Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Mack Chater, Brian Wood
‹Briggs Land #1: Kobieca ręka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBriggs Land #1: Kobieca ręka
Scenariusz
Data wydania14 marca 2018
RysunkiMack Chater
Wydawca Egmont
CyklBriggs Land
ISBN9788328126336
Format160s. 170x260 mm
Cena49,99
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

„Matka chrzestna” Ameryki

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiks Briana Wooda (scenariusz) i Macka Chatera (rysunki) przedstawia Stany Zjednoczone, których nigdy nie chcielibyśmy poznać. To kraj, w którym demokratyczna władza jest jedynie iluzją, w jakiej żyją politycy nie wyściubiający swoich nosów poza Waszyngton. W takich miejscach jak terytorium Brigssów – stąd tytuł dzieła „Briggs Land” – nic nie zmieniło się od połowy XIX wieku.

Sebastian Chosiński

„Matka chrzestna” Ameryki

Komiks Briana Wooda (scenariusz) i Macka Chatera (rysunki) przedstawia Stany Zjednoczone, których nigdy nie chcielibyśmy poznać. To kraj, w którym demokratyczna władza jest jedynie iluzją, w jakiej żyją politycy nie wyściubiający swoich nosów poza Waszyngton. W takich miejscach jak terytorium Brigssów – stąd tytuł dzieła „Briggs Land” – nic nie zmieniło się od połowy XIX wieku.

Mack Chater, Brian Wood
‹Briggs Land #1: Kobieca ręka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBriggs Land #1: Kobieca ręka
Scenariusz
Data wydania14 marca 2018
RysunkiMack Chater
Wydawca Egmont
CyklBriggs Land
ISBN9788328126336
Format160s. 170x260 mm
Cena49,99
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Brian Wood, choć jest jeszcze artystą stosunkowo młodym (względnie: w sile wieku), przeszedł już długą drogę jako autor komiksów. Ma za sobą współpracę z największymi wydawcami w branży – i z DC oraz jego imprintami („DMZ”), i z Marvelem (historie z uniwersum X-Menów). Od kilku lat tworzy jednak głównie dla mniejszych, choć cieszących się równie dużym uznaniem wśród wielbicieli opowieści rysunkowych oficyn, takich jak Image („Black Road”) oraz Dark Horse („Conan Barbarzyńca”, „Star Wars”). Dla tej ostatniej napisał także scenariusz sensacyjnego „Briggs Land”, którego pierwsze dwa tomy ukazały się na rynku amerykańskim w roku ubiegłym. W Polsce seria ta zadebiutowała w marcu tego roku za sprawą Egmontu. I świetnie się stało, ponieważ – obok publikowanego oryginalnie pod szyldem Image „Lazarusa” – jest to obecnie najciekawsza w Polsce rodzinna saga sensacyjno-kryminalna. Choć różni je wiele, to i punktów stycznych znalazłoby się niemało.
Briggsowie to niezwykle wpływowa rodzina, która swoją pozycję budowała przez pokolenia. Obecnie głową rodu jest Jim Briggs. Problem tylko w tym, że właśnie odsiaduje w więzieniu wyrok dożywocia (za próbę zamachu na prezydenta). Ma jednak nadzieję na nadzwyczajne złagodzenie kary, w tym celu dogaduje się z prokuratorem okręgowym. Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, niebawem powinien wrócić do domu, w którym czekają na niego żona Grace oraz trzech dorosłych synów (według starszeństwa): Caleb, Noah i Isaac. Otóż to, czy na pewno „czekają”? W każdym razie powinni. Tyle że Grace, która wyszła za Jima, będąc jeszcze nastolatką, niekoniecznie podziela jego poglądy. Nie spodziewała się wówczas, że jej mąż okaże się rasistą, antysemitą i… terrorystą, który na swoim Terytorium udzielać będzie schronienia wszelkiej maści prawicowym ekstremistom. I chociaż uczynił on Terytorium bardzo dochodowym przedsiębiorstwem, z którego rodzina mogłaby spokojnie żyć przez lata, to jednak jego działalność polityczna co rusz przyciąga zainteresowanie agentów federalnych. Nie zmieniło się to nawet po wsadzeniu Jima za kratki.
Komiks zaczyna się od wizyty Grace w więzieniu o zaostrzonym rygorze, w którym trzymany jest Briggs. Jim, wciąż czujący się głową rodu, wydaje małżonce polecenia; popada w gniew, gdy okazuje się, że coś idzie nie po jego myśli. Ale tego dnia musi przełknąć jeszcze jedną niezwykle gorzką pigułkę – Grace odmawia mu posłuszeństwa, zrywa z nim, nie rezygnując jednak przy tym z kontrolowania własnej rodziny i jej zasobów finansowych. Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że sięgnięcie po pełnię władzy nad Terytorium wywoła wstrząsy. Że Jim, nawet odizolowany, tak łatwo nie zrezygnuje z walki o wpływy. Dlatego w pierwszej kolejności postanawia dogadać się z synami. Wkracza tym samym na śliską i jednocześnie stromą ścieżkę, ponieważ – sama wie to doskonale – Briggsowie nie znają pojęcia lojalności. By mieć Caleba, Noaha i Isaaka po swojej stronie, musi spełnić ich oczekiwania, zadośćuczynić ich marzeniom i fanaberiom, słowem: dać im, choćby iluzoryczne, poczucie wielkości. Tylko tak zyska czas na okrzepnięcie swej władzy, zanim Jim przejdzie do frontalnego kontrataku.
Decyzja Grace wywołuje efekt domina. Porusza lawinę. Wpływa na życie wielu ludzi, mniej lub bardziej silnymi więzami połączonych z rodziną Briggsów i ich Terytorium. Brian Wood, inspirując się takimi dziełami, jak „Ojciec chrzestny” czy serial „Rodzina Soprano”, stworzył niezwykle wciągającą opowieść o mafijnej walce o władzę, dorzucając do tego jeszcze kilka istotnych wątków. Ten najważniejszy dotyczy przeszłości Jima i jego udziału w nieudanym zamachu na prezydenta. Możemy się jedynie domyślać, że doczeka się on rozwinięcia w tomie drugim (który ukaże się w lipcu pod tytułem „Samotna walka”). Podobnie zresztą jak działania synów Jima, którzy, choć na razie podporządkowani matce, nie mają wcale zamiaru rezygnować ze swoich (wygórowanych) ambicji. Bez odpowiedzi pozostaje też inne ważne pytanie: Jakie są prawdziwe intencje Grace? Na razie Woodowi udaje się doskonale je kamuflować, wprowadzając czytelnika w zakłopotanie i rozgorączkowanie. Scenarzysta umiejętnie zaciera wszelkie tropy, które umożliwiłyby przedwczesne poznanie celu, do jakiego dąży pani Briggs.
To wokół niej ogniskuje się cała fabuła „Kobiecej ręki”. Z tego też powodu musi być to postać, która przyciąga uwagę. Brian Wood dołożył więc wszelkich starań, aby jego bohaterka była człowiekiem z krwi i kości. Pani Briggs jest więc piękna i dystyngowana (w sposób typowy dla kobiety dojrzałej, niemal jak Monica Bellucci w „Spectre” i „Na mlecznej drodze”), ale też – jeżeli wymaga tego sytuacja – przebiegła i bezlitosna. Lata spędzone u boku Jima nie poszły w końcu na marne. Choć otwartą wciąż pozostaje kwestia, jak Grace wykorzysta wiedzę zdobytą w czasach, gdy była tylko żoną mafiosa. Realistyczne rysunki Macka Chatera świetnie wpisują się w posępno-mroczny charakter opowieści. Było mu jednak o tyle łatwiej, że spora część akcji pierwszego tomu „Briggs Land” rozgrywa się nocą lub przy niesprzyjających, choć w tym wypadku na pewno nie grafikowi, warunkach atmosferycznych. Jak więc widać, również nastrojem komiks ten przypomina przywołanego kilka akapitów wcześniej „Lazarusa”, inną komiksową serię o dysfunkcyjnej rodzinie, której wewnętrzne waśnie wpływają na losy całego państwa.
koniec
9 maja 2018

