Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kieron Gillen, Jamie McKelvie, Mike Norton
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #135: Young Avengers: Styl > Treść›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #135: Young Avengers: Styl > Treść
Tytuł oryginalnyYoung Avengers: Style > Substance
Scenariusz
Data wydania24 stycznia 2018
RysunkiJamie McKelvie, Mike Norton
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212398
Format128s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Infantylność > Charakter
[Kieron Gillen, Jamie McKelvie, Mike Norton „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #135: Young Avengers: Styl > Treść” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Sto trzydziesty piąty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela poświęcony jest Young Avengers. Jego tytuł „Styl > Treść” wydał mi się jednak niepokojąco luzacki.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Infantylność > Charakter
[Kieron Gillen, Jamie McKelvie, Mike Norton „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #135: Young Avengers: Styl > Treść” - recenzja]

Sto trzydziesty piąty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela poświęcony jest Young Avengers. Jego tytuł „Styl > Treść” wydał mi się jednak niepokojąco luzacki.

Kieron Gillen, Jamie McKelvie, Mike Norton
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #135: Young Avengers: Styl > Treść›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #135: Young Avengers: Styl > Treść
Tytuł oryginalnyYoung Avengers: Style > Substance
Scenariusz
Data wydania24 stycznia 2018
RysunkiJamie McKelvie, Mike Norton
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212398
Format128s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Być może nie jestem targetem, dla którego przygotowano niniejszą pozycję, ale uważam, że ani treść, ani styl nie są jej najmocniejszą stroną. Young Avengers nigdy mnie specjalnie nie emocjonowali. Ot, kolejny odprysk podstawowej drużyny. Do tego niebywale infantylny. Mam wrażenie, że X-Men kiedy rozpoczynali swoją karierę byli bardziej ogarnięci. A pamiętajmy, że mamy do czynienia z wyjątkowo potężnymi mocami – Wiccan posiada zdolności kształtowania rzeczywistości jak jego matka – Scarlet Witch. Do czego prowadzi superbohaterstwo bez nadzoru dorosłych idealnie ukazano we wstępie do „Wojny domowej”, kiedy to New Warriors doprowadzili przypadkiem do totalnej masakry cywili.
Historia opisana w „Styl > Treść” również wiąże się z nieodpowiedzialnym używaniem niebotycznych umiejętności. Wiccan chcąc ulżyć w cierpieniu swojemu chłopakowi Hulkingowi, sprowadza z jednej z alternatywnych rzeczywistości jego matkę, która zginęła w naszym ciągu wydarzeń. Szybko okazuje się jednak, że był to śmiertelny błąd, którego naprawa będzie wymagała solidnego wsparcia. A takie rychło nadchodzi w postaci innych młodocianych herosów, jak przedstawiciel rasy Kree Noh-Varr, żeńska wersja Hawkeye’a – Kate Bishop, Miss America i nieletni Loki.
Choć scenariusz daje podstawę do zaprezentowania dramatu młodych ludzi, którzy stracili rodziny, a teraz muszą walczyć z ich odmienionymi wersjami, wcale tego nie czuć. Ma się wręcz wrażenie, że problem z jakim przyszło im się zmierzyć ma w sobie tyle emocjonalnego zaangażowania, co poplamienie ulubionej koszuli ojca. To znaczy na pewno się wkurzy i będzie mu przykro, ale w sumie nigdy jej nie lubiliśmy i nie rozumiemy tego przywiązania. Bohaterowie na przykład siedzą sobie w knajpie i na chłodno analizują sposoby wywikłania się z ambarasu, a to, że zabijają bądź co bądź swoich rodziców, jakoś specjalnie nimi nie wstrząsa. Nie powinien tego zmienić nawet fakt, że są to „złe” wersje. W czasie lektury przypomniał mi się stary horror „A jednak żyje” o krwiożerczym noworodku, którego przez cały seans ściga ojciec, by na końcu się zawahać przed jego zgładzeniem. Tu tego typu rozterek nie uświadczymy.
To tyle, jeśli chodzi o treść. A styl? To zależy, o kim mówimy. Jeśli o Young Avengers, to jako grupa za bardzo stylowi nie są. Raczej hipsterscy. Jedyną osobą, która wzbudza jakieś emocje jest butna Miss America, wydająca się najdojrzalsza z tego towarzystwa, a jej permanentnie skrzywiona mina idealnie oddaje relacje panujące w grupie.
Na szczęście na styl można także spojrzeć przez pryzmat rysunków duetu Jamie McKelvie / Mike Norton. Choć ich „czysta” kreska nie jest tym, co najbardziej lubię, nie mogę odmówić im inwencji w mieszaniu kadrów i zabawy układem stron. Uwidacznia się to zwłaszcza w dwóch momentach – pierwszym, kiedy Wiccan ląduje w pustej ramce i niczym w naszym „Tytusie, Romku i A’Tomku”, czy komiksach Tadeusza Baranowskiego, jej linie są przerywane przez Lokiego, by go uwolnić. Drugim jest wielkoformatowa plansza przedstawiająca schemat efektownego ataku Noh-Varra, opatrzona stosowną legendą i ponumerowanymi przypisami.
W efekcie lektura „Young Avengers” nie jest może do końca straconym czasem, bo całość gładko wchodzi, ale doskwiera jej brak charakteru. Wydaje mi się, że scenarzysta Kieron Gillen, który w momencie pisania tej historii miał około czterdziestki na karku, nie docenia młodych dorosłych, robiąc z nich rozkapryszonych smarkaczy. Jeśli chciał iść w pastisz, rodem z okładki, to oznajmiam, że nie wyszło, bo jest go za mało. A jeśli miało być poważnie, to… hm… też nie wyszło. Z tego samego powodu, tylko odwrotnie.
koniec
5 maja 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Uwieranie z tyłu głowy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

7 XII 2019

Po dłuższym okresie, kiedy Spider-Man działał globalnie, przyszedł czas na zawężenie terytorium zainteresowań. Zmniejszyła się także skala zagrożenia, choć akurat Peter Parker z tym faktem by się nie zgodził. A wszystko to w "Amazing Spider-Man - Globalna sieć: Starzy znajomi".

więcej »

Wizja absolutnego bezsensu egzystencji
Marcin Osuch

6 XII 2019

Za „Fistaszki zebrane” Naszej Księgarni należą się gorące brawa. Niby wszyscy znają Charliego Browna, Snoopy’ego i resztę dzieciaków ale porządne wydanie wszystkich pasków jest nie do przecenienia. To oczywiście dotyczy najnowszego zbioru, zawierającego publikacje z lat 1991-1992.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Rodzina jest najważniejsza
— Paweł Ciołkiewicz

Fałszywi prorocy
— Paweł Ciołkiewicz

Wielki świat patrzy
— Paweł Ciołkiewicz

Morderca jest wśród nas
— Paweł Ciołkiewicz

Trupy w szafach
— Paweł Ciołkiewicz

Dzień zmartwychwstania
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Uwieranie z tyłu głowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteśmy trójwymiarowym efektem ubocznym dwuwymiarowego wszechświata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmiany… zmiany… zmiany…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.