki Ultron straszny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Świat już nigdy nie będzie taki sam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Indie obnażają kły
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks o zapachu mrocznych bagien
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2020 roku i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobiety Petera Parkera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jean Grey i jajo Feniksa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych muzycznych rozczarowań 2020 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2020 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos menelem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 utworów Püdelsów w hołdzie Andrzejowi „Püdlowi” Bieniaszowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.