Komentarze

10 V 2018   19:42:38

Ciekawe, że amerykańscy (ale tez np. francuscy) twórcy komiksowi ZAWSZE obawiają się ekstremizmu prawicowego, ale NIGDY nie lewicowego czy islamskiego. Zastanawiające...

11 V 2018   00:16:25

No nie zawsze, bo obawiają się tez zombie i kosmitów.

BTW wiele znanych "francuskich" komiksów to komiksy belgijskie.

Z tymi ekstremizmami, to w przeszłości różnie bywało. Klasyczny Tintin był antykomunistyczny, a Kapitan Ameryka kiedy rozprawił się z narodowymi socjalistami, jak prawi Wikipedia, ponoć gromił też Sowietów. Potem ten niechlubny epizod trzeba było jakoś przetuszować.

Z współczesnych rzeczy mógłbym polecić Supermana w realiach ZSRR https://pl.wikipedia.org/wiki/Superman:_Czerwony_Syn
Niestety, nie polecę, bo nie czytałem... ale ongiś w "Nowej Fantastyce" pisali, że komiks zacny.

Co do polskiego komiksu, ma też zasługi w promocji lewicowego ekstremizmu w postaci "Likwidatora", który nie tylko bez skrupułów morduje współczesną reakcję, ale w dodatku przedstawiony jest jako bohater pozytywny.

11 V 2018   11:17:14

Może po prostu ludzie z konserwatywnymi poglądami rzadziej zostają twórcami komiksów?

