Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #141: Szop Rocket: W pogoni za własnym ogonem›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #141: Szop Rocket: W pogoni za własnym ogonem
Data wydania18 kwietnia 2018
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212459
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Jestem Groot!
[„Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #141: Szop Rocket: W pogoni za własnym ogonem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W momencie, kiedy wydawało się, że Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela nic nie jest w stanie uratować, pojawił się ON. Szop Rocket w historii „W pogoni za własnym ogonem”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Jestem Groot!
[„Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #141: Szop Rocket: W pogoni za własnym ogonem” - recenzja]

W momencie, kiedy wydawało się, że Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela nic nie jest w stanie uratować, pojawił się ON. Szop Rocket w historii „W pogoni za własnym ogonem”.

‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #141: Szop Rocket: W pogoni za własnym ogonem›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #141: Szop Rocket: W pogoni za własnym ogonem
Data wydania18 kwietnia 2018
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212459
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Szop Rocket w świecie Marvela zadebiutował już w 1976 r. („Marvel Preview # 7”), ale tak na prawdę zrobiło się o nim głośno ponad trzydzieści lat później, kiedy dołączył do reinkarnowanej drużyny Strażników Galaktyki. A pierwszoligową postacią został w momencie, kiedy do kin trafiła ekranizacja jej przygód. Wraz z nierozłącznym towarzyszem, drzewcem Grootem stał się ulubieńcem publiczności. Nic zatem dziwnego, że Marvel czym prędzej opublikował jego solowe przygody. W WKKM otrzymujemy pierwsze sześć zeszytów drugiej serii mu poświęconej, jakie ukazały się na przełomie 2014 i 2015 roku (swoją drogą Kolekcja Hachette wystartowała w naszym kraju właśnie w 2012 roku, jak ten czas szybko leci!).
Autorem serii został Skottie Young, najlepiej znany, jako twórca humorystyczny, charakterystycznych alternatywnych okładek dla Marvela. W jego wydaniu superbohaterowie zachowywali się jak dzieci i najczęściej mieli nieproporcjonalnie duże głowy względem reszty ciała. Jednak we „W pogoni za własnym ogonem” zaprezentował się ze zgoła odmiennej strony. Choć wciąż daleko mu do realizmu, to jednak rysunki stały się mniej infantylne, pełne przemocy i smaczków dla dorosłych. Humor na nich prezentowany nie odbiega daleko od tego, jaki preferuje Simon Bisley, u którego drugi plan jest niemal tak samo istotny, jak pierwszy.
O Brytyjczyku wspominam nieprzypadkowo, ponieważ przygody Rocketa przepełnione są duchem opowieści, jakie stworzył, zwłaszcza tych z Lobo dla DC. Odpowiedzialny także za scenariusz Skottie Young dał upust swojemu czarnemu humorowi i poszedł na całość, wyznaczając całkiem inny trend niż klimat na ogół reprezentowany w „Strażnikach Galaktyki”. Tu Szop jest jeszcze bardziej wyluzowany i zawadiacki niż zwykle. Do tego arogancki, egocentryczny i całkowicie pozbawiony sumienia. W pojedynkę jest w stanie zdziesiątkować armię przeciwnika zaledwie w kilka minut. A przy tym wypada niebywale zabawnie.
Pod względem fabularnym mamy do czynienia z jedną dłuższą historią, która zajmuje cztery zeszyty i dwoma pojedynczymi przygodami. Na początku widzimy więc Rocketa, który wpada w coraz większe tarapaty. Jest ścigany listem gończym za popełnienie licznych zabójstw, do których się nie przyznaje. Na domiar złego okazuje się, że może nie być jedynym przedstawicielem swojej rasy, ponieważ poluje na niego inny humanoidalny szop. A żeby nie było za łatwo, jego tropem podąża armada wściekłych kobiet, które niegdyś zostały przez niego niecnie wykorzystane i porzucone. Nagromadzenie absurdu i specyficznego rodzaju dowcipu jest tak wielkie, jak w legendarnym klasyku „Lobo: Ostatni Czarnian”. Tyle tylko, że tam jednak wszystko dopełniał lepiej poprowadzony fabularnie finał.
Jednak najgenialniejszą pozycją w zestawie jest zeszyt z numerem piątym, na który składa się opowieść przedstawiona przez Groota. Jak wiadomo drzewiec nie jest mistrzem rozbudowanych wypowiedzi i praktycznie wszystko co mówi sprowadza się do stwierdzenia „jestem Groot”. I takie są też napisy w dymkach, okrzyki, a także dodatkowe informacje, jakie można znaleźć w kadrze, jak na przykład szyldy reklamowe, czy znaki drogowe. Perełka.
Zanim sięgnąłem po „W pogoni za własnym ogonem” nie byłem specjalnie zachwycony niniejszą zapowiedzią, która na pierwszy rzut oka wyglądała na kolejną zapchajdziurę – odprysk popularnej serii. Bardzo się myliłem, bo tak dobrze, jak podczas lektury niniejszego dzieła, nie bawiłem się już dawno. Zwłaszcza, że od czasu, kiedy TM-Semic zamknął podwoje, przestały się także regularnie ukazywać pozycje poświęcone Lobo. Dobrze czasem przeczytać coś na bakier z superbohaterskimi schematami.
koniec
19 maja 2018

Komentarze

19 V 2018   14:51:07

Poprawka: kolekcja Hachette wystartowała u nas w 2013 roku, a nie w 2015.

19 V 2018   20:10:10

A nawet w 2012. Czas leci tak szybko, że nie ogarniam...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tuż przed Toddem McFarlane’em
Marcin Knyszyński

16 IV 2021

Wydawnictwo Egmont wystartowało właśnie z zupełnie nową kolekcją. Jesteś fanem nieistniejącego już „TM-Semic” i masz ochotę na powrót do przeszłości? Komiks „Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena” jest dokładnie tym, czego potrzebujesz. A to dopiero początek.

więcej »

Po tamtej stronie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 IV 2021

„Dylan Dog”, czyli najpopularniejszy włoski komiks powraca do Polski. Tym razem za sprawą wydawnictwa Tore, które przedstawia „Strefę mroku”, klasyczny album z 1987 roku.

więcej »

Sąsiedzi
Paweł Ciołkiewicz

14 IV 2021

Wydawnictwo Mandioca kontynuuje eksplorację komiksowych rynków spoza Ameryki Południowej. Po doskonałych „Koszmarach” dostajemy rzecz… jeszcze lepszą. „Raport Brodecka” to wstrząsająca opowieść o człowieku zmagającym się z demonami przeszłości oraz upiorami współczesności. To także studium totalnej destrukcji do jakiej prowadzi wojna.

więcej »

Polecamy

Nowy wspaniały świat

Początki państwa polskiego:

Nowy wspaniały świat
— Marcin Osuch

Soczewica, koło, miele młyn
— Marcin Osuch

Krew, krew, flaki, śmierć
— Marcin Osuch

Uczyć nie bawiąc
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tytus, Romek i A’Tomek: The Best of Papcio Chmiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly, metal i RPG
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tędy droga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman miała pieskie życie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńca hazardu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zjedz mnie, jeśli potrafisz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajmy szansę drugiemu planowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.