11 V 2018   16:09:00

Mylny błąd. Równie dobrze można by napisać o Hollywood, że ludzie o konserwatywnych poglądach rzadziej zostają filmowcami :-)
W USA i na rynku francuskojęzycznym komiksy nie są niszową rozrywką, a o przekazie decyduje wydawca. Samodzielni twórcy mogą sobie wydawać własnym sumptem albo dłubać coś w zinach.

Belgijski "Thorgal", stworzony przez Van Hamme'a, zanim dorwali go inni scenarzyści, miał mocno tradycjonalistyczny przekaz:wartości rodzinne, honor, wierność małżeńska, wierność przyjaciołom itd. Dopiero potem zaczął mutować w dziwnych kierunkach.

11 V 2018   19:56:08

@Beatrycze Wydaje się to oczywiste, po prostu od lat uderza mnie, że - przynajmniej w szeroko rozumianym mainstreamie - jeśli w komiksie pojawia się nasycenie ideologiczne, zawsze jest to robione z pozycji liberalnych czy lewicowych. Czy to możliwe, że 100% współczesnych twórców komiksowych jest w mniejszym lub większym stopniu lewicowcami? Zresztą podobne zjawisko obserwuję we współczesnej amerykańskiej literaturze fantastycznej. W XXI wieku pojawiło się wielu nowych pisarzy poruszających w swych utworach wątki światopoglądowe czy społeczne, ale nie przychodzi mi do głowy żadne nazwisko pisarza propagującego tzw. tradycyjne wartości, natomiast np. feminizm jest tam niezwykle wręcz szeroko reprezentowany. Dla porównania wydaje się, że w polskiej fantastyce jest to lepiej zbalansowane.

@El Legarto Piszesz o przeszłości, a ja o stanie obecnym. Czasy zimnej wojny, które oczywiście miały swe odbicie w sztuce, to już prehistoria. Tego Supermana nie znam, może to właśnie jakiś wyjątek od reguły...

11 V 2018   22:38:34

@zyx Jasne, jasne. Potwierdzam tylko, to co napisałeś. Od czasów hipisowskich zachodnia pop-kultura ma lewicowy przechył. Wcześniej było to chyba (?) bardziej zrównoważone.

Co do polskiej fantastyki, to z przyczyn historycznych dominuje jednak prawicowy punkt widzenia: Ziemkiewicz, Piekara, Pilipiuk, Komuda, Grzędowicz, Kołodziejczak. W tym sektorze w Polsce to jednak lewicowy sposób myślenia ma pod górkę. Nie każdy jest Sapkowskim...

11 V 2018   22:43:26

Aha, jeszcze last but not least Huberath.

11 V 2018   22:59:00

Zgadza się co do Polski, zwróć jednak uwagę, że wszyscy pisarze których wymieniłeś są z pokolenia wychowanego w PRL. U młodszych ta prawicowość już nie jest tak widoczna.

11 V 2018   23:31:32

Może. Zbyt słabo znam tych młodszych. Jednak póki co, to właśnie pokolenie wychowane w PRL wciąż jeszcze rozdaje karty.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Conan na nostalgiczną nutę
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 VII 2018

Ósmy tom Kolekcji Conan Barbarzyńca to coś, na co polscy fani czekali, zwłaszcza ci, którzy zaczęli zbierać komiksy na początku lat 90. i zachwycali się broszurowym wydaniem adaptacji opowiadania Howarda „Skarby Gwahlura!”.

więcej »

Nadzieja umiera ostatnia
Paweł Ciołkiewicz

20 VII 2018

W trzecim tomie serii „Głębia” akcja toczy się dwutorowo. Z jednej strony obserwujemy mianowicie dalsze perypetie Stel Caine, która kontynuuje poszukiwanie sondy dającej nadzieję na odnalezienie nowego świata. Z drugiej zaś, widzimy jak jej córki, Tajo oraz Della, próbują ją odnaleźć i – przy okazji – nadrobić kilka lata przymusowego rozstania.

więcej »

Niekończąca się rozwałka
Sebastian Chosiński

19 VII 2018

Na okładce trzeciego tomu nowej serii „Batmana” – spod znaku „DC Odrodzenie” – możemy przeczytać między innymi, że to „nowy, oszołamiający rozdział niezwykłej (…) sagi”. Pytanie tylko, co autor blurba miał konkretnie na myśli? Zawartość albumu „Jestem Bane”? Jeżeli tak, to trochę jednak sobie zadrwił z czytelników.

więcej »

Polecamy

Tort bardzo piętrowy

Kadr, który…:

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Tegoż autora

Słuchaj i rozkoszuj się!
— Sebastian Chosiński

Niekończąca się rozwałka
— Sebastian Chosiński

Mechabatman i zmutowane potwory
— Sebastian Chosiński

Run, Felicity, run!
— Sebastian Chosiński

Jak żyć?
— Sebastian Chosiński

Miłość zimna jak rozpalone żelazo
— Sebastian Chosiński

Tańczcie po albumu kres!
— Sebastian Chosiński

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Zwycięstwo skazańców
— Sebastian Chosiński

Kryptonim HHhH (DVD)
